Dowcipy o pieniądzach
Przykład talmudycznej logiki na udowodnienie tezy, że czas to dozorca:
Czas to pieniądz, pieniądz to grunt, grunt to ziemia, ziemia to matka, matka to anioł, anioł to stróż, a stróż - to dozorca.
Czas to pieniądz, pieniądz to grunt, grunt to ziemia, ziemia to matka, matka to anioł, anioł to stróż, a stróż - to dozorca.
01
Dowcip #13834. Przykład talmudycznej logiki na udowodnienie tezy, że czas to dozorca w kategorii: „Śmieszne kawały o pieniądzach”.
Dwóch właścicieli firm z branży odzieżowej je razem lunch. Goldstein mówi do kolegi:
- Zeszły tydzień był najgorszym tygodniem w moim życiu.
- Co się stało? - pyta Birnbaum.
- Pojechałem z żoną na wakacje na Florydę, padało przez siedem dni i nocy, więc moja żona spędzała czas na zakupach, wydała kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Gdy wróciłem do Nowego Jorku okazało się, że ta świnia, mój przyrodni brat - księgowy - wykiwał mnie na milion dolarów, a na koniec, gdy w poniedziałek przyszedłem rano do pracy zobaczyłem jak mój rodzony syn, na moim własnym biurku dyma moją najlepszą modelkę.
- I ty myślisz, że miałeś zły tydzień? - odpowiada Birnbaum - mój był dużo gorszy. Pojechałem z żoną na wakacje na Florydę, padało przez siedem dni i nocy, więc moja żona spędzała czas na zakupach, wydała kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Gdy wróciłem do Nowego Jorku okazało się, że ta świnia, mój kuzyn - księgowy - wykiwał mnie na milion dolarów, a na koniec, gdy w poniedziałek przyszedłem rano do pracy zobaczyłem jak mój rodzony syn, na moim własnym biurku dyma moją najlepszą modelkę.
- Jak możesz mówić, że twój tydzień był gorszy od mojego? - oburzył się Goldstein - przecież były identyczne.
- No wiesz!? - powiedział jeszcze bardziej oburzony Birnbaum - przecież ja szyję ubranka dla psów.
- Zeszły tydzień był najgorszym tygodniem w moim życiu.
- Co się stało? - pyta Birnbaum.
- Pojechałem z żoną na wakacje na Florydę, padało przez siedem dni i nocy, więc moja żona spędzała czas na zakupach, wydała kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Gdy wróciłem do Nowego Jorku okazało się, że ta świnia, mój przyrodni brat - księgowy - wykiwał mnie na milion dolarów, a na koniec, gdy w poniedziałek przyszedłem rano do pracy zobaczyłem jak mój rodzony syn, na moim własnym biurku dyma moją najlepszą modelkę.
- I ty myślisz, że miałeś zły tydzień? - odpowiada Birnbaum - mój był dużo gorszy. Pojechałem z żoną na wakacje na Florydę, padało przez siedem dni i nocy, więc moja żona spędzała czas na zakupach, wydała kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Gdy wróciłem do Nowego Jorku okazało się, że ta świnia, mój kuzyn - księgowy - wykiwał mnie na milion dolarów, a na koniec, gdy w poniedziałek przyszedłem rano do pracy zobaczyłem jak mój rodzony syn, na moim własnym biurku dyma moją najlepszą modelkę.
- Jak możesz mówić, że twój tydzień był gorszy od mojego? - oburzył się Goldstein - przecież były identyczne.
- No wiesz!? - powiedział jeszcze bardziej oburzony Birnbaum - przecież ja szyję ubranka dla psów.
314
Dowcip #13853. Dwóch właścicieli firm z branży odzieżowej je razem lunch. w kategorii: „Kawały o pieniądzach”.
Icek wygrał w loterii duże pieniądze. Pyta go Mosiek:
- Icek, a skąd wiedziałeś, że trzeba postawić na czterdzieści dwa?
- Posłuchaj uważnie. Urodziłem się siódmego, loteria zaś odbywała się ósmego. A ponieważ siedem razy osiem jest czterdzieści dwa ...
- Zaraz, zaraz, Icek, siedem razy osiem jest pięćdziesiąt sześć!
- Wiesz co, Mosiek? To ty już bądź sobie ten matematyk ...
- Icek, a skąd wiedziałeś, że trzeba postawić na czterdzieści dwa?
- Posłuchaj uważnie. Urodziłem się siódmego, loteria zaś odbywała się ósmego. A ponieważ siedem razy osiem jest czterdzieści dwa ...
- Zaraz, zaraz, Icek, siedem razy osiem jest pięćdziesiąt sześć!
- Wiesz co, Mosiek? To ty już bądź sobie ten matematyk ...
19
Dowcip #13864. Icek wygrał w loterii duże pieniądze. w kategorii: „Żarty o pieniądzach”.
Lili wysyła telegram do przyjaciela Mosze:
”Mosze. Przyślij mi pięćset dolarów. Chodzi o mój honor.”
Mosze wysłał Liii dwieście pięćdziesiąt dolarów z telegramem:
”Kochana przyjaciółko. Ratuj tymczasem połowę.”
