Dowcipy o żołnierzach
Sprzeczka miedzy siostrą, a bratem który wrócił z wojska. Dochodzi do ostrej wymiany zdań. W końcu dochodzi do ostatnich argumentów.
- Ty się będziesz mnie słuchała, ja byłem podporucznikiem!
- A ja byłam pod generałem!
- Ty się będziesz mnie słuchała, ja byłem podporucznikiem!
- A ja byłam pod generałem!
16
Dowcip #17583. Sprzeczka miedzy siostrą, a bratem który wrócił z wojska. w kategorii: „Śmieszne żarty o żołnierzach”.
Stoi dwuszereg Marines. Idzie kapitan z ogromną, metalową pałką. Nagle patrzy - marynarz ma krzywo zapiętą koszulę, no to - bach! - mu w mordę.
- Bolało?!
- Nie!
- Czemu?!
- Bo jestem w Marines!
Idzie dalej, patrzy, a marynarz ma rozwiązanego buta, no to - bach! - mu w kark.
- Bolało?!
- Nie!
- A czemu?!
- Bo jestem w Marines!
Idzie dalej patrzy, a kolesiowi stoi, no to - bach! - w tego przyrodzenie.
- Bolało?!
- Nie!
- A czemu?!
- Bo to kolegi z drugiego rzędu!
- Bolało?!
- Nie!
- Czemu?!
- Bo jestem w Marines!
Idzie dalej, patrzy, a marynarz ma rozwiązanego buta, no to - bach! - mu w kark.
- Bolało?!
- Nie!
- A czemu?!
- Bo jestem w Marines!
Idzie dalej patrzy, a kolesiowi stoi, no to - bach! - w tego przyrodzenie.
- Bolało?!
- Nie!
- A czemu?!
- Bo to kolegi z drugiego rzędu!
210
Dowcip #12522. Stoi dwuszereg Marines. Idzie kapitan z ogromną, metalową pałką. w kategorii: „Humor o żołnierzach”.
Polską, dziurawą drogą jechał karawan. Nagle podskoczył na dziurze i wypadł mu trup. Tą samą drogą jechał sobie rowerzysta. Przejechał po trupie i mówi:
- Boże, zabiłem człowieka! Co ja teraz zrobię? Wiem, przerzucę go za mur.
Jak pomyślał, tak zrobił. Za murem był poligon wojskowy. Żołnierz na warcie usłyszał jakieś szmery w krzakach i zawołał:
- Kto tam? Odezwać się bo będę strzelał!
Nie słysząc odpowiedzi, zaczął strzelać. Podchodzi, a tu trup. Mówi więc:
- Rany, zabiłem człowieka! - i rzucił go z powrotem za mur. Tam jechał koleś walcem i przejechał trupa. Usłyszawszy odgłos łamanych kości, wysiadł ze swojego pojazdu. Patrzy - trup. Nie zastanawiając się długo, zabrał go do szpitala. Trupa odwieziono od razu na salę operacyjną. Po 24 - godzinnej operacji wychodzi lekarz i mówi do kierowcy walca:
- Niech się pan nie martwi! Będzie żył!
- Boże, zabiłem człowieka! Co ja teraz zrobię? Wiem, przerzucę go za mur.
Jak pomyślał, tak zrobił. Za murem był poligon wojskowy. Żołnierz na warcie usłyszał jakieś szmery w krzakach i zawołał:
- Kto tam? Odezwać się bo będę strzelał!
Nie słysząc odpowiedzi, zaczął strzelać. Podchodzi, a tu trup. Mówi więc:
- Rany, zabiłem człowieka! - i rzucił go z powrotem za mur. Tam jechał koleś walcem i przejechał trupa. Usłyszawszy odgłos łamanych kości, wysiadł ze swojego pojazdu. Patrzy - trup. Nie zastanawiając się długo, zabrał go do szpitala. Trupa odwieziono od razu na salę operacyