Dowcipy o mężu i żonie
Mąż i żona poszli do wesołego miasteczka. Kobieta wsiadła na Diabelski Młyn, a mężczyzna czekał na nią na dole. Karuzela zatoczyła jedno, drugie, trzecie koło, aż nagle zdarzył się wypadek. Kobieta wyleciała z karuzeli i wylądowała zapłakana u stóp męża.
- Kochanie, czy coś cię zraniło? - spytał przestraszony małżonek.
- Oczywiście! - odrzekła żona - Zrobiłam trzy okrążenia, a ty ani razu mi nie pomachałeś!
- Kochanie, czy coś cię zraniło? - spytał przestraszony małżonek.
- Oczywiście! - odrzekła żona - Zrobiłam trzy okrążenia, a ty ani razu mi nie pomachałeś!
512
Dowcip #17875. Mąż i żona poszli do wesołego miasteczka. w kategorii: „Żarty o mężu i żonie”.
- Pańska połowica jest co dzień piękniejsza!
- Tylko że, niestety, to co dzień drożej kosztuje!
- Tylko że, niestety, to co dzień drożej kosztuje!
514
Dowcip #12155. - Pańska połowica jest co dzień piękniejsza! w kategorii: „Śmieszne żarty o mężu i żonie”.
Żona pyta męża.
- Do kogo piszesz ten list?
- Czemu pytasz?
- Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć!
- Do kogo piszesz ten list?
- Czemu pytasz?
- Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć!
1422
Dowcip #17243. Żona pyta męża. w kategorii: „Śmieszne kawały o mężu i żonie”.
Pewnego słonecznego dnia, mąż postanawia wybrać się na ryby. Pyta swojej żony:
- Jedziemy na ryby, Ty, ja i pies.
- Ale ja nie lubię łowienia.
- Bez dyskusji, jedziemy i już.
- Naprawdę muszę? Nie chce jechać z Tobą na ryby!
- Dobra. Dam ci trzy opcje do wyboru. Pierwsza: jedziesz na ryby ze mną i z psem. Druga: robisz mi laskę. Trzecia: dasz mi się wziąć od tyłu. Ja idę teraz do garażu przygotować sprzęt, a Ty się zastanów czego chcesz.
Po dwudziestu minutach mąż wraca do kuchni, gdzie żona jeszcze trochę marudzi, ale w końcu się zgadza.
- Dobra, zrobię Ci laskę.
Po jakimś czasie przestaje i mówi:
- Blee, to jest ohydne, smakuje jak gówno!
- No tak, pies też nie chciał jechać na ryby ...
- Jedziemy na ryby, Ty, ja i pies.
- Ale ja nie lubię łowienia.
- Bez dyskusji, jedziemy i już.
- Naprawdę muszę? Nie chce jechać z Tobą na ryby!
- Dobra. Dam ci trzy opcje do wyboru. Pierwsza: jedziesz na ryby ze mną i z psem. Druga: robisz mi laskę. Trzecia: dasz mi się wziąć od tyłu. Ja idę teraz do garażu przygotować sprzęt, a Ty się zastanów czego chcesz.
Po dwudziestu minutach mąż wraca do kuchni, gdzie żona jeszcze trochę marudzi, ale w końcu się zgadza.
- Dobra, zrobię Ci laskę.
Po jakimś czasie przestaje i mówi:
- Blee, to jest ohydne, smakuje jak gówno!
- No tak, pies też nie chciał jechać na ryby ...
2135
Dowcip #24698. Pewnego słonecznego dnia, mąż postanawia wybrać się na ryby. w kategorii: „Żarty o mężu i żonie”.
Mąż odwozi do szpitala rodzącą żonę - nauczycielkę polskiego. Ta nazajutrz dzwoni do męża:
- Kochany, jestem taka szczęśliwa! Wyobraź sobie: rodzaj męski, liczba mnoga!
- Kochany, jestem taka szczęśliwa! Wyobraź sobie: rodzaj męski, liczba mnoga!
1429
Dowcip #31046. Mąż odwozi do szpitala rodzącą żonę - nauczycielkę polskiego. w kategorii: „Humor o mężu i żonie”.
Stefan przekroczył czterdziestkę. Był miłośnikiem literatury, więc kupował ”Nową Wieś”. Albowiem mieszkał w Kaznowie, niedaleko Ostrowa Lubelskiego. Lubił też rozwiązywać rebusy. No i raz los sprzyjał - wygrał tygodniowe wczasy w Ustce. Pojechał więc Stefan do Ustki, położył się na plaży i wypoczywa. Zagadnęła wnet go niewiasta. W latach nieco posunięta, ale z wyglądu przypominająca miastową:
- Może mnie pan dymnie?
- Nie staje mi.
- Mam na to sposób uroczy.
I poszli do domu kobietki. Ta wyjęła śmietanę, posmarowała Stefanowi przyrodzenie i zawołała:
- Puciek!
Wpadł pudelek i zaczął lizać Stefanowi ptaszka, aż mu stanął! Puknął Stefan damę i odszedł.
Po tygodniu wraca Stefan zadowolony do Kaznowa. Wieś cała go przywitała. Wchodzi do zagrody, patrzy, a tam żonka zajmuje się inwentarzem.
- Dawaj, Patrycja, do chałupy! Spółkować będziemy!
- Ale Ci nie staje, Stefek!
- Spoko, mam sposób. Miastowy!
