Dowcipy o aptece
Firma produkująca środki farmaceutyczne. Przyjeżdża zagraniczny inwestor i ogląda fabrykę. Najpierw zwiedzają jedną halę produkcyjną:
- A co tutaj robi? - pyta inwestor.
- Tutaj robimy nasze standardowe prezerwatywy... - odpowiada szef brygady.
- Standardowe, standardowe. W Polska wszystko jest standardowe! Trzeba zmieniać. Prezerwatywy mają być normalne, duże, ekstra duże i giganty. Tego chce klienta!
Idą dalej. W kolejnej hali:
- A co tutaj robi? - pyta inwestor.
- Tutaj robimy nasze stand... Znaczy się uniwersalne bandaże... - odpowiada zestresowany szef brygady.
- Uniwersalne, uniwersalne. W Polska wszystko jest uniwersalne! Trzeba zmieniać. Bandaże mają być normalne, duże, ekstra duże i giganty. Tego chce klienta!
Przechodzą do kolejnej hali.
- A co tutaj robi? - dalej pyta inwestor.
- Tutaj robimy nasze standar... Znaczy się uniwersal... To znaczy... Eee... - jąka się szef brygady.
- Cicho! - krzyczy inwestor - Standardowe i uniwersalne nie być! Wy od dziś robić normalne, duże, ekstra duże i giganty! Jasne?
- Chyba się nie da... - mruczy brygadzista - Tutaj robimy czopki...
- A co tutaj robi? - pyta inwestor.
- Tutaj robimy nasze standardowe prezerwatywy... - odpowiada szef brygady.
- Standardowe, standardowe. W Polska wszystko jest standardowe! Trzeba zmieniać. Prezerwatywy mają być normalne, duże, ekstra duże i giganty. Tego chce klienta!
Idą dalej. W kolejnej hali:
- A co tutaj robi? - pyta inwestor.
- Tutaj robimy nasze stand... Znaczy się uniwersalne bandaże... - odpowiada zestresowany szef brygady.
- Uniwersalne, uniwersalne. W Polska wszystko jest uniwersalne! Trzeba zmieniać. Bandaże mają być normalne, duże, ekstra duże i giganty. Tego chce klienta!
Przechodzą do kolejnej hali.
- A co tutaj robi? - dalej pyta inwestor.
- Tutaj robimy nasze standar... Znaczy się uniwersal... To znaczy... Eee... - jąka się szef brygady.
- Cicho! - krzyczy inwestor - Standardowe i uniwersalne nie być! Wy od dziś robić normalne, duże, ekstra duże i giganty! Jasne?
- Chyba się nie da... - mruczy brygadzista - Tutaj robimy czopki...
213
Dowcip #33279. Firma produkująca środki farmaceutyczne. w kategorii: „Śmieszne kawały o aptece”.
Stoi stara babcia w aptece w ogromnej kolejce. Podskakując, kręcąc się pogania wszystkich:
- Szybciej! Co się szlajasz? Szybciej!
Kiedy w końcu doszła do kasy krzyczy:
- Szybko lek na sraczkę! Szybko!
- Szybciej! Co się szlajasz? Szybciej!
Kiedy w końcu doszła do kasy krzyczy:
- Szybko lek na sraczkę! Szybko!
07
Dowcip #25863. Stoi stara babcia w aptece w ogromnej kolejce. w kategorii: „Kawały o aptece”.
Naukowcy z Włocławka odkryli, że najwięcej witamin jest w aptece.
27
Dowcip #23211. Naukowcy z Włocławka odkryli, że najwięcej witamin jest w aptece. w kategorii: „Śmieszne żarty o aptece”.
- Przychodzi młody chłopak do apteki, za nim stoi starsza pani.
- Poproszę prezerwatywy o smaku: truskawkowym, malinowym, agrestowym, jabłkowym. - mówi młody chłopak.
Zniecierpliwiona pani w końcu mówi:
- Ty będziesz się kochał czy kompot gotował?
- Poproszę prezerwatywy o smaku: truskawkowym, malinowym, agrestowym, jabłkowym. - mówi młody chłopak.
Zniecierpliwiona pani w końcu mówi:
- Ty będziesz się kochał czy kompot gotował?
19
Dowcip #21883. - Przychodzi młody chłopak do apteki, za nim stoi starsza pani. w kategorii: „Kawały o aptece”.
W aptece.
- Poproszę tabletkę jedną białą.
- Proszę posłuchać, to jest apteka. Mamy dużo białych tabletek!
- Ok, to poproszę jedną...
- Poproszę tabletkę jedną białą.
- Proszę posłuchać, to jest apteka. Mamy dużo białych tabletek!
- Ok, to poproszę jedną...
114
Dowcip #33654. W aptece. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o aptece”.
Oficer policji wrócił do domu późno w nocy i nie chcąc budzić żony rozebrał się po ciemku, po czym chciał wejść do łóżka, kiedy jego żona zaspanym głosem mówi:
- Kochanie, strasznie boli mnie głowa. Mógłbyś zajść do tej całodobowej apteki na końcu ulicy i kupić mi aspirynę?
- Oczywiście kotku. - odrzekł mąż.
Wziął więc ubranie i znowu po ciemku ubrał się, po czym poszedł do apteki. Kiedy zobaczył go aptekarz, zapytał go:
- Czy pan nie jest oficerem Nowakiem z ósmego posterunku?
- Tak, to ja.
- To co pan u diabła robi w uniformie Szefa Straży Pożarnej?
- Kochanie, strasznie boli mnie głowa. Mógłbyś zajść do tej całodobowej apteki na końcu ulicy i kupić mi aspirynę?
- Oczywiście kotku. - odrzekł mąż.
Wziął więc ubranie i znowu po ciemku ubrał się, po czym poszedł do apteki. Kiedy zobaczył go aptekarz, zapytał go:
- Czy pan nie jest oficerem Nowakiem z ósmego posterunku?
- Tak, to ja.
- To co pan u diabła robi w uniformie Szefa Straży Pożarnej?
18
Dowcip #33442. Oficer policji wrócił do domu późno w nocy i nie chcąc budzić żony w kategorii: „Żarty o aptece”.
Tuż przed zamknięciem do apteki wpada zdenerwowany młody mężczyzna:
- Poproszę sto prezerwatyw, pani magister.
Farmaceutka uśmiecha się, czerwienieje, potem wzrusza ramionami i wykłada na ladę towar. Niestety, brakuje odpowiedniej ilości, jest tylko dziewięćdziesiąt osiem prezerwatyw.
- Przykro nam, proszę pana...
- Trudno, biorę jak leci. Ale musi pani wiedzieć, że mi pani cały wieczór zepsuła.
- Poproszę sto prezerwatyw, pani magister.
Farmaceutka uśmiecha się, czerwienieje, potem wzrusza ramionami i wykłada na ladę towar. Niestety, brakuje odpowiedniej ilości, jest tylko dziewięćdziesiąt osiem prezerwatyw.
- Przykro nam, proszę pana...
- Trudno, biorę jak leci. Ale musi pani wiedzieć, że mi pani cały wieczór zepsuła.
16
Dowcip #33285. Tuż przed zamknięciem do apteki wpada zdenerwowany młody mężczyzna w kategorii: „Kawały o aptece”.
W aptece kolejka do okienka. Podchodzi facet, kupuje butelkę oleju rycynowego i wypija na miejscu. Ludzie z kolejki, bardzo zaciekawieni co się stanie wysłali za nim chłopca. Chłopiec po powrocie relacjonuje:
- Najpierw szedł normalnie. Potem szedł szybciej. Potem zaczął biec, a potem machnął ręka i zaczął iść normalnie.
- Najpierw szedł normalnie. Potem szedł szybciej. Potem zaczął biec, a potem machnął ręka i zaczął iść normalnie.
04
Dowcip #32618. W aptece kolejka do okienka. w kategorii: „Dowcipy o aptece”.
Dawno, dawno temu, za poprzedniego reżimu, kiedy to sklepy świeciły pustkami, pustawe bywały również apteki. Do takiej apteki wchodzi facet straszliwie zachrypnięty:
- Ma pani Akron?
- Niestety.
- A chlorchinaldin?
- Przykro mi.
- To co mi pani może polecić?
- Niech panu żona jajka ukręci.
- Pani jest bez serca. Do widzenia pani!
- Ma pani Akron?
- Niestety.
- A chlorchinaldin?
- Przykro mi.
- To co mi pani może polecić?
- Niech panu żona jajka ukręci.
- Pani jest bez serca. Do widzenia pani!
211
Dowcip #32301. Dawno, dawno temu, za poprzedniego reżimu w kategorii: „Śmieszny humor o aptece”.
Wchodzi Kowalski do apteki i krzyczy:
- Poproszę prezerwatywę!
Ekspedientka odpowiada:
- Ciszej... Na ucho.
Facet:
- Nie na ucho, na ch*ja!!!
- Poproszę prezerwatywę!
Ekspedientka odpowiada:
- Ciszej... Na ucho.
Facet:
- Nie na ucho, na ch*ja!!!
16