Dowcipy o dresiarzach
Spotyka się dwóch dresiarzy.
- Stary byłem wczoraj na dyskotece, wiesz dresik adidasa, buciki, nowa fryzurka. Wyrwałem zajebistą laskę i umówiła się ze mną na randkę.
Drugi na to:
- To nic. Stary, ja wpadam na imprezkę w moim nowym dresiku, łańcuszek na łapie, żel na włosach. Wyrwałem laskę, która zaproponowała mi romantyczny spacer po plaży. Nagle zaczęła się rozbierać i mówi: ”Rób co potrafisz najlepiej”
- I co? Bzyknąłeś ją?
- Nie, przywaliłem jej z główki.
- Stary byłem wczoraj na dyskotece, wiesz dresik adidasa, buciki, nowa fryzurka. Wyrwałem zajebistą laskę i umówiła się ze mną na randkę.
Drugi na to:
- To nic. Stary, ja wpadam na imprezkę w moim nowym dresiku, łańcuszek na łapie, żel na włosach. Wyrwałem laskę, która zaproponowała mi romantyczny spacer po plaży. Nagle zaczęła się rozbierać i mówi: ”Rób co potrafisz najlepiej”
- I co? Bzyknąłeś ją?
- Nie, przywaliłem jej z główki.
612
Dowcip #29477. Spotyka się dwóch dresiarzy. w kategorii: „Żarty o dresiarzach”.
Stoi przy drodze bezdomny i łapie stopa. Oczywiście nikt się nie zatrzymuje. Nagle staje piękny Merc. Opuszcza się ciemna szyba i siedzący w środku dres pyta:
- Gdzie Ty śmierdzący capie jedziesz?
- Do Warszawy.
- No przecież nie wsadzę Ciebie do mojego pięknego auta ze skórzaną tapicerką, całą mi zabrudzisz.
- Jak mnie zabierzesz dam Ci piętnaście tysięcy dolarów.
Dres myśli. W końcu pranie tapicerki to najwyżej dwieście baksów.
- No to wsiadaj śmierdzielu.
Bezdomny wsiada. Za chwile mówi do dresa:
- Daj mi papierosa.
- Spadaj, zaraz cię wykopię z mojego auta, palić ci się zachciało!
- Dam ci za jednego papierosa pięć tysięcy baksów!
Dres myśli, no w końcu za jednego papierosa pięć tysiączków:
- Masz brudasie i zadław się!
Za chwilę bezdomny mówi:
- Może masz jakieś piwko?
Dres znowu wkurzył się ale bezdomny mówi:
- Dam Ci dziesięć tysięcy dolców za jedno.
Więc dres wyciągnął zza siedzenia piwko. W końcu bezdomny jedzie zadowolony, siedzi wygodnie popijając piwko i paląc papieroska. W pewnym momencie mówi do siebie:
- Kurwa, jeszcze nigdy się tak nie zadłużyłem!
- Gdzie Ty śmierdzący capie jedziesz?
- Do Warszawy.
- No przecież nie wsadzę Ciebie do mojego pięknego auta ze skórzaną tapicerką, całą mi zabrudzisz.
- Jak mnie zabierzesz dam Ci piętnaście tysięcy dolarów.
Dres myśli. W końcu pranie tapicerki to najwyżej dwieście baksów.
- No to wsiadaj śmierdzielu.
Bezdomny wsiada. Za chwile mówi do dresa:
- Daj mi papierosa.
- Spadaj, zaraz cię wykopię z mojego auta, palić ci się zachciało!
- Dam ci za jednego papierosa pięć tysięcy baksów!
Dres myśli, no w końcu za jednego papierosa pięć tysiączków:
- Masz brudasie i zadław się!
Za chwilę bezdomny mówi:
- Może masz jakieś piwko?
Dres znowu wkurzył się ale bezdomny mówi:
- Dam Ci dziesięć tysięcy dolców za jedno.
