
Dowcipy o jedzeniu
Rozmawia dwóch kierowców:
- Już nigdy nie zjem w tym barze przy jeziorku. Zjadłem obiad i czuję do tej pory pieczenie w żołądku.
- Jakie pieczenie? Wołowe czy wieprzowe?
- Już nigdy nie zjem w tym barze przy jeziorku. Zjadłem obiad i czuję do tej pory pieczenie w żołądku.
- Jakie pieczenie? Wołowe czy wieprzowe?
1312
Dowcip #21724. Rozmawia dwóch kierowców w kategorii: „Śmieszny humor o jedzeniu”.
Jasiu i Małgosia chcą wziąć ślub.
- No ale co z opłatą za ślub i z czego będziecie żyli. Nie macie przecież pieniędzy. - mówi ojciec.
- Z miłości.
Jakiś czas później Jasiu wraca z nowej pracy i widzi żonę na grzejniku. Podchodzi do niej i się pyta:
- Co robisz?
- Podgrzewam ci obiad.
- No ale co z opłatą za ślub i z czego będziecie żyli. Nie macie przecież pieniędzy. - mówi ojciec.
- Z miłości.
Jakiś czas później Jasiu wraca z nowej pracy i widzi żonę na grzejniku. Podchodzi do niej i się pyta:
- Co robisz?
- Podgrzewam ci obiad.
1023
Dowcip #25799. Jasiu i Małgosia chcą wziąć ślub. w kategorii: „Humor o jedzeniu”.

W lesie wybierają króla zwierząt. Został nim niedźwiedź. I mówi:
- Codziennie macie mi przynosić jakiś prezent coś do jedzenia za to, że jestem Waszym królem. Na drugi dzień przychodzi zając z marchewką dla niedźwiadka, a że miś nie lubi marchewek to zlał zajączka. I zając płacze i się śmieje. Więc niedźwiedź się go pyta:
- Dlaczego płaczesz?
- Bo boli.
- A dlaczego się śmiejesz?
- Bo jeż idzie z jabłkiem!
- Codziennie macie mi przynosić jakiś prezent coś do jedzenia za to, że jestem Waszym królem. Na drugi dzień przychodzi zając z marchewką dla niedźwiadka, a że miś nie lubi marchewek to zlał zajączka. I zając płacze i się śmieje. Więc niedźwiedź się go pyta:
- Dlaczego płaczesz?
- Bo boli.
- A dlaczego się śmiejesz?
- Bo jeż idzie z jabłkiem!
1239
Dowcip #18115. W lesie wybierają króla zwierząt. Został nim niedźwiedź. w kategorii: „Dowcipy o jedzeniu”.
Oburzony gość w barze do kelnera, na widok ozorka jako specjalności dnia:
- Co pan sobie wyobraża, że wezmę do ust coś, co było już w innych ustach?
Zmieszany kelner pyta:
- Co podać?
Gość:
- Proszę dwa jajka kurze.
- Co pan sobie wyobraża, że wezmę do ust coś, co było już w innych ustach?
Zmieszany kelner pyta:
- Co podać?
Gość:
- Proszę dwa jajka kurze.
1832
Dowcip #7525. Oburzony gość w barze do kelnera w kategorii: „Śmieszne dowcipy o jedzeniu”.

Podchodzi pijany facet do taksówki, spogląda na bagażnik i pyta taksówkarza:
- Panie! Zmieszczą się tam dwie flaszki wódki?
- Zmieszczą się!
- A talerz bigosu?
- Niewątpliwie.
- A torcik czekoladowy?
- No jasne!
- A butelka szampana?
- Też się zmieści.
- A słoik śledzi?
- Też wejdzie.
- A piętnaście kanapek?
- Oczywiście!
- To otwieraj pan!
Taksówkarz otwiera bagażnik taksówki, a facet:
- Bueeeeee...!
- Panie! Zmieszczą się tam dwie flaszki wódki?
- Zmieszczą się!
- A talerz bigosu?
- Niewątpliwie.
- A torcik czekoladowy?
- No jasne!
- A butelka szampana?
- Też się zmieści.
- A słoik śledzi?
- Też wejdzie.
- A piętnaście kanapek?
- Oczywiście!
- To otwieraj pan!
Taksówkarz otwiera bagażnik taksówki, a facet:
- Bueeeeee...!
2430
Dowcip #30849. Podchodzi pijany facet do taksówki w kategorii: „Kawały o jedzeniu”.
Dziewczyna mówi do swojego chłopaka:
- Wpadnij do mnie.
- Masz coś do żarcia?
- Rodziców nie ma w domu.
- Wrócą z żarciem?
- Wpadnij do mnie.
- Masz coś do żarcia?
- Rodziców nie ma w domu.
- Wrócą z żarciem?
415
Dowcip #28372. Dziewczyna mówi do swojego chłopaka w kategorii: „Śmieszny humor o jedzeniu”.

