Dowcipy o imprezie
Sąsiadka chwali się drugiej:
- A wiesz, że moja Madzia nie chodzi nigdzie na imprezy?
A na to druga:
- A moja też.
- Co? Przecież ciągle widzę ją na imprezach w moim domu!
- A wiesz, że moja Madzia nie chodzi nigdzie na imprezy?
A na to druga:
- A moja też.
- Co? Przecież ciągle widzę ją na imprezach w moim domu!
110
Dowcip #3192. Sąsiadka chwali się drugiej w kategorii: „Żarty o imprezie”.
Chłopak podchodzi do blondynki na imprezie i pyta:
- Tańczysz?
- Tańczę, śpiewam, gram na gitarze.
- Co ty pleciesz?
- Plotę, haftuję, wyszywam, lepię garnki.
- Tańczysz?
- Tańczę, śpiewam, gram na gitarze.
- Co ty pleciesz?
- Plotę, haftuję, wyszywam, lepię garnki.
110
Dowcip #3481. Chłopak podchodzi do blondynki na imprezie i pyta w kategorii: „Dowcipy o imprezie”.
Jasiu mówi do kolegi:
- Moja siostra to ma szczęście.
- Dlaczego?
- Była na prywatce i tam grali w taką grę, że każdy chłopiec musiał pocałować dziewczynę lub dać jej tabliczkę czekolady.
- I co?
- Przyniosła dwanaście tabliczek...
- Moja siostra to ma szczęście.
- Dlaczego?
- Była na prywatce i tam grali w taką grę, że każdy chłopiec musiał pocałować dziewczynę lub dać jej tabliczkę czekolady.
- I co?
- Przyniosła dwanaście tabliczek...
210
Dowcip #3722. Jasiu mówi do kolegi w kategorii: „Humor o imprezie”.
Syn pyta się Matki:
- Mamuś, Ty jesteś biała, moja siostra jest biała, dlaczego ja jestem czarny?
Mama na to:
- Synku wtedy było takie” Super Party ”, ciesz się, że Ty nie szczekasz.
- Mamuś, Ty jesteś biała, moja siostra jest biała, dlaczego ja jestem czarny?
Mama na to:
- Synku wtedy było takie” Super Party ”, ciesz się, że Ty nie szczekasz.
411
Dowcip #4474. Syn pyta się Matki w kategorii: „Śmieszny humor o imprezie”.
Idzie Kubuś z Prosiaczkiem przez las. Idą, idą, w końcu Prosiaczek pyta:
- Kubusiu, a gdzie my właściwie idziemy?
- Jak to? Do Krzysia na imprezę.
Idą dalej. Prosiaczek intensywnie myśli:
- Kubusiu, a co to za impreza?
Kubuś od niechcenia:
- Świniobicie.
Prosiaczek zesztywniał odrobinę i myśli jeszcze intensywniej:
- Kubusiu, a co będzie, jak świnia ucieknie?
- Ja ci kurde ucieknę...!
- Kubusiu, a gdzie my właściwie idziemy?
- Jak to? Do Krzysia na imprezę.
Idą dalej. Prosiaczek intensywnie myśli:
- Kubusiu, a co to za impreza?
Kubuś od niechcenia:
- Świniobicie.
Prosiaczek zesztywniał odrobinę i myśli jeszcze intensywniej:
- Kubusiu, a co będzie, jak świnia ucieknie?
- Ja ci kurde ucieknę...!
313
Dowcip #229. Idzie Kubuś z Prosiaczkiem przez las. w kategorii: „Śmieszne żarty o imprezie”.
Rozmawia dwóch informatyków:
- Stary wpadnij do mnie, będzie impreza: muzyka, drinki, panienki!
- Muzyka OK, drinki OK, a tych panienek ile będzie?
- Ze 8 GB.
- Stary wpadnij do mnie, będzie impreza: muzyka, drinki, panienki!
- Muzyka OK, drinki OK, a tych panienek ile będzie?
- Ze 8 GB.
419
Dowcip #675. Rozmawia dwóch informatyków w kategorii: „Humor o imprezie”.
Przypominasz sobie, Roman - mówi student do kolegi z grupy - Taką cycatą blondynkę, którą wyrwałem jakieś trzy miesiące temu w dyskotece.
- Tak, przypominam sobie.
- No to wyobraź sobie, że będziesz miał z nią dziecko.
- Ja? O czym ty gadasz?
- Nie wymiguj się. Pamiętasz jak przed naszym wyjściem z klubu, powiedziałeś mi na ucho, żebym ją i w twoim imieniu raz bzyknął.
- Tak, przypominam sobie.
- No to wyobraź sobie, że będziesz miał z nią dziecko.
- Ja? O czym ty gadasz?
- Nie wymiguj się. Pamiętasz jak przed naszym wyjściem z klubu, powiedziałeś mi na ucho, żebym ją i w twoim imieniu raz bzyknął.
06
Dowcip #17616. Przypominasz sobie w kategorii: „Dowcipy o imprezie”.
Proboszcz wraca z zebrania Episkopatu na plebanię, a tam głośna muzyka i balanga. Wchodzi do salonu ... Jego dwaj klerycy pija wino i tańczą.
- Co wam tak wesoło? - pyta.
- Cieszymy się, bo nasza gosposia dostała okres.
- Aaaaa, to nalejcie i mnie!
- Co wam tak wesoło? - pyta.
- Cieszymy się, bo nasza gosposia dostała okres.
- Aaaaa, to nalejcie i mnie!
29
Dowcip #15114. Proboszcz wraca z zebrania Episkopatu na plebanię w kategorii: „Żarty o imprezie”.
Na jakiejś mocno zakrapianej imprezie, ktoś puścił plotę, że pod wanną jest skarb, no jak zawsze w takich sytuacjach, ludzie są bardzo podatni na sugestie i poszli tam z tłuczkami do mięsa, z młotkami, ktoś znalazł łom. Przesunęli wannę, zaczęli naparzać w podłogę, już po dłuższej chwili ładowania przebili się do sąsiada, który czekał na nich zwabiony dziwnymi dźwiękami.
”Pracujący” popatrzyli na niego i wyskoczyli z tekstem:
- Oddawaj skarb!
”Pracujący” popatrzyli na niego i wyskoczyli z tekstem:
- Oddawaj skarb!
48
Dowcip #7173. Na jakiejś mocno zakrapianej imprezie, ktoś puścił plotę w kategorii: „Śmieszny humor o imprezie”.
Na przyjęciu u któregoś z Radziwiłłów zdarzyło się, że któryś z panów braci zapomniał zabrać z domu łyżki, wbrew pozorom jedzenie własnymi sztućcami było wtedy ogólnie przyjęte. Widząc zakłopotanie gościa gospodarz zakrzyknął gromkim głosem:
- Kiep, kto nie zje swojej zupy!
Biedny szlachciura odkroił piętkę chleba, wydrążył z miękiszu, po czym tak zaimprowizowaną łyżką zjadł zupę. Następnie podniósł się i pogryzając powoli ową piętkę zakrzyknął:
- Kiep, kto nie zje swojej łyżki!
- Kiep, kto nie zje swojej zupy!
Biedny szlachciura odkroił piętkę chleba, wydrążył z miękiszu, po czym tak zaimprowizowaną łyżką zjadł zupę. Następnie podniósł się i pogryzając powoli ową piętkę zakrzyknął:
- Kiep, kto nie zje swojej łyżki!
36