Dowcipy o chłopcach
Dwaj chłopcy podbiegają do policjanta:
- Panie władzo, szybko, nasz nauczyciel!
- Co się stało? Napadli go?
- Nie, on nieprawidłowo zaparkował.
- Panie władzo, szybko, nasz nauczyciel!
- Co się stało? Napadli go?
- Nie, on nieprawidłowo zaparkował.
17
Dowcip #21739. Dwaj chłopcy podbiegają do policjanta w kategorii: „Humor o chłopcach”.
Ulicą idzie sobie chłopczyk, nagle podjeżdża do niego samochód i facet ze środka mówi:
- Choć wsiadaj do samochodu, dam ci dwa zł i lizaka.
Chłopiec nie reaguje, tylko przyśpieszył kroku.
- No chodź, wsiądź do samochodu, dam pięć ci zł, cole i lizaka.
Chłopak dalej nic, tylko znów przyśpieszył kroku ... Facet w samochodzie nie daje za wygraną:
- Moja ostatnia propozycja - wsiądź ze mną do samochodu, a dam ci sto zł i colę.
Chłopak się zatrzymał i mówi:
- Odczep się tato. Kopiłeś matiza to teraz sam nim jeździj.
- Choć wsiadaj do samochodu, dam ci dwa zł i lizaka.
Chłopiec nie reaguje, tylko przyśpieszył kroku.
- No chodź, wsiądź do samochodu, dam pięć ci zł, cole i lizaka.
Chłopak dalej nic, tylko znów przyśpieszył kroku ... Facet w samochodzie nie daje za wygraną:
- Moja ostatnia propozycja - wsiądź ze mną do samochodu, a dam ci sto zł i colę.
Chłopak się zatrzymał i mówi:
- Odczep się tato. Kopiłeś matiza to teraz sam nim jeździj.
08
Dowcip #21684. Ulicą idzie sobie chłopczyk w kategorii: „Żarty o chłopcach”.
W IV kl Maciuś spytał Kasię:
- Kasiu, a ty to mas cycki?
- No pewnie!
- No to dlacego nie nosis?
- Kasiu, a ty to mas cycki?
- No pewnie!
- No to dlacego nie nosis?
920
Dowcip #20986. W IV kl Maciuś spytał Kasię w kategorii: „Dowcipy o chłopcach”.
Ksiądz i Rabin siedzą na ławce w parku i rozmawiają. W pewnej chwili przechodzi obok chłopczyk, który upuszcza zabawkę i próbuje się po nią schylić.
Ksiądz:
- Ale bym go wyruchał.
Rabin:
- Z czego?
Ksiądz:
- Ale bym go wyruchał.
Rabin:
- Z czego?
79
Dowcip #28680. Ksiądz i Rabin siedzą na ławce w parku i rozmawiają. w kategorii: „Żarty o chłopcach”.
Przychodzi pijak do domu, ale żona go nie chce wpuścić. Puka więc do sąsiadów, a tam otwiera mu ich mały synek i mówi:
- Rodziców nie ma w domu.
- To nic, czy przyniósłbyś mi szklankę wody?
Chłopiec po chwili przychodzi ze szklanką, pijak wypił duszkiem, ale mówi:
- Przynieś jeszcze jedną.
Chłopiec przyniósł tylko pół. Na to pijak:
- Chciałem całą szklankę, dlaczego przyniosłeś pół?
- Bo do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem.
- Rodziców nie ma w domu.
- To nic, czy przyniósłbyś mi szklankę wody?
Chłopiec po chwili przychodzi ze szklanką, pijak wypił duszkiem, ale mówi:
- Przynieś jeszcze jedną.
Chłopiec przyniósł tylko pół. Na to pijak:
- Chciałem całą szklankę, dlaczego przyniosłeś pół?
- Bo do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem.
16
Dowcip #27907. Przychodzi pijak do domu, ale żona go nie chce wpuścić. w kategorii: „Żarty o chłopcach”.
Dwóch mężczyzn bije się na ulicy. Tej sytuacji przygląda się małe dziecko, po chwili przychodzi funkcjonariusz i pyta się dziecka:
- Który z nich to Twój tata?
- Właśnie o to się biją.
- Który z nich to Twój tata?
- Właśnie o to się biją.
114
Dowcip #26388. Dwóch mężczyzn bije się na ulicy. w kategorii: „Śmieszny humor o chłopcach”.
Żył sobie kiedyś chłopiec, który uwielbiał czytać. Czytał wszystko, co mógł dostać w swoje ręce, uwielbiał chodzić do swojej ulubionej księgarni. Pewnego dnia, chłopiec uświadomił sobie, że przeczytał wszystko, co sklep ma do zaoferowania. Podszedł do właściciela i spytał, czy może kupić jakąś książkę, której nie zna. Właściciel powiedział, że tak. Sięgnął po książkę o tytule ”Śmierć”. Sprzedał go ucieszonemu chłopcu po obniżonej cenie pięćdziesiąt złotych. Ostrzegł go jednak, alby nigdy nie spoglądał na tylną okładkę książki. Cóż, chłopak wrócił do domu i zadowolony zaczął czytać powieść. Zawsze jednak zastanawiał się, co znajduje się z tyłu książki. Pewnego dnia pokusa była zbyt silna. Chłopiec spojrzał na tylną okładkę nowej pozycji i po chwili upuścił ją w przerażeniu.
