Dowcipy o imprezie
Wyobraź sobie, wczoraj na imprezie postanowiliśmy najarać kota.
- I co on na to?
- Nic, siedział z nami, palił, śmiał się, dyskutował.
- I co on na to?
- Nic, siedział z nami, palił, śmiał się, dyskutował.
1723
Dowcip #12898. Wyobraź sobie, wczoraj na imprezie postanowiliśmy najarać kota. w kategorii: „Śmieszne kawały o imprezie”.
Przychodzi facet do lokalu, a przy wejściu stoi ’bramkarz’ który go pyta:
- Masz jakiś nóż?
- Nie nie mam.
- A jakieś ostre narzędzie?
- Też nie posiadam.
- A może pistolet?
- Nie! Gdzie tam!
- A może chociaż kastet?
- Nie! Nie! Nic z tych rzeczy.
Bramkarz spojrzał na niego z politowaniem, rozbił butelkę.
- No to masz!
- Masz jakiś nóż?
- Nie nie mam.
- A jakieś ostre narzędzie?
- Też nie posiadam.
- A może pistolet?
- Nie! Gdzie tam!
- A może chociaż kastet?
- Nie! Nie! Nic z tych rzeczy.
Bramkarz spojrzał na niego z politowaniem, rozbił butelkę.
- No to masz!
715
Dowcip #14931. Przychodzi facet do lokalu w kategorii: „Humor o imprezie”.
Facet cały wieczór topi smutki w kieliszku. W końcu postanawia się zwierzyć barmanowi:
- Jutro wyprowadzam się do innego miasta, znajomi urządzili z tej okazji huczną zabawę.
- Muszą pana bardzo lubić.
- To dlaczego mnie nie zaprosili?
- Jutro wyprowadzam się do innego miasta, znajomi urządzili z tej okazji huczną zabawę.
- Muszą pana bardzo lubić.
- To dlaczego mnie nie zaprosili?
725
Dowcip #20811. Facet cały wieczór topi smutki w kieliszku. w kategorii: „Żarty o imprezie”.
Dlaczego na księżycu są kiepskie balangi?
- Bo nie ma atmosfery.
- Bo nie ma atmosfery.
714
Dowcip #22167. Dlaczego na księżycu są kiepskie balangi? w kategorii: „Kawały o imprezie”.
Spotyka się dwóch dresiarzy.
- Stary byłem wczoraj na dyskotece, wiesz dresik adidasa, buciki, nowa fryzurka. Wyrwałem zajebistą laskę i umówiła się ze mną na randkę.
Drugi na to:
- To nic. Stary, ja wpadam na imprezkę w moim nowym dresiku, łańcuszek na łapie, żel na włosach. Wyrwałem laskę, która zaproponowała mi romantyczny spacer po plaży. Nagle zaczęła się rozbierać i mówi: ”Rób co potrafisz najlepiej”
- I co? Bzyknąłeś ją?
- Nie, przywaliłem jej z główki.
- Stary byłem wczoraj na dyskotece, wiesz dresik adidasa, buciki, nowa fryzurka. Wyrwałem zajebistą laskę i umówiła się ze mną na randkę.
Drugi na to:
- To nic. Stary, ja wpadam na imprezkę w moim nowym dresiku, łańcuszek na łapie, żel na włosach. Wyrwałem laskę, która zaproponowała mi romantyczny spacer po plaży. Nagle zaczęła się rozbierać i mówi: ”Rób co potrafisz najlepiej”
- I co? Bzyknąłeś ją?
- Nie, przywaliłem jej z główki.
612
Dowcip #29477. Spotyka się dwóch dresiarzy. w kategorii: „Kawały o imprezie”.
Dyskoteka wiejska. Podchodzi chłopak do dziewczyny i pyta:
- Zatańczymy?
- Nie hulom. - odpowiada dziewczyna.
Więc chłopak pyta innej.
- Zatańczymy?
- Nie hulom.
Próbuje z kolejną:
- Pochulomy?
- Z wieśniakami nie tańczę!
- Zatańczymy?
- Nie hulom. - odpowiada dziewczyna.
Więc chłopak pyta innej.
- Zatańczymy?
- Nie hulom.
Próbuje z kolejną:
- Pochulomy?
