Dowcipy o celnikach
Pewien facet przewozi przez granice papugę. Celnik mu tłumaczy, że inne jest cło za zwierzęta żywe, a inne za wypchane. Facet przez chwile się zastanawia, a papuga mówi:
- Nie wygłupiaj się Józek, zapłać.
- Nie wygłupiaj się Józek, zapłać.
06
Dowcip #23062. Pewien facet przewozi przez granice papugę. w kategorii: „Śmieszne żarty o celnikach”.
Granica polsko - białoruska. Korek na trzydzieści kilometrów. Czas oczekiwania na odprawę kilkanaście godzin. Zniecierpliwiony polski kierowca TIR - a podchodzi do białoruskiego pogranicznika:
- Ej, kolego!
- No szto?
- Wiesz kiedy Niemcy napadli na Polskę?
- No znaju w 1939 ...
- A wiesz kiedy napadli na was znaczy się wtedy jeszcze Związek Radziecki?
- No znaju, w 1941 ...
- A wiesz pan skąd się wzięły te dwa lata różnicy?
- No nie znaju?
- Przez te wasze pieprzone formalności na granicy!
- Ej, kolego!
- No szto?
- Wiesz kiedy Niemcy napadli na Polskę?
- No znaju w 1939 ...
- A wiesz kiedy napadli na was znaczy się wtedy jeszcze Związek Radziecki?
- No znaju, w 1941 ...
- A wiesz pan skąd się wzięły te dwa lata różnicy?
- No nie znaju?
- Przez te wasze pieprzone formalności na granicy!
16
Dowcip #16201. Granica polsko - białoruska. Korek na trzydzieści kilometrów. w kategorii: „Śmieszne żarty o celnikach”.
Przyjeżdża David Coperfild do Polski. Celnicy nie mogą się doczekać kiedy tak znany magik będzie na odprawie celnej. Mają nadzieję, że pokaże im jakąś fajną sztuczkę. Gdy Coperfild w końcu się zjawia, usilnie go proszą:
- Panie Coperfild, niech pan pokaże co pan potrafi.
Coperfild nie chcę się zgodzić, ale po usilnych namowach daje się przekonać.
- No dobrze. Widzicie ten stół, stoi na nim szklanka wody, zaraz sprawię, że zniknie.
Coperfild pomachał rękami i szklanka znikła. Celnicy patrzą z niedowierzaniem zarzucając go pytaniami, jak on to zrobił, Coperfild na to:
- Jestem przecież najlepszym magikiem na świecie, nikt nie może się ze mną równać.
Jeden z celników niezadowolony z pokazu mówi:
- Panie Coperfild to ma być sztuczka, ja panu coś pokażę. Widzi pan te dwa tiry?
- Widzę.
- Są po brzegi wyładowane spirytusem.
- No i co z tego? - pyta Coperfild.
A celnik wyjmuje dwie pieczątki, przybija i mówi:
- A tam teraz jest cebula.
- Panie Coperfild, niech pan pokaże co pan potrafi.
Coperfild nie chcę się zgodzić, ale po usilnych namowach daje się przekonać.
- No dobrze. Widzicie ten stół, stoi na nim szklanka wody, zaraz sprawię, że zniknie.
Coperfild pomachał rękami i szklanka znikła. Celnicy patrzą z niedowierzaniem zarzucając go pytaniami, jak on to zrobił, Coperfild na to:
- Jestem przecież najlepszym magikiem na świecie, nikt nie może się ze mną równać.
Jeden z celników niezadowolony z pokazu mówi:
- Panie Coperfild to ma być sztuczka, ja panu coś pokażę. Widzi pan te dwa tiry?
- Widzę.
- Są po brzegi wyładowane spirytusem.
- No i co z tego? - pyta Coperfild.
A celnik wyjmuje dwie pieczątki, przybija i mówi:
- A tam teraz jest cebula.
47
Dowcip #14194. Przyjeżdża David Coperfild do Polski. w kategorii: „Śmieszne kawały o celnikach”.
Na przejściu granicznym w Hrebennem zajeżdża czarny Mercedes 600. Wysiada młody facet w czarnym garniturze i otwiera bagażnik. Podchodzi do niego celnik i zaczyna klasyczne pytania:
- Narkotyki? Broń? Dewizy?
- Oczywiście. - odpowiada kierowca i otwiera walizki.
Celnik z niedowierzaniem patrzy na zawartość waliz. Pierwsza wypełniona po brzegi foliowymi torebeczkami z białym proszkiem, druga pełna karabinów, w trzeciej równo poukładane paczki stu dolarowych banknotów.
- To wszystko pana? - pyta.
- Nie. - odpowiada młody człowiek - To jest pana, moje jest w tamtym Tirze.
- Narkotyki? Broń? Dewizy?
- Oczywiście. - odpowiada kierowca i otwiera walizki.
Celnik z niedowierzaniem patrzy na zawartość waliz. Pierwsza wypełniona po brzegi foliowymi torebeczkami z białym proszkiem, druga pełna karabinów, w trzeciej równo poukładane paczki stu dolarowych banknotów.
