Dowcipy o mężu
Po kilku godzinach żona wychodzi z salonu piękności, a mąż na jej widok:
- Trudno, chociaż spróbowałaś...
- Trudno, chociaż spróbowałaś...
29
Dowcip #32194. Po kilku godzinach żona wychodzi z salonu piękności w kategorii: „Śmieszne dowcipy o mężu”.
W kinie:
- Dwa bilety...
- Hobbit?
- Nie, żona...
- Dwa bilety...
- Hobbit?
- Nie, żona...
411
Dowcip #32203. W kinie w kategorii: „Śmieszne żarty o mężu”.
Żona Kowalskiego zwraca się do męża:
- Nasz nowy sąsiad zawsze całuje żonę na do widzenia. Czemu Ty tego nie robisz?
- No weź, nawet jej nie znam! - odpowiada zbulwersowany mąż.
- Nasz nowy sąsiad zawsze całuje żonę na do widzenia. Czemu Ty tego nie robisz?
- No weź, nawet jej nie znam! - odpowiada zbulwersowany mąż.
012
Dowcip #31918. Żona Kowalskiego zwraca się do męża w kategorii: „Dowcipy o mężu”.
Mąż budzi żonę w środku nocy:
- Masz tu tabletkę od bólu głowy!
-Co? Ale mnie nie boli głowa...
- Ha! Mam Cię!
- Masz tu tabletkę od bólu głowy!
-Co? Ale mnie nie boli głowa...
- Ha! Mam Cię!
212
Dowcip #32157. Mąż budzi żonę w środku nocy w kategorii: „Dowcipy o mężu”.
Wraca zmęczony mąż z pracy. Żona pyta:
- Zrobić Ci kotlety?
- Zrób.
- Ale mięsa nie mam...
- To nie rób.
- Co?! Nie smakuje Ci moja kuchnia?
- Zrobić Ci kotlety?
- Zrób.
- Ale mięsa nie mam...
- To nie rób.
- Co?! Nie smakuje Ci moja kuchnia?
19
Dowcip #32045. Wraca zmęczony mąż z pracy. w kategorii: „Humor o mężu”.
Facet siedzi spokojnie w kuchni i robi, tak zwany, poranny przegląd prasy. Nagle stojąca za nim żona szturcha go.
- Eee! Co Ty! Za co to?
- Co to za karteczka z napisem ”Daisy” wystaje Ci z kieszeni?
- Nie pamiętasz, kochanie? W zeszłym tygodniu postawiłem na wyścigach na konia o takiej nazwie.
Uspokojona żona przeprasza męża. Kilka dni później facet siedzi znowu w kuchni i podobnie dostaje kuksańca od od żony.
- Za co znowu!?
- Twój koń dzwoni.
- Eee! Co Ty! Za co to?
- Co to za karteczka z napisem ”Daisy” wystaje Ci z kieszeni?
- Nie pamiętasz, kochanie? W zeszłym tygodniu postawiłem na wyścigach na konia o takiej nazwie.
Uspokojona żona przeprasza męża. Kilka dni później facet siedzi znowu w kuchni i podobnie dostaje kuksańca od od żony.
- Za co znowu!?
- Twój koń dzwoni.
19
Dowcip #31616. Facet siedzi spokojnie w kuchni i robi, tak zwany w kategorii: „Śmieszne żarty o mężu”.
Odzywa się mąż do żony:
- Kochanie czy Ty coś gotujesz, czy kot się znowu zesrał?
- Kochanie czy Ty coś gotujesz, czy kot się znowu zesrał?
513
Dowcip #31617. Odzywa się mąż do żony w kategorii: „Śmieszne dowcipy o mężu”.
Pewna para wzięła ślub. Dwa tygodnie później mężowi zachciało się spotkać ze starymi kumplami w ulubionym barze. Ubrał się więc i mówi:
- Kochanie, wychodzę, ale niedługo wrócę.
- A dokąd idziesz misiaczku? - pyta żona.
- Do baru, ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko.
- Chcesz piwo, robaczku? Wybieraj.
To mówiąc żona otwiera lodówkę i prezentuje dwadzieścia gatunków piwa z dwunastu krajów. Mąż stanął jak wryty i zdołał wydusić tylko:
- Tak, tak, cukiereczku, ale w barze... No wiesz... Te chłodzone kufle...
Żona mu przerwała:
- Chcesz do piwa schładzany kufel? Nie ma problemu.
