Dowcipy o Jasiu
Pani pyta dzieci w szkole:
- Co to jest rozdwojenie jaźni?
Zgłasza się Jasio:
- To jest tak, kiedy rodzice kochają się przy włączonym filmie porno. Nie wiadomo gdzie patrzeć!
- Co to jest rozdwojenie jaźni?
Zgłasza się Jasio:
- To jest tak, kiedy rodzice kochają się przy włączonym filmie porno. Nie wiadomo gdzie patrzeć!
415
Dowcip #32630. Pani pyta dzieci w szkole w kategorii: „Kawały o Jasiu”.
Jasiu wychodzi na spacer z babcią i czepia się go sąsiadka:
- Pani wnuczek to wykapany tata. - mówi sąsiadka
Wnuczek na to:
- Pani jest wykapana, ja jestem z wytrysku.
- Pani wnuczek to wykapany tata. - mówi sąsiadka
Wnuczek na to:
- Pani jest wykapana, ja jestem z wytrysku.
26
Dowcip #32650. Jasiu wychodzi na spacer z babcią i czepia się go sąsiadka w kategorii: „Śmieszny humor o Jasiu”.
Jaś z Małgosią czekali z konsumpcją do ślubu. Potem przez trzy dni nie wychodzili z łóżka. Na czwarty dzień Jasiu przerwał na chwilę:
- Może byśmy się przewietrzyli? Co powiesz na króciutki spacerek?
- Dobra, Ty weź gumy, ja poszukam jakiegoś koca...
- Może byśmy się przewietrzyli? Co powiesz na króciutki spacerek?
- Dobra, Ty weź gumy, ja poszukam jakiegoś koca...
113
Dowcip #32621. Jaś z Małgosią czekali z konsumpcją do ślubu. w kategorii: „Żarty o Jasiu”.
Nauczycielka, która prowadziła zajęcia z grupką dzieci chciała poszerzyć ich horyzonty stosując w procesie dydaktycznym różnego rodzaju ćwiczenia percepcji zmysłowej. Pewnego dnia przyniosła do klasy mnóstwo małych cukierków o różnych smakach i powiedziała:
- Dzieci, chciałabym żebyście zamknęły oczy i spróbowały zgadnąć jakiego smaku jest cukierek, którego wam dam.
Dzieciaki z łatwością zidentyfikowały smaki: wiśniowy, cytrynowy, miętowy, ale gdy nauczycielka dała im cukierek o smaku słonecznika, żadne z nich nie potrafiło rozpoznać smaku.
- Dam wam wskazówkę. - rzekła nauczycielka - Powinno się wam to skojarzyć z tym jak wasi rodzice zwracają się często do siebie.
W tym momencie Jaś zaczął kaszleć i pluć po czym krzyknął:
- Chłopaki, wyplujcie to natychmiast, to jest smak wrzodu na dupie!
- Dzieci, chciałabym żebyście zamknęły oczy i spróbowały zgadnąć jakiego smaku jest cukierek, którego wam dam.
Dzieciaki z łatwością zidentyfikowały smaki: wiśniowy, cytrynowy, miętowy, ale gdy nauczycielka dała im cukierek o smaku słonecznika, żadne z nich nie potrafiło rozpoznać smaku.
- Dam wam wskazówkę. - rzekła nauczycielka - Powinno się wam to skojarzyć z tym jak wasi rodzice zwracają się często do siebie.
W tym momencie Jaś zaczął kaszleć i pluć po czym krzyknął:
- Chłopaki, wyplujcie to natychmiast, to jest smak wrzodu na dupie!
412
Dowcip #32523. Nauczycielka w kategorii: „Kawały o Jasiu”.
Na lekcji geografii pani kazała dzieciom ułożyć zdanie z wyrazem Himalaje. Pierwszy zgłosił się Jasio i mówi:
- W górach Himalajach słoń powiesił się na jajach.
Pani zbulwersowana wysłała chłopaka po ojca. Gdy przyszedł pani kazała powtórzyć Jasiowi wymyślone zdanie. Jasio powtórzył:
-W górach Himalajach słoń powiesił się na trąbie.
Ojciec wzruszył ramionami i wyszedł, a Jasiu dodał:
- I jajami drzewa rąbie.
- W górach Himalajach słoń powiesił się na jajach.
Pani zbulwersowana wysłała chłopaka po ojca. Gdy przyszedł pani kazała powtórzyć Jasiowi wymyślone zdanie. Jasio powtórzył:
-W górach Himalajach słoń powiesił się na trąbie.
Ojciec wzruszył ramionami i wyszedł, a Jasiu dodał:
- I jajami drzewa rąbie.
618
Dowcip #32445. Na lekcji geografii pani kazała dzieciom ułożyć zdanie z wyrazem w kategorii: „Śmieszne kawały o Jasiu”.
Nauczycielka pyta drugoklasisty:
- Jasiu, ile będzie jeden plus jeden?
- Nie wiem.
- No tata przyniósł jedno jabłko, a potem jeszcze jedno, ile wyjdzie?
- Tato jabłek nie nosi.
- A co nosi?
- Mięso.
- No to przyniósł on jeden kawałek, a potem jeszcze jeden, co wyszło.
- A on kawałkami nie nosi.
- A czym on nosi?
- Udami.
- No to przyniósł on jedno udo, a później drugie. Co wyszło?
