Dowcipy o dresiarzach
Jakie jest ulubione danie dresiarzy?
- Danie w mordę.
- Danie w mordę.
1831
Dowcip #24378. Jakie jest ulubione danie dresiarzy? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o dresiarzach”.
Czy w Krakowie są dresiarze?
- Nie, można tylko spotkać rdzennych mieszkańców Nowej Huty w strojach folklorystycznych.
- Nie, można tylko spotkać rdzennych mieszkańców Nowej Huty w strojach folklorystycznych.
27
Dowcip #22411. Czy w Krakowie są dresiarze? w kategorii: „Dowcipy o dresiarzach”.
Policjant zatrzymuje dresiarza w BMW.
- Dokumenciki proszę.
- Nie mam dokumencików. - odpowiada dresiarz.
Policjant uśmiechnięty:
- Aha, bez dokumencików jeździmy?
Dresiarz:
- Ale tu mam zaświadczenie o skradzeniu dokumentów, mam jeszcze tydzień na wyrobienie nowych.
Policjant sprawdza pieczęcie, podpisy, wszystko się zgadza. Obchodzi samochód patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi:
- No proszę, jeździmy auteczkiem na niemieckich numerach?
- A, tak, proszę bardzo, mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na zarejestrowanie. - podaje policjantowi dokument.
Policjant sprawdza pieczęcie, podpisy, wszystko się zgadza. Poirytowany każe otworzyć bagażnik. W bagażniku trup.
- A to co?!
- A to wujek Rysiek, proszę, oto akt zgonu. - podaje policjantowi dokument.
Policjant sprawdza pieczęcie, podpisy, wszystko się zgadza; mówi zbaraniały:
- No, akt zgonu w porządku, ale tak nie wolno przewozić zwłok.
- Proszę, tu jest pozwolenie na transport zwłok, jutro pogrzeb w kaplicy świętego Jana w Krakowie. - podaje policjantowi dokument.
Policjant sprawdza pieczęcie, podpisy, wszystko się zgadza. Zdesperowany zagląda do bagażnika, zauważa coś i mówi triumfalnie:
- A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?
Dresiarz podaje mu dokument:
- Proszę bardzo, ostatnia wola wujka Ryśka.
- Dokumenciki proszę.
- Nie mam dokumencików. - odpowiada dresiarz.
Policjant uśmiechnięty:
- Aha, bez dokumencików jeździmy?
Dresiarz:
- Ale tu mam zaświadczenie o skradzeniu dokumentów, mam jeszcze tydzień na wyrobienie nowych.
Policjant sprawdza pieczęcie, podpisy, wszystko się zgadza. Obchodzi samochód patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi:
- No proszę, jeździmy auteczkiem na niemieckich numerach?
- A, tak, proszę bardzo, mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na zarejestrowanie. - podaje policjantowi dokument.
Policjant sprawdza pieczęcie, podpisy, wszystko się zgadza. Poirytowany każe otworzyć bagażnik. W bagażniku trup.
- A to co?!
- A to wujek Rysiek, proszę, oto akt zgonu. - podaje policjantowi dokument.
Policjant sprawdza pieczęcie, podpisy, wszystko się zgadza; mówi zbaraniały:
- No, akt zgonu w porządku, ale tak nie wolno przewozić zwłok.
- Proszę, tu jest pozwolenie na transport zwłok, jutro pogrzeb w kaplicy świętego Jana w Krakowie. - podaje policjantowi dokument.
Policjant sprawdza pieczęcie, podpisy, wszystko się zgadza. Zdesperowany zagląda do bagażnika, zauważa coś i mówi triumfalnie:
- A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?
Dresiarz podaje mu dokument:
- Proszę bardzo, ostatnia wola wujka Ryśka.
412
Dowcip #22314. Policjant zatrzymuje dresiarza w BMW. w kategorii: „Dowcipy o dresiarzach”.
Podchodzi policjant do dresiarza i pyta się?
- Imię i nazwisko?
- No Janek Kowalski.
- Nie, wy wszyscy się podajecie za Janka Kowalskiego prawdziwe imię i nazwisko.
- Fryderyk Chopin.
- Widziałem, mnie nie oszukasz.
