Dowcipy o lekarzach
Przychodzi chłop do lekarza z zakrwawionym tasakiem w ręku.
- Czy jest tu moja baba? - pyta.
A lekarz chodu przez okno.
- Czy jest tu moja baba? - pyta.
A lekarz chodu przez okno.
2910
Dowcip #22838. Przychodzi chłop do lekarza z zakrwawionym tasakiem w ręku. w kategorii: „Żarty o lekarzach”.
Młody lekarz przechwala się przed kolega inżynierem:
- Lekarz to wspaniały zawód! Mogę sobie rozebrać młodą dziewczynę, oglądać ja, obmacywać, i jeszcze za to wystawiam rachunek jej mężowi.
- Lekarz to wspaniały zawód! Mogę sobie rozebrać młodą dziewczynę, oglądać ja, obmacywać, i jeszcze za to wystawiam rachunek jej mężowi.
613
Dowcip #11675. Młody lekarz przechwala się przed kolega inżynierem w kategorii: „Śmieszne dowcipy o lekarzach”.
U lekarza:
- Panie doktorze, podejrzewam, że jestem lesbijką - zwierza się pacjent.
- Pan... lesbijką?! - dziwi się seksuolog. - A jak to się objawia?
- Dookoła mnie tylu wspaniałych mężczyzn, a mnie, nie wiadomo dlaczego ciągnie do kobiet!
- Panie doktorze, podejrzewam, że jestem lesbijką - zwierza się pacjent.
- Pan... lesbijką?! - dziwi się seksuolog. - A jak to się objawia?
- Dookoła mnie tylu wspaniałych mężczyzn, a mnie, nie wiadomo dlaczego ciągnie do kobiet!
915
Dowcip #11639. U lekarza w kategorii: „Dowcipy o lekarzach”.
Do lekarza okulisty wpada chłopak:
- Co panu dolega? - pyta okulista.
- Nie widzę siebie w roli żołnierza.
- Co panu dolega? - pyta okulista.
- Nie widzę siebie w roli żołnierza.
1221
Dowcip #25169. Do lekarza okulisty wpada chłopak w kategorii: „Kawały o lekarzach”.
Do lekarza przychodzi kobieta. W poczekalni zastaje mężczyznę.
- Czy pan jest ostatni? - Zagaduje.
- Nie proszę pani, taki ostatni to ja nie jestem! Widziałem gorszych!
- Ale czeka pan w kolejce?
- Nie, proszę pani, w poczekalni.
- Pytam, czy stoi pan na końcu.
- Skąd pani to przyszło do głowy? Stoję na nogach!
- Cham! - Woła zdenerwowana kobieta. - Niech mnie pan w dupę pocałuje!
- Proszę pani... - Wzdycha mężczyzna.- Ja tu przyszedłem po receptę dla żony, a nie żeby się z panią pieścić.
- Czy pan jest ostatni? - Zagaduje.
- Nie proszę pani, taki ostatni to ja nie jestem! Widziałem gorszych!
- Ale czeka pan w kolejce?
- Nie, proszę pani, w poczekalni.
- Pytam, czy stoi pan na końcu.
- Skąd pani to przyszło do głowy? Stoję na nogach!
- Cham! - Woła zdenerwowana kobieta. - Niech mnie pan w dupę pocałuje!
- Proszę pani... - Wzdycha mężczyzna.- Ja tu przyszedłem po receptę dla żony, a nie żeby się z panią pieścić.
617
Dowcip #11650. Do lekarza przychodzi kobieta. W poczekalni zastaje mężczyznę. w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.
Przychodzi strasznie gruby facet do lekarza na badanie. Gdy lekarz skończył facet mówi do niego:
- Mam do pana prośbę, czy mógłby pan sprawdzić czy ”on” tam jeszcze jest?
Lekarz patrzy i mówi, że jest.
- Mam do pana jeszcze jedną prośbę, niech go pan ucałuje ode mnie.
- Mam do pana prośbę, czy mógłby pan sprawdzić czy ”on” tam jeszcze jest?
Lekarz patrzy i mówi, że jest.
- Mam do pana jeszcze jedną prośbę, niech go pan ucałuje ode mnie.
188
Dowcip #5792. Przychodzi strasznie gruby facet do lekarza na badanie. w kategorii: „Śmieszne kawały o lekarzach”.
Rozmawia dwóch psychologów:
- Wiesz, to dziwne - mówi pierwszy. - Wystarczy krzyknąć ”aaaaaa!” w bibliotece, a wszyscy się na ciebie gapią w milczeniu.
- A próbowałeś zrobić to samo w samolocie? - mówi drugi. - Wszyscy się przyłączają.
- Wiesz, to dziwne - mówi pierwszy. - Wystarczy krzyknąć ”aaaaaa!” w bibliotece, a wszyscy się na ciebie gapią w milczeniu.
- A próbowałeś zrobić to samo w samolocie? - mówi drugi. - Wszyscy się przyłączają.
914
Dowcip #8251. Rozmawia dwóch psychologów w kategorii: „Śmieszne kawały o lekarzach”.
Przychodzi zezowata baba do zezowatego lekarza. Lekarz mówi:
- Zaraz, zaraz! Nie wszystkie na raz.
Na co baba:
- Ja nie do pana. Ja do tego pod oknem.
- Zaraz, zaraz! Nie wszystkie na raz.
Na co baba:
- Ja nie do pana. Ja do tego pod oknem.
1013
Dowcip #4950. Przychodzi zezowata baba do zezowatego lekarza. w kategorii: „Żarty o lekarzach”.
Lecą wariaci samolotem z doktorem. Nagle awaria jednego silnika wszyscy złapali się dla równowagi skrzydła. Jeden z nich woła:
- Niech jeden z nas się puści to reszta przeżyje.
Na to doktor:
- Ja to zrobię!
I wszyscy wariaci zaczęli klaskać.
- Niech jeden z nas się puści to reszta przeżyje.
Na to doktor:
- Ja to zrobię!
I wszyscy wariaci zaczęli klaskać.
1115
Dowcip #13313. Lecą wariaci samolotem z doktorem. w kategorii: „Żarty o lekarzach”.
- Ile sekcji przeprowadził pan na zwłokach, doktorze.
- Wszystkie moje sekcje były przeprowadzone na zwłokach!
- Wszystkie moje sekcje były przeprowadzone na zwłokach!
615