Pacjent w szpitalu do pielęgniarki:
- Ale to lekarstwo niedobre. Obrzydliwość!
- To nie lekarstwo. To obiad.
- Ale to lekarstwo niedobre. Obrzydliwość!
- To nie lekarstwo. To obiad.
518
Dowcip #11611. Pacjent w szpitalu do pielęgniarki w kategorii: „Śmieszne kawały o jedzeniu”.
Spotykają się trzy muchy: jedna bardzo gruba, druga średnio gruba i trzecia bardzo chuda. Pytają się tej pierwszej:
- Co ty robisz, że jesteś taka gruba?
- Wiecie ... - odpowiada ta - ... mieszkam u takiej jednej gospodyni. Kiedy ona ugotuje zupę, to wskoczę do talerza, a ona tak bardzo mną się brzydzi, że wyleje cały talerz zupy do kubła, no i ja wtedy mogę się najeść do woli.
- No, a ty gdzie mieszkasz? - pytają się tej drugiej.
- A ja mieszkam u takiej gospodyni, co, jak wskoczę do talerza z zupą, to wyrzuca mnie nabierką, no i wtedy tak tylko trochę się najem.
- No, a ty? - pytają chudą.
- A ja mieszkam w studenckiej stołówce. Kiedy wskoczę do talerza z zupą, to mnie wezmą, obliżą, wyssają wszystko i wyrzucą.
- Co ty robisz, że jesteś taka gruba?
- Wiecie ... - odpowiada ta - ... mieszkam u takiej jednej gospodyni. Kiedy ona ugotuje zupę, to wskoczę do talerza, a ona tak bardzo mną się brzydzi, że wyleje cały talerz zupy do kubła, no i ja wtedy mogę się najeść do woli.
- No, a ty gdzie mieszkasz? - pytają się tej drugiej.
- A ja mieszkam u takiej gospodyni, co, jak wskoczę do talerza z zupą, to wyrzuca mnie nabierką, no i wtedy tak tylko trochę się najem.
- No, a ty? - pytają chudą.
- A ja mieszkam w studenckiej stołówce. Kiedy wskoczę do talerza z zupą, to mnie wezmą, obliżą, wyssają wszystko i wyrzucą.
515
Dowcip #14326. Spotykają się trzy muchy w kategorii: „Humor o jedzeniu”.

W pracy biurowej. Dwóch kolegów właśnie przygotowuje się do zbliżającej się przerwy obiadowej.
- No co tam masz dzisiaj na lunch? - pyta zaciekawiony kolega.
- No wiesz...: ryż, sosik, rybka...
- Wow... Ale burżuazja... Kuchnia japońska powiadasz? - uśmiechnął się z zazdrości kolega.
- No coś ty... Zapomniałem chleb kupić na kanapki. Sam paprykarz będę wp*erdalał.
- No co tam masz dzisiaj na lunch? - pyta zaciekawiony kolega.
- No wiesz...: ryż, sosik, rybka...
- Wow... Ale burżuazja... Kuchnia japońska powiadasz? - uśmiechnął się z zazdrości kolega.
- No coś ty... Zapomniałem chleb kupić na kanapki. Sam paprykarz będę wp*erdalał.
110
Dowcip #33927. W pracy biurowej. w kategorii: „Kawały o jedzeniu”.
Jaki jest myśliwski sposób na odchudzanie?
- Jeść tylko dziczyznę, która się samemu upolowało.
- Jeść tylko dziczyznę, która się samemu upolowało.
814
Dowcip #884. Jaki jest myśliwski sposób na odchudzanie? w kategorii: „Śmieszny humor o jedzeniu”.
