Dowcipy o córce
Pewna dziewczyna późnym wieczorem wraca do domu i ciągle myśli jak to strasznie chce się jej palić, ale nie ma papierosów. Już pod domem dochodzi do wniosku, że musi zapalić. Widzi na pobliskiej ławce siedzi trzech żuli. Podchodzi do nich i pyta czy nie poczęstowali by jej papierosem, ci na to przystają, ale każą jej zrobić sobie laskę. Dziewczyna po chwili namysłu z niechęcią przystaje na tę propozycję. Po kwadransie jest już po wszystkim, dziewczyna dostaje papierosa, ale uświadamia sobie, że nie ma ognia. Zwraca się więc do mężczyzn z prośbą o ogień, ci dają jej zapalniczkę. Błysk ognia oświetla na moment jej twarz, po czym daje się słyszeć dialog:
- Agnieszka?!
- Tato?!
- Agnieszka! To ty palisz?!
- Agnieszka?!
- Tato?!
- Agnieszka! To ty palisz?!
1220
Dowcip #15858. Pewna dziewczyna późnym wieczorem wraca do domu i ciągle myśli jak to w kategorii: „Kawały o córkach”.
Jan Kochanowski siedzi pod lipą i cierpi, bo już od dłuższego czasu nie miał natchnienia. Wtem zobaczył unoszącą się nad nim muzę i woła:
- Wena! Wena! Chodź no tutaj! Weź mi coś podpowiedz, bo mnie skręci. Dzieciaki w szkole nie będą miały się o czym uczyć, jak czegoś nie napiszę.
Wena pochyliła się do ucha i coś zaszeptała. A Janek na to:
- Spadaj, to już było! Wymyśl coś lepszego.
Wena znów się nad nim pochyliła, zaszeptała, a Kochanowski znowu:
- Wena, nie cuduj, tylko coś wymyśl, bo ci przywalę. Muza znów się nad nim pochyliła i znów zaszeptała. Na twarzy Kochanowskiego zajaśniał uśmiech i mówi:
- Ty wiesz co, że to może być dobre.
Z błyskiem w oku krzyczy spod lipy w stronę dworu:
- Urszulka! Chodźże prędziutko do tatusia ...
- Wena! Wena! Chodź no tutaj! Weź mi coś podpowiedz, bo mnie skręci. Dzieciaki w szkole nie będą miały się o czym uczyć, jak czegoś nie napiszę.
Wena pochyliła się do ucha i coś zaszeptała. A Janek na to:
- Spadaj, to już było! Wymyśl coś lepszego.
Wena znów się nad nim pochyliła, zaszeptała, a Kochanowski znowu:
- Wena, nie cuduj, tylko coś wymyśl, bo ci przywalę. Muza znów się nad nim pochyliła i znów zaszeptała. Na twarzy Kochanowskiego zajaśniał uśmiech i mówi:
- Ty wiesz co, że to może być dobre.
Z błyskiem w oku krzyczy spod lipy w stronę dworu:
- Urszulka! Chodźże prędziutko do tatusia ...
2013
Dowcip #15759. Jan Kochanowski siedzi pod lipą i cierpi w kategorii: „Żarty o córkach”.
Córka do matki:
- Mamo, mówią, że jestem nienormalna.
- Kto tak mówi?
- Muchy.
- Mamo, mówią, że jestem nienormalna.
- Kto tak mówi?
- Muchy.
2212
Dowcip #15611. Córka do matki w kategorii: „Żarty o córce”.
Kłóci się matka ze swoją nastoletnią córką. Gdy kłótnia sięga punku kulminacyjnego, matka wykrzykuje:
- Mogłam cię połknąć, kiedy miałam okazję!
- Mogłam cię połknąć, kiedy miałam okazję!
3625
Dowcip #23973. Kłóci się matka ze swoją nastoletnią córką. w kategorii: „Kawały o córkach”.
Czy mogę prosić o rękę pańskiej córki?
- A co, nie masz swojej - zażartował ojciec.
- Mam, ale moja ręka jest już zmęczona - zażartował chłopak.
- A co, nie masz swojej - zażartował ojciec.
- Mam, ale moja ręka jest już zmęczona - zażartował chłopak.
