Dowcipy o hotelach
Pewien zmęczony podróżą rodak wynajmuje nocleg w hotelu Saskim w Warszawie. Lojalny recepcjonista uprzedza gościa, iż drugie łóżko w dwuosobowym pokoju zajmuje pewien pan, z wiadomymi skłonnościami. Więc on osobiście odradza.
-. Jakoś tam sobie z nim poradzę.
Noc minęła spokojnie. Kiedy jednak rankiem podróżny przystępuje do porannej toalety, goląc się i myjąc przed lustrem, jego współlokator okazuje się dość zaborczy: obcałowuje go, obejmuje ramionami i bez żenady od tyłu zdejmuję, spodnie od piżamy. Nasz gość bez słowa machnął do tyłu brzytwą trzymaną w ręku, a potem zadzwonił po pokojówkę.
- Słucham pana?
- Dla tego pana poproszę o bandaż. - wskazuje swego niefortunnego adoratora. - A dla mnie korkociąg.
-. Jakoś tam sobie z nim poradzę.
Noc minęła spokojnie. Kiedy jednak rankiem podróżny przystępuje do porannej toalety, goląc się i myjąc przed lustrem, jego współlokator okazuje się dość zaborczy: obcałowuje go, obejmuje ramionami i bez żenady od tyłu zdejmuję, spodnie od piżamy. Nasz gość bez słowa machnął do tyłu brzytwą trzymaną w ręku, a potem zadzwonił po pokojówkę.
- Słucham pana?
- Dla tego pana poproszę o bandaż. - wskazuje swego niefortunnego adoratora. - A dla mnie korkociąg.
711
Dowcip #21709. Pewien zmęczony podróżą rodak wynajmuje nocleg w hotelu Saskim w w kategorii: „Śmieszne żarty o hotelach”.
Małżeństwo po nocy w hotelu idzie zapłacić. Na rachunku widnieje kwota trzy tysiące złotych. Oburzona para chce pogadać z kierownikiem.
- To luksusowy hotel. Posiada saunę, baseny, jacuzzi, kino i sale konferencyjną.
- Ale my z tego nie korzystaliśmy!
- Ale to wszystko było do waszej dyspozycji!
Facet daje mu trzysta złotych.
- Ale tu jest trzysta! Gdzie reszta?
- Dwa siedemset jest za przespanie się z moją żoną.
- Co? Ja z nią nie spałem!
- Cóż... Była do pana dyspozycji...
- To luksusowy hotel. Posiada saunę, baseny, jacuzzi, kino i sale konferencyjną.
- Ale my z tego nie korzystaliśmy!
- Ale to wszystko było do waszej dyspozycji!
Facet daje mu trzysta złotych.
- Ale tu jest trzysta! Gdzie reszta?
- Dwa siedemset jest za przespanie się z moją żoną.
- Co? Ja z nią nie spałem!
- Cóż... Była do pana dyspozycji...
210
Dowcip #31703. Małżeństwo po nocy w hotelu idzie zapłacić. w kategorii: „Kawały o hotelach”.
Pewien mężczyzna zatrzymał się kiedyś na nocleg w niewielkim hotelu i poprosił w recepcji, by obudzono go o szóstej. Rankiem usłyszał pukanie do drzwi i głos recepcjonisty:
- Już szósta! Proszę wstawać!
W chwilę później usłyszał pukanie do następnych drzwi i głos budzącego.
- Proszę wstawać, kwadrans po siódmej ... Już piąta dwadzieścia! ... Proszę się obudzić - szósta czterdzieści pięć!
- Już szósta! Proszę wstawać!
W chwilę później usłyszał pukanie do następnych drzwi i głos budzącego.
- Proszę wstawać, kwadrans po siódmej ... Już piąta dwadzieścia! ... Proszę się obudzić - szósta czterdzieści pięć!
74
Dowcip #23172. Pewien mężczyzna zatrzymał się kiedyś na nocleg w niewielkim hotelu i w kategorii: „Dowcipy o hotelach”.
Pewien Polak napisał list do właściciela małego hoteliku, w którym chciał spędzić urlop:
”Chciałbym zabrać ze sobą psa. Jest dobrze wychowany, na pewno nie sprawi kłopotu. Czy nie będzie miał Pan nic przeciwko temu, że będzie razem ze mną spał w pokoju? ”
Otrzymał odpowiedź następującej treści:
”Jestem właścicielem tego hotelu od wielu lat i w tym czasie nigdy żaden pies nie ukradł mi ręczników, pościeli czy też obrazu ze ściany. Nigdy nie musiałem wzywać policji z powodu tego, że jakiś pies się upił i zaczął się awanturować w środku nocy. Nigdy też nie zdarzyło się żeby pies zniszczył wyposażenie hotelu lub nie zapłacił rachunku. Dlatego też bardzo chętnie powitam Pańskiego psa w moim hotelu. A jeśli Pański pies poręczy za Pana - Pan też może przyjechać.”
”Chciałbym zabrać ze sobą psa. Jest dobrze wychowany, na pewno nie sprawi kłopotu. Czy nie będzie miał Pan nic przeciwko temu, że będzie razem ze mną spał w pokoju? ”
Otrzymał odpowiedź następującej treści:
”Jestem właścicielem tego hotelu od wielu lat i w tym czasie nigdy żaden pies nie ukradł mi ręczników, pościeli czy też obrazu ze ściany. Nigdy nie musiałem wzywać policji z powodu tego, że jakiś pies się upił i zaczął się awanturować w środku nocy. Nigdy też nie zdarzyło się żeby pies zniszczył wyposażenie hotelu lub nie zapłacił rachunku. Dlatego też bardzo chętnie powitam Pańskiego psa w moim hotelu. A jeśli Pański pies poręczy za Pana - Pan też może przyjechać.”
