Dowcipy o kotach
Czym różni się mężczyzna od kota?
- Koty zawsze trafiają do kuwety.
- Koty zawsze trafiają do kuwety.
28
Dowcip #33666. Czym różni się mężczyzna od kota? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kotach”.
Z ”Od przedszkola do Opola”:
Prowadzący:
- Jak masz na imię?
dziewczynka, około sześcioletnia odpowiada:.
- Ania.
- A czy twoi rodzice przyjechali z tobą?
- Tak.
- A gdzie siedzą?
- Tam. - Pokazuje paluszkiem.
- O brawo, witamy tatę i mamę. A czy masz w domu jakieś zwierzątka?
- Tak, kotka.
- A jak tatuś wola na kotka?
- Sierściuchu zakichany.
Prowadzący:
- Jak masz na imię?
dziewczynka, około sześcioletnia odpowiada:.
- Ania.
- A czy twoi rodzice przyjechali z tobą?
- Tak.
- A gdzie siedzą?
- Tam. - Pokazuje paluszkiem.
- O brawo, witamy tatę i mamę. A czy masz w domu jakieś zwierzątka?
- Tak, kotka.
- A jak tatuś wola na kotka?
- Sierściuchu zakichany.
918
Dowcip #22206. Z ”Od przedszkola do Opola” w kategorii: „Śmieszny humor o kotach”.
Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy na całe gardło:
- No i gdzie?! Pytam was gdzie jest ta wiosna? Co za kraj?! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków?! Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron. Gdzie to wszystko jest?! A odwilż kiedy wreszcie przyjdzie? Śnieg z nieba pada jakby ich tam w górze popieprzyło ... Niby ponoć wiosna już jest, łgarstwo i oszustwo na każdym kroku ...
A ludzie słysząc kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie:
- Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie ... Kotów nie oszukasz ...
- No i gdzie?! Pytam was gdzie jest ta wiosna? Co za kraj?! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków?! Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron. Gdzie to wszystko jest?! A odwilż kiedy wreszcie przyjdzie? Śnieg z nieba pada jakby ich tam w górze popieprzyło ... Niby ponoć wiosna już jest, łgarstwo i oszustwo na każdym kroku ...
A ludzie słysząc kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie:
- Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie ... Kotów nie oszukasz ...
630
Dowcip #24765. Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy w kategorii: „Śmieszne żarty o kotach”.
- Mam dość tego wszystkiego, muszę jakoś zmienić swoje życie. Mam czterdzieści trzy lata, a stoję w miejscu. Nie mam męża, nie mam dzieci. Co mi powiesz, co doradzisz?
- Miau ...
- Miau ...
49
Dowcip #28318. - Mam dość tego wszystkiego, muszę jakoś zmienić swoje życie. w kategorii: „Humor o kotach”.
W telewizji jest taki program dla dzieci ”Od przedszkola do Opola”. Jednego razu stanął chłopczyk i zaczyna się gadka z prowadzącym:
- Jak masz na imię?
- Daniel.
- A z kim tu przyjechałeś?
- Z tatusiem i mamusią.
- Czy masz jakieś zwierzątko?
- Mam.
- A jakie?
- Kotka.
- A tatuś lubi tego kotka?
- Lubi.
- A jak na niego woła?
- Sierściuch pieprzony.
- Jak masz na imię?
- Daniel.
- A z kim tu przyjechałeś?
- Z tatusiem i mamusią.
- Czy masz jakieś zwierzątko?
- Mam.
- A jakie?
- Kotka.
- A tatuś lubi tego kotka?
- Lubi.
- A jak na niego woła?
- Sierściuch pieprzony.
213
Dowcip #28138. W telewizji jest taki program dla dzieci ”Od przedszkola do Opola”. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kotach”.
Facet chce się pozbyć kota wywożąc go cztery ulice dalej. Przychodzi do domu, a kot siedzi na wersalce. Wywozi go dalej, ale kot znowu wrócił! Facet wywiózł go za miasto. Po chwili dzwoni do domu do żony i mówi:
- Jest z Tobą kot?
- Jest, a co?
- Daj go do telefonu bo się zgubiłem.
- Jest z Tobą kot?
- Jest, a co?
- Daj go do telefonu bo się zgubiłem.
115
Dowcip #27320. Facet chce się pozbyć kota wywożąc go cztery ulice dalej. w kategorii: „Żarty o kotach”.
Pewien bardzo zdesperowany koleś miał kota. Postanowił się go pozbyć więc wywiózł go ulicę od domu i zostawił. Przychodzi do domu, patrzy, a kot siedzi na kanapie i gapi się na niego. Następnego dnia wywiózł go do centrum miasta. Wraca, a kot siedzi znowu na kanapie i gapi się na niego. Trzeciego dnia koleś poddenerwowany wywozi kota za miasto do lasu w najgorsze chaszcze. Dzwoni do żony:
- Ej, jest kot w domu?
- Tak, a co?
- To daj go do telefonu bo się zgubiłem.
- Ej, jest kot w domu?
- Tak, a co?
- To daj go do telefonu bo się zgubiłem.
316
Dowcip #25039. Pewien bardzo zdesperowany koleś miał kota. w kategorii: „Humor o kotach”.
Mężczyzna postanowił pozbyć się kota. Zapakował go w koszyk i wytargał do innej dzielnicy. Zadowolony, że pozbył się problemu, wraca do domu - kot już tam jest. Nie zrażony, na drugi dzień wywozi kota za miasto i szybciutko leci do domu. W domu zastaje kota... Myśli sobie: ”Uparta zaraza”. Nazajutrz wywozi kota krętymi drogami sto kilometrów od miasta. Po niedługim czasie dzwoni do domu:
- Jest kot? - pyta żony.
- Jest.
- To dawaj go do telefonu, bo nie wiem jak do domu wrócić.
- Jest kot? - pyta żony.
- Jest.
- To dawaj go do telefonu, bo nie wiem jak do domu wrócić.
17
Dowcip #18192. Mężczyzna postanowił pozbyć się kota. w kategorii: „Kawały o kotach”.
Myszka wpadła do beczki z piwem i nie może się stamtąd wydostać. Prosi więc przechodzącego obok kota:
- Kotku kochany, wyciągnij mnie stąd.
- Jak już cię wyciągnę, to na pewno zjem!
- Lepiej zginąć w twoim żołądku, niż w tak okrutny sposób!
Więc kot usiadł na krawędzi beczki, ogon zwiesił do środka, myszka wbiegła po nim na górę, po czym zaraz - myk! - do norki.
- Wyjdź, przecież mam cię zjeść, obiecałaś - woła oburzony kot.
- E tam - odpowiada mu niedoszła ofiara - Czego to nie nagada pijana kobieta!
- Kotku kochany, wyciągnij mnie stąd.
- Jak już cię wyciągnę, to na pewno zjem!
- Lepiej zginąć w twoim żołądku, niż w tak okrutny sposób!
Więc kot usiadł na krawędzi beczki, ogon zwiesił do środka, myszka wbiegła po nim na górę, po czym zaraz - myk! - do norki.
- Wyjdź, przecież mam cię zjeść, obiecałaś - woła oburzony kot.
- E tam - odpowiada mu niedoszła ofiara - Czego to nie nagada pijana kobieta!
616
Dowcip #18193. Myszka wpadła do beczki z piwem i nie może się stamtąd wydostać. w kategorii: „Śmieszne kawały o kotach”.
Akwizytor z niegasnącym uśmiechem na ustach chodzi od drzwi do drzwi. W pewnym domu właścicielka nie ma ochoty z nim rozmawiać. Zatrzaskuje mu drzwi przed nosem. Ku jej zdziwieniu drzwi nie zamykają się, lecz odskakują z impetem. Akwizytor nadal uśmiecha się promiennie. Podejrzewając, że intruz włożył nogę między drzwi, a framugę, kobieta ponawia próbę. Drzwi znowu odskakują, akwizytor uśmiecha się szeroko. Jeszcze raz. Bez zmian. Zdenerwowana kobieta cofa się lekko, aby wziąć jeszcze większy rozmach. Wtedy wreszcie odzywa się akwizytor:
- A może jednak odsunie pani najpierw swojego kotka?
- A może jednak odsunie pani najpierw swojego kotka?
311