Dowcipy o lekarzach
Ginekolog po zbadaniu młodej kobiety mówi:
- Pani Nowakowa, mam dla Pani wspaniałą wiadomość!
- Ale ja jestem Nowakówna!
- A to przepraszam. Mam dla Pani złą wiadomość.
- Pani Nowakowa, mam dla Pani wspaniałą wiadomość!
- Ale ja jestem Nowakówna!
- A to przepraszam. Mam dla Pani złą wiadomość.
05
Dowcip #17750. Ginekolog po zbadaniu młodej kobiety mówi w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.
Lekarz po operacji:
- Mam dwie wiadomości dobrą i złą. Która najpierw?
- Zła.
- Obcieliśmy panu noge.
- A dobra?
- Znalazlem kupca na pana buta.
- Mam dwie wiadomości dobrą i złą. Która najpierw?
- Zła.
- Obcieliśmy panu noge.
- A dobra?
- Znalazlem kupca na pana buta.
15
Dowcip #17751. Lekarz po operacji w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.
Okulista zasiadający w komisji wojskowej pyta poborowego:
- Czy widzicie tam jakieś litery?
- Nie widzę.
- A widzicie w ogóle tablicę?
- Nie widzę.
- I bardzo dobrze, bo tam nic nie ma! Zdolny!
- Czy widzicie tam jakieś litery?
- Nie widzę.
- A widzicie w ogóle tablicę?
- Nie widzę.
- I bardzo dobrze, bo tam nic nie ma! Zdolny!
014
Dowcip #17754. Okulista zasiadający w komisji wojskowej pyta poborowego w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.
Przychodzi gej do lekarza:
- Panie doktorze, mój ”mały” nie chce stać!
Lekarz obmacał członek pacjenta:
- No i stoi! Czego pan jeszcze chce?!
- Wytrysku!
- Jest i wytrysk! Nie potrzebnie mi pan zawraca głowę, z panem wszystko w porządku.
- No to jeszcze buzi na pożegnanie!
- Panie doktorze, mój ”mały” nie chce stać!
Lekarz obmacał członek pacjenta:
- No i stoi! Czego pan jeszcze chce?!
- Wytrysku!
- Jest i wytrysk! Nie potrzebnie mi pan zawraca głowę, z panem wszystko w porządku.
- No to jeszcze buzi na pożegnanie!
19
Dowcip #17761. Przychodzi gej do lekarza w kategorii: „Humor o lekarzach”.
Przychodzi żaba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, coś mnie boli w stawie.
A doktor na to:
- Podejrzewam raka!
- Panie doktorze, coś mnie boli w stawie.
A doktor na to:
- Podejrzewam raka!
09
Dowcip #17769. Przychodzi żaba do lekarza i mówi w kategorii: „Śmieszne dowcipy o lekarzach”.
Lekarz przed wyjazdem na urlop mówi do pacjentów:
- Do widzenia Panie Kowalski, do widzenia Panie Nowak.
- A Pana, Panie Wiśniewski żegnam.
- Do widzenia Panie Kowalski, do widzenia Panie Nowak.
- A Pana, Panie Wiśniewski żegnam.
19
Dowcip #17773. Lekarz przed wyjazdem na urlop mówi do pacjentów w kategorii: „Kawały o lekarzach”.
Lekarz do pacjenta:
- Czy stosował się pan do moich zaleceń i trzy razy dziennie popijał tabletki koniakiem?
- Tak.
- Jakoś nie widzę poprawy.
- Bo z tabletkami jestem dwa tygodnie do tyłu, a z koniakiem - dwa miesiące do przodu!
- Czy stosował się pan do moich zaleceń i trzy razy dziennie popijał tabletki koniakiem?
- Tak.
- Jakoś nie widzę poprawy.
- Bo z tabletkami jestem dwa tygodnie do tyłu, a z koniakiem - dwa miesiące do przodu!
07
Dowcip #17781. Lekarz do pacjenta w kategorii: „Śmieszne dowcipy o lekarzach”.
Lekarz do pacjenta z czerwonym nosem:
- Za dużo pan pije, a za mało je.
- Cóż robić, panie doktorze, nie na wszystko starcza pieniędzy.
- Za dużo pan pije, a za mało je.
- Cóż robić, panie doktorze, nie na wszystko starcza pieniędzy.
03
Dowcip #17782. Lekarz do pacjenta z czerwonym nosem w kategorii: „Śmieszne kawały o lekarzach”.
Przed operacja pacjent pyta lekarza:
- Panie ordynatorze, czy na pewno będzie mnie pan osobiście operował?
- Ależ oczywiście! Lubie przynajmniej raz w roku sprawdzić, czy jeszcze coś w ogóle pamiętam.
- Panie ordynatorze, czy na pewno będzie mnie pan osobiście operował?
- Ależ oczywiście! Lubie przynajmniej raz w roku sprawdzić, czy jeszcze coś w ogóle pamiętam.
01
Dowcip #17785. Przed operacja pacjent pyta lekarza w kategorii: „Śmieszne kawały o lekarzach”.
Przychodzi zmartwiony facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, moja żona wyjechała na tydzień w delegację, więc sam muszę opiekować się synkiem. Ubieram go, kąpię, codziennie chodzę z nim na spacer, bawię się z nim klockami. Mimo to schudł aż sześć kg. Niech mi pan powie, dlaczego?
- Może chodzi o karmienie, a czym go pan karmi? - pyta lekarz.
- O Boże, karmienie! - krzyczy ojciec. - Wiedziałem, że o czymś zapomniałem!
- Panie doktorze, moja żona wyjechała na tydzień w delegację, więc sam muszę opiekować się synkiem. Ubieram go, kąpię, codziennie chodzę z nim na spacer, bawię się z nim klockami. Mimo to schudł aż sześć kg. Niech mi pan powie, dlaczego?
- Może chodzi o karmienie, a czym go pan karmi? - pyta lekarz.
- O Boże, karmienie! - krzyczy ojciec. - Wiedziałem, że o czymś zapomniałem!
03