Dowcipy o duchownych
Podczas kolędy ksiądz wręczył małemu chłopczykowi obrazek z wizerunkiem świętego. Mały obejrzał obrazek i pyta:
- Masz więcej?
Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Mały pooglądał wszystkie i pyta:
- A z dinozaurami masz?
- Masz więcej?
Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Mały pooglądał wszystkie i pyta:
- A z dinozaurami masz?
68
Dowcip #12452. Podczas kolędy ksiądz wręczył małemu chłopczykowi obrazek z w kategorii: „Śmieszny humor o duchownych”.
Joseph Ratzinger - papież Benedykt XVI przyjeżdża do Polski z pielgrzymką. Samolot ląduje na lotnisku, papież wychodzi z niego, wita się z prezydentem, premierem, prymasem i innymi dygnitarzami. Wokół tłum gapiów. Trzaskają flesze fotoreporterów. Przywitawszy się z wszystkimi, papież podchodzi do mikrofonu i zaczyna szukać kartki z przemówieniem. Szuka, szuka, ale nigdzie nie może jej znaleźć. Patrzy do jednej kieszeni, do drugiej - nic. Trochę poddenerwowany szuka dalej. W końcu jest. Z tylnej kieszeni wyjmuje jakąś pożółkniętą, trochę poniszczoną kartkę. Dziwne, ale najważniejsze, że jest na niej coś po polsku. Ubiera więc okulary i zaczyna czytać:
- Obrońcy Westerplatte! Poddajcie się!
- Obrońcy Westerplatte! Poddajcie się!
1123
Dowcip #3972. Joseph Ratzinger - papież Benedykt XVI przyjeżdża do Polski z w kategorii: „Śmieszne żarty o duchownych”.
Żyd pyta rabina co zrobić z tym trzecim, który przychodzi do niego codziennie, objada go, przesiaduje.
- Ty jemu powiedz baśnie - radzi rabin.
- Ale jaką baśnie?
- Zaczyna się tak: był raz Żyd, raz, ale nie co dzień!
- Ty jemu powiedz baśnie - radzi rabin.
- Ale jaką baśnie?
- Zaczyna się tak: był raz Żyd, raz, ale nie co dzień!
313
Dowcip #4033. Żyd pyta rabina co zrobić z tym trzecim w kategorii: „Humor o duchownych”.
Biskup wizytował parafię na wsi. Rozpętała się burza i musiał zostać na noc. Parafia biedna więc przyszło nocować z proboszczem w jednym łóżku. Bladym świtem, nie otwierając oczu proboszcz wali biskupa łokciem w bok:
- Mańka! Wstawaj krowy doić!
Oburzony biskup także bez otwierania oczu:
- Ależ pani prezesowo, co to za maniery?
- Mańka! Wstawaj krowy doić!
Oburzony biskup także bez otwierania oczu:
- Ależ pani prezesowo, co to za maniery?
211
Dowcip #4267. Biskup wizytował parafię na wsi. w kategorii: „Śmieszny humor o duchownych”.
Po skończonej spowiedzi kapelan więzienny mówi do skazanego za kradzieże kieszonkowca:
- Gdy wyjdziesz na wolność, chciałbym ci pomóc.
- Ksiądz nie może mi pomóc. Mój zawód wymaga bardzo dużej wprawy.
- Gdy wyjdziesz na wolność, chciałbym ci pomóc.
- Ksiądz nie może mi pomóc. Mój zawód wymaga bardzo dużej wprawy.
29
Dowcip #4757. Po skończonej spowiedzi kapelan więzienny mówi do skazanego za w kategorii: „Humor o duchownych”.
Facet miał mieć kontrolę skarbową, a jak każdy, trochę kręcił przy zeznaniach. Nie wiedział jak się ubrać na tę okazję, poszedł więc po radę do znajomego doradcy podatkowego. Ten bez namysłu kazał mu się ubrać jak ostatni kloszard, żeby inspektor wiedział, że faktycznie ma do czynienia z nędzarzem. Facet nie uwierzył za bardzo i poszedł jeszcze do znajomego adwokata. Ten kazał mu się ubrać jak najlepiej, żeby inspektor traktował go poważnie. Strapiony, z mętlikiem w głowie, poszedł po radę do rabina. Ten wysłuchał go spokojnie i mówi:
- Jak tak mówisz, przypomina mi się historia pewnej kobiety, która nie wiedziała jak się ubrać na noc poślubną. Matka kazała jej włożyć długą, grubą koszulę nocną, a koleżanka super seksowny komplecik.
- A co to ma wspólnego ze mną?! - pyta się facet.
- Nieważne jak się ubierzesz i tak Cię wyr*chają!
- Jak tak mówisz, przypomina mi się historia pewnej kobiety, która nie wiedziała jak się ubrać na noc poślubną. Matka kazała jej włożyć długą, grubą koszulę nocną, a koleżanka super seksowny komplecik.
- A co to ma wspólnego ze mną?! - pyta się facet.
- Nieważne jak się ubierzesz i tak Cię wyr*chają!
321
Dowcip #4851. Facet miał mieć kontrolę skarbową, a jak każdy w kategorii: „Kawały o duchownych”.
Przychodzi ksiądz po kolędzie i oczywiście zadaje standardowy zestaw pytań:
- Jak masz na imię?
- Jasio.
- A ile masz lat?
- Siedem.
- A do kościółka chodzisz?
- Chodzę.
- Co niedziela?
- Co niedziela.
- Z całą rodziną?
- Z całą.
- A do którego?
- Do Selgrosa.
- Jak masz na imię?
- Jasio.
- A ile masz lat?
- Siedem.
- A do kościółka chodzisz?
- Chodzę.
- Co niedziela?
- Co niedziela.
- Z całą rodziną?
- Z całą.
- A do którego?
- Do Selgrosa.
820
Dowcip #5364. Przychodzi ksiądz po kolędzie i oczywiście zadaje standardowy zestaw w kategorii: „Humor o duchownych”.
- Co trzeba zrobić, żeby iść do nieba? - pyta ksiądz na lekcji religii.
Dzieci kolejno odpowiadają:
- Trzeba pomagać rodzicom!
- ... być dobrym!
- ... chodzić do kościoła!
A jasiu woła:
- Trzeba umrzeć!
Dzieci kolejno odpowiadają:
- Trzeba pomagać rodzicom!
- ... być dobrym!
- ... chodzić do kościoła!
A jasiu woła:
- Trzeba umrzeć!
215
Dowcip #5395. - Co trzeba zrobić, żeby iść do nieba? w kategorii: „Humor o duchownych”.
Jasiu pyta tatę czemu ma tylko dwa guziki przy spodniach, a tata cztery. Tata mu odpowiedział:
- Bo ma małego orzełka, a tata dużego.
Na drugi dzień Jasiu idzie z tatą do kościoła. Spotykają księdza w czarnej szacie co ma dużo guzików i mówi:
- Tyn to dopiero ma orła.
- Bo ma małego orzełka, a tata dużego.
Na drugi dzień Jasiu idzie z tatą do kościoła. Spotykają księdza w czarnej szacie co ma dużo guzików i mówi:
- Tyn to dopiero ma orła.
511
Dowcip #5489. Jasiu pyta tatę czemu ma tylko dwa guziki przy spodniach w kategorii: „Śmieszne kawały o duchownych”.
- Idziesz z psem na spacer i bierzesz ze sobą tyle pieniędzy! Po co ci one? - pyta.
żona.
- Na wszelki wypadek! - odpowiada mąż.
- ”Na wszelki wypadek” to ksiądz ma! - mruczy żona.
żona.
- Na wszelki wypadek! - odpowiada mąż.
- ”Na wszelki wypadek” to ksiądz ma! - mruczy żona.
36