Dowcipy o Polakach
Lądują Amerykanie na księżycu. Są pewni, że są pierwszymi żywymi istotami na księżycu. Przechadzają się po nim. Aż tu nagle widzą, a za górką kryje się jakiś człowiek. Pytają jego:
- Kto ty jesteś i skąd się tu znalazłeś?
- Jestem Rosjanin, i dostałem się tutaj bo mamy o wiele lepszą technikę od was.
Idą Amerykanie dalej. Widzą kolejnego człowieka i zadają mu to samo pytanie.
- Jestem Chińczykiem. Ponieważ jest nas najwięcej na świecie, to weszliśmy jeden na drugiego, a ja byłem na samej górze i tak oto się tutaj dostałem.
Idą dalej i spotykają Polaka i zadają mu te same pytania.
On trzymając się za głowę:
- Kurna gdzie ja jestem? Byłem wczoraj na imprezie u Heńka i nic nie pamiętam.
- Kto ty jesteś i skąd się tu znalazłeś?
- Jestem Rosjanin, i dostałem się tutaj bo mamy o wiele lepszą technikę od was.
Idą Amerykanie dalej. Widzą kolejnego człowieka i zadają mu to samo pytanie.
- Jestem Chińczykiem. Ponieważ jest nas najwięcej na świecie, to weszliśmy jeden na drugiego, a ja byłem na samej górze i tak oto się tutaj dostałem.
Idą dalej i spotykają Polaka i zadają mu te same pytania.
On trzymając się za głowę:
- Kurna gdzie ja jestem? Byłem wczoraj na imprezie u Heńka i nic nie pamiętam.
312
Dowcip #3847. Lądują Amerykanie na księżycu. w kategorii: „Śmieszne kawały o Polakach”.
Jest Polak, Niemiec i Chińczyk. Robią konkurs na sikanie. Zasady: kto najmniej nasika to wygrywa. Polak siedział 2 tygodnie i nasikał 10 litrów. Niemiec siedział też dwa tygodnie i nasikał 7 litrów.
A chińczyk siedział 2 tygodnie i nasikał 0 litrów. Tamci się pytają:
- Jak ty to zrobiłeś?
A on na to:
- Cinciangciong pampers wsionk.
A chińczyk siedział 2 tygodnie i nasikał 0 litrów. Tamci się pytają:
- Jak ty to zrobiłeś?
A on na to:
- Cinciangciong pampers wsionk.
813
Dowcip #3910. Jest Polak, Niemiec i Chińczyk. Robią konkurs na sikanie. w kategorii: „Żarty o Polakach”.
Dwóch Polaków siedzi w knajpie, a koło nich siedzi dwóch Niemców. Jeden Polak mówi do kumpla:
- Zobaczysz będą chcieli pocałować nas w tyłek.
- Dobra próbuj - odpowiedział drugi.
Polak podchodzi do Niemców i mówi:
- Hej szkopy! Możecie pocałować nas w tyłek!
Na to Niemcy:
- Was? Was?
Polak:
- Tak! Jego i mnie.
- Zobaczysz będą chcieli pocałować nas w tyłek.
- Dobra próbuj - odpowiedział drugi.
Polak podchodzi do Niemców i mówi:
- Hej szkopy! Możecie pocałować nas w tyłek!
Na to Niemcy:
- Was? Was?
Polak:
- Tak! Jego i mnie.
511
Dowcip #4001. Dwóch Polaków siedzi w knajpie, a koło nich siedzi dwóch Niemców. w kategorii: „Dowcipy o Polakach”.
Zorganizowano konkurs na degustację alkoholu. Pierwszy wystartował zawodnik z Niemiec. Dostaje piwo, próbuje i po chwili mówi:
- Piwo jasne, warzone w południowej Bawarii. Hmm z chmielu zebranego w 1998 roku. Oklaski, wiwat. Jako następny do testu podchodzi zawodnik z Francji, któremu jurorzy dali do rozpoznania wino. Zaczyna degustować i mówi:
- Wino czerwone rocznik 78, może 79, wyprodukowane w okolicach Bordeaux.
Trzeci do konkursu staje za wodnik z Polski. Sędziowie chcieli niego zakpić i dali mu bimber. Polak wychylił kieliszek i mówi:
- Żytnia.
Na to sędziowie:
- Chyba się pomyliłeś...
- Chwilunia, chwilunia. Żytnia 28, mieszkania 17.
- Piwo jasne, warzone w południowej Bawarii. Hmm z chmielu zebranego w 1998 roku. Oklaski, wiwat. Jako następny do testu podchodzi zawodnik z Francji, któremu jurorzy dali do rozpoznania wino. Zaczyna degustować i mówi:
- Wino czerwone rocznik 78, może 79, wyprodukowane w okolicach Bordeaux.
Trzeci do konkursu staje za wodnik z Polski. Sędziowie chcieli niego zakpić i dali mu bimber. Polak wychylił kieliszek i mówi:
- Żytnia.
Na to sędziowie:
- Chyba się pomyliłeś...
- Chwilunia, chwilunia. Żytnia 28, mieszkania 17.
216
Dowcip #4026. Zorganizowano konkurs na degustację alkoholu. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Polakach”.
Są dwa okopy: niemiecki i polski. I tak walczą ze sobą, strzelają do siebie, ale jak na razie żadna ze stron nikogo nie trafiła. Aż wreszcie jeden z Polaków powiedział:
- Te, jakie jest najpopularniejsze imię niemieckie?
- Hmm, może Hans?
- O! Dobre! Krzykniemy Hans i może jakiś jeleń się wychyli to go zastrzelimy.
No i wołają:
- Hans!
- Ja!?
Szwab się wychylił ... Dostał kulkę.
- Hans!
- Ja!?
Następny.
- Hans!
- Ja!?
Kolejny.
I tak ich powybijali, zostało tylko kilku. Siedzą te szwaby i myślą:
- Może my też tak zrobimy?
- Ja! Jakie jest popularne imię polskie?
- Może Zdzichu?
- Ja gut!
I ryczą:
- Zdzichu!
Cisza.
- Zdzichu!
Cisza.
- Zdzichu!
- Zdzicha nie ma, jest na wakacjach ... To Ty Hans?
- Ja!
Strzał.
- Te, jakie jest najpopularniejsze imię niemieckie?
- Hmm, może Hans?
- O! Dobre! Krzykniemy Hans i może jakiś jeleń się wychyli to go zastrzelimy.
No i wołają:
- Hans!
- Ja!?
Szwab się wychylił ... Dostał kulkę.
- Hans!
- Ja!?
Następny.
- Hans!
- Ja!?
Kolejny.
I tak ich powybijali, zostało tylko kilku. Siedzą te szwaby i myślą:
- Może my też tak zrobimy?
- Ja! Jakie jest popularne imię polskie?
- Może Zdzichu?
- Ja gut!
I ryczą:
- Zdzichu!
Cisza.
- Zdzichu!
Cisza.
- Zdzichu!
- Zdzicha nie ma, jest na wakacjach ... To Ty Hans?
- Ja!
Strzał.
216
Dowcip #4213. Są dwa okopy: niemiecki i polski. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Polakach”.
Niemiec, Anglik i Polak dostaną 1.000.000 pln jeśli przejadą przez rój komarów bez ukąszenia.
1. Niemiec jedzie mercem 300 km/h - ugryzł go komar.
2. Anglik jedzie Astonem Martinem 330 km/h - ugryzł go komar.
3. Polak jedzie ”komarkiem” 25 km/h, a przywódca komarów:
- Stać to nasz!
1. Niemiec jedzie mercem 300 km/h - ugryzł go komar.
2. Anglik jedzie Astonem Martinem 330 km/h - ugryzł go komar.
3. Polak jedzie ”komarkiem” 25 km/h, a przywódca komarów:
- Stać to nasz!
725
Dowcip #6005. Niemiec, Anglik i Polak dostaną 1.000. w kategorii: „Dowcipy o Polakach”.
Towarzysz Stalin wizytuje Polskę. Przelatuje nad hutą Katowice i zapragnął zobaczyć jak się tam pracuje. ”Przewodnik” zapewnia:
- Towarzyszu Stalinie, tam sami ochotnicy.
- No to lądujemy na wizytację.
Na naprędce zwołanym apelu Stalin wypytuje:
- Ile macie lat towarzyszu?
- Dwadzieścia.
- A wy?
- Dwadzieścia pięć.
- A wy.
- Dożywocie.
- Towarzyszu Stalinie, tam sami ochotnicy.
- No to lądujemy na wizytację.
Na naprędce zwołanym apelu Stalin wypytuje:
- Ile macie lat towarzyszu?
- Dwadzieścia.
- A wy?
- Dwadzieścia pięć.
- A wy.
- Dożywocie.
115
Dowcip #7052. Towarzysz Stalin wizytuje Polskę. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Polakach”.
Polak z Niemcem próbują przemycić wiewiórkę przez rosyjską granice. Niewiedzą jak to zrobić. Polak wpada na pomysł:
- Włożę sobie ją w gacie.
Gdy przeszli przez granice Niemiec pyta się Polaka, gdzie ma wiewiórkę? Polak odpowiada:
- Wywaliłem.
- Dlaczego? - pyta Niemiec.
- Z dupy zrobiła mi dziuple to wytrzymałem, że z małego zrobiła mi patyk to wytrzymałem, że z jajek zrobiła mi orzeszki to wytrzymałem, ale jak chciała włożyć orzeszki do dziupli to nie wytrzymałem.
- Włożę sobie ją w gacie.
Gdy przeszli przez granice Niemiec pyta się Polaka, gdzie ma wiewiórkę? Polak odpowiada:
- Wywaliłem.
- Dlaczego? - pyta Niemiec.
- Z dupy zrobiła mi dziuple to wytrzymałem, że z małego zrobiła mi patyk to wytrzymałem, że z jajek zrobiła mi orzeszki to wytrzymałem, ale jak chciała włożyć orzeszki do dziupli to nie wytrzymałem.
1148
Dowcip #217. Polak z Niemcem próbują przemycić wiewiórkę przez rosyjską granice. w kategorii: „Śmieszny humor o Polakach”.
Na księżycu ląduje pierwsza amerykańska, załogowa ekspedycja. Neil Armstrong wychodzi ze statku, a tu nagle zza kamienia wyskakuje trzech gości: Chińczyk, Rusek i Polak.
- Jak to tak? - Amerykanin ma głupią minę.
Chińczyk:
- Nas jest dużo, brat podsadził brata i jestem.
Rusek:
- Nasza agentura spisała się na medal, i byliśmy szybsi.
- No, a ty? - pyta Amerykanin Polaka.
- Daj mi spokój, z wesela wracam.
- Jak to tak? - Amerykanin ma głupią minę.
Chińczyk:
- Nas jest dużo, brat podsadził brata i jestem.
Rusek:
- Nasza agentura spisała się na medal, i byliśmy szybsi.
- No, a ty? - pyta Amerykanin Polaka.
- Daj mi spokój, z wesela wracam.
647
Dowcip #254. Na księżycu ląduje pierwsza amerykańska, załogowa ekspedycja. w kategorii: „Śmieszne żarty o Polakach”.
Amerykanie wylądowali na Marsie. Nagle podbiega do statku grupka zielonych ludzików i zaspawała i m wyjście. Amerykanie męczą się i męczą, aż końcu po 2 godzinach otwierają drzwi, wychodzą, a kosmici tarzają się na ziemi ze śmiechu i mówią:
- Polacy otwarli drzwi w piętnaście minut!
- Polacy? To Polacy tu byli?!
- No tak. I nawet dostaliśmy prezenty!
- Prezenty? Jakie?
- Jakiś wpierdol, ale każdy dostał!
- Polacy otwarli drzwi w piętnaście minut!
- Polacy? To Polacy tu byli?!
- No tak. I nawet dostaliśmy prezenty!
- Prezenty? Jakie?
- Jakiś wpierdol, ale każdy dostał!
933