- To wszystko pana? - pyta.
- Nie. - odpowiada młody człowiek - To jest pana, moje jest w tamtym Tirze.
218
Dowcip #7430. Na przejściu granicznym w Hrebennem zajeżdża czarny Mercedes 600. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o celnikach”.
Przechodzi facet przez granicę prowadząc rower. Na rowerze przewieszony przez ramę spory worek. Celnik pyta:
- Co pan tam wiezie?
- Piasek.
- Proszę przejść na bok.
Przeszli. Po sprawdzeniu okazało się, że rzeczywiście w worku jest tylko piasek. Sytuacja powtarza się kilka razy dziennie, przez parę dni. Za każdym razem go sprawdzają itd. W końcu celnik mówi:
- Wiemy, że pan coś przemyca. Nie wiemy co. Darujemy panu wszystko, ale tylko niech pan nam w końcu powie, co pan przewozi.
- Pytanie! Rowery.
- Co pan tam wiezie?
- Piasek.
- Proszę przejść na bok.
Przeszli. Po sprawdzeniu okazało się, że rzeczywiście w worku jest tylko piasek. Sytuacja powtarza się kilka razy dziennie, przez parę dni. Za każdym razem go sprawdzają itd. W końcu celnik mówi:
- Wiemy, że pan coś przemyca. Nie wiemy co. Darujemy panu wszystko, ale tylko niech pan nam w końcu powie, co pan przewozi.
- Pytanie! Rowery.
211
Dowcip #9775. Przechodzi facet przez granicę prowadząc rower. w kategorii: „Dowcipy o celnikach”.
Rodzina na kontroli celnej. Celnik znajduje w jednej z walizek pakunek z żółtym proszkiem. Pyta:
- Co to jest?
Na co najmłodsze z dzieci odpowiada:
- Heroina.
- A czemu żółta?
- Bo to dla dzieci. Owocowa ...
- Co to jest?
Na co najmłodsze z dzieci odpowiada:
- Heroina.
- A czemu żółta?
- Bo to dla dzieci. Owocowa ...
111
Dowcip #10160. Rodzina na kontroli celnej. w kategorii: „Żarty o celnikach”.
Żyd ze sporym workiem na plecach przekracza granicę.
- Co jest w tym worku? - pyta urzędnik celny.
- Jedzenie dla kota - odpowiada Żyd.
Celnik otwiera worek:
- Przecież to kawa! Czy kot je kawę?!
- A czy to moje zmartwienie? Nie chce, niech nie je!
- Co jest w tym worku? - pyta urzędnik celny.
- Jedzenie dla kota - odpowiada Żyd.
Celnik otwiera worek:
- Przecież to kawa! Czy kot je kawę?!
- A czy to moje zmartwienie? Nie chce, niech nie je!
16
Dowcip #8673. Żyd ze sporym workiem na plecach przekracza granicę. w kategorii: „Kawały o celnikach”.
Żyd wiezie do Izraela portret Lenina.
- Co to jest? - pyta celnik rosyjski.
- Nie ”co” a ”kto”! To Lenin!
- Kto to jest? - pyta trochę później celnik izraelski.
- Nie ”kto” a ”co”! To złota rama!
- Co to jest? - pyta celnik rosyjski.
- Nie ”co” a ”kto”! To Lenin!
- Kto to jest? - pyta trochę później celnik izraelski.
- Nie ”kto” a ”co”! To złota rama!
19
Dowcip #9330. Żyd wiezie do Izraela portret Lenina. w kategorii: „Żarty o celnikach”.
Celnicy zastanawiają się nad prezentem dla kumpla.
- Może kupimy mu jacht? - proponuje jeden.
- Eee,nie, to już ma ... - odpowiada drugi.
- A może wakacje na Kanarach?
- Eee, ciągle tam jeździ i już mu się znudziły.
- A może zostawimy go samego na zmianie?
- Nie, no stary, to by była przesada!
- Może kupimy mu jacht? - proponuje jeden.
- Eee,nie, to już ma ... - odpowiada drugi.
- A może wakacje na Kanarach?
- Eee, ciągle tam jeździ i już mu się znudziły.
- A może zostawimy go samego na zmianie?
- Nie, no stary, to by była przesada!
211
Dowcip #9628. Celnicy zastanawiają się nad prezentem dla kumpla. w kategorii: „Śmieszne kawały o celnikach”.
Wraca Masztalski z Francji i taszczy trzy skrzynki koniaku.
- Co to takiego? - pyta celnik.
- To woda święcona z Lourdes.
Wziął celnik butelkę, odkorkował, powąchał i krzyczy:
- Przecież to koniak!
- Widzicie, panie celnik! Zaś cud!
- Co to takiego? - pyta celnik.
- To woda święcona z Lourdes.
Wziął celnik butelkę, odkorkował, powąchał i krzyczy:
- Przecież to koniak!
- Widzicie, panie celnik! Zaś cud!
311