”Mosze. Przyślij mi pięćset dolarów. Chodzi o mój honor.”
Mosze wysłał Liii dwieście pięćdziesiąt dolarów z telegramem:
”Kochana przyjaciółko. Ratuj tymczasem połowę.”
15
Dowcip #13865. Lili wysyła telegram do przyjaciela Mosze w kategorii: „Humor o pieniądzach”.
Pewien człowiek miał papugę, a konkretnie samca i tak myśli sobie:
- Biedak jest samotny.
Więc postanowił poszukać w gazecie ogłoszeń odnośnie zwierząt. Szuka, szuka i szuka... Znalazł! Zadzwonił, umówił się z właścicielem papugi samicy. Właściciel papugi przyjechał. Uzgodnili cenę - sto dolarów
Słuchają, a tam skrzeczenie, piszczenie, krzyczenie. Więc postanowili sprawdzić co się dzieje. Wchodzą do pokoju, a tam samiec wyrywa papudze pióra i mówi:
- Jak za stówę, to na golasa!
- Biedak jest samotny.
Więc postanowił poszukać w gazecie ogłoszeń odnośnie zwierząt. Szuka, szuka i szuka... Znalazł! Zadzwonił, umówił się z właścicielem papugi samicy. Właściciel papugi przyjechał. Uzgodnili cenę - sto dolarów
Słuchają, a tam skrzeczenie, piszczenie, krzyczenie. Więc postanowili sprawdzić co się dzieje. Wchodzą do pokoju, a tam samiec wyrywa papudze pióra i mówi:
- Jak za stówę, to na golasa!
47
Dowcip #13971. Pewien człowiek miał papugę, a konkretnie samca i tak myśli sobie w kategorii: „Śmieszne żarty o pieniądzach”.
Wpada Amerykanin do polskiego baru i krzyczy na całe gardło:
- Ja słyszałem, że wy Polacy jesteście strasznymi pijakami. Dam tysiąc dolarów, jeśli jeden z was wypije na raz litr wódki.
W barze cisza, nikt się nie zgłasza, jeden facet nawet wybiegł z baru.
- No co? Nie ma nikogo chętnego?
Nagle wpada ten sam koleś, który wybiegł z baru i mówi:
- Ty, amerykaniec, zakład dalej ważny?
- Tak.
- Barman dawaj litra wódki. - mówi Polak.
Polak wziął butelkę, przechylił i wypił całą. Amerykaniec z niedowierzaniem dał mu tysiąc dolarów i mówi:
- No, jesteś twardy jak stal. Ale powiedz gdzie byłeś jak wybiegłeś z baru?
- Byłem w barze naprzeciwko zobaczyć, czy mi się uda.
- Ja słyszałem, że wy Polacy jesteście strasznymi pijakami. Dam tysiąc dolarów, jeśli jeden z was wypije na raz litr wódki.
W barze cisza, nikt się nie zgłasza, jeden facet nawet wybiegł z baru.
- No co? Nie ma nikogo chętnego?
Nagle wpada ten sam koleś, który wybiegł z baru i mówi:
- Ty, amerykaniec, zakład dalej ważny?
- Tak.
- Barman dawaj litra wódki. - mówi Polak.
Polak wziął butelkę, przechylił i wypił całą. Amerykaniec z niedowierzaniem dał mu tysiąc dolarów i mówi:
- No, jesteś twardy jak stal. Ale powiedz gdzie byłeś jak wybiegłeś z baru?
- Byłem w barze naprzeciwko zobaczyć, czy mi się uda.
411
Dowcip #14003. Wpada Amerykanin do polskiego baru i krzyczy na całe gardło w kategorii: „Śmieszne żarty o pieniądzach”.
- Kiedy miałem osiemnaście lat, podejrzewałem, że najważniejsze w życiu są pieniądze ...
- A teraz, dziadku?
- Teraz mam pewność.
- A teraz, dziadku?
- Teraz mam pewność.
211
Dowcip #14199. - Kiedy miałem osiemnaście lat, podejrzewałem w kategorii: „Śmieszne kawały o pieniądzach”.
Ktoś napisał na murze sprejem: ”Nie mam na chleb”. A pod spodem ktoś inny dopisał: ”A na sprej miałeś ...”.
210
Dowcip #14220. Ktoś napisał na murze sprejem: ”Nie mam na chleb”. w kategorii: „Kawały o pieniądzach”.
Przychodzi wnuczek do babci:
- Babcia daj dwie dychy!
- Nie mam wnusiu, nie mam ...
- Babcia, dawaj dwie dychy, bo jak nie to wezwę pogotowie!
- Babcia daj dwie dychy!
- Nie mam wnusiu, nie mam ...
- Babcia, dawaj dwie dychy, bo jak nie to wezwę pogotowie!
73
Dowcip #14230. Przychodzi wnuczek do babci w kategorii: „Śmieszne żarty o pieniądzach”.
Rozmawiają dwaj koledzy:
- Czego szuka ten facet pod latarnią?
- Stu zł.
- Skąd wiesz?
- Bo je znalazłem.
- Czego szuka ten facet pod latarnią?
- Stu zł.
- Skąd wiesz?
- Bo je znalazłem.
35