Dowcipy o operacji
Anestezjolog idzie do pacjenta przed operacją i mówi:
- Będę pana usypiał.
- Ok - odpowiada pacjent.
- Przepraszam, ale muszę pana zapytać.
- Pan pyta. - mówi pacjent.
Pan jest prywatnie czy na kasę chorych?
- Na kasę chorych.
Anestezjolog na to:
- Aaa aaa kotki dwa szare bure oby dwa.
- Będę pana usypiał.
- Ok - odpowiada pacjent.
- Przepraszam, ale muszę pana zapytać.
- Pan pyta. - mówi pacjent.
Pan jest prywatnie czy na kasę chorych?
- Na kasę chorych.
Anestezjolog na to:
- Aaa aaa kotki dwa szare bure oby dwa.
318
Dowcip #1161. Anestezjolog idzie do pacjenta przed operacją i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o operacji”.
Przychodzi lekarz do pacjenta i mówi:
- Wszystko jest dobrze, operacja się udała. Tylko nie rozumiem dlaczego przed opracją bił pan, kopał i wyzywał pielęgniarki.
A pacjent na to:
- Panie, ja tu miałem tylko okna umyć.
- Wszystko jest dobrze, operacja się udała. Tylko nie rozumiem dlaczego przed opracją bił pan, kopał i wyzywał pielęgniarki.
A pacjent na to:
- Panie, ja tu miałem tylko okna umyć.
213
Dowcip #3746. Przychodzi lekarz do pacjenta i mówi w kategorii: „Śmieszne kawały o operacji”.
- Operacja się udała - oznajmia chirurg pacjentowi, który właśnie obudził się z narkozy. - Zupełnie niepotrzebnie się pan denerwował, wyrywał pielęgniarkom i krzyczał ...
- Nic dziwnego, ja tu tylko przyszedłem umyć okno!
- Nic dziwnego, ja tu tylko przyszedłem umyć okno!
010
Dowcip #21598. - Operacja się udała - oznajmia chirurg pacjentowi w kategorii: „Humor o operacji”.
Po długiej dyskusji, podczas której dwóch chirurgów rozmawiało o mającej nastąpić operacji, jeden z nich wyjmuje z kieszeni monetę.
- Jeśli będzie resztka, to operujmy wątrobę, jeśli orzeł - to serce.
- Niech się pan nic nie boi - zapewnia lekarz pacjenta - to będzie prosta operacja. Po godzinie będzie pan mógł się poruszać, po dwóch spacerować, a wieczorem, będzie pan mógł już wyjść do domu.
- Panie doktorze, mam wielką prośbę... czy po tej operacji mógłbym trochę poleżeć w łóżku?
- Jeśli będzie resztka, to operujmy wątrobę, jeśli orzeł - to serce.
- Niech się pan nic nie boi - zapewnia lekarz pacjenta - to będzie prosta operacja. Po godzinie będzie pan mógł się poruszać, po dwóch spacerować, a wieczorem, będzie pan mógł już wyjść do domu.
- Panie doktorze, mam wielką prośbę... czy po tej operacji mógłbym trochę poleżeć w łóżku?
24
Dowcip #11803. Po długiej dyskusji w kategorii: „Śmieszny humor o operacji”.
Chirurg poszedł, aby sprawdzić, jak się miewa jego bardzo słynna pacjentka po operacji. Kiedy wszedł do jej pokoju nie spała, wiec ją zbadał.
- Kiedy będę mogła znów prowadzić normalne życie seksualne? - spytała.
Chirurg zamarł, co wzbudziło podejrzenia pacjentki.
- Coś nie tak doktorze? Będę mogła czy nie? - dopytywała się pacjentka.
- Nie, nic się nie stało wszystko będzie dobrze pani Lewiński, tylko że nikt mi jeszcze nie zadał takiego pytania po operacji usunięcia migdałków - odpowiedział lekarz.
- Kiedy będę mogła znów prowadzić normalne życie seksualne? - spytała.
Chirurg zamarł, co wzbudziło podejrzenia pacjentki.
- Coś nie tak doktorze? Będę mogła czy nie? - dopytywała się pacjentka.
- Nie, nic się nie stało wszystko będzie dobrze pani Lewiński, tylko że nikt mi jeszcze nie zadał takiego pytania po operacji usunięcia migdałków - odpowiedział lekarz.
57
Dowcip #8520. Chirurg poszedł, aby sprawdzić w kategorii: „Żarty o operacji”.
W szpitalu po operacji leży facet na łóżku, a obok siedzi jego żona, uśmiecha się i głaszcze go po głowie.W pewnej chwili on otwiera oczy, patrzy na nią z niedowierzaniem i mówi:
- Jak się żeniłem, to ty byłaś koło mnie.
- Tak kochanie.
- Jak złamałem nogę, to ty byłaś ze mną.
- Oczywiście najdroższy!
- Jak rozbiłem samochód, ty siedziałaś koło mnie.
- Tak kochanie!
- Dzisiaj miałem operację i ty również jesteś u mego boku.
- Tak mój kochany.
- Wiesz co? Ty mi pecha przynosisz.
- Jak się żeniłem, to ty byłaś koło mnie.
- Tak kochanie.
- Jak złamałem nogę, to ty byłaś ze mną.
- Oczywiście najdroższy!
- Jak rozbiłem samochód, ty siedziałaś koło mnie.
- Tak kochanie!
- Dzisiaj miałem operację i ty również jesteś u mego boku.
- Tak mój kochany.
- Wiesz co? Ty mi pecha przynosisz.