116
Dowcip #32705. Pewien Polak napisał list do właściciela małego hoteliku w kategorii: „Śmieszny humor o hotelach”.
Gość w hotelu zamówił budzenie telefoniczne. Rano budzi go miły głos:
- Czy to pan zamawiał budzenie na siódmą?
- Tak.
- No to szybciutko, bo jest już dziewiąta.
- Czy to pan zamawiał budzenie na siódmą?
- Tak.
- No to szybciutko, bo jest już dziewiąta.
516
Dowcip #26074. Gość w hotelu zamówił budzenie telefoniczne. w kategorii: „Humor o hotelach”.
Szacowna Żydowska matrona, była w obcym jej mieście i szukała miejsca gdzie mogła by się zdrzemnąć. W końcu udało jej się znaleźć hotel. Uradowana weszła do środka i poprosiła o pokój. Na co recepcjonista odpowiedział:
- Przykro mi, ale nie ma wolnych miejsc.
- Jak to? - zdziwiła się Pani Rosenberg - Przecież jest wywieszka ”wolne miejsca”.
- No tak... - zamruczał niewyraźnie facet - Ale my nie obsługujemy Żydów.
Kobieta pomyślała chwilkę i powiedziała:
- Ale ja już dawno jestem chrześcijanką.
- Hmmm... - zamyślił się recepcjonista i powiedział - No to proszę powiedzieć jak urodził się Jezus...
- Jezus? No więc... On urodził się z dziewicy Maryi w Betlejem...
- Dobrze... - odpowiedział recepcjonista - A gdzie dokładnie?
- Oczywiście w stajence. - powiedziała.
- A dlaczego w stajence? - spytał facet.
- Bo jakiś ku*as tak samo jak Pan nie chciał przenocować Żyda w swoim hotelu.
- Przykro mi, ale nie ma wolnych miejsc.
- Jak to? - zdziwiła się Pani Rosenberg - Przecież jest wywieszka ”wolne miejsca”.
- No tak... - zamruczał niewyraźnie facet - Ale my nie obsługujemy Żydów.
Kobieta pomyślała chwilkę i powiedziała:
- Ale ja już dawno jestem chrześcijanką.
- Hmmm... - zamyślił się recepcjonista i powiedział - No to proszę powiedzieć jak urodził się Jezus...
- Jezus? No więc... On urodził się z dziewicy Maryi w Betlejem...
- Dobrze... - odpowiedział recepcjonista - A gdzie dokładnie?
- Oczywiście w stajence. - powiedziała.
- A dlaczego w stajence? - spytał facet.
- Bo jakiś ku*as tak samo jak Pan nie chciał przenocować Żyda w swoim hotelu.
525
Dowcip #33213. Szacowna Żydowska matrona w kategorii: „Humor o hotelach”.
W motelu gość pyta recepcjonisty:
- Czy dostanę pokój z bieżącą wodą?
- Był taki, ale już załatali dach.
- Czy dostanę pokój z bieżącą wodą?
- Był taki, ale już załatali dach.
39
Dowcip #21076. W motelu gość pyta recepcjonisty w kategorii: „Śmieszny humor o hotelach”.
Ksiądz zatrzymał się na noc w motelu. W środku nocy zadzwonił po kobietę z recepcji, a kiedy przyszła, zaczął się do niej przystawiać.
- Ależ proszę księdza, tak nie wypada. - protestuje kobieta.
- Można, - odpowiada ksiądz - tak jest napisane w biblii.
Nad ranem kobieta pyta:
- No to pokaż mi gdzie to jest napisane?
Na to ksiądz bierze egzemplarz Biblii, który był w pokoju i pokazuje pierwszą stronę, na której ktoś napisał ołówkiem: ”Ta laska z recepcji daje wszystkim”.
- Ależ proszę księdza, tak nie wypada. - protestuje kobieta.
- Można, - odpowiada ksiądz - tak jest napisane w biblii.
Nad ranem kobieta pyta:
- No to pokaż mi gdzie to jest napisane?
Na to ksiądz bierze egzemplarz Biblii, który był w pokoju i pokazuje pierwszą stronę, na której ktoś napisał ołówkiem: ”Ta laska z recepcji daje wszystkim”.
211
Dowcip #23988. Ksiądz zatrzymał się na noc w motelu. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o hotelach”.
Jaki jest najlepszy hotel na świecie?
- Auschwitz, sześć milionów gwiazdek.
- Auschwitz, sześć milionów gwiazdek.
159
Dowcip #28634. Jaki jest najlepszy hotel na świecie? w kategorii: „Śmieszne kawały o hotelach”.
Wczasowicz szuka wolnego pokoju.
- Ile dziennie kosztuje? - pyta gospodyni.
- Pięćdziesiąt albo sto złotych.
- A jaka jest różnica między tymi pokojami?
- Te po pięćdziesiąt złotych są zawsze zajęte.
- Ile dziennie kosztuje? - pyta gospodyni.
- Pięćdziesiąt albo sto złotych.
- A jaka jest różnica między tymi pokojami?
- Te po pięćdziesiąt złotych są zawsze zajęte.
08