Dowcipy o babci
Wnuczka pyta babcie:
- Co to jest kochanek?
Babcia zrywa się na równe nogi, otwiera szafę, a z niej wypada szkielet.
- Popatrz, na śmierć zapomniałam.
- Co to jest kochanek?
Babcia zrywa się na równe nogi, otwiera szafę, a z niej wypada szkielet.
- Popatrz, na śmierć zapomniałam.
113
Dowcip #3275. Wnuczka pyta babcie w kategorii: „Dowcipy o babci”.
Przychodzi Jasio do domu i pyta taty:
- Tato, co to jest paranoja?
- Jasio, idź do mamy i zapytaj się czy dałaby za sto dolarów.
Jasio poszedł, zapytał się i mówi do taty:
- Mama dałaby!
- To idź do siostry i zapytaj czy dałaby za pięćdziesiąt dolarów.
Jasio poszedł,przychodzi i mówi:
- Siostra dałaby.
- A teraz idź do babci i zapytaj czy dałaby za dwadzieścia pięć dolarów.
Jasio poszedł,zapytał się i mówi:
- Babcia dałaby nawet za dziesięć dolarów.
- I widzisz synku to jest paranoja trzy prostytutki w domu i ani jednego dolara!
- Tato, co to jest paranoja?
- Jasio, idź do mamy i zapytaj się czy dałaby za sto dolarów.
Jasio poszedł, zapytał się i mówi do taty:
- Mama dałaby!
- To idź do siostry i zapytaj czy dałaby za pięćdziesiąt dolarów.
Jasio poszedł,przychodzi i mówi:
- Siostra dałaby.
- A teraz idź do babci i zapytaj czy dałaby za dwadzieścia pięć dolarów.
Jasio poszedł,zapytał się i mówi:
- Babcia dałaby nawet za dziesięć dolarów.
- I widzisz synku to jest paranoja trzy prostytutki w domu i ani jednego dolara!
39
Dowcip #4511. Przychodzi Jasio do domu i pyta taty w kategorii: „Żarty o babci”.
Wsiada baba do autobusu i pyta kierowcy:
- Lubicie orzechy?
- Tak - odpowiada kierowca.
Baba daje cały woreczek orzechów.
Następnego dnia znów wsiada i daje mu cały woreczek.
Kierowca pyta:
- A skąd je macie?
- Z toffifi, synku.
- Lubicie orzechy?
- Tak - odpowiada kierowca.
Baba daje cały woreczek orzechów.
Następnego dnia znów wsiada i daje mu cały woreczek.
Kierowca pyta:
- A skąd je macie?
- Z toffifi, synku.
39173
Dowcip #47. Wsiada baba do autobusu i pyta kierowcy w kategorii: „Dowcipy o babci”.
Jasiu pyta się babci:
- Babciu umiesz wyciągnąć lewą nogę?
- Umiem.
- A prawą?
- Umiem.
- A obydwie?
- Umiem.
- No to jak umiesz to wyciągnij.
- Ale po co Jasiu?
- No bo ja słyszałem, że jak babcia wyciągnie nogi to będziemy mieli samochód.
- Babciu umiesz wyciągnąć lewą nogę?
- Umiem.
- A prawą?
- Umiem.
- A obydwie?
- Umiem.
- No to jak umiesz to wyciągnij.
- Ale po co Jasiu?
- No bo ja słyszałem, że jak babcia wyciągnie nogi to będziemy mieli samochód.
1567
Dowcip #185. Jasiu pyta się babci w kategorii: „Żarty o babci”.
Przychodzi baba do urzędu i wypisuje kartę. A urzędnik mówi:
- Musi się pani jeszcze podpisać.
- Ale jak ja mam się podpisać?
- Na przykład tak, jak się pani podpisuje na liście.
- Aha.
Baba bierze kartę i pisze:
”Kochająca Babcia Ala”
- Musi się pani jeszcze podpisać.
- Ale jak ja mam się podpisać?
- Na przykład tak, jak się pani podpisuje na liście.
- Aha.
Baba bierze kartę i pisze:
”Kochająca Babcia Ala”
538
Dowcip #245. Przychodzi baba do urzędu i wypisuje kartę. w kategorii: „Śmieszne żarty o babci”.
Babcia krzyczy do Jasia;
- Jasiu, co ty tam robisz na strychu?
-A walę konia,babciu - odpowiada jasiu .
Na co babcia:
- Wal go mocniej! Pomyśleć,gdzie to bydle wlazło!
- Jasiu, co ty tam robisz na strychu?