- Z wieśniakami nie tańczę!
521
Dowcip #22659. Dyskoteka wiejska. w kategorii: „Żarty o imprezie”.
W akademiku odbywało się ostre chlanie. Trochę miejscowych, trochę osób z zewnątrz. W sąsiednim pokoju jeden z miejscowych kochał jedną z dziewcząt przyjezdnych. A kochał ją całą noc! I to całkiem głośno. Najfajniejsze jest to, że był tak pijany, że wszyscy mieli na imprezie srogi ubaw obstawiając, czy da radę. Rano w kuchni siedzi większość zwłok poimprezowych. Każdy jeszcze pijany. Nasz bohater ledwo dźwiga do ust kubek z herbatą. Nagle wchodzi panienkę z poprzedniej nocy. Całkiem uśmiechnięta i zadowolona rzuca na powitanie wesolutkie:
- Cześć!
Po czym podchodzi do tego kolesia, a on ostatkiem sił odstawił herbatę, zataczając się srodze ledwo podniósł się z krzesła i wybełkotał wyciągając rękę:
- Jacek jestem.
- Cześć!
Po czym podchodzi do tego kolesia, a on ostatkiem sił odstawił herbatę, zataczając się srodze ledwo podniósł się z krzesła i wybełkotał wyciągając rękę:
- Jacek jestem.
119
Dowcip #32416. W akademiku odbywało się ostre chlanie. w kategorii: „Śmieszne kawały o imprezie”.
Autentyczna rozmowa z kolegą na kacu:
- Co tam?
- A na baletach byłem.
- Ale mocno dałeś, co?
- Nawet nic mi nie mów ...
- A co się stało?
- Typa pobiliśmy w kiblu.
- Za co?
- Nie zakręcił wody w kranie.
- Aha, nieźle ...
- A to jeszcze nic, kran był z czujnikiem i sam się wyłączył.
- Co tam?
- A na baletach byłem.
- Ale mocno dałeś, co?
- Nawet nic mi nie mów ...
- A co się stało?
- Typa pobiliśmy w kiblu.
- Za co?
- Nie zakręcił wody w kranie.
- Aha, nieźle ...
- A to jeszcze nic, kran był z czujnikiem i sam się wyłączył.
410
Dowcip #24902. Autentyczna rozmowa z kolegą na kacu w kategorii: „Śmieszny humor o imprezie”.
Imprezka towarzyska, na niej ”dusza towarzystwa” jego mać: wszędzie był, wszystko widział, na jaki temat znudzeni słuchacze by nie próbowali rozmowy zmienić, w tym temacie okazywał się ekspertem i dalej brylował. I był też kolega: nic się nie odzywający, tylko sączący spokojnie piwko. Przy którymś kolejnym piwie rozmowa zeszła na sztuki walki. Dusza oczywiście natychmiast okazał się posiadaczem czarnego pasa i korespondencyjnym słuchaczem Shaolinu. Wtedy kolega nie wytrzymał i włączył się do rozmowy mówiąc, że on też trenuje. Tamten cały zainteresowany pyta o szczegóły. Kolega na to, że od piętnastu lat trenuje.
- Ale co?
Dusza pyta ucieszony, że bratnią duszę znalazł.
- Na razie sam okrzyk.
- Jaki okrzyk?
- Spaadaaaj!
- Ale co?
Dusza pyta ucieszony, że bratnią duszę znalazł.
- Na razie sam okrzyk.
- Jaki okrzyk?
- Spaadaaaj!
107
Dowcip #24554. Imprezka towarzyska, na niej ”dusza towarzystwa” jego mać w kategorii: „Śmieszne dowcipy o imprezie”.
- Jak wieczór panieński?
- Nic nie mów. Fatalnie. Upiłam się i zasnęłam na stole bilardowym. Gdy się obudziłam miałam kredę na nosie i trójkąt na szyi.
- To jeszcze nie tak źle ...
- Nie? Wyobraź sobie, że wtedy znalazłam kij.
- Nic nie mów. Fatalnie. Upiłam się i zasnęłam na stole bilardowym. Gdy się obudziłam miałam kredę na nosie i trójkąt na szyi.
- To jeszcze nie tak źle ...
- Nie? Wyobraź sobie, że wtedy znalazłam kij.
915