Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o cyrku


Przychodzi facet do dyrektora cyrku z młotem dziesięciokilowym w rękach.
- Panie dyrektorze chciałbym zatrudnić się w pana cyrku. Mam taki numer, że jeszcze nikt takiego czegoś nie widział.
- Co to za numer? - pyta dyrektor.
- Niech mnie pan uderzy mocno tym młotem w głowę.
- Co pan zwariował?
- Proszę to zrobić, nie będzie pan żałował.
Dyrektor wziął młot i uderzył całej siły faceta w głowę. Krew się leje, oczy wyleciały na podłogę, mózg na podłodze, po prostu jatka. Przerażony dyrektor zadzwonił po pogotowie. Cudem gościa odratowali. Po trzech miesiącach puka ktoś do gabinetu dyrektora. Uchylają się drzwi, wchodzi ten sam facet jeszcze cały w bandażach, rozkłada szeroko ręce i mówi: - Tadammm...!
818

Dowcip #9906. Przychodzi facet do dyrektora cyrku z młotem dziesięciokilowym w w kategorii: „Śmieszny humor o cyrku”.

Pewnego dnia młody podróżnik idąc przez sawannę zobaczył samotnego słonia, który patrzył na niego błagająco. Ten podszedł bliżej, a słoń popatrzył na niego jak na przyjaciela. Ten podszedł do słonia i zobaczył, że słoń ma ranną łapę, opatrzył mu ją. Słoń owinął podróżnika trąbą i uściskał. Kiedy podróżnik odchodził od słonia zobaczył jak temu łezka spływa po policzku. Podróżnik zadał sobie pytanie: ”Ciekawe czy jeszcze w życiu spotkam tego słonia?” Lata mijały podróżnik się ożenił i miał dzieci. Pewnego dnia wybrał się z dziećmi do cyrku. Kiedy na arenę wprowadzono słonia ten popatrzał błagalnie na podróżnika łezka spłynęła mu po policzku. Facet był pewien, że to ten sam słoń, którego kiedyś spotkał. Po przedstawieniu podszedł do klatki gdzie był słoń. Ten popatrzał na niego jak stary przyjaciel. Facet wszedł do klatki przytulił się do słonia, ten go objął trąbą i zaczął dusić kiedy facet w końcu wykitował słoń rzucił zwłoki w kąt klatki. To nie był ten sam słoń.
918

Dowcip #7222. Pewnego dnia młody podróżnik idąc przez sawannę zobaczył samotnego w kategorii: „Humor o cyrku”.

W cyrku:
- Tatusiu dlaczego ta gorylica tak krzywo się na na nas patrzy?
- Uspokój się synku jesteśmy dopiero przy kasie.
211

Dowcip #5714. W cyrku w kategorii: „Śmieszne dowcipy o cyrku”.

Jasiu do taty:
- Tato pójdziesz jutro ze mną do cyrku?
- Nie Jasiu. Tata nie ma czasu.
- Tato, a tam będzie goła dziewczyna jeździć na słoniu.
- No dobra Jasiu idę z tobą do cyrku, bo już dawno słonia nie widziałem.
114

Dowcip #1909. Jasiu do taty w kategorii: „Śmieszne kawały o cyrku”.

Dyrektor cyrku zapowiada:
- A teraz przed państwem wystąpią akrobaci!
Z ostatniego rzędu głos:
- Pedały, pedały! Obcisłe gacie noszą, pedały!
Akrobaci obrażeni nie wystąpili. Dyrektor ponownie:
- A teraz przed państwem wystąpi klaun.
- Pedał, pedał! Maluje się pedał!
Klaun obrażony polazł do garderoby. I znów dyrektor:
- A teraz nasz mrożący krew w żyłach numer. Człowiek skoczy z samego wierzchołka namiotu wprost na arenę!
- Pedały, pedały, gdzie mnie wleczecie pedały!
07

Dowcip #27288. Dyrektor cyrku zapowiada w kategorii: „Żarty o cyrku”.

Jasiu poszedł z mamą do parku i widzi jak paw rozkłada ogon. Po chwili Jasio krzyczy:
- Nieprawdopodobne!
- Co, o co chodzi chłopcze? - pyta jakaś pani.
- Nie widzi pani, przecież kura zakwita!
410

Dowcip #26234. Jasiu poszedł z mamą do parku i widzi jak paw rozkłada ogon. w kategorii: „Śmieszne kawały o cyrku”.

