Dowcipy o hotelach
Mężczyzna zatrzymał się na noc w hotelu. Po godzinie przybiega zbulwersowany do recepcji i krzyczy:
- To skandal! Niech szlag Was trafi!
- Co się stało? - pyta kierownik hotelu, zwabiony krzykiem.
- Co się stało?! I Pan się mnie pytasz, co mi się stało w Pańskim hotelu?! Kiedy wszedłem do swojego pokoju, zaszedł mnie od tyłu jakiś ciemny typ z pistoletem w ręce! Przystawił mi pistolet do głowy i powiedział: ”Zrób mi loda, bo inaczej Twój mózg znajdzie się na wszystkich ścianach tego pokoju!”
- O Boże! - kierownik hotelu złapał się za głowę. - To jest niemożliwe! To się nie mogło zdarzyć w naszym hotelu! I co? I co Pan zrobił?!
Mężczyzna poczerwieniał cały od złości i krzyczy:
- I jeszcze się pan mnie pytasz, co zrobiłem?! A co, jakiś wystrzał Pan słyszałeś może?!
- To skandal! Niech szlag Was trafi!
- Co się stało? - pyta kierownik hotelu, zwabiony krzykiem.
- Co się stało?! I Pan się mnie pytasz, co mi się stało w Pańskim hotelu?! Kiedy wszedłem do swojego pokoju, zaszedł mnie od tyłu jakiś ciemny typ z pistoletem w ręce! Przystawił mi pistolet do głowy i powiedział: ”Zrób mi loda, bo inaczej Twój mózg znajdzie się na wszystkich ścianach tego pokoju!”
- O Boże! - kierownik hotelu złapał się za głowę. - To jest niemożliwe! To się nie mogło zdarzyć w naszym hotelu! I co? I co Pan zrobił?!
Mężczyzna poczerwieniał cały od złości i krzyczy:
- I jeszcze się pan mnie pytasz, co zrobiłem?! A co, jakiś wystrzał Pan słyszałeś może?!
38
Dowcip #27032. Mężczyzna zatrzymał się na noc w hotelu. w kategorii: „Dowcipy o hotelach”.
Dwaj policjanci wybrali się w podróż służbową. W hotelu jednego zakwaterowano w pokoju numer dwadzieścia trzy, drugiego pod numerem dwadzieścia cztery. Zgodnie z normą po skończonej pracy wybrali się do kościoła. Kończy się msza, ksiądz mówi:
- Przekażcie sobie znak pokoju.
Obaj mundurowi patrzą na siebie i mówią:
- Dwadzieścia trzy.
- Dwadzieścia cztery.
- Przekażcie sobie znak pokoju.
Obaj mundurowi patrzą na siebie i mówią:
- Dwadzieścia trzy.
- Dwadzieścia cztery.
417
Dowcip #23720. Dwaj policjanci wybrali się w podróż służbową. w kategorii: „Dowcipy o hotelach”.
Hotel posiada kręgielnie, kort tenisowy, wygodne łóżka i inne fizyczne rozrywki.
48
Dowcip #26889. Hotel posiada kręgielnie, kort tenisowy w kategorii: „Żarty o hotelach”.
Gość dzwoni do hotelu:
- Chcę przyjechać z psem. Czy można?
- Cóż. Hotel prowadzę jedenaście lat - mówi hotelarz - i nigdy się nie zdarzyło, żeby jakiś pies ukradł ręcznik, suszarkę czy obrazy ze ścian. Nigdy nie musiałem po nocy wzywać policji, bo narąbany pies demolował mi hotel. Więc tak, pana pies może przyjechać, a jeśli za pana poręczy, to pan także.
- Chcę przyjechać z psem. Czy można?
- Cóż. Hotel prowadzę jedenaście lat - mówi hotelarz - i nigdy się nie zdarzyło, żeby jakiś pies ukradł ręcznik, suszarkę czy obrazy ze ścian. Nigdy nie musiałem po nocy wzywać policji, bo narąbany pies demolował mi hotel. Więc tak, pana pies może przyjechać, a jeśli za pana poręczy, to pan także.
121
Dowcip #33764. Gość dzwoni do hotelu w kategorii: „Kawały o hotelach”.
Schodzi lokator do recepcji:
- Zasłałem całe łóżko.
- Bardzo dobrze, dziękuje.
- Płoszę bałdzo.
- Zasłałem całe łóżko.
- Bardzo dobrze, dziękuje.
