Dowcipy o jedzeniu
Przychodzi facet do ZOO i widzi klatkę z lwem. Na klatce napis: ”Uwaga lew - ludożerca!”. Lew tymczasem wyluzowany leży na betonie i liże sobie tyłek.
- Eee... To jakaś lipa z tym lwem, jakiś stary pewnie i chory? - pyta facet opiekuna zwierzęcia.
- Panie, co pan? Godzina nie minęła, jak zeżarł dwóch posłów z LPR.
- No, a dlaczego teraz leży i liże sobie tyłek?
- A to tak, dla zabicia smaku.
- Eee... To jakaś lipa z tym lwem, jakiś stary pewnie i chory? - pyta facet opiekuna zwierzęcia.
- Panie, co pan? Godzina nie minęła, jak zeżarł dwóch posłów z LPR.
- No, a dlaczego teraz leży i liże sobie tyłek?
- A to tak, dla zabicia smaku.
16
Dowcip #18004. Przychodzi facet do ZOO i widzi klatkę z lwem. w kategorii: „Śmieszne żarty o jedzeniu”.
- Niepotrzebnie kręcisz nosem. Ten bigos jest całkiem dobry.
- Może i jest dobry ale większość ludzi bierze do kina popcorn.
- Może i jest dobry ale większość ludzi bierze do kina popcorn.
221
Dowcip #28335. - Niepotrzebnie kręcisz nosem. Ten bigos jest całkiem dobry. w kategorii: „Humor o jedzeniu”.
Zbliżają się święta. Do drzwi puka Cyganka. Otwiera facet.
- Kup pan dziecko. Niedrogo, tylko sto złotych.
- Nie ma mowy, nie potrzebuje.
- Bardzo pana proszę, tylko osiemdziesiąt złotych.
- Nie chcę.
- Ale to okazja siedemdziesiąt złotych.
- No dobra. Dawaj pani to dziecko.
Mija rok. Znowu przed świętami Cyganka puka do drzwi. otwiera facet.
- Panie kup pan dziecko. Tanio, tylko osiemdziesiąt złotych.
- Nie potrzebuje. nie chcę. Niech pani sobie idzie.
- Ale panie, tanio, tylko sześćdziesiąt złotych.
- Nie chcę, powiedziałem już, że nie jest mi potrzebne.
- Ale niech się pan zastanowi, tylko czterdzieści złotych.
- Niech będzie. Niech pani da to dziecko.
Mija rok. Do drzwi dzwoni cyganka.
- Panie, kup pan dziecko.
- Niech mi pani nie zawraca głowy.
- Ale to okazja, tylko czterdzieści złotych.
- Nie chcę, niech mnie pani zostawi w spokoju.
- Ale bardzo tanio, tylko dwadzieścia złotych.
- Nic z tego w tym roku mnie pani nie namówi, mamy karpia.
- Kup pan dziecko. Niedrogo, tylko sto złotych.
- Nie ma mowy, nie potrzebuje.
- Bardzo pana proszę, tylko osiemdziesiąt złotych.
- Nie chcę.
- Ale to okazja siedemdziesiąt złotych.
- No dobra. Dawaj pani to dziecko.
Mija rok. Znowu przed świętami Cyganka puka do drzwi. otwiera facet.
- Panie kup pan dziecko. Tanio, tylko osiemdziesiąt złotych.
- Nie potrzebuje. nie chcę. Niech pani sobie idzie.
- Ale panie, tanio, tylko sześćdziesiąt złotych.
- Nie chcę, powiedziałem już, że nie jest mi potrzebne.
- Ale niech się pan zastanowi, tylko czterdzieści złotych.
- Niech będzie. Niech pani da to dziecko.
Mija rok. Do drzwi dzwoni cyganka.
- Panie, kup pan dziecko.
- Niech mi pani nie zawraca głowy.
- Ale to okazja, tylko czterdzieści złotych.
- Nie chcę, niech mnie pani zostawi w spokoju.
- Ale bardzo tanio, tylko dwadzieścia złotych.
- Nic z tego w tym roku mnie pani nie namówi, mamy karpia.
11086
Dowcip #28202. Zbliżają się święta. Do drzwi puka Cyganka. Otwiera facet. w kategorii: „Humor o jedzeniu”.
- Mamo, dlaczego dajesz mi taki mały kawałek tortu? - pyta Jaś.
- Ależ kochanie, to nie dla ciebie tylko dla Zosi ...
- Co?! Dla Zosi taki duży?!
- Ależ kochanie, to nie dla ciebie tylko dla Zosi ...
- Co?! Dla Zosi taki duży?!
410
Dowcip #25441. - Mamo, dlaczego dajesz mi taki mały kawałek tortu? - pyta Jaś. w kategorii: „Żarty o jedzeniu”.
Blondynka gotuje obiad. Nagle mąż zamyka książkę kucharską.
- Prosiłam Cię tyle razy żebyś mi nie przeszkadzał w kuchni! Zamknąłeś książkę kucharską i nie wiem co ugotowałam!
- Prosiłam Cię tyle razy żebyś mi nie przeszkadzał w kuchni! Zamknąłeś książkę kucharską i nie wiem co ugotowałam!
39
Dowcip #26088. Blondynka gotuje obiad. Nagle mąż zamyka książkę kucharską. w kategorii: „Humor o jedzeniu”.
- Nie będę więcej jadł obiadów w szkole. - oświadcza Jasiu.
- Ależ dlaczego? - dopytuje się mama.
- Bo oszukują! Powiedzieli, że dzisiaj będzie makaron z twarogiem, a były kluski z serem ...
- Ależ dlaczego? - dopytuje się mama.
- Bo oszukują! Powiedzieli, że dzisiaj będzie makaron z twarogiem, a były kluski z serem ...
410
Dowcip #23051. - Nie będę więcej jadł obiadów w szkole. - oświadcza Jasiu. w kategorii: „Śmieszne żarty o jedzeniu”.
- Poproszę bigos i dobre słowo!- Zwraca się gość do kelnerki.
Za chwilę dostaje porcję bigosu.
- A dobre słowo? - przypomina.
- Niech pan tego nie je!
Za chwilę dostaje porcję bigosu.
- A dobre słowo? - przypomina.
- Niech pan tego nie je!
15
Dowcip #18652. - Poproszę bigos i dobre słowo!- Zwraca się gość do kelnerki. w kategorii: „Żarty o jedzeniu”.
- Tato, gdzie idą zwierzęta po śmierci?
- To zależy, synku.
- Od tego czy były dobre?
- Nie, od tego czy są smaczne.
- To zależy, synku.
- Od tego czy były dobre?
- Nie, od tego czy są smaczne.
26
Dowcip #28357. - Tato, gdzie idą zwierzęta po śmierci? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o jedzeniu”.
Ile potrzeba feministek, żeby zjeść dwadzieścia obiadów?
- Jedną.
- Jedną.
931
Dowcip #27075. Ile potrzeba feministek, żeby zjeść dwadzieścia obiadów? w kategorii: „Śmieszne kawały o jedzeniu”.
- Kelner, hej, kelner!
- Słucham pana.
- Nie odpowiada mi ta zupa.
- A o co ją pan pytał?
- Słucham pana.
- Nie odpowiada mi ta zupa.
- A o co ją pan pytał?
214