Dowcipy o lodówce
Tata do Jasia:
- Czemu, Jasiu trzymasz gazetę w lodówce?
- Tatuś, żeby mieć zawsze świeże wiadomości.
- Czemu, Jasiu trzymasz gazetę w lodówce?
- Tatuś, żeby mieć zawsze świeże wiadomości.
422
Dowcip #11467. Tata do Jasia w kategorii: „Śmieszny humor o lodówce”.
Jasiu pyta tatę:
- Tato dlaczego trzymasz gazetę w lodówce
Tato na to:
- Bo chce mieć świeże wiadomości.
- Tato dlaczego trzymasz gazetę w lodówce
Tato na to:
- Bo chce mieć świeże wiadomości.
820
Dowcip #1062. Jasiu pyta tatę w kategorii: „Śmieszne żarty o lodówce”.
Eskimos, będąc w Kanadzie, kupił sobie lodówkę. Zdumiony sprzedawca pyta:
- Po co panu ta lodówka, przecież na Grenlandii mróz trzyma cały rok?
- To proste. Tam na dworze jest minus sześćdziesiąt stopni, w domu minus czterdzieści stopni, w łóżku minus trzydzieści stopni. W lodówce przynajmniej będę mógł się ogrzać.
- Po co panu ta lodówka, przecież na Grenlandii mróz trzyma cały rok?
- To proste. Tam na dworze jest minus sześćdziesiąt stopni, w domu minus czterdzieści stopni, w łóżku minus trzydzieści stopni. W lodówce przynajmniej będę mógł się ogrzać.
212
Dowcip #25432. Eskimos, będąc w Kanadzie, kupił sobie lodówkę. w kategorii: „Kawały o lodówce”.
Przyszedł mąż z żoną do lekarza i mówi:
- Proszę pana lekarza, jestem bardzo chory bo jak idę do kibelka to mi się samo zapala światło, a jak wychodzę samo gasi.
Lekarz poszedł do jego żony i mówi:
- Pani mąż jest bardzo chory bo jak idzie do kibelka to samo zapala mu się światło, a jak wychodzi samo gasi.
Jego żona mówi:
- Niech pan nie mówi, że znowu nasikał do lodówki.
- Proszę pana lekarza, jestem bardzo chory bo jak idę do kibelka to mi się samo zapala światło, a jak wychodzę samo gasi.
Lekarz poszedł do jego żony i mówi:
- Pani mąż jest bardzo chory bo jak idzie do kibelka to samo zapala mu się światło, a jak wychodzi samo gasi.
Jego żona mówi:
- Niech pan nie mówi, że znowu nasikał do lodówki.
216
Dowcip #26016. Przyszedł mąż z żoną do lekarza i mówi w kategorii: „Śmieszne żarty o lodówce”.
Cześć. Automat zgłoszeniowy Johna jest zepsuty. Mówi jego lodówka. Po usłyszeniu sygnału zostaw wiadomość, kiedy tylko ją spiszę, przyczepie sobie magnesem na drzwiach.
610
Dowcip #21444. Cześć. Automat zgłoszeniowy Johna jest zepsuty. Mówi jego lodówka. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o lodówce”.
Pani na lekcji pyta dzieci jakie zwierzątka mają w domu:
- Ja mam psa!
- A ja kota.
A u mnie są rybki w akwarium.
Wreszcie zgłasza się Jasio i mówi:
- A ja mam kurczaka!
- Naprawdę? A gdzie go trzymasz?
- W lodówce.
- Ja mam psa!
- A ja kota.
A u mnie są rybki w akwarium.
Wreszcie zgłasza się Jasio i mówi:
- A ja mam kurczaka!
- Naprawdę? A gdzie go trzymasz?
- W lodówce.
429
Dowcip #11535. Pani na lekcji pyta dzieci jakie zwierzątka mają w domu w kategorii: „Śmieszny humor o lodówce”.
Do lekarza zgłasza się starsze małżeństwo. Mąż wchodzi do gabinetu jako pierwszy.
- Jak się pan czuje? - pyta lekarz.
- Doskonale - odpowiada mężczyzna. - A wie pan co, panie doktorze? Jak wczoraj wstałem w nocy, żeby się wysiusiać, światło samo się zapaliło w toalecie, a gdy wychodziłem, samo zgasło.
Lekarz zostawia go na chwilę, by porozmawiać z siedzącą w poczekalni żoną.
- Sądzę, że z pani mężem nie jest dobrze. Powiedział mi, że w nocy wstał do toalety, i że światło samo się zapaliło, gdy wszedł, i samo zgasło, gdy wyszedł.
- O nie! Niech pan nie mówi, że znowu nasikał do lodówki!