- Dupa.
- Jasiu, ile będzie jeden plus jeden?
- Nie wiem.
- No tata przyniósł jedno jabłko, a potem jeszcze jedno, ile wyjdzie?
- Tato jabłek nie nosi.
- A co nosi?
- Mięso.
- No to przyniósł on jeden kawałek, a potem jeszcze jeden, co wyszło.
- A on kawałkami nie nosi.
- A czym on nosi?
- Udami.
- No to przyniósł on jedno udo, a później drugie. Co wyszło?
- Dupa.
610
Dowcip #32433. Nauczycielka pyta drugoklasisty w kategorii: „Śmieszny humor o Jasiu”.
Samolot pasażerskich linii lotniczych American Airlines właśnie wystartował, kiedy spokój na pokładzie został gwałtownie przerwany. Ten bowiem moment pewien mały chłopczyk, Jaś, wybrał sobie aby ujawnić swój nieokiełznany temperament. Nie zważając na błaganie, prośby i groźby zakłopotanej matki, dzieciak zaczął wściekle biegać wzdłuż pokładu tam i z powrotem krzycząc i z furią kopiąc siedzenia. Wtedy gdzieś z tyłu podniósł się pewien starszy, ubrany w mundur Amerykańskich Sił Powietrznych jegomość i powolnym, spokojnym krokiem podszedł do matki i dzieciaka. Lekko uniesioną dłonią powstrzymał ją wpół słowa, a swą bielutką jak gołąbek głowę pochylił do chłopca, dotknął czegoś na swej piersi i bardzo spokojnym, cichym szeptem coś tam przez chwilę wyjaśniał. W jednej chwili dzieciak ucichł, chwycił grzecznie mamę za rękę i spokojnie usiadł obok. Wśród pasażerów aplauz. Oklaskom nie było końca tymczasem generał powolutku udał się na swoje miejsce. Jeden z siedzących nie wytrzymał ciekawości i chwyciwszy generała za rękaw zapytał:
- Najmocniej przepraszam generale, ale muszę zapytać, jakich magicznych słów pan użył aby uspokoić tego diabełka?
Generał uśmiechnął się lekko i odpowiedział:
- Och nic takiego, pokazałem mu tylko moje lotnicze naszywki, medale i ordery z walk, a także wyjaśniłem, że w uznaniu zasług w służbie dla kraju, rząd uhonorował mnie prawem do wyrzucenia raz w roku jednego dowolnie wybranego pasażera z dowolnie wybranego samolotu...
- Najmocniej przepraszam generale, ale muszę zapytać, jakich magicznych słów pan użył aby uspokoić tego diabełka?
Generał uśmiechnął się lekko i odpowiedział:
- Och nic takiego, pokazałem mu tylko moje lotnicze naszywki, medale i ordery z walk, a także wyjaśniłem, że w uznaniu zasług w służbie dla kraju, rząd uhonorował mnie prawem do wyrzucenia raz w roku jednego dowolnie wybranego pasażera z dowolnie wybranego samolotu...
531
Dowcip #32396. Samolot pasażerskich linii lotniczych American Airlines właśnie w kategorii: „Śmieszny humor o Jasiu”.
Podczas wojny w Zatoce Perskiej Kowalski został wysłany do Arabii Saudyjskiej. Żegnając się z rodziną miał łzy w oczach gdy jego trzyletni syn Jaś uczepiony jego nogi łkał wołając:
- Nie jedź tatusiu, nie jedź, proszę...
Moja żona widząc, że mały powoli wpada w histerię, chciała za wszelką cenę go uspokoić i powiedziała:
- Puść tatusia, to zabiorę Cię na pizzę...
Synek momentalnie puścił jego nogę, zrobił kilka kroków i całkiem spokojnie powiedział:
- Pa, tatusiu, musisz już jechać...
- Nie jedź tatusiu, nie jedź, proszę...
Moja żona widząc, że mały powoli wpada w histerię, chciała za wszelką cenę go uspokoić i powiedziała:
- Puść tatusia, to zabiorę Cię na pizzę...
Synek momentalnie puścił jego nogę, zrobił kilka kroków i całkiem spokojnie powiedział:
- Pa, tatusiu, musisz już jechać...
411
Dowcip #32360. Podczas wojny w Zatoce Perskiej Kowalski został wysłany do Arabii w kategorii: „Humor o Jasiu”.
Jasiu wyznał księdzu na spowiedzi, że miał nieczyste myśli o swojej siostrze.
- Czy to grzech, proszę księdza?
Duchowny kiwnął głową i powiedział:
- Tak Jasiu, to naprawdę grzech. Zobacz jakich masz pięknych dwóch braci!
- Czy to grzech, proszę księdza?
Duchowny kiwnął głową i powiedział:
- Tak Jasiu, to naprawdę grzech. Zobacz jakich masz pięknych dwóch braci!
1612
Dowcip #32309. Jasiu wyznał księdzu na spowiedzi w kategorii: „Kawały o Jasiu”.
Jedzie mały Jasiu z rodzinką przez miejscowość Mordy. W pewnym momencie Jasiu pyta:
- Tatusiu czy to są Mordy?
- Tak synku a skąd wiedziałeś?
- Aaa poznałem te mordy.
- Tatusiu czy to są Mordy?
- Tak synku a skąd wiedziałeś?
- Aaa poznałem te mordy.
94