- Płoszę bałdzo.
2974
Dowcip #27963. Schodzi lokator do recepcji w kategorii: „Humor o hotelach”.
Recepcjonista do gościa:
- Mam ostatnie miejsce w dwójce, ale facet, który tam śpi, strasznie chrapie!
- Nie szkodzi, biorę.
- No i jak? Spał pan choć trochę? - pyta nazajutrz rano recepcjonista.
- Całą noc! Ten pan ogłuszająco chrapał, gdy wszedłem, więc cmoknąłem go w policzek i powiedziałem ”Dobranoc, przystojniaku!”, a on nie zmrużył oka calusieńką noc!
- Mam ostatnie miejsce w dwójce, ale facet, który tam śpi, strasznie chrapie!
- Nie szkodzi, biorę.
- No i jak? Spał pan choć trochę? - pyta nazajutrz rano recepcjonista.
- Całą noc! Ten pan ogłuszająco chrapał, gdy wszedłem, więc cmoknąłem go w policzek i powiedziałem ”Dobranoc, przystojniaku!”, a on nie zmrużył oka calusieńką noc!
120
Dowcip #33753. Recepcjonista do gościa w kategorii: „Śmieszne kawały o hotelach”.
Facet chce sobie zarezerwować pokój w jakimś hotelu. Dzwoni, szuka, wszędzie zajęte, wreszcie znalazł jakiś hotel. Przychodzi zadowolony, dostaje klucz, otwiera drzwi pokoju, wchodzi, patrzy, a tu zamiast przedpokoju, kuchnia, zamiast łazienki, kuchnia, zamiast pokojów, kuchnie ... W końcu gościu myśli: ”Dobre i to”. Kładzie się gdzieś na podłodze w jakiejś z kuchni, a tu o północy dzwoni telefon. Facet wstaje, odbiera i słyszy głos z słuchawki:
- Przepraszam, że niepokoje ...
- Przepraszam, że niepokoje ...
1712
Dowcip #22551. Facet chce sobie zarezerwować pokój w jakimś hotelu. w kategorii: „Śmieszne żarty o hotelach”.
Gdzie tu jest jakiś spokojny, cichy hotel?
- Tam. Wczoraj zastrzelono w nim człowieka, który w nocy zaczął głośno chrapać.
- Tam. Wczoraj zastrzelono w nim człowieka, który w nocy zaczął głośno chrapać.
916
Dowcip #22015. Gdzie tu jest jakiś spokojny, cichy hotel? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o hotelach”.
Zdenerwowana blondynka krzyczy do boya hotelowego:
- Pan sobie myśli że jak jestem ze wsi, to może mnie Pan wsadzić do tak małego pokoju?
- Ależ proszę Pani, jedziemy na razie windą.
- Pan sobie myśli że jak jestem ze wsi, to może mnie Pan wsadzić do tak małego pokoju?
- Ależ proszę Pani, jedziemy na razie windą.
923
Dowcip #28205. Zdenerwowana blondynka krzyczy do boya hotelowego w kategorii: „Dowcipy o hotelach”.
Pewien facet musiał zatrzymać się w mieście będąc przejazdem, szukał hotelu, lecz niestety wszystkie miejsca były zajęte, wszędzie. Znalazł jednak hotel przeznaczony wyłącznie dla czarnych, w którym ostało się parę miejsc. Jako, że facet był biały wziął pastę do botów i nasmarował się tak by wyglądać na murzyna. Bez problemu wynajął pokój, a że był zmęczony po całym dniu poszukiwań od razu położył się spać. Jeszcze przed zaśnięciem zamówił sobie budzenie na siódmą. Następnego dnia dzwoni telefon:
- Dzień dobry, zamawiał pan budzenie na siódmą.
Koleś wstał, poszedł do łazienki i zaczął się myć. O ósmej musi wyjść, wiec trzeba zmyć pastę do botów z twarzy. Szoruje, ale bez rezultatu, mydło pumeks, pasta sama, nic nie daje rady zmyć cholerstwa. I co się okazało? Nie tego faceta obudzili!
- Dzień dobry, zamawiał pan budzenie na siódmą.
Koleś wstał, poszedł do łazienki i zaczął się myć. O ósmej musi wyjść, wiec trzeba zmyć pastę do botów z twarzy. Szoruje, ale bez rezultatu, mydło pumeks, pasta sama, nic nie daje rady zmyć cholerstwa. I co się okazało? Nie tego faceta obudzili!
1117