317
Dowcip #1281. W szpitalu po operacji leży facet na łóżku, a obok siedzi jego żona w kategorii: „Humor o operacji”.
Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować.
- Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane.
- Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym. - twierdzi drugi chirurg.
- Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone są odpowiednimi kolorami.
- A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
- Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane.
- Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym. - twierdzi drugi chirurg.
- Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone są odpowiednimi kolorami.
- A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
112
Dowcip #27541. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. w kategorii: „Kawały o operacji”.
Było sobie dwóch kumpli - drwali: Wiesław i Patryk. Poszli pewnego razu do roboty i Wiesiek odrąbał sobie rękę. Patryk wrzucił rękę do torebki foliowej, Wiesława do samochodu i szybko zawiózł do szpitala.
- Ręka ... - mruczy chirurg. - Będzie ciężko. Za cztery godziny proszę przyjechać po kolegę.
Po tym czasie Patryk przyjeżdża do szpitala.
- Gdzie Wiesiek?
- W ping - ponga gra.
Rzeczywiście, drwal grał przyszytą ręką aż miło. Po tygodniu Wiesławowi przydarzył się podobny wypadek, odrąbał sobie nogę. Patryk analogicznie, noga, torebka, Wiesiek, samochód, szpital.
- Noga, ciężka sprawa. - mówi chirurg. - Proszę przyjść za sześć godzin.
Po tym czasie Patryk przyjeżdża do szpitala, a tam na trawniku Wiesio przyszytą nogą w piłkę gra, aż szyby lecą. Po tygodniu Wisława dopadł pech jeszcze większy. Odrąbał sobie głowę. Patryk - standard: głowa, torebka, korpus Wiesława, auto, szpital.
- Uuu ... Ciężka operacja z tą głową, ale za dziesięć godzin powinno być OK. - mówi chirurg.
Po tym czasie do szpitala zajeżdża Patryk.
- Gdzie Wiesław?
- Nie żyje.
- Jak to?! Przecież miało być OK. Operacja wprawdzie ciężka ...
- Bo była ciężka! Ale żeś pan, kuźwa, Wieśka w torebce udusił!
- Ręka ... - mruczy chirurg. - Będzie ciężko. Za cztery godziny proszę przyjechać po kolegę.
Po tym czasie Patryk przyjeżdża do szpitala.
- Gdzie Wiesiek?
- W ping - ponga gra.
Rzeczywiście, drwal grał przyszytą ręką aż miło. Po tygodniu Wiesławowi przydarzył się podobny wypadek, odrąbał sobie nogę. Patryk analogicznie, noga, torebka, Wiesiek, samochód, szpital.
- Noga, ciężka sprawa. - mówi chirurg. - Proszę przyjść za sześć godzin.
Po tym czasie Patryk przyjeżdża do szpitala, a tam na trawniku Wiesio przyszytą nogą w piłkę gra, aż szyby lecą. Po tygodniu Wisława dopadł pech jeszcze większy. Odrąbał sobie głowę. Patryk - standard: głowa, torebka, korpus Wiesława, auto, szpital.
- Uuu ... Ciężka operacja z tą głową, ale za dziesięć godzin powinno być OK. - mówi chirurg.
Po tym czasie do szpitala zajeżdża Patryk.
- Gdzie Wiesław?
- Nie żyje.
- Jak to?! Przecież miało być OK. Operacja wprawdzie ciężka ...
- Bo była ciężka! Ale żeś pan, kuźwa, Wieśka w torebce udusił!
736
Dowcip #23813. Było sobie dwóch kumpli - drwali: Wiesław i Patryk. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o operacji”.
- Doktorze! Panie doktorze! - pielęgniarka dogania lekarza na szpitalnym korytarzu - Ten pacjent, któremu pan amputował nogę przed chwilą... On tam leży nie zaszyty! Krwawi, woła pomocy, nie dokończy go pan?
Lekarz wzrusza ramionami.
- Niech sobie jeszcze poleży. To za karę, będzie miał nauczkę!
- Nauczkę? Ale za co?
- To już któryś z kolei pacjent, który w czasie operacji był bardzo niegrzeczny. Wył jak potępieniec, krzyczał na mnie, obrażał moją matkę, a nawet podrapał!
- Hmm... Szefie, a nie powinien pan im podać narkozy? Albo chociaż znieczulenia?
- Doskonały pomysł, siostro! Dziękuję. W końcu ileż można tego słuchać...?!
Lekarz wzrusza ramionami.
- Niech sobie jeszcze poleży. To za karę, będzie miał nauczkę!
- Nauczkę? Ale za co?
- To już któryś z kolei pacjent, który w czasie operacji był bardzo niegrzeczny. Wył jak potępieniec, krzyczał na mnie, obrażał moją matkę, a nawet podrapał!
- Hmm... Szefie, a nie powinien pan im podać narkozy? Albo chociaż znieczulenia?
- Doskonały pomysł, siostro! Dziękuję. W końcu ileż można tego słuchać...?!
29
Dowcip #11755. - Doktorze! Panie doktorze! w kategorii: „Kawały o operacji”.
Przywożą faceta z wypadku. Przychodzi do niego lekarz i stawia obok łóżka zegarek, zamiast przystąpić do operacji.
- Panie doktorze, dlaczego pan nie operuje? - pyta pielęgniarka.
- Czas leczy rany - odpowiada zadowolony lekarz.
- Panie doktorze, dlaczego pan nie operuje? - pyta pielęgniarka.
- Czas leczy rany - odpowiada zadowolony lekarz.
37