Tam, tłustym drukiem było napisane: CENA: dwadzieścia zotych.
Tam, tłustym drukiem było napisane: CENA: dwadzieścia zotych.
831
Dowcip #24879. Żył sobie kiedyś chłopiec, który uwielbiał czytać. w kategorii: „Żarty o chłopcach”.
Mały murzynek złowił złotą rybkę. Ta za wypuszczenie obiecała spełnić jedno życzenie malca.
- No to płyń rybko i zrób tak żebym był biały.
Szast prast, murzynek zamienił się w białasa.
Uradowany biegnie do domu. Wbiegł do pokoju.
- Tato! tato! Jestem biały! Jestem biały!
- Nie teraz synku, czytam gazetę. - powiedział odwrócony tyłem ojciec.
Wiec pobiegł do kuchni.
- Mamo! Mamo! Spójrz, jestem biały!
- Nie przeszkadzaj mi, nie widzisz, że robię obiad!? - powiedziała matka nawet nie spoglądając.
Pobiegł do siostry.
- Zobacz! Jestem biały!
- Głupi też! Wynos się z pokoju! - rzuciła siostra nawet nie spoglądając.
Mały murzynek - białas wyszedł z domu, usiadł na progu i zaklął:
- Dopiero pięć minut jestem biały, a już mnie te czarnuchy wkurzają.
- No to płyń rybko i zrób tak żebym był biały.
Szast prast, murzynek zamienił się w białasa.
Uradowany biegnie do domu. Wbiegł do pokoju.
- Tato! tato! Jestem biały! Jestem biały!
- Nie teraz synku, czytam gazetę. - powiedział odwrócony tyłem ojciec.
Wiec pobiegł do kuchni.
- Mamo! Mamo! Spójrz, jestem biały!
- Nie przeszkadzaj mi, nie widzisz, że robię obiad!? - powiedziała matka nawet nie spoglądając.
Pobiegł do siostry.
- Zobacz! Jestem biały!
- Głupi też! Wynos się z pokoju! - rzuciła siostra nawet nie spoglądając.
Mały murzynek - białas wyszedł z domu, usiadł na progu i zaklął:
- Dopiero pięć minut jestem biały, a już mnie te czarnuchy wkurzają.
214
Dowcip #24007. Mały murzynek złowił złotą rybkę. w kategorii: „Humor o chłopcach”.
Ksiądz przygotowuje dzieci do pierwszej komunii św. Na pierwszej spowiedzi każdy chłopak powiedział swoje grzechy. Wszyscy mieli jeden wspólny i ten sam: ”waliłem konia”. Ksiądz zły wchodzi do zakrystii i mówi:
- Strasznie mnie te dzieciaki wkur ... Yyyyyy... to jest zdenerwowały. Wszystkich wyspowiadałem i wszyscy ten sam grzech: ”waliłem konia”. Co to właściwie znaczy?”.
Na to inny ksiądz odpowiada:
- No wiesz ... Masturbują się, fiutka se trzepią.
- Aaa.
Na drugi dzień w trakcie mszy św. ksiądz powiedział:
- Wszyscy, którzy walą konia, na prawo!
Z lewej strony został tylko mały, chudy, rudy, piegowaty i anemiczny Jasiu. Ksiądz pyta go:
- Ty, Jasiu, nie walisz konia?
No to Jasiu sepleniąc:
- Nie, prose księdza. Ja już dupce.
- Strasznie mnie te dzieciaki wkur ... Yyyyyy... to jest zdenerwowały. Wszystkich wyspowiadałem i wszyscy ten sam grzech: ”waliłem konia”. Co to właściwie znaczy?”.
Na to inny ksiądz odpowiada:
- No wiesz ... Masturbują się, fiutka se trzepią.
- Aaa.
Na drugi dzień w trakcie mszy św. ksiądz powiedział:
- Wszyscy, którzy walą konia, na prawo!
Z lewej strony został tylko mały, chudy, rudy, piegowaty i anemiczny Jasiu. Ksiądz pyta go:
- Ty, Jasiu, nie walisz konia?
No to Jasiu sepleniąc:
- Nie, prose księdza. Ja już dupce.
115
Dowcip #23521. Ksiądz przygotowuje dzieci do pierwszej komunii św. w kategorii: „Żarty o chłopcach”.
Leci bociek z dwoma noworodkami: chłopczykiem i dziewczynką. I chłopczyk się zapytuje dziewczynki:
- Ty tez będziesz przyniesiona rodzicom?
- A co myślałeś, że ja tu jestem stewardessa?
- Ty tez będziesz przyniesiona rodzicom?
- A co myślałeś, że ja tu jestem stewardessa?
29