-A walę konia,babciu - odpowiada jasiu .
Na co babcia:
- Wal go mocniej! Pomyśleć,gdzie to bydle wlazło!
2763
Dowcip #340. Babcia krzyczy do Jasia w kategorii: „Śmieszne kawały o babci”.
Jasio mówi do taty:
- Dasz mi sto złotych na sex?
tata:
- Dobra masz.
Jasio wychodzi z domu i spotyka babkę.
Babka sie go pyta:
- Gdzie idziesz?
Jasio na to:
- Idę uprawiać sex.
Babka na to:
- Ja mogę z tobą za 50zł, zgodził się.
Dowiaduję się jego ojciec i mówi:
- Jak ty mogłeś z moją matką?
a Jasio:
- A ty z moją mogłeś?
- Dasz mi sto złotych na sex?
tata:
- Dobra masz.
Jasio wychodzi z domu i spotyka babkę.
Babka sie go pyta:
- Gdzie idziesz?
Jasio na to:
- Idę uprawiać sex.
Babka na to:
- Ja mogę z tobą za 50zł, zgodził się.
Dowiaduję się jego ojciec i mówi:
- Jak ty mogłeś z moją matką?
a Jasio:
- A ty z moją mogłeś?
1337
Dowcip #341. Jasio mówi do taty w kategorii: „Śmieszne żarty o babci”.
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, siedziałam wczoraj na działce i coś mnie dzisiaj dupa boli.
Lekarz na to:
- Oj, niedobrze. Na pewno dostała pani wilka. Przepiszę pani czopki.
Baba wraca do domu, a ze była już stara i niedołężna, poprosiła wnuczka,aby wsadził jej ten czopek.
Wypina się do wnuczka,a on nagle krzyczy:
- Babciu!Pysk rozwarty, język wyparty,a smród... on chyba zdechł!
- Panie doktorze, siedziałam wczoraj na działce i coś mnie dzisiaj dupa boli.
Lekarz na to:
- Oj, niedobrze. Na pewno dostała pani wilka. Przepiszę pani czopki.
Baba wraca do domu, a ze była już stara i niedołężna, poprosiła wnuczka,aby wsadził jej ten czopek.
Wypina się do wnuczka,a on nagle krzyczy:
- Babciu!Pysk rozwarty, język wyparty,a smród... on chyba zdechł!
1219
Dowcip #917. Przychodzi baba do lekarza i mówi w kategorii: „Śmieszne dowcipy o babci”.
Leży babcia na łożu śmierci i żali się dziadziusiowi, że nigdy nie robił jej minetki. Na to dziadziuś, że nie ma problemu.
- No to do roboty.
Ale w trakcie dziadziuś był ze trzy razy w kuchni, babcia po wszystkim zadowolona tylko pyta.
- A dlaczego biegałeś tak często do kuchni.
- Bo było tyle sera, że musiałem chlebem przegryzać.
- No to do roboty.
Ale w trakcie dziadziuś był ze trzy razy w kuchni, babcia po wszystkim zadowolona tylko pyta.
- A dlaczego biegałeś tak często do kuchni.
- Bo było tyle sera, że musiałem chlebem przegryzać.
184
Dowcip #30966. Leży babcia na łożu śmierci i żali się dziadziusiowi w kategorii: „Śmieszne kawały o babci”.
Po wakacjach na pierwszej lekcji, pani powiedziała dzieciom, że niezależnie od tego co zrobiły zawsze trzeba mówić prawdę i tylko prawdę. Więc Jasio po powrocie ze szkoły postanowił napisać list do dziadków:
”Kochani dziadkowie! Muszę wam się do czegoś przyznać! Kiedy byłem u was na wakacjach zszedłem do piwnicy wziąłem największy słoik z kompotem z półki, nasrałem w niego i odstawiłem z powrotem na miejsce. Wasz wnuk Jasio”. Dziadek po przeczytaniu walnął pięścią w stół i krzyknął do babki:
- A mówiłem ci, że gówno! To ty: ”nie scukrzyło się ojciec, scukrzyło”!
”Kochani dziadkowie! Muszę wam się do czegoś przyznać! Kiedy byłem u was na wakacjach zszedłem do piwnicy wziąłem największy słoik z kompotem z półki, nasrałem w niego i odstawiłem z powrotem na miejsce. Wasz wnuk Jasio”. Dziadek po przeczytaniu walnął pięścią w stół i krzyknął do babki:
- A mówiłem ci, że gówno! To ty: ”nie scukrzyło się ojciec, scukrzyło”!
212