Dowcipy o dziadku
Dwóch Dziadków kłóci się, który ma większą sklerozę. Pierwszy mówi:
- Poszedłem kiedyś z wnuczkiem na lody nie wiem po co to kupiłem i dałem dziecku.
Na to drugi.
- Ja poszedłem z żoną do kawiarni na kawę, niosę tą kawę do tego stolika, siadam przy tym stoliku patrze się na tą kobietę i tak myślę, no skąd ja tą starą babę znam.
- Poszedłem kiedyś z wnuczkiem na lody nie wiem po co to kupiłem i dałem dziecku.
Na to drugi.
- Ja poszedłem z żoną do kawiarni na kawę, niosę tą kawę do tego stolika, siadam przy tym stoliku patrze się na tą kobietę i tak myślę, no skąd ja tą starą babę znam.
618
Dowcip #25737. Dwóch Dziadków kłóci się, który ma większą sklerozę. w kategorii: „Kawały o dziadku”.
Gdy dziadek usiadł na taboret, raptem odpadła nóżka. Zobaczył, że to były komorniki.
136
Dowcip #23251. Gdy dziadek usiadł na taboret, raptem odpadła nóżka. w kategorii: „Dowcipy o dziadku”.
Pani woła Jasia do siebie i mówi:
- Jutro mama ma przyjść do szkoły.
Po czym Jasiu:
- Nie mam Mamy.
- A co jej się stało?
- Walec ją rozjechał.
Po czym pani nauczycielka:
- To niech tata lub dziadkowie przyjdą do szkoły.
Jasiu znów:
- Nie ma ich już z nami.
- A co im się stało?
- Walec ich rozjechał.
- To niech przyjdzie ktoś z rodziny.
- Ale nie mam już nikogo.
- A co im się znów stało?
- Walec ich rozjechał.
- To co ty teraz zrobisz Jasiu?
- No chyba znowu będę jeździł walcem.
- Jutro mama ma przyjść do szkoły.
Po czym Jasiu:
- Nie mam Mamy.
- A co jej się stało?
- Walec ją rozjechał.
Po czym pani nauczycielka:
- To niech tata lub dziadkowie przyjdą do szkoły.
Jasiu znów:
- Nie ma ich już z nami.
- A co im się stało?
- Walec ich rozjechał.
- To niech przyjdzie ktoś z rodziny.
- Ale nie mam już nikogo.
- A co im się znów stało?
- Walec ich rozjechał.
- To co ty teraz zrobisz Jasiu?
- No chyba znowu będę jeździł walcem.
933
Dowcip #23247. Pani woła Jasia do siebie i mówi w kategorii: „Żarty o dziadku”.
Przychodzi strapiony Jasiu ze szkoły do domu i pyta się taty:
- Tato, wytłumaczysz mi coś?
- Oczywiście, synku! Jak ja ci coś wytłumaczę, to tak zrozumiesz, że już zawsze będziesz wiedział!
- No to powiedz mi, co to znaczy: teoretycznie i praktycznie?
- No dobrze. To idź najpierw się zapytaj mamy, czy dałaby murzynowi za dwa tysiące dolarów.
Jasiu idzie do mamy i pyta:
- Mama, dałabyś murzynowi za dwa tysiaki?
- No wiesz ... Nowe meble by się przydały, pralka, w ogóle jakiś remoncik ... A tam, ten jeden raz bym dała.
Jasiu idzie do taty i mówi, że by dała.
- No to idź teraz Jasiu do siostry i spytaj się, czy dałaby murzynowi za dwa tysiące.
Jasiu idzie do siostry i pyta:
- Ty, siostra, dałabyś murzynowi za dwa tysiaki?
- No oczywiście! Miałabym na nowe ciuchy, na imprezy, na wypady z koleżankami ... Pewnie, że bym dała!
Jasiu powiedział to tacie, a tata:
- No to idź jeszcze spytaj dziadka, czy dałby murzynowi za dwa tysiaki.
Jasiu pyta dziadka, a dziadek:
- Hmm ... Emerytura słaba ... Na telewizor by się przydało, na piwko, na pokera z kolegami ... Ten jeden jedyny raz dałbym.
Jasiu powiedział to tacie i tata mówi:
- No to widzisz, synku. Teoretycznie mamy sześć tysięcy dolarów, a praktycznie to mamy dwie dziwki i pedała w rodzinie!
- Tato, wytłumaczysz mi coś?
- Oczywiście, synku! Jak ja ci coś wytłumaczę, to tak zrozumiesz, że już zawsze będziesz wiedział!
- No to powiedz mi, co to znaczy: teoretycznie i praktycznie?
- No dobrze. To idź najpierw się zapytaj mamy, czy dałaby murzynowi za dwa tysiące dolarów.
Jasiu idzie do mamy i pyta:
- Mama, dałabyś murzynowi za dwa tysiaki?
- No wiesz ... Nowe meble by się przydały, pralka, w ogóle jakiś remoncik ... A tam, ten jeden raz bym dała.
Jasiu idzie do taty i mówi, że by dała.
- No to idź teraz Jasiu do siostry i spytaj się, czy dałaby murzynowi za dwa tysiące.