Poszli do chaty. Wyjmuje z szafki śmietanę Stefan, oblewa ptaszka i krzyczy:
- Reksio!
Podbiega Reks, pies podwórzowy. Popatrzył, popatrzył i . odgryzł Stefanowi przyrodzenie. Stefan tylko mruknął:
- No wiocha, po prostu wiocha.
- Może mnie pan dymnie?
- Nie staje mi.
- Mam na to sposób uroczy.
I poszli do domu kobietki. Ta wyjęła śmietanę, posmarowała Stefanowi przyrodzenie i zawołała:
- Puciek!
Wpadł pudelek i zaczął lizać Stefanowi ptaszka, aż mu stanął! Puknął Stefan damę i odszedł.
Po tygodniu wraca Stefan zadowolony do Kaznowa. Wieś cała go przywitała. Wchodzi do zagrody, patrzy, a tam żonka zajmuje się inwentarzem.
- Dawaj, Patrycja, do chałupy! Spółkować będziemy!
- Ale Ci nie staje, Stefek!
- Spoko, mam sposób. Miastowy!
Poszli do chaty. Wyjmuje z szafki śmietanę Stefan, oblewa ptaszka i krzyczy:
- Reksio!
Podbiega Reks, pies podwórzowy. Popatrzył, popatrzył i . odgryzł Stefanowi przyrodzenie. Stefan tylko mruknął:
- No wiocha, po prostu wiocha.
2438
Dowcip #11874. Stefan przekroczył czterdziestkę. w kategorii: „Śmieszny humor o mężu i żonie”.
Młoda mężatka tuli się do męża i pyta:
- Czy Ty naprawdę ożeniłeś się ze mną z miłości?
- No przecież! Jesteś brzydka, głupia, biedna, więc to z pewnością miłość.
- Czy Ty naprawdę ożeniłeś się ze mną z miłości?
- No przecież! Jesteś brzydka, głupia, biedna, więc to z pewnością miłość.
1731
Dowcip #32085. Młoda mężatka tuli się do męża i pyta w kategorii: „Humor o mężu i żonie”.
- Ty wiesz, moja droga - oznajmia bakteriolog żonie - że jestem na tropie bardzo niebezpiecznego wirusa! Kiedy go odkryję i opiszę, możesz być pewna, że nazwę go twoim imieniem.
412
Dowcip #17267. - Ty wiesz w kategorii: „Żarty o mężu i żonie”.
Kobietka w sile wieku stoi przed lustrem i podziwia swoją figurę. W końcu mówi do męża:
- Patrz kochanie, ciągle wchodzę w ten sam rozmiar, w który wchodziłam przed ślubem!
- Taa... Szkoda, że ja nie mogę tego powiedzieć o sobie...
- Patrz kochanie, ciągle wchodzę w ten sam rozmiar, w który wchodziłam przed ślubem!
- Taa... Szkoda, że ja nie mogę tego powiedzieć o sobie...
214
Dowcip #33096. Kobietka w sile wieku stoi przed lustrem i podziwia swoją figurę. w kategorii: „Humor o mężu i żonie”.
Pewien facet podejrzewał swoją żonę, o to, iż ma kochanka. Nie miał za bardzo pomysłu jak to sprawdzić, zwrócił się zatem do swojego kumpla który był zawodowym fotografem. Znajomy, po krótkim namyśle mu doradził:
- Przyjacielu, zrób tak: wynajmij pokój naprzeciwko waszego mieszkania i powiedz żonie, że wyjeżdżasz w delegację. Pożyczę Ci bardzo dobry aparat. Następnie rozstaw się tam z aparatem z teleobiektywem, a gdy przyjdzie kochanek zrób im zdjęcie w jakiejś intymnej sytuacji - i wtedy masz jasny dowód na zdradę.
Facet stwierdził, że pomysł jest świetny i tak właśnie zrobił. Zaczaił się w mieszkaniu naprzeciwko i zrobił zdjęcie swojej żonie i kochankowi w trakcie stosunku seksualnego. Po kilku dniach spotyka się ze znajomym - fotografem - aby oddać mu pożyczony sprzęt i zrelacjonować całą operację.
- No i jak. Zrobiłeś im zdjęcie w intymnej sytuacji? - Dopytuje fotograf.
- Zrobiłem.
- I jak wyszło?
- Ona bardzo dobrze, On wyszedł niestety bardzo rozmazany - cały czas się poruszał.
- Przyjacielu, zrób tak: wynajmij pokój naprzeciwko waszego mieszkania i powiedz żonie, że wyjeżdżasz w delegację. Pożyczę Ci bardzo dobry aparat. Następnie rozstaw się tam z aparatem z teleobiektywem, a gdy przyjdzie kochanek zrób im zdjęcie w jakiejś intymnej sytuacji - i wtedy masz jasny dowód na zdradę.
Facet stwierdził, że pomysł jest świetny i tak właśnie zrobił. Zaczaił się w mieszkaniu naprzeciwko i zrobił zdjęcie swojej żonie i kochankowi w trakcie stosunku seksualnego. Po kilku dniach spotyka się ze znajomym - fotografem - aby oddać mu pożyczony sprzęt i zrelacjonować całą operację.
- No i jak. Zrobiłeś im zdjęcie w intymnej sytuacji? - Dopytuje fotograf.
- Zrobiłem.
- I jak wyszło?
- Ona bardzo dobrze, On wyszedł niestety bardzo rozmazany - cały czas się poruszał.
69