Do dyrektora znanego cyrku wpada koleś i mówi:
- Panie dyrektorze. Musi mnie Pan zatrudnić. Znam świetny numer akrobacyjny. Potrafię skoczyć z wysokości kilkunastu metrów do małej dziecięcej wanienki.
Dyrektor na to:
- Nie Panie co Pan ...To oklepany numer. Musi Pan mieć coś naprawdę wyjątkowego bo mój cyrk jest bardzo prestiżowy i tylko mega oryginalny numer musi Pan mieć, bo w innym przypadku nie ma szans, żebym Pana zatrudnił.
Facet wyszedł, ale następnego dnia znów się pojawił u dyrektora z kolejnym, dość banalnym pomysłem. I sytuacja tak się powtarzała przez tydzień. Facet przyłaził i marudził, że umie to czy tamto. Ale za każdym razem były to numery znane i oklepane. W końcu dyrektor się wkurzył i mówi:
- Panie, ile razy mam powtarzać! Mój cyrk jest znany w całej Europie, mam najlepszych akrobatów, klaunów i kaskaderów! Więc z takimi pierdołami co Pan proponuje, to nie ma szans na etat dla Pana! Nie przychodź Pan już więcej!
I faktycznie koleś przestał nachodzić dyrektora. Ale po jakimś miesiącu pojawia się znów ten sam gość i od drzwi krzyczy uradowany:
- Panie dyrektorze! Mam hit! Coś naprawdę super oryginalnego i emocjonującego! Czegoś takiego na pewno Pan nie zna!
Dyrektor jakoś tak nie dowierza i ze znudzeniem w głosie mówi:
- No dobra ... Co to za niby hit?
Facet wyjmuje ze sporej torby kij baseballowy i mówi do dyrektora.
- Weź mnie Pan walnij tym kijem w głowę!
- Coś Pan zwariował? - dziwi się dyrektor - Oszalał Pan?
Gość na to:
- Mówię Panu! Niech mnie Pan walnie! Wszystko będzie ok! Takiego numeru to na pewno Pan nie ma w swoim repertuarze!
Dyrektor zdziwiony i niechętny,ale myśli sobie: ”Zobaczymy”. I faktycznie wziął zamach i jak wytrawny gracz ligi amerykańskiej uderzył kolesia kijem w łeb ... Gość padł na podłogę, pogotowie, szpital, dwunastogodzinna operacja, cudem mu życie lekarze uratowali. Do tego pół roku rehabilitacji ale doszedł do zdrowia ... I koleś znów pojawia się u dyrektora cyrku, otwiera drzwi, rozkłada ręce i zadowolony krzyczy:
- TA DA!
113

Dowcip #23867. Do dyrektora znanego cyrku wpada koleś i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o cyrku”.

Cyrkowy magik po swoim kolejnym popisie oznajmia widzom:
- Za chwilę sprawię, że zniknie jedna z obecnych tu kobiet.
Z ostatniego rzędu słychać męski głos:
- Maryśka, zgłoś się na ochotnika!
42

Dowcip #21266. Cyrkowy magik po swoim kolejnym popisie oznajmia widzom w kategorii: „Śmieszne żarty o cyrku”.

Piękna treserka bierze do swych ust kostkę cukru, którą lew wyjmuje straszliwymi zębami.
- Czy ktoś z widzów gotów jest powtórzyć ten numer? - nawołuje dyrektor cyrku.
- Ja powtórzę! - niespodziewanie zgłasza się młody mężczyzna. - Tylko zabierzcie tego lwa.
513

Dowcip #15946. Piękna treserka bierze do swych ust kostkę cukru w kategorii: „Humor o cyrku”.

Jasio poszedł z ojcem do cyrku. Podczas tresury słoni, pyta:
- Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem?
- To jest penis słonia, Jasiu.
- Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą powiedziała, że to nic.
- No cóż, synu, skoro mama ma takie wymagania.
49

Dowcip #11151. Jasio poszedł z ojcem do cyrku. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o cyrku”.

Śmieszne kawały o cyrkuŚmieszne dowcipy o cyrkuŚmieszny humor o cyrkuDowcipy o cyrkuŚmieszne żarty o cyrkuKawały o cyrkuŻarty o cyrkuHumor o cyrku




Przydatne zasoby» Stopniowanie przysłówków» Hasła do krzyżówek» Internetowy słownik synonimów języka polskiego» Wyliczanki» Nowe motocykle darmowe ogłoszenia motoryzacyjne» Kod alfabetu Morse'a» Słownik rymów do wyrażeń» Zmiana czasu - informacje» Definicja» Internetowy słownik antonimów języka polskiego» Zagadki edukacyjne dla dzieci do drukowania» Opiekun do osób starszych» Darmowa strona z ogłoszeniami nieruchomości» Odmiana imion męskich przez przypadki » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost