Dowcipy o modlitwie
Pewna mężatka regularnie zdradzała męża. Kiedy zagroził jej rozwodem, pobiegła do kościoła i zaczęła się modlić i przepraszać Boga za to, że była taka grzeszna. Przysięgła, że zrobi wszystko, byleby mąż od niej nie odszedł. I wtedy usłyszała głos:
- Dobrze, sprawię, że nie odejdzie od ciebie i wybaczy, ale za swoje grzechy zginiesz przez utonięcie.
Przeraziła się, ale przystała na to. Kiedy wróciła do domu, mąż wybaczył jej i zrezygnował z planów rozwodowych. Od tamtej pory żyła ze świadomością, że zginie w wodzie. Pierwsze, co zrobiła, aby temu zapobiec, to remont łazienki. Zlikwidowała wannę i postawiła kabinę prysznicową, unikała przechodzenia przez mosty, nie zbliżała się do żadnych zbiorników wodnych. Tak minęły dwa lata. Któregoś dnia zadzwoniła do niej przyjaciółka z propozycją rejsu dalekomorskiego z okazji dnia kobiet. Miała to być impreza tylko dla pań, obsługa złożona z samych przystojnych facetów, męski striptiz itp. Mężatka odmówiła, bo przecież wiedziała, że ma utonąć, ale przyjaciółka tak ją namawiała, że ta w końcu się zgodziła, Popłynęły w ten rejs i rzeczywiście impreza była szalona, panie puszczały się z przystojnymi stewardami, tańczyły i piły na umór. Kiedy już wracali do portu, statek zaczął tonąć. Stanęła wtedy na pokładzie i krzyknęła:
- Boże! Nie poświęcaj dla mnie jednej tysiąca kobiet! Tak się nie godzi!
Na to głos z nieba odpowiedział:
- O nie! Teraz to ja nie odpuszczę, ja was, przez dwa lata zbierałem!
- Dobrze, sprawię, że nie odejdzie od ciebie i wybaczy, ale za swoje grzechy zginiesz przez utonięcie.
Przeraziła się, ale przystała na to. Kiedy wróciła do domu, mąż wybaczył jej i zrezygnował z planów rozwodowych. Od tamtej pory żyła ze świadomością, że zginie w wodzie. Pierwsze, co zrobiła, aby temu zapobiec, to remont łazienki. Zlikwidowała wannę i postawiła kabinę prysznicową, unikała przechodzenia przez mosty, nie zbliżała się do żadnych zbiorników wodnych. Tak minęły dwa lata. Któregoś dnia zadzwoniła do niej przyjaciółka z propozycją rejsu dalekomorskiego z okazji dnia kobiet. Miała to być impreza tylko dla pań, obsługa złożona z samych przystojnych facetów, męski striptiz itp. Mężatka odmówiła, bo przecież wiedziała, że ma utonąć, ale przyjaciółka tak ją namawiała, że ta w końcu się zgodziła, Popłynęły w ten rejs i rzeczywiście impreza była szalona, panie puszczały się z przystojnymi stewardami, tańczyły i piły na umór. Kiedy już wracali do portu, statek zaczął tonąć. Stanęła wtedy na pokładzie i krzyknęła:
- Boże! Nie poświęcaj dla mnie jednej tysiąca kobiet! Tak się nie godzi!
Na to głos z nieba odpowiedział:
- O nie! Teraz to ja nie odpuszczę, ja was, przez dwa lata zbierałem!
218
Dowcip #24098. Pewna mężatka regularnie zdradzała męża. w kategorii: „Śmieszny humor o modlitwie”.
Matko Boska! Poczęłaś bez grzechu. Pozwól grzeszyć bez poczęcia.
105
Dowcip #21374. Matko Boska! Poczęłaś bez grzechu. Pozwól grzeszyć bez poczęcia. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o modlitwie”.
Jak wygląda prośba do Boga faceta po siedemdziesiątce?
- Odebrałeś Boże siły, to odbierz i chęci.
- Odebrałeś Boże siły, to odbierz i chęci.
15
Dowcip #26827. Jak wygląda prośba do Boga faceta po siedemdziesiątce? w kategorii: „Śmieszny humor o modlitwie”.
Jak się przeżegna informatyk?
- W imię komputera, internetu i dysku twardego ENTER!
- W imię komputera, internetu i dysku twardego ENTER!
910
Dowcip #25739. Jak się przeżegna informatyk? w kategorii: „Kawały o modlitwie”.
Rozmawia dwóch przedszkolaków.
