
Dowcipy o dzieciach
Gabinet dentystyczny. Z fotela schodzi zapłakany siedmiolatek. Matka uśmiechnięta, bo ząbki wyborowane.
- Syneczku, co panu powiesz?
- Ty ch*ju!
- Syneczku, co panu powiesz?
- Ty ch*ju!
511
Dowcip #27345. Gabinet dentystyczny. Z fotela schodzi zapłakany siedmiolatek. w kategorii: „Humor o dzieciach”.
Szpital, oddział położniczy. Trzy kobiety: murzynka, wrocławianka, warszawianka urodziły synów. Niestety pielęgniarki były roztargnione i pomyliły dzieci. Jako, że matki nie doszły jeszcze do siebie, postanowiono aby to ojcowie rozpoznali swoich synów. Podchodzi wrocławianin, lekarz się pyta:
- Który jest Pana syn?
Na to facet pokazuje na murzyna. Lekarz zwątpił i pyta się:
- Czy jest Pan pewien?
Na to wrocławianin:
- Tak, nie będę ryzykował warszawiaka ...
- Który jest Pana syn?
Na to facet pokazuje na murzyna. Lekarz zwątpił i pyta się:
- Czy jest Pan pewien?
Na to wrocławianin:
- Tak, nie będę ryzykował warszawiaka ...
843
Dowcip #24241. Szpital, oddział położniczy. w kategorii: „Kawały o dzieciach”.
Jakie dzieci idą do nieba?
- Martwe.
- Martwe.
3284
Dowcip #30669. Jakie dzieci idą do nieba? w kategorii: „Śmieszny humor o dzieciach”.
Co to jest: ma trzydzieści centymetrów i na widok tego kobieta płacze?
- Martwy noworodek.
A co jest śmieszniejsze od martwego noworodka?
- Martwy noworodek w stroju clowna.
A co jest gorsze od martwego noworodka w stroju clowna?
- Jak Ci się skóra łuszczy.
- Martwy noworodek.
A co jest śmieszniejsze od martwego noworodka?
- Martwy noworodek w stroju clowna.
A co jest gorsze od martwego noworodka w stroju clowna?
- Jak Ci się skóra łuszczy.
4720
Dowcip #28463. Co to jest: ma trzydzieści centymetrów i na widok tego kobieta płacze? w kategorii: „Śmieszne kawały o dzieciach”.

Po kolejnej kłótni małżeńskiej, mąż odwraca się plecami do żony i mówi:
- Dobranoc, matko sześciorga wrzeszczących bachorów.
- Dobranoc, ojcze jednego z nich.
- Dobranoc, matko sześciorga wrzeszczących bachorów.
- Dobranoc, ojcze jednego z nich.
122
Dowcip #22975. Po kolejnej kłótni małżeńskiej w kategorii: „Śmieszne dowcipy o dzieciach”.
W markecie dziecko marudzi mamie:
- Mamo! Chce mi się pić i jeść.
Na to jegomość mądrala:
- Niech Pani kupi mu arbuza to się dzieciak naje i napije.
A matka na to:
- Panie zwal se pan konia nogami to se pan i potańczysz i poruchasz.
- Mamo! Chce mi się pić i jeść.
Na to jegomość mądrala:
- Niech Pani kupi mu arbuza to się dzieciak naje i napije.
A matka na to:
- Panie zwal se pan konia nogami to se pan i potańczysz i poruchasz.
1020
Dowcip #28107. W markecie dziecko marudzi mamie w kategorii: „Kawały o dzieciach”.

Przychodzi trzech bliźniaków do przedszkola. Pani się pyta:
- Trojaczki?
- Tak.
- No to przedstawcie się.
- Staś, Krzyś, a trzeci odpowiada takim męskim głosem Władysław.
Pani się pyta:
- Dlaczego Twoi bracia mają takie cienkie głosiki, a ty masz taki męski?
- Bo mama miała tylko dwa cycki, a ja musiałem pić piwo.
- Trojaczki?
- Tak.
- No to przedstawcie się.
- Staś, Krzyś, a trzeci odpowiada takim męskim głosem Władysław.
Pani się pyta:
- Dlaczego Twoi bracia mają takie cienkie głosiki, a ty masz taki męski?
- Bo mama miała tylko dwa cycki, a ja musiałem pić piwo.
733
Dowcip #26327. Przychodzi trzech bliźniaków do przedszkola. w kategorii: „Śmieszne żarty o dzieciach”.
Pan Mądrala wiezie rodzinę na piknik za miasto, dzieciaki wykrzykują:
- Mamo, mamo, koń! Mamo, mamo, źrebak! Tato, tato, blondynka!
- Mamo, mamo, koń! Mamo, mamo, źrebak! Tato, tato, blondynka!
211
Dowcip #26721. Pan Mądrala wiezie rodzinę na piknik za miasto, dzieciaki wykrzykują w kategorii: „Śmieszne żarty o dzieciach”.

Przedszkolanka pomaga Jasiowi założyć buty.
Morduje się przy tym dwie godziny.
- No już gotowe.
- Ale buciki są założone lewy na prawą nogę.
Przedszkolanka ściąga Jasiowi buty.
Traci kolejne dwie godziny.
- Ale to nie są moje buty.
Przedszkolanka wychodzi z siebie.
- To buty mojego brata. Mama każe mi je nosić.
Przedszkolanka ubiera mu buty, kurtkę i czapkę.
- Nie masz rękawiczek?
- Mam!
- Gdzie? - Pyta zdenerwowana.
- W butach proszę Pani!
Morduje się przy tym dwie godziny.
- No już gotowe.
- Ale buciki są założone lewy na prawą nogę.
Przedszkolanka ściąga Jasiowi buty.
Traci kolejne dwie godziny.
- Ale to nie są moje buty.
Przedszkolanka wychodzi z siebie.
- To buty mojego brata. Mama każe mi je nosić.
Przedszkolanka ubiera mu buty, kurtkę i czapkę.
- Nie masz rękawiczek?
- Mam!
- Gdzie? - Pyta zdenerwowana.
- W butach proszę Pani!
212
Dowcip #33694. Przedszkolanka pomaga Jasiowi założyć buty. w kategorii: „Humor o dzieciach”.
- Jak już będziemy małżeństwem - mówi dziewczyna do narzeczonego - będziemy mieli trzy śliczne dzieciaczki. Słodką blondyneczkę z dołkiem w brodzie i dwóch zabawnie sepleniących urwisów.
- Skąd Ty to tak dokładnie wiesz!? - dziwi się narzeczony. Kobieca intuicja?
Dziewczyna uśmiecha się tajemniczo i dodaje:
- Na razie są u moich rodziców...
- Skąd Ty to tak dokładnie wiesz!? - dziwi się narzeczony. Kobieca intuicja?
Dziewczyna uśmiecha się tajemniczo i dodaje:
- Na razie są u moich rodziców...
26
Dowcip #33291. - Jak już będziemy małżeństwem - mówi dziewczyna do narzeczonego - w kategorii: „Śmieszne kawały o dzieciach”.
