Dowcipy o mężu
Wraca mąż z delegacji. Żona w pracy. Wchodzi do pokoju dziecinnego, a tam jego mała córka leży w objęciach wielkiego pluszowego misia i mówi do niego:
- Ty to jesteś ogier! Wystarczy, ja już więcej nie mogę! Dwanaście razy przez noc, kto by to wytrzymał?
- W co się bawisz córeczko, pyta ojciec?
- Ja? W mamę...
- Ty to jesteś ogier! Wystarczy, ja już więcej nie mogę! Dwanaście razy przez noc, kto by to wytrzymał?
- W co się bawisz córeczko, pyta ojciec?
- Ja? W mamę...
610
Dowcip #33033. Wraca mąż z delegacji. Żona w pracy. w kategorii: „Dowcipy o mężu”.
Żona pokłóciła się z mężem i nie odzywali się do siebie tylko pisali karteczki typu ”wynieś śmieci, wyprasuj ubranie”. Raz mąż kładzie żonie karteczkę: ”Obudź mnie o szóstej bo muszę wcześnie wstać”. Mąż rano się budzi, patrzy, jest dziewiąta. Patrzy na szafkę, a tam kartka: ”Wstawaj, szósta”.
09
Dowcip #32956. Żona pokłóciła się z mężem i nie odzywali się do siebie tylko pisali w kategorii: „Śmieszne dowcipy o mężu”.
Mówi żona do męża:
- Rysiek, włożyłeś już?
- Tak kochanie.
- Nie sądzisz, że trzeba by nim troszkę poruszać?
- Jest dobrze, troszkę go jeszcze podleje olejem.
- Ale poruszałbyś nim do jasnej cholery, co?
- Zosiu, mamy mały piekarnik, a kurczakowi i tak wszystko jedno.
- Rysiek, włożyłeś już?
- Tak kochanie.
- Nie sądzisz, że trzeba by nim troszkę poruszać?
- Jest dobrze, troszkę go jeszcze podleje olejem.
- Ale poruszałbyś nim do jasnej cholery, co?
- Zosiu, mamy mały piekarnik, a kurczakowi i tak wszystko jedno.
28
Dowcip #32930. Mówi żona do męża w kategorii: „Żarty o mężu”.
Co robią mężowie po udanym stosunku?
- Dziesięć procent idzie spać, dziesięć procent idzie do toalety, pięć procent zapala papierosa, a pozostałe siedemdziesiąt pięć procent wraca do domu.
- Dziesięć procent idzie spać, dziesięć procent idzie do toalety, pięć procent zapala papierosa, a pozostałe siedemdziesiąt pięć procent wraca do domu.
28
Dowcip #32437. Co robią mężowie po udanym stosunku? w kategorii: „Śmieszne żarty o mężu”.
Wraca mąż do domu, otwiera drzwi, a tam jego żona na klęczki, z wypiętym tyłkiem szoruje podłogę. Ten niewiele myśląc, ściąga spodnie i bierze ją od tyłu. Żona się odwraca i mówi:
- A Ty to jesteś tak samo popieprzony jak chłopaki u mnie w pracy.
- A Ty to jesteś tak samo popieprzony jak chłopaki u mnie w pracy.
111
Dowcip #32350. Wraca mąż do domu, otwiera drzwi, a tam jego żona na klęczki w kategorii: „Dowcipy o mężu”.
Mąż i żona kładą się do łóżka. Ona staje jeszcze na chwilę przed lustrem i mówi:
- Wiesz, kochanie, patrzę na siebie i widzę starą kobietę. Zmarszczki na całej twarzy, obwisły biust, wielki brzuch, grube uda...
Wchodzi do łóżka, przytula się do małżonka i szepcze mu do ucha:
- Powiedz mi coś miłego, żebym poczuła się choć trochę lepiej.
Mąż kieruje wzrok na sufit i po chwili namysłu odpowiada:
- No cóż... Ale wzrok masz za to bez zarzutu.
- Wiesz, kochanie, patrzę na siebie i widzę starą kobietę. Zmarszczki na całej twarzy, obwisły biust, wielki brzuch, grube uda...
Wchodzi do łóżka, przytula się do małżonka i szepcze mu do ucha:
- Powiedz mi coś miłego, żebym poczuła się choć trochę lepiej.
Mąż kieruje wzrok na sufit i po chwili namysłu odpowiada:
- No cóż... Ale wzrok masz za to bez zarzutu.
010
Dowcip #32354. Mąż i żona kładą się do łóżka. w kategorii: „Śmieszne żarty o mężu”.
