Dowcipy o babci
Za zielonymi lasami był sobie mały domek w nim jeden pokój, łazienka no i kuchnia. Mieszkała tam babcia z wnuczką. Gdy wnuczka wyszła za mąż, w domu babci mieli jedno łóżko wiec mąż nie miał gdzie spać. Babcia stwierdziła więc, że trzeba kupić łóżko piętrowe. Gdy już zakupili łóżko piętrowe musieli się podzielić gdzie kto będzie spał wiec babcia mówi, że ona będzie spała na dole, a oni na górze.
Wnuczka z mężem się umówili, że gdy będą prawić sex będą mówić pączusiu. Pierwszy dzień mąż mówi do żony pączusiu, drugi dzień pączusiu, trzeci dzień mówią pączusiu więc babcia się odzywa i mówi:
- Przestańta mówić mi te pączusie bo mi, aż lukier na ryj leci.
Wnuczka z mężem się umówili, że gdy będą prawić sex będą mówić pączusiu. Pierwszy dzień mąż mówi do żony pączusiu, drugi dzień pączusiu, trzeci dzień mówią pączusiu więc babcia się odzywa i mówi:
- Przestańta mówić mi te pączusie bo mi, aż lukier na ryj leci.
61
Dowcip #18795. Za zielonymi lasami był sobie mały domek w nim jeden pokój w kategorii: „Śmieszne dowcipy o babci”.
Jedzie sobie Czerwony Kapturek rowerkiem i wpadła na górkę, aż rowerek przełamał się na pół. Wilk wyszedł zza krzaka naprawił Kapturkowi rowerek i zapytał:
- Gdzie Czerwony Kapturek idzie?
- Idę do babci.
Czerwony Kapturek poszedł do babci, zapukał i wszedł. Zapytał babci:
- Babciu czemu masz takie czerwone oczy.
W łóżku leży wilk przebrany za babcię i mówi:
- Przecież ci rowerek spawałem, do jasnej nędzy.
- Gdzie Czerwony Kapturek idzie?
- Idę do babci.
Czerwony Kapturek poszedł do babci, zapukał i wszedł. Zapytał babci:
- Babciu czemu masz takie czerwone oczy.
W łóżku leży wilk przebrany za babcię i mówi:
- Przecież ci rowerek spawałem, do jasnej nędzy.
210
Dowcip #7706. Jedzie sobie Czerwony Kapturek rowerkiem i wpadła na górkę w kategorii: „Kawały o babci”.
Dentysta spostrzegł, że jego następna pacjentka, staruszka, bardzo się denerwuje i postanowił ją czymś rozbawić, kiedy zakładał rękawiczki.
- Czy pani wie, jak się robi rękawiczki? - spytał.
- Nie. - odpowiedziała.
- Cóż - powiedział - w Meksyku jest budynek z wielkim zbiornikiem lateksu, a pracownicy o różnych rozmiarach rąk podchodzą do niego, zanurzają w nim ręce, suszą je i zdejmują gotowe rękawiczki odkładając je w odpowiednie pudełka.
Nie uśmiechnęła się ani trochę. ”No cóż, próbowałem” - pomyślał sobie. Pięć minut później, na początku delikatnego borowania, staruszka wybucha śmiechem.
- Co panią tak śmieszy?
- Właśnie sobie pomyślałam, jak są robione kondomy!
- Czy pani wie, jak się robi rękawiczki? - spytał.
- Nie. - odpowiedziała.
- Cóż - powiedział - w Meksyku jest budynek z wielkim zbiornikiem lateksu, a pracownicy o różnych rozmiarach rąk podchodzą do niego, zanurzają w nim ręce, suszą je i zdejmują gotowe rękawiczki odkładając je w odpowiednie pudełka.
Nie uśmiechnęła się ani trochę. ”No cóż, próbowałem” - pomyślał sobie. Pięć minut później, na początku delikatnego borowania, staruszka wybucha śmiechem.
- Co panią tak śmieszy?
- Właśnie sobie pomyślałam, jak są robione kondomy!
314
Dowcip #7338. Dentysta spostrzegł, że jego następna pacjentka, staruszka w kategorii: „Śmieszne kawały o babci”.
Wraca wnuczek ze szkoły, patrzy, a jego dziadek siedzi bez spodni na ganku w bujanym fotelu.
- Dziadku, czemu nie masz spodni?
Ale dziadek milczy.
- Dziadku, pytałem czemu nie masz spodni?!
Dziadek się trochę zmieszał i cichutko powiedział:
- Wczoraj siedziałem bez koszuli i mi cały kark zesztywniał. A dziś to był babci pomysł.
- Dziadku, czemu nie masz spodni?
Ale dziadek milczy.
- Dziadku, pytałem czemu nie masz spodni?!
Dziadek się trochę zmieszał i cichutko powiedział:
- Wczoraj siedziałem bez koszuli i mi cały kark zesztywniał. A dziś to był babci pomysł.
324
Dowcip #8888. Wraca wnuczek ze szkoły, patrzy w kategorii: „Żarty o babci”.
Starsza pani wraca z zakupów, wchodzi do klatki schodowej, staje przed windą i naciska przycisk ... Po chwili zauważa kartkę z informacją, wyjmuje z torebki swoje okulary i czyta: ”Awaria windy”
Zrozpaczona idzie powoli po schodach z ciężkimi torbami na 9 piętro. Gdy już stanęła przed drzwiami swojego mieszkania zauważyła pana w płaszczu:
- Dzień dobry - mówi młody człowiek - Chciałaby pani coś zobaczyć?
- A co jeśli można spytać? - odpowiada schorowana babcinka.
- A to niespodzianka.