236
Dowcip #17635. Czy mogę prosić o rękę pańskiej córki? w kategorii: „Śmieszny humor o córce”.
Podczas stosunku partner mówi do swojej partnerki:
- Słuchaj kochasz się wspaniale, znasz wszystkie motywy, motywiki. Żadna pozycja nie jest ci obca, no ale jest jeden problem.
- No ale co się stało, jaki jest problem?
- Masz strasznie małe piersi!
Na to partnerka:
- Tato ale ja mam dopiero trzynaście lat!
- Słuchaj kochasz się wspaniale, znasz wszystkie motywy, motywiki. Żadna pozycja nie jest ci obca, no ale jest jeden problem.
- No ale co się stało, jaki jest problem?
- Masz strasznie małe piersi!
Na to partnerka:
- Tato ale ja mam dopiero trzynaście lat!
3818
Dowcip #22704. Podczas stosunku partner mówi do swojej partnerki w kategorii: „Śmieszne kawały o córkach”.
Czy wiecie jak duży nos ma córka sołtysa Wąchocka?
- Może spokojnie palić papierosa pod prysznicem nie martwiąc się, że jej zgaśnie.
- Może spokojnie palić papierosa pod prysznicem nie martwiąc się, że jej zgaśnie.
817
Dowcip #6996. Czy wiecie jak duży nos ma córka sołtysa Wąchocka? w kategorii: „Dowcipy o córce”.
Idzie ojciec z trzyletnią córką przez miasto i spotykają dwa bzykające się psy:
- Tatusiu co robią te pieski?
Ojciec wyraźnie speszony, nie wie co powiedzieć:
- Wiesz kochanie, ten na górze ma chorą łapkę, więc ten na dole wziął go na barana i odprowadza do domu. - wymyśla szybko.
Na co córka:
- No widzisz tato jak ten świat jest zrobiony, pomóż komuś to Cię jeszcze w dupę wypieprzy.
- Tatusiu co robią te pieski?
Ojciec wyraźnie speszony, nie wie co powiedzieć:
- Wiesz kochanie, ten na górze ma chorą łapkę, więc ten na dole wziął go na barana i odprowadza do domu. - wymyśla szybko.
Na co córka:
- No widzisz tato jak ten świat jest zrobiony, pomóż komuś to Cię jeszcze w dupę wypieprzy.
1725
Dowcip #26119. Idzie ojciec z trzyletnią córką przez miasto i spotykają dwa w kategorii: „Śmieszne dowcipy o córce”.
- Wiesz, przyjacielu? - zwierza się w knajpie sfrustrowany czterdziestolatek swojemu kumplowi. - Moja rozpustna córka znowu wychodzi za mąż.
- I kogo uszczęśliwiła tym razem?
- Nas przede wszystkim. Swoich rodziców.
- I kogo uszczęśliwiła tym razem?
- Nas przede wszystkim. Swoich rodziców.
79
Dowcip #22960. - Wiesz, przyjacielu? w kategorii: „Dowcipy o córkach”.
Córka przychodzi do domu i mówi.
- Mamo wszyscy się śmieją, że mam twarz jak dupę.
Matka na to.
- Oj dziecko, tak dokuczają, ale idź na ulice i zapytaj pierwszego przechodnia czy masz taką twarz. Zobaczysz, że inaczej odpowie.
Dziecko wyszło z domu po dwóch minutach wraca z rykiem.
- Mamuś, mamuś ...
- Co się stało? - pyta zatroskana matka.
- Wyszłam na ulice, przyjechali czyścić studzienki kanalizacyjne, ja się pochyliłam żeby zobaczyć jak to robią a oni: ”nie srać, a nie srać!”
- Mamo wszyscy się śmieją, że mam twarz jak dupę.
Matka na to.
- Oj dziecko, tak dokuczają, ale idź na ulice i zapytaj pierwszego przechodnia czy masz taką twarz. Zobaczysz, że inaczej odpowie.
Dziecko wyszło z domu po dwóch minutach wraca z rykiem.
- Mamuś, mamuś ...
- Co się stało? - pyta zatroskana matka.
- Wyszłam na ulice, przyjechali czyścić studzienki kanalizacyjne, ja się pochyliłam żeby zobaczyć jak to robią a oni: ”nie srać, a nie srać!”
2348