Starszy pan stwierdził, że jego żona słabo słyszy i postanowił pójść skonsultować się z lekarzem, co może na to poradzić. Lekarz stwierdził:
- Aby móc coś poradzić muszę wiedzieć jak bardzo jest to zaawansowane. Niech pan to zbada w następujący sposób. Najpierw zada pytanie z odległości dziesięciu metrów, jak nie usłyszy to z ośmiu i tak dalej. Wtedy mi pan powie przy jakiej odległości pana usłyszała.
Tak więc wieczorem żona robi w kuchni kolacje, a facet w pokoju czyta gazetę i stwierdza:
- W sumie tutaj jestem akurat dziesięć metrów od niej, zobaczymy czy mnie usłyszy.
- Kochanie! - woła - Co jest dziś na kolacje?
Bez odpowiedzi. Zmniejszył dystans do ośmiu metrów, wciąż żadnej odpowiedzi. Zmniejsza do sześciu, czterech, w końcu dwóch. W końcu podchodzi, staje tuż obok niej i pyta:
- Kochanie, co dziś na kolacje?
- Kurczak, do cholery, kurczak mówię!!!
- Aby móc coś poradzić muszę wiedzieć jak bardzo jest to zaawansowane. Niech pan to zbada w następujący sposób. Najpierw zada pytanie z odległości dziesięciu metrów, jak nie usłyszy to z ośmiu i tak dalej. Wtedy mi pan powie przy jakiej odległości pana usłyszała.
Tak więc wieczorem żona robi w kuchni kolacje, a facet w pokoju czyta gazetę i stwierdza:
- W sumie tutaj jestem akurat dziesięć metrów od niej, zobaczymy czy mnie usłyszy.
- Kochanie! - woła - Co jest dziś na kolacje?
Bez odpowiedzi. Zmniejszył dystans do ośmiu metrów, wciąż żadnej odpowiedzi. Zmniejsza do sześciu, czterech, w końcu dwóch. W końcu podchodzi, staje tuż obok niej i pyta:
- Kochanie, co dziś na kolacje?
- Kurczak, do cholery, kurczak mówię!!!
015
Dowcip #32332. Starszy pan stwierdził w kategorii: „Humor o mężu”.
Późno w nocy wraca mąż do domu. W przedpokoju zdejmuje płaszcz i zaczyna tłumaczyć się stojącej w drzwiach pokoju żonie:
- Wiesz kochanie, po pracy skoczyliśmy z kolegami na piwko.
- Tak, mój Supermenie? - odpowiada żona.
- A potem poszliśmy całą grupą na mecz...
- Tak, mój Supermenie?
- Po meczu zaszliśmy do Maliniaka pogadać o nowym cyklu produkcyjnym w naszym zakładzie.
- Tak, mój Supermenie? - odpowiada jak katarynka żona.
Mąż już nieźle zirytowany pyta podniesionym głosem:
- Czego, do cholery jasnej, nazywasz mnie cały czas Supermenem?
- Bo tylko Supermen zawsze zakłada majtki na spodnie.
- Wiesz kochanie, po pracy skoczyliśmy z kolegami na piwko.
- Tak, mój Supermenie? - odpowiada żona.
- A potem poszliśmy całą grupą na mecz...
- Tak, mój Supermenie?
- Po meczu zaszliśmy do Maliniaka pogadać o nowym cyklu produkcyjnym w naszym zakładzie.
- Tak, mój Supermenie? - odpowiada jak katarynka żona.
Mąż już nieźle zirytowany pyta podniesionym głosem:
- Czego, do cholery jasnej, nazywasz mnie cały czas Supermenem?
- Bo tylko Supermen zawsze zakłada majtki na spodnie.
117
Dowcip #32319. Późno w nocy wraca mąż do domu. w kategorii: „Śmieszne żarty o mężu”.
Małżeństwo je obiad w restauracji, nagle żona oblewa się zupą, wstaje i mówi...
- Musimy iść do domu, wyglądam jak świnia. - mówi zdegustowana.
A mąż:
- No i jeszcze się zupą oblałaś.
- Musimy iść do domu, wyglądam jak świnia. - mówi zdegustowana.
A mąż:
- No i jeszcze się zupą oblałaś.
018
Dowcip #32009. Małżeństwo je obiad w restauracji, nagle żona oblewa się zupą w kategorii: „Śmieszny humor o mężu”.
Żona mówi do męża:
- Nie mogę zrzucić wagi po ciąży.
- Tak sobie tłumacz. Marcinek ma już dwadzieścia lat.
- Nie mogę zrzucić wagi po ciąży.
- Tak sobie tłumacz. Marcinek ma już dwadzieścia lat.
321