- Dobrze, to niech pan pokaże.
Młody człowiek powoli odwija sznurek od płaszcza i zamaszystym ruchem otwiera go.
Babcia patrzy tak na niego od góry do dołu i krzyczy:
- O cholera, zapomniałam jajek!
Zrozpaczona idzie powoli po schodach z ciężkimi torbami na 9 piętro. Gdy już stanęła przed drzwiami swojego mieszkania zauważyła pana w płaszczu:
- Dzień dobry - mówi młody człowiek - Chciałaby pani coś zobaczyć?
- A co jeśli można spytać? - odpowiada schorowana babcinka.
- A to niespodzianka.
- Dobrze, to niech pan pokaże.
Młody człowiek powoli odwija sznurek od płaszcza i zamaszystym ruchem otwiera go.
Babcia patrzy tak na niego od góry do dołu i krzyczy:
- O cholera, zapomniałam jajek!
58
Dowcip #5254. Starsza pani wraca z zakupów, wchodzi do klatki schodowej w kategorii: „Śmieszne kawały o babci”.
”Kochani Dziadkowie. Dziś pierwszy raz poszedłem do szkoły. Zajęcia zaczęły się od lekcji wychowawczej. Nasza pani wychowawczyni powiedziała, że zawsze, ale to zawsze, trzeba mówić prawdę. W tej sprawie do Was piszę. Podczas ostatnich wakacji, które u Was spędzałem, pewnego dnia zszedłem do spiżarni, nasrałem do słoika i postawiłem go na półkę z konfiturami.”
Dziadek chlasnął babkę w łeb i wrzeszczy:
- A mówiłem, że gówno! A Ty nie, scukrzyło się! Scukrzyło!
Dziadek chlasnął babkę w łeb i wrzeszczy:
- A mówiłem, że gówno! A Ty nie, scukrzyło się! Scukrzyło!
18
Dowcip #27118. ”Kochani Dziadkowie. Dziś pierwszy raz poszedłem do szkoły. w kategorii: „Śmieszny humor o babci”.
- Jak będziesz niegrzeczna to przyjdzie wilk i Cię zje! - straszy babcia niegrzeczną wnuczkę.
- Jak w bajce o Czerwonym Kapturku? - dopytuje się wnuczka.
- Tak.
- No, ale w tej bajce wilk zjadł najpierw babcię.
- Jak w bajce o Czerwonym Kapturku? - dopytuje się wnuczka.
- Tak.
- No, ale w tej bajce wilk zjadł najpierw babcię.
19
Dowcip #23246. - Jak będziesz niegrzeczna to przyjdzie wilk i Cię zje! w kategorii: „Dowcipy o babci”.
Mały Jasiu zbił okulary grając w piłkę na boisku. Wraca do domu, a w drzwiach stoi babcia. Jasiu patrzy i mówi:
- Babciu, a co ty taka niewyraźna jesteś?
- Babciu, a co ty taka niewyraźna jesteś?
103
Dowcip #23252. Mały Jasiu zbił okulary grając w piłkę na boisku. w kategorii: „Śmieszne żarty o babci”.
Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i przeciąga rozkosznie. Obserwuje ją babcia i mówi z uśmiechem.
- Co wnuczuś, rośniemy?
- Nie babciu, chłopa mi się chce.
- Co wnuczuś, rośniemy?
- Nie babciu, chłopa mi się chce.
111
Dowcip #17603. Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i przeciąga rozkosznie. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o babci”.
Starsze małżeństwo położyło się wieczorem do łóżka. Po kilku minutach facetowi wyrwał się głośny pierd.
- Siedem punktów. - mówi.
Żona się odwraca i pyta:
- Co to miało znaczyć?
- To pierdowy football! Prowadzę siedem do zera!
Po kilku minutach żona puszcza głośnego bąka.
- Przyłożenie! Mamy remis!
Po kolejnych kilku minutach koleś znowu głośno wydalił gazy.
- Ha! Przyłożenie! czternaście do siedmiu!
Żona od razu prrrrrrrryk!
- I znowu remis!
Po pięciu sekundach kobieta puściła cichacza.
- Strzał z pola! prowadzę siedemnaście do czternastu!
Gościu pod dużym napięciem, nie chce przegrać z żoną! Skupia się, ale rezultatów brak ... Czas upływa, porażka coraz bliżej, ostatnie spięcie, pot na twarzy i nagle puściły mu zwieracze i do łóżka zamiast bąka wyskoczyło małe, rzadkie gówno.
Żona patrzy na niego i pyta:
- Co to było?
A dziadek na to:
- Koniec pierwszej połowy! Zmiana stron!
- Siedem punktów. - mówi.
Żona się odwraca i pyta:
- Co to miało znaczyć?
- To pierdowy football! Prowadzę siedem do zera!
Po kilku minutach żona puszcza głośnego bąka.
- Przyłożenie! Mamy remis!
Po kolejnych kilku minutach koleś znowu głośno wydalił gazy.
- Ha! Przyłożenie! czternaście do siedmiu!
Żona od razu prrrrrrrryk!
- I znowu remis!
Po pięciu sekundach kobieta puściła cichacza.
- Strzał z pola! prowadzę siedemnaście do czternastu!
Gościu pod dużym napięciem, nie chce przegrać z żoną! Skupia się, ale rezultatów brak ... Czas upływa, porażka coraz bliżej, ostatnie spięcie, pot na twarzy i nagle puściły mu zwieracze i do łóżka zamiast bąka wyskoczyło małe, rzadkie gówno.
Żona patrzy na niego i pyta:
- Co to było?
A dziadek na to:
- Koniec pierwszej połowy! Zmiana stron!
410