- Wiesz, u nas w domu zawsze wszyscy modlimy się przed jedzeniem. Przed śniadaniem, obiadem, kolacją ... - opowiada Jaś.
- A u nas nie trzeba się modlić, bo moja mama bardzo dobrze gotuje. - całkiem poważnie odpowiada Stasio.
- Wiesz, u nas w domu zawsze wszyscy modlimy się przed jedzeniem. Przed śniadaniem, obiadem, kolacją ... - opowiada Jaś.
- A u nas nie trzeba się modlić, bo moja mama bardzo dobrze gotuje. - całkiem poważnie odpowiada Stasio.
621
Dowcip #22151. Rozmawia dwóch przedszkolaków. w kategorii: „Śmieszne kawały o modlitwie”.
Para narzeczeńska rozmawia przed ślubem.
- Nie myśl najdroższa, że małżeństwo to same przyjemności. Będziesz musiała gotować obiady.
- A ty, najdroższy będziesz musiał je jeść.
- Nie myśl najdroższa, że małżeństwo to same przyjemności. Będziesz musiała gotować obiady.
- A ty, najdroższy będziesz musiał je jeść.
221
Dowcip #21251. Para narzeczeńska rozmawia przed ślubem. w kategorii: „Dowcipy o modlitwie”.
Jasio odmawia wieczorną modlitwę.
- I spraw jeszcze, Panie Boże, żeby Ankara była stolicą Finlandii.
- Ależ Jasio, co Ty wygadujesz?
- Bo widzisz mamusiu ja tak napisałem w klasówce z geografii.
- I spraw jeszcze, Panie Boże, żeby Ankara była stolicą Finlandii.
- Ależ Jasio, co Ty wygadujesz?
- Bo widzisz mamusiu ja tak napisałem w klasówce z geografii.
14
Dowcip #21021. Jasio odmawia wieczorną modlitwę. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o modlitwie”.
Szabas, wśród zebranych w synagodze małomiasteczkowy bankier, który nie może się skupić na modlitwie, gdyż tego samego dnia rano znalazł w swoich księgach znaczną nadwyżkę. Nie wiadomo, skąd się wzięła. Liczy tak i siak, nic z tego, superata jak byk.
Tymczasem rabin w modlitwie dochodzi do wymieniania grzechów:
- Cudzołożyliśmy, zabijaliśmy, rabowaliśmy...
Biznesmen uderza się w czoło i rozradowany szepcze:
- Zgadza się!
Tymczasem rabin w modlitwie dochodzi do wymieniania grzechów:
- Cudzołożyliśmy, zabijaliśmy, rabowaliśmy...
Biznesmen uderza się w czoło i rozradowany szepcze:
- Zgadza się!
26
Dowcip #32830. Szabas, wśród zebranych w synagodze małomiasteczkowy bankier w kategorii: „Śmieszne kawały o modlitwie”.
Dwóch amerykańskich pastorów podróżujących po Niemczech postanowiło pójść na nabożeństwo. Nie znając niemieckiego uznali, że najbezpieczniej będzie, jeśli będą robić to, co siedzący przed nimi dystyngowany pan. Podczas nabożeństwa pastor coś ogłosił i dystyngowany pan powstał z ławki. Obydwaj Amerykanie zerwali się na równe nogi budząc ogólną wesołość. Po skończonym nabożeństwie przybysze odkryli, że pastor mówi po angielsku i zapytali go, co tak rozśmieszyło zgromadzonych. - Zapowiadałem chrzest i poprosiłem ojca o powstanie...
110
Dowcip #32540. Dwóch amerykańskich pastorów podróżujących po Niemczech postanowiło w kategorii: „Dowcipy o modlitwie”.
Do rabina wbiega zapłakana Żydówka.
- Rabbi! Moje dziecko ciężko choruje!
- A co mu dolega?
- Biegunka.
- Odmawiaj psalmy!
Po dwóch dniach ta sama kobieta zjawia się komnacie rabinackiej. Tym razem dziecko trapi uporczywa obstrukcja.
- Odmawiaj psalmy. - radzi rabbi.
- Ależ rabbi! Przecież psalmy wywołują zaparcie!
- Rabbi! Moje dziecko ciężko choruje!
- A co mu dolega?
- Biegunka.
- Odmawiaj psalmy!
Po dwóch dniach ta sama kobieta zjawia się komnacie rabinackiej. Tym razem dziecko trapi uporczywa obstrukcja.
- Odmawiaj psalmy. - radzi rabbi.
- Ależ rabbi! Przecież psalmy wywołują zaparcie!
49