- Jak się pan czuje? - pyta lekarz.
- Doskonale - odpowiada mężczyzna. - A wie pan co, panie doktorze? Jak wczoraj wstałem w nocy, żeby się wysiusiać, światło samo się zapaliło w toalecie, a gdy wychodziłem, samo zgasło.
Lekarz zostawia go na chwilę, by porozmawiać z siedzącą w poczekalni żoną.
- Sądzę, że z pani mężem nie jest dobrze. Powiedział mi, że w nocy wstał do toalety, i że światło samo się zapaliło, gdy wszedł, i samo zgasło, gdy wyszedł.
- O nie! Niech pan nie mówi, że znowu nasikał do lodówki!
312
Dowcip #11580. Do lekarza zgłasza się starsze małżeństwo. w kategorii: „Humor o lodówce”.
Spotyka się trzech mężczyzn w niebie i rozmawiają o swojej śmierci. Jeden pyta drugiego:
- Jak umarłeś?
Drugi mu odpowiada:
- Przyszedłem do domu po pracy i widzę moją żonę nagą w łóżku więc pomyślałem, że ma kochanka. Zacząłem go szukać choć żona mnie błagała, żebym jej zaufał i uwierzył, że naprawdę go nie ma. Nie uwierzyłem. Przywiązałem sobie do nogi lodówkę i spuściłem ją z balkonu, oczywiście spadając razem z nią. A ty jak umarłeś?
- Ja siedziałem sobie na balkonie, czytałem książkę i nagle spadła na mnie lodówka.
Pytają się trzeciego.
- A ty jak umarłeś?
- Ja siedziałem w lodówce.
- Jak umarłeś?
Drugi mu odpowiada:
- Przyszedłem do domu po pracy i widzę moją żonę nagą w łóżku więc pomyślałem, że ma kochanka. Zacząłem go szukać choć żona mnie błagała, żebym jej zaufał i uwierzył, że naprawdę go nie ma. Nie uwierzyłem. Przywiązałem sobie do nogi lodówkę i spuściłem ją z balkonu, oczywiście spadając razem z nią. A ty jak umarłeś?
- Ja siedziałem sobie na balkonie, czytałem książkę i nagle spadła na mnie lodówka.
Pytają się trzeciego.
- A ty jak umarłeś?
- Ja siedziałem w lodówce.
315
Dowcip #11893. Spotyka się trzech mężczyzn w niebie i rozmawiają o swojej śmierci. w kategorii: „Śmieszne kawały o lodówce”.
Dwie blondynki siedzą na ławce i rozmawiają:
- Skąd się bierze światło? - pyta jedna.
- Nie wiem - odpowiada druga.
Po dwóch latach przemyśleń, jedna dzwoni do drugiej i mówi:
- Już wiem skąd się bierze światło! Przyjdź do mnie to ci pokażę.
Nazajutrz przychodzi, a ta jej pokazuje.
- Patrz - mówi jedna - gdy tu nacisnę to jest światło. Gdy drugi raz nacisnę to nie ma, potem jeszcze raz, znowu jest. I jeszcze raz, i znowu nie ma.
- To gdzie jest wtedy, gdy go nie ma? Pyta druga.
- Chodź, chodź. Pokażę ci. Zaprowadziła ją do kuchni otworzyła lodówkę.
I mówi:
- Tutaj!
- Skąd się bierze światło? - pyta jedna.
- Nie wiem - odpowiada druga.
Po dwóch latach przemyśleń, jedna dzwoni do drugiej i mówi:
- Już wiem skąd się bierze światło! Przyjdź do mnie to ci pokażę.
Nazajutrz przychodzi, a ta jej pokazuje.
- Patrz - mówi jedna - gdy tu nacisnę to jest światło. Gdy drugi raz nacisnę to nie ma, potem jeszcze raz, znowu jest. I jeszcze raz, i znowu nie ma.
- To gdzie jest wtedy, gdy go nie ma? Pyta druga.
- Chodź, chodź. Pokażę ci. Zaprowadziła ją do kuchni otworzyła lodówkę.
I mówi:
- Tutaj!
47
Dowcip #10838. Dwie blondynki siedzą na ławce i rozmawiają w kategorii: „Śmieszne kawały o lodówce”.
Przychodzi facet do psychologa:
- Panie doktorze, wydaje mi się, że w mojej lodówce ktoś żyje.
- Dlaczego pan tak myśli?
- Widziałem jak żona nosi tam jedzenie.
- Panie doktorze, wydaje mi się, że w mojej lodówce ktoś żyje.
- Dlaczego pan tak myśli?
- Widziałem jak żona nosi tam jedzenie.
311