Dowcipy o lekarzach
Przychodzi baba do lekarza z okiem na sznurku, lekarz się pyta:
- Co pani dolega?
A baba na to:
- Rozglądam się.
- Co pani dolega?
A baba na to:
- Rozglądam się.
62
Dowcip #17325. Przychodzi baba do lekarza z okiem na sznurku, lekarz się pyta w kategorii: „Dowcipy o lekarzach”.
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, często boli mnie gardło.
Lekarz obejrzał gardło i mówi:
- To tylko migdałki, wytniemy i po kłopocie.
- Panie doktorze, ale mnie jeszcze boli brzuch.
- To zapewne tylko wyrostek robaczkowy. Wytniemy i po kłopocie.
- Panie doktorze...
- Coś jeszcze?
- Aż boję się powiedzieć. Mnie często boli głowa.
- Panie doktorze, często boli mnie gardło.
Lekarz obejrzał gardło i mówi:
- To tylko migdałki, wytniemy i po kłopocie.
- Panie doktorze, ale mnie jeszcze boli brzuch.
- To zapewne tylko wyrostek robaczkowy. Wytniemy i po kłopocie.
- Panie doktorze...
- Coś jeszcze?
- Aż boję się powiedzieć. Mnie często boli głowa.
1426
Dowcip #17343. Przychodzi baba do lekarza w kategorii: „Dowcipy o lekarzach”.
Przychodzi baba do lekarza, ten ją zbadał i mówi:
- Ma pani raka! - O Boże! To co mam robić? Co mi pan zaleca? -
Niech pani robi okłady z błota!
- A to pomoże?
- Nie, ale może przyzwyczai się pani do ziemi.
- Ma pani raka! - O Boże! To co mam robić? Co mi pan zaleca? -
Niech pani robi okłady z błota!
- A to pomoże?
- Nie, ale może przyzwyczai się pani do ziemi.
75
Dowcip #17349. Przychodzi baba do lekarza, ten ją zbadał i mówi w kategorii: „Śmieszne kawały o lekarzach”.
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, mam wytrzeszcz, co robić?
- Poluźnić warkocz!
- Panie doktorze, mam wytrzeszcz, co robić?
- Poluźnić warkocz!
15
Dowcip #17350. Przychodzi baba do lekarza w kategorii: „Kawały o lekarzach”.
Spotykają się dwie nieprzepadające ze sobą sąsiadki:
- A cóż to, źle się pani dziś czuła, pani Kowalska? - pyta jedna z nich. - Chorowała pani w nocy?
- Skąd to pani przyszło do głowy? - odpryskuje druga.
- No bo widziałam, jak o drugiej w nocy wychodził od pani z klatki lekarz z naszej przychodni.
- Droga pani Wiśniewska - odpowiada tamta, cedząc powoli słowa. - Jak od pani w każdy piątek wychodzi o świcie pewien przystojny oficer w mundurze pułkownika, to ja od razu nie wrzeszczę na całe gardło, że wybuchła III wojna światowa.
- A cóż to, źle się pani dziś czuła, pani Kowalska? - pyta jedna z nich. - Chorowała pani w nocy?
- Skąd to pani przyszło do głowy? - odpryskuje druga.
- No bo widziałam, jak o drugiej w nocy wychodził od pani z klatki lekarz z naszej przychodni.
- Droga pani Wiśniewska - odpowiada tamta, cedząc powoli słowa. - Jak od pani w każdy piątek wychodzi o świcie pewien przystojny oficer w mundurze pułkownika, to ja od razu nie wrzeszczę na całe gardło, że wybuchła III wojna światowa.
04
Dowcip #17533. Spotykają się dwie nieprzepadające ze sobą sąsiadki w kategorii: „Dowcipy o lekarzach”.
Praktykant pyta ordynatora szpitala:
- Co mam wpisać w rubryce ”przyczyna zgonu”?
- Swoje nazwisko.
- Co mam wpisać w rubryce ”przyczyna zgonu”?