Więc dres wyciągnął zza siedzenia piwko. W końcu bezdomny jedzie zadowolony, siedzi wygodnie popijając piwko i paląc papieroska. W pewnym momencie mówi do siebie:
- Kurwa, jeszcze nigdy się tak nie zadłużyłem!
824
Dowcip #30356. Stoi przy drodze bezdomny i łapie stopa. w kategorii: „Śmieszny humor o dresiarzach”.
Dlaczego dresiarze nie jedzą ogórków kiszonych?
- Bo im się głowy do słoików nie mieszczą.
- Bo im się głowy do słoików nie mieszczą.
2418
Dowcip #22464. Dlaczego dresiarze nie jedzą ogórków kiszonych? w kategorii: „Śmieszne kawały o dresiarzach”.
Rozmawiają dwaj dresiarze:
- Znasz Beethovena albo Bacha?
- A co, wkurzyli Cię?
- Nie!
- To co?
- To nic, bo to spoko kolesie! Piszą fajne melodyjki do komórek.
- Znasz Beethovena albo Bacha?
- A co, wkurzyli Cię?
- Nie!
- To co?
- To nic, bo to spoko kolesie! Piszą fajne melodyjki do komórek.
819
Dowcip #20874. Rozmawiają dwaj dresiarze w kategorii: „Śmieszne kawały o dresiarzach”.
W tramwaju rozmawia dwóch dresiarzy:
- Ej, może bilet skasuj!
- Komu?
- Ej, może bilet skasuj!
- Komu?
411
Dowcip #25898. W tramwaju rozmawia dwóch dresiarzy w kategorii: „Śmieszny humor o dresiarzach”.
Z pamiętnika pobożnego dresa:
Byłem na mszy ... Kobieta w ławce obok mnie zapaliła papierosa ... Gdy to zobaczyłem, to mi piwo wypadło z ręki ...
Byłem na mszy ... Kobieta w ławce obok mnie zapaliła papierosa ... Gdy to zobaczyłem, to mi piwo wypadło z ręki ...
920
Dowcip #23090. Z pamiętnika pobożnego dresa w kategorii: „Kawały o dresiarzach”.
Policjant zatrzymuje dresiarza na ulicy.
Pyta się go:
- Nazwisko?
- Nowak.
- Adresik?
- Adidas, nie żaden badziew.
Pyta się go:
- Nazwisko?
- Nowak.
- Adresik?
- Adidas, nie żaden badziew.
48
Dowcip #18671. Policjant zatrzymuje dresiarza na ulicy. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o dresiarzach”.
Idą dwa skunksy przez las, kopią szyszki, łypią na wszystkich spode łba, od czasu do czasu przewracają jakiś paśnik. Zajączek widząc ich spluwa na ziemię i cedzi przez zęby:
- Cholera! Jak nie lew, to ja zrobię porządek z tymi dresami!
- Cholera! Jak nie lew, to ja zrobię porządek z tymi dresami!
413
Dowcip #32989. Idą dwa skunksy przez las, kopią szyszki w kategorii: „Śmieszny humor o dresiarzach”.
Spotyka się dwóch dresów:
- Ty stary, jaki masz super zegarek!
- Dzięki, to prezent od siostry.
- Ale Ty nie masz siostry!
- No nie mam, ale tak jest napisane na zegarku.
- Ty stary, jaki masz super zegarek!
- Dzięki, to prezent od siostry.
- Ale Ty nie masz siostry!
- No nie mam, ale tak jest napisane na zegarku.
511
Dowcip #31731. Spotyka się dwóch dresów w kategorii: „Żarty o dresiarzach”.
Policjant zatrzymuje auto do kontroli, wysiada z niego napakowany dres.
- Nazwisko? - pyta policjant.
- Nowak.
- Adresik?
- Adidas. - odpowiada z dumą dresiarz.
- Nazwisko? - pyta policjant.
- Nowak.
- Adresik?
- Adidas. - odpowiada z dumą dresiarz.
311