I wyjęła z zamrażarki wielki oszroniony kufel. Jednak mąż, choć nieco blady z wrażenia, nie dawał za wygraną:
- No tak skarbie, ale wiesz... W barach mają takie pyszne przystawki. Nie będę długo, obiecuję.
- Masz ochotę na przystawki, niedźwiadku?
Żona otworzyła szafkę, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków. Mąż resztką sił próbował się ratować:
- Ale kochanie, nie rozumiesz... W barze, te męskie gadki, ten wulgarny i pikantny język...
- Chcesz przekleństw, moje słoneczko? To pij to cholerne piwo z tego pieprzonego kufla i wpieprzaj te przystawki! Teraz jesteś żonaty i nie będziesz mi się szwendał po barach! Pojąłeś?
- Kochanie, wychodzę, ale niedługo wrócę.
- A dokąd idziesz misiaczku? - pyta żona.
- Do baru, ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko.
- Chcesz piwo, robaczku? Wybieraj.
To mówiąc żona otwiera lodówkę i prezentuje dwadzieścia gatunków piwa z dwunastu krajów. Mąż stanął jak wryty i zdołał wydusić tylko:
- Tak, tak, cukiereczku, ale w barze... No wiesz... Te chłodzone kufle...
Żona mu przerwała:
- Chcesz do piwa schładzany kufel? Nie ma problemu.
I wyjęła z zamrażarki wielki oszroniony kufel. Jednak mąż, choć nieco blady z wrażenia, nie dawał za wygraną:
- No tak skarbie, ale wiesz... W barach mają takie pyszne przystawki. Nie będę długo, obiecuję.
- Masz ochotę na przystawki, niedźwiadku?
Żona otworzyła szafkę, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków. Mąż resztką sił próbował się ratować:
- Ale kochanie, nie rozumiesz... W barze, te męskie gadki, ten wulgarny i pikantny język...
- Chcesz przekleństw, moje słoneczko? To pij to cholerne piwo z tego pieprzonego kufla i wpieprzaj te przystawki! Teraz jesteś żonaty i nie będziesz mi się szwendał po barach! Pojąłeś?
516
Dowcip #31993. Pewna para wzięła ślub. w kategorii: „Dowcipy o mężu”.
Mąż z żoną w kuchni, przygotowują śniadanie. On kroi chleb, ona nastawia jajka. Nagle żona mówi do męża:
- Bierz mnie, bierz, w tym momencie!
Facet zbaraniał, nigdy tak nie robiła. Uznał, że to najpiękniejszy dzień w jego życiu. Zabrał się za nią na kuchennym blacie. Po wszystkim żona podziękowała i wróciła do gotowanych jajek. Mąż, wciąż zszokowany zapytał:
- Kochanie, czemu nie robimy tego częściej?
Na to ona:
- Po prostu, minutnik się zepsuł.
- Bierz mnie, bierz, w tym momencie!
Facet zbaraniał, nigdy tak nie robiła. Uznał, że to najpiękniejszy dzień w jego życiu. Zabrał się za nią na kuchennym blacie. Po wszystkim żona podziękowała i wróciła do gotowanych jajek. Mąż, wciąż zszokowany zapytał:
- Kochanie, czemu nie robimy tego częściej?
Na to ona:
- Po prostu, minutnik się zepsuł.
113
Dowcip #31476. Mąż z żoną w kuchni, przygotowują śniadanie. w kategorii: „Dowcipy o mężu”.
Małżeństwo z kilkuletnim stażem oddaje się uciechom... Żona do męża:
- Kochanie, coś widzę, że nie sprawiam Ci przyjemności, powiedz mogę coś zrobić żeby było Ci lepiej?
- E nie...
- No powiedz, przecież czuję, że jest nie tak jak kiedyś...
- No bo Ty nie jęczysz w trakcie...
- A to było od razu tak mówić!
- Marek, ja nie mogę, sufit wciąż niepomalowany, śmieci niewyrzucone, mieliśmy pojechać kupić ten regał do pokoju Marysi...
- Kochanie, coś widzę, że nie sprawiam Ci przyjemności, powiedz mogę coś zrobić żeby było Ci lepiej?
- E nie...
- No powiedz, przecież czuję, że jest nie tak jak kiedyś...
- No bo Ty nie jęczysz w trakcie...
- A to było od razu tak mówić!
- Marek, ja nie mogę, sufit wciąż niepomalowany, śmieci niewyrzucone, mieliśmy pojechać kupić ten regał do pokoju Marysi...
010