- Swoje nazwisko.
25
Dowcip #17728. Praktykant pyta ordynatora szpitala w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.
Dentysta do pacjenta:
- Mamy dwa rodzaje opłat, pięćdziesiąt dolarów leczenie bez bólu i sto dolarów leczenie z bólem.
- W takim razie wybieram taniej i bez bólu.
Dentysta zaczął borować, a pacjent zaczął wrzeszczeć.
- Widzę, że jednak boli. Znaczy się będzie sto dolarów.
- Mamy dwa rodzaje opłat, pięćdziesiąt dolarów leczenie bez bólu i sto dolarów leczenie z bólem.
- W takim razie wybieram taniej i bez bólu.
Dentysta zaczął borować, a pacjent zaczął wrzeszczeć.
- Widzę, że jednak boli. Znaczy się będzie sto dolarów.
617
Dowcip #17730. Dentysta do pacjenta w kategorii: „Dowcipy o lekarzach”.
Panie doktorze, mam problem. Od pewnego czasu brak mi apetytu. Nie mam ochoty nic jeść.
- Wie pan. Przy dzisiejszych cenach, to cenna umiejętność.
- Wie pan. Przy dzisiejszych cenach, to cenna umiejętność.
04
Dowcip #17737. Panie doktorze, mam problem. Od pewnego czasu brak mi apetytu. w kategorii: „Żarty o lekarzach”.
Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze, od kilku dni mam zatwardzenie, nic mi nie pomaga.
- Będziemy musieli panu zaaplikować czopki. Proszę się odwrócić, ściągnąć spodnie i pochylić się. Ja panu pokażę jak to się robi.
Facet ściągnął gacie, pochylił się i poczuł jak doktor wsuwa mu coś do tyłka.
- OK, gotowe. Proszę to samo powtarzać samemu w domu co dwanaście godzin przez najbliższe trzy dni.
Wieczorem gościu próbował samemu sobie poradzić, ale jakoś mu się nie udawało. Poprosił więc żonę o pomoc. Odwrócił się, ściągnął spodnie i wypiął tyłek. Żona jedną rękę położyła na jego ramieniu, druga natomiast zaczęła wkładać mu czopek.
- O cholera! - wrzasnął w pewnej chwili facet.
- Co się stało kochanie, zabolało cię?
- Nie, ale właśnie sobie uświadomiłem, że ten lekarz trzymał obie ręce na moich ramionach.
- Panie doktorze, od kilku dni mam zatwardzenie, nic mi nie pomaga.
- Będziemy musieli panu zaaplikować czopki. Proszę się odwrócić, ściągnąć spodnie i pochylić się. Ja panu pokażę jak to się robi.
Facet ściągnął gacie, pochylił się i poczuł jak doktor wsuwa mu coś do tyłka.
- OK, gotowe. Proszę to samo powtarzać samemu w domu co dwanaście godzin przez najbliższe trzy dni.
Wieczorem gościu próbował samemu sobie poradzić, ale jakoś mu się nie udawało. Poprosił więc żonę o pomoc. Odwrócił się, ściągnął spodnie i wypiął tyłek. Żona jedną rękę położyła na jego ramieniu, druga natomiast zaczęła wkładać mu czopek.
- O cholera! - wrzasnął w pewnej chwili facet.
- Co się stało kochanie, zabolało cię?
- Nie, ale właśnie sobie uświadomiłem, że ten lekarz trzymał obie ręce na moich ramionach.
08
Dowcip #17734. Przychodzi facet do lekarza w kategorii: „Dowcipy o lekarzach”.
Pacjentka zwraca się do lekarza:
- Panie doktorze, skoro literatura medyczna jest tak bogata, to po co są jeszcze lekarze?
- Żeby chory nie umarł w skutek jakiegoś błędu drukarskiego.
- Panie doktorze, skoro literatura medyczna jest tak bogata, to po co są jeszcze lekarze?
- Żeby chory nie umarł w skutek jakiegoś błędu drukarskiego.
02