Dowcipy o Jasiu
Pani pyta dzieci na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie. Jedni, że na wersalkach, inni na tapczanach.
- A u Was w domu Jasiu? - pyta pani.
Jasiu:
- No, ja to proszę pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na sznurku...
- Jak to na sznurku? -dziwi się pani.
- Dokładnie nie wiem. - mówi Jasio - Słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: ”stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty”.
- A u Was w domu Jasiu? - pyta pani.
Jasiu:
- No, ja to proszę pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na sznurku...
- Jak to na sznurku? -dziwi się pani.
- Dokładnie nie wiem. - mówi Jasio - Słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: ”stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty”.
29
Dowcip #32260. Pani pyta dzieci na czym śpią ich rodziny w domu. w kategorii: „Humor o Jasiu”.
Gdy Jasiu kończył dziesięć lat ojciec zabrał go na stronę i zapytał:
- Jasiu, czy ktoś już rozmawiał z Tobą o kwiatkach i pszczółkach?
Na to Jasiu wpadł w amok, poczerwieniał i tupiąc zaczął krzyczeć:
- Tato! Proszę obiecaj mi, że nigdy ale to przenigdy nie powiesz mi nic o kwiatkach i pszczółkach!
- No dobrze, obiecuje. Ale czemu tak histeryzujesz?
- Jak miałem siedem lat to mi opowiedziałeś, że nie ma Świętego Mikołaja. Jak miałem osiem lat to mi ukradłeś wiarę we Wróżkę Zębuszkę. Proszę nie mów mi nic o pszczółkach i kwiatkach, bo jak się dowiem, że tak na prawdę to dorośli się nie pie*dolą, to życie dla mnie całkiem straci sens!
- Jasiu, czy ktoś już rozmawiał z Tobą o kwiatkach i pszczółkach?
Na to Jasiu wpadł w amok, poczerwieniał i tupiąc zaczął krzyczeć:
- Tato! Proszę obiecaj mi, że nigdy ale to przenigdy nie powiesz mi nic o kwiatkach i pszczółkach!
- No dobrze, obiecuje. Ale czemu tak histeryzujesz?
- Jak miałem siedem lat to mi opowiedziałeś, że nie ma Świętego Mikołaja. Jak miałem osiem lat to mi ukradłeś wiarę we Wróżkę Zębuszkę. Proszę nie mów mi nic o pszczółkach i kwiatkach, bo jak się dowiem, że tak na prawdę to dorośli się nie pie*dolą, to życie dla mnie całkiem straci sens!
213
Dowcip #32247. Gdy Jasiu kończył dziesięć lat ojciec zabrał go na stronę i zapytał w kategorii: „Śmieszne żarty o Jasiu”.
Pani kazała dzieciom ułożyć jakąś rymowankę o Himalajach. Zgłasza się Jasiu:
- W wielkich górach Himalajach
słoń powiesił się na jajach.
- Ależ Jasiu! Ty nie możesz tak brzydko powiedzieć!
- No to: w wielkich górach Himalajach
słoń powiesił się na trąbie...
- Bardzo dobrze Jasiu!
- ... I jajami w drzewo rąbie!
- W wielkich górach Himalajach
słoń powiesił się na jajach.
- Ależ Jasiu! Ty nie możesz tak brzydko powiedzieć!
- No to: w wielkich górach Himalajach
słoń powiesił się na trąbie...
- Bardzo dobrze Jasiu!
- ... I jajami w drzewo rąbie!
244
Dowcip #32242. Pani kazała dzieciom ułożyć jakąś rymowankę o Himalajach. w kategorii: „Humor o Jasiu”.
Jasiu pyta tatę:
- Tatusiu, co to jest kompromis?
- Odpowiem Ci na przykładzie. Mama chciała, żeby jej kupić futro, a ja chciałem kupić samochód. Ostatecznie kupiliśmy futro i powiesiliśmy je w garażu....
- Tatusiu, co to jest kompromis?
- Odpowiem Ci na przykładzie. Mama chciała, żeby jej kupić futro, a ja chciałem kupić samochód. Ostatecznie kupiliśmy futro i powiesiliśmy je w garażu....
510
Dowcip #32040. Jasiu pyta tatę w kategorii: „Żarty o Jasiu”.
Przybiega zmęczony Jasio do taty i krzyczy:
- Tato, tato znalazłem babcie!
