Dowcipy o dzieciach
- Iwanow! Znowu śpicie w pracy!
- Szefie, przepraszam, mam małe dziecko, spać mi w nocy nie daje ...
- To przynoście je tutaj, niech wam tu spać nie daje.
- Szefie, przepraszam, mam małe dziecko, spać mi w nocy nie daje ...
- To przynoście je tutaj, niech wam tu spać nie daje.
16
Dowcip #10170. - Iwanow! Znowu śpicie w pracy! w kategorii: „Żarty o dzieciach”.
Ile razy trzeba dać klapsa małemu cyganowi po porodzie?
- Dwa, jednego żeby zaczął płakać, drugiego żeby oddał zegarek.
- Dwa, jednego żeby zaczął płakać, drugiego żeby oddał zegarek.
623
Dowcip #10194. Ile razy trzeba dać klapsa małemu cyganowi po porodzie? w kategorii: „Dowcipy o dzieciach”.
Czego nie może powiedzieć ośmiolatek?
- Że nie oglądał żadnej bajki od dziesięciu lat.
- Że nie oglądał żadnej bajki od dziesięciu lat.
1741
Dowcip #10223. Czego nie może powiedzieć ośmiolatek? w kategorii: „Humor o dzieciach”.
- Jestem już za stary na seks.
- Jak to?
- Dzieci za szybko biegają.
- Jak to?
- Dzieci za szybko biegają.
777
Dowcip #10362. - Jestem już za stary na seks. w kategorii: „Dowcipy o dzieciach”.
Jaki jest główny powód pedofilii w kraju?
- Seksowne dzieci.
- Seksowne dzieci.
850
Dowcip #10368. Jaki jest główny powód pedofilii w kraju? w kategorii: „Dowcipy o dzieciach”.
Co mówi blondynka, która urodziła dziecko?
- Ojej, to naprawdę moje?
- Ojej, to naprawdę moje?
35
Dowcip #10585. Co mówi blondynka, która urodziła dziecko? w kategorii: „Żarty o dzieciach”.
- Popatrz! Ale ekstra babka!
- Troje dzieci.
- Co ty, ona ma już troje dzieci?!
- Nie ona. Ty!
- Troje dzieci.
- Co ty, ona ma już troje dzieci?!
- Nie ona. Ty!
69
Dowcip #7103. - Popatrz! Ale ekstra babka! w kategorii: „Śmieszny humor o dzieciach”.
Sklep z zabawkami.
- Więc tak, wezmę dwa rowery dla bliźniaków dwunastoletnich, dwie wywrotki dla bliźniaków dziesięcioletnich, dwoje cymbałków dla ośmiolatków, dwie lalki dla sześciolatek, dwie piłki dla czterolatków i dwa pudełka klocków dla dwulatków.
- Zdumiewające! - mówi sprzedawca - za każdym razem miał pan bliźnięta?
- No nie, czasami zdarzało się i tak, że nic nie było!
- Więc tak, wezmę dwa rowery dla bliźniaków dwunastoletnich, dwie wywrotki dla bliźniaków dziesięcioletnich, dwoje cymbałków dla ośmiolatków, dwie lalki dla sześciolatek, dwie piłki dla czterolatków i dwa pudełka klocków dla dwulatków.
- Zdumiewające! - mówi sprzedawca - za każdym razem miał pan bliźnięta?
- No nie, czasami zdarzało się i tak, że nic nie było!
47
Dowcip #7448. Sklep z zabawkami. w kategorii: „Śmieszny humor o dzieciach”.
Czy znacie tego blondyna, którego żona powiła bliźnięta?
- Chciał wiedzieć, kim był ten drugi facet!
- Chciał wiedzieć, kim był ten drugi facet!
38
Dowcip #7925. Czy znacie tego blondyna, którego żona powiła bliźnięta? w kategorii: „Żarty o dzieciach”.
- Dlaczego zwolniłeś swoją sekretarkę?
- Posłuchaj! Dwa tygodnie temu były moje urodziny, ale jakby tego nikt nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia. Może nawet będzie miała jakiś prezent. Nie powiedziała nawet ”cześć kochanie”, nie mówiąc już o życzeniach. Pomyślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały, ale zjadły śniadanie, nie odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do pracy czułem się samotny i niedowartościowany. Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej. Ktoś pamiętał. Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka weszła i powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś razem obiad? Zgodziłem się, bo była to najmilsza rzecz, jaką od rana usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień, czy musimy wracać do biura?
- Właściwie to nie. - stwierdziłem.
- No to chodźmy do mnie. - zaproponowała.
U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała:
- Czy nie będziesz miał nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się w coś wygodniejszego?
- Jasne. - zgodziłem się bez wahania.
Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła, niosąc tort urodzinowy, razem z moją żoną, dziećmi i teściową. Wszyscy śpiewali ”Sto lat”, a ja siedziałem na kanapie goły tylko w samych skarpetkach.
- Posłuchaj! Dwa tygodnie temu były moje urodziny, ale jakby tego nikt nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia. Może nawet będzie miała jakiś prezent. Nie powiedziała nawet ”cześć kochanie”, nie mówiąc już o życzeniach. Pomyślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały, ale zjadły śniadanie, nie odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do pracy czułem się samotny i niedowartościowany. Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej. Ktoś pamiętał. Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka weszła i powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś razem obiad? Zgodziłem się, bo była to najmilsza rzecz, jaką od rana usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień, czy musimy wracać do biura?
- Właściwie to nie. - stwierdziłem.
- No to chodźmy do mnie. - zaproponowała.
U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała:
- Czy nie będziesz miał nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się w coś wygodniejszego?
- Jasne. - zgodziłem się bez wahania.
Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła, niosąc tort urodzinowy, razem z moją żoną, dziećmi i teściową. Wszyscy śpiewali ”Sto lat”, a ja siedziałem na kanapie goły tylko w samych skarpetkach.
711