Jasiu idzie do siostry i pyta:
- Ty, siostra, dałabyś murzynowi za dwa tysiaki?
- No oczywiście! Miałabym na nowe ciuchy, na imprezy, na wypady z koleżankami ... Pewnie, że bym dała!
Jasiu powiedział to tacie, a tata:
- No to idź jeszcze spytaj dziadka, czy dałby murzynowi za dwa tysiaki.
Jasiu pyta dziadka, a dziadek:
- Hmm ... Emerytura słaba ... Na telewizor by się przydało, na piwko, na pokera z kolegami ... Ten jeden jedyny raz dałbym.
Jasiu powiedział to tacie i tata mówi:
- No to widzisz, synku. Teoretycznie mamy sześć tysięcy dolarów, a praktycznie to mamy dwie dziwki i pedała w rodzinie!
629
Dowcip #23267. Przychodzi strapiony Jasiu ze szkoły do domu i pyta się taty w kategorii: „Dowcipy o dziadku”.
Siedzi dwóch dziadków na ławce w parku. Przechodzą dwie młode kobiety. Jeden z dziadków pyta:
- Podrywamy dupcie?
- Nie, jeszcze sobie posiedzimy.
- Podrywamy dupcie?
- Nie, jeszcze sobie posiedzimy.
320
Dowcip #25664. Siedzi dwóch dziadków na ławce w parku. Przechodzą dwie młode kobiety. w kategorii: „Żarty o dziadku”.
- Mamo, mamo, nie lubię dziadka.
- To odsuń na bok i jedz surówkę.
- To odsuń na bok i jedz surówkę.
511
Dowcip #28709. - Mamo, mamo, nie lubię dziadka. w kategorii: „Dowcipy o dziadku”.
- Ile kosztuje ten wspaniały materiał na sukienkę? - pyta extra laska w sklepie.
- Tylko jednego buziaka za pół metra. - odpowiada młody sprzedawca.
- Och, niech będzie. - rumieni się laska i dodaje - Dziadek zapłaci...
- Tylko jednego buziaka za pół metra. - odpowiada młody sprzedawca.
- Och, niech będzie. - rumieni się laska i dodaje - Dziadek zapłaci...
215
Dowcip #33350. - Ile kosztuje ten wspaniały materiał na sukienkę? w kategorii: „Śmieszne kawały o dziadku”.
Jaś pyta dziadka:
- Dziadku, co robiłeś w czasie wojny?
- Pracowałem w kontrwywiadzie.
- A czym się tam zajmowałeś?
- Obracałem korę drzew, żeby było mchem na południe, dla zmylenia przeciwnika...
- Dziadku, co robiłeś w czasie wojny?
- Pracowałem w kontrwywiadzie.
- A czym się tam zajmowałeś?
- Obracałem korę drzew, żeby było mchem na południe, dla zmylenia przeciwnika...
530
Dowcip #33118. Jaś pyta dziadka w kategorii: „Śmieszne żarty o dziadku”.
Działkowiec pyta sąsiada:
- Co tam wczoraj za święto mieliście, że tak wszyscy tańczyliście?
- Dziadek się przewrócił.
- Co tam wczoraj za święto mieliście, że tak wszyscy tańczyliście?
- Dziadek się przewrócił.
2110
Dowcip #31926. Działkowiec pyta sąsiada w kategorii: „Śmieszne kawały o dziadku”.
Pewnego dnia zabrałem ze sobą mojego dziadka do sklepu w centrum miasta aby kupić mu nową parę botów. Zatrzymaliśmy się aby kupić sobie coś szybkiego do przekąszenia.
Kiedy podchodziłem do stolika, gdzie siedział mój dziadek, zauważyłem jak on przygląda się nastolatkowi z nastroszonymi różnokolorowymi włosami. Mój dziadek przyglądał mu się uważnie aż w końcu młody chłopak bardzo wulgarnie mówi do dziadka:
- Co stary dziadku, nigdy w życiu nie zrobiłeś nic zwariowanego?
Znając mojego dziadka szybko połknąłem kawałek pizzy, który miałem w ustach aby się nie zakrztusić podczas wypowiedzi mojego dziadka. A On bardzo spokojnie i bez przymrożenia oka odpowiedział:
- Tak, raz się upiłem i wyruchałem pawia, i właśnie się zastanawiam czy nie jesteś przypadkiem moim synem.
Kiedy podchodziłem do stolika, gdzie siedział mój dziadek, zauważyłem jak on przygląda się nastolatkowi z nastroszonymi różnokolorowymi włosami. Mój dziadek przyglądał mu się uważnie aż w końcu młody chłopak bardzo wulgarnie mówi do dziadka:
- Co stary dziadku, nigdy w życiu nie zrobiłeś nic zwariowanego?
Znając mojego dziadka szybko połknąłem kawałek pizzy, który miałem w ustach aby się nie zakrztusić podczas wypowiedzi mojego dziadka. A On bardzo spokojnie i bez przymrożenia oka odpowiedział:
- Tak, raz się upiłem i wyruchałem pawia, i właśnie się zastanawiam czy nie jesteś przypadkiem moim synem.
524