Na to tata:
- Jasiu, ile razy mam Ci powtarzać żebyś nie kopał w ogródku?
- Tato, tato znalazłem babcie!
Na to tata:
- Jasiu, ile razy mam Ci powtarzać żebyś nie kopał w ogródku?
019
Dowcip #32217. Przybiega zmęczony Jasio do taty i krzyczy w kategorii: „Kawały o Jasiu”.
Nauczycielka pyta Jasia:
- Jasiu, jeżeli powiem ”Ja wychodzę za mąż”, to jaki to będzie czas?
- Najwyższy! - odpowiada chłopiec.
- Jasiu, jeżeli powiem ”Ja wychodzę za mąż”, to jaki to będzie czas?
- Najwyższy! - odpowiada chłopiec.
010
Dowcip #32111. Nauczycielka pyta Jasia w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Jasiu”.
Jasiu pyta ojca:
- Tato, Ty masz taki brzuch od piwa?!
- Nie, synku, dla piwa.
- Tato, Ty masz taki brzuch od piwa?!
- Nie, synku, dla piwa.
211
Dowcip #32153. Jasiu pyta ojca w kategorii: „Żarty o Jasiu”.
Przychodzi Jasio do ojca i mówi:
- Wzywają Cię jutro do szkoły.
- A co się stało? - pyta ojciec.
- A, krzesło zepsułem.
Kolejnego dnia Jasio znowu przychodzi z taką samą wiadomością dla taty.
- Co tym razem zrobiłeś?
- A nic takiego. Tylko stolik połamałem.
Mija kilka tygodni.
- Tato...
- O nie! - przerywa mu ojciec - Nie idę więcej do żadnej szkoły!
- Słusznie. Po co chodzić po ruinach?
- Wzywają Cię jutro do szkoły.
- A co się stało? - pyta ojciec.
- A, krzesło zepsułem.
Kolejnego dnia Jasio znowu przychodzi z taką samą wiadomością dla taty.
- Co tym razem zrobiłeś?
- A nic takiego. Tylko stolik połamałem.
Mija kilka tygodni.
- Tato...
- O nie! - przerywa mu ojciec - Nie idę więcej do żadnej szkoły!
- Słusznie. Po co chodzić po ruinach?
523
Dowcip #32063. Przychodzi Jasio do ojca i mówi w kategorii: „Żarty o Jasiu”.
Nauczycielka do Jasia:
- Wymień mi prezydentów Polski, których znasz.
- Kaczyński, Komorowski, Duda i Havel.
- Jasiu, przecież to jest Czech.
- Nie, czterech.
- Wymień mi prezydentów Polski, których znasz.
- Kaczyński, Komorowski, Duda i Havel.
- Jasiu, przecież to jest Czech.
- Nie, czterech.
29
Dowcip #32014. Nauczycielka do Jasia w kategorii: „Żarty o Jasiu”.
Jasiu zawsze przeklinał i rzucał niedwuznaczne uwagi wszystkim wokoło. Za karę miał napisać wypracowanie, w którym nie będzie niczego niestosownego. Pani prosi, by głośno je przeczytał. Jaś czyta:
- Choć była zima, niebo było bezchmurne. Przez gąszcz drzew przebijało się słońce.
- Bardzo ładnie Jasiu. Czytaj dalej. - chwali go pani.
- W środku lasu, tam gdzie było jezioro, powstało błyszczące w słońcu lodowisko.
- Brawo Jasiu, wiedziałam, że potrafisz.- cieszy się pani - Czytaj dalej.
- Na powstałym lodowisku w blasku słońca bzykały się dwa wilki.
- Oj Jasiu, niedobrze!
- Pewnie, że niedobrze, bo im się łapy ślizgały!
- Choć była zima, niebo było bezchmurne. Przez gąszcz drzew przebijało się słońce.
- Bardzo ładnie Jasiu. Czytaj dalej. - chwali go pani.
- W środku lasu, tam gdzie było jezioro, powstało błyszczące w słońcu lodowisko.
- Brawo Jasiu, wiedziałam, że potrafisz.- cieszy się pani - Czytaj dalej.
- Na powstałym lodowisku w blasku słońca bzykały się dwa wilki.
- Oj Jasiu, niedobrze!
- Pewnie, że niedobrze, bo im się łapy ślizgały!
07