- Imię i nazwisko?
- No Janek Kowalski.
- Nie, wy wszyscy się podajecie za Janka Kowalskiego prawdziwe imię i nazwisko.
- Fryderyk Chopin.
- Widziałem, mnie nie oszukasz.
14
Dowcip #21912. Podchodzi policjant do dresiarza i pyta się? w kategorii: „Żarty o dresiarzach”.
Podjeżdża BMW pod blok, wysiada łysy koleś w dresie i wrzeszczy:
- Jolka!
Na balkon na piątym piętrze wypada teflonowa blondynka.
- Co?
- Zrób se grę wstępną, zaraz przyjdę.
- Jolka!
Na balkon na piątym piętrze wypada teflonowa blondynka.
- Co?
- Zrób se grę wstępną, zaraz przyjdę.
14
Dowcip #24707. Podjeżdża BMW pod blok, wysiada łysy koleś w dresie i wrzeszczy w kategorii: „Żarty o dresiarzach”.
Synek dresiarza wraca do domu po ostatnim dniu nauki w szkole:
- Jakie masz oceny? - inteligentnie zagaił ojciec.
- Pięć pał... - ze smutkiem mówi mały.
- Pięć? Będzie lanie, oj duże lanie!
Na to synek ucieszony:
- Wiem tatko, mam ich adresy...
- Jakie masz oceny? - inteligentnie zagaił ojciec.
- Pięć pał... - ze smutkiem mówi mały.
- Pięć? Będzie lanie, oj duże lanie!
Na to synek ucieszony:
- Wiem tatko, mam ich adresy...
14
Dowcip #32549. Synek dresiarza wraca do domu po ostatnim dniu nauki w szkole w kategorii: „Żarty o dresiarzach”.
Do taksówki, w której siedzi trochę znudzony i zaspany kierowca, wpada dresiarz:
- Napie*dalaj na Mickiewicza ... - wrzeszczy.
Wyrwany z zadumy taksówkarz po chwili odpowiada:
- Jeb*ny Mickiewicz, takie chu*owe wiersze pisał. A Pana Tadeusza to już całkiem.
- Napie*dalaj na Mickiewicza ... - wrzeszczy.
Wyrwany z zadumy taksówkarz po chwili odpowiada:
- Jeb*ny Mickiewicz, takie chu*owe wiersze pisał. A Pana Tadeusza to już całkiem.
49
Dowcip #15502. Do taksówki, w której siedzi trochę znudzony i zaspany kierowca w kategorii: „Śmieszny humor o dresiarzach”.
Mama pyta małego Jasia-dresiarza:
- Synku masz coś do prania?
- Nie, pranie jest spoko.
- Synku masz coś do prania?
- Nie, pranie jest spoko.
410
Dowcip #32271. Mama pyta małego Jasia-dresiarza w kategorii: „Żarty o dresiarzach”.
Dresiarz w mundurze wtacza się do salonu tatuażu i pyta tatuażystę:
- Eee, Ty, dasz radę wydziarać mi czołg na plecach?
- Spoko, nie ma sprawy.
Dresiarz ściąga bluzę, tatuażysta bierze się do roboty. Po kilku minutach zadowolony oznajmia:
- Gotowe!
- Już? - dziwi się dresiarz.
- No, w końcu to tylko pięć liter.
- Eee, Ty, dasz radę wydziarać mi czołg na plecach?
- Spoko, nie ma sprawy.
Dresiarz ściąga bluzę, tatuażysta bierze się do roboty. Po kilku minutach zadowolony oznajmia:
- Gotowe!
- Już? - dziwi się dresiarz.
- No, w końcu to tylko pięć liter.
36
Dowcip #32124. Dresiarz w mundurze wtacza się do salonu tatuażu i pyta tatuażystę w kategorii: „Śmieszne dowcipy o dresiarzach”.
Fąfara i Kowalski szli razem ulicą i nagle zobaczyli, że z naprzeciwka idzie w ich kierunku dwóch dresiarzy. Fąfara mówi do Kowalskiego:
- Wiesz, może przejdźmy na drugą stronę bo ich jest dwóch a my sami...
- Wiesz, może przejdźmy na drugą stronę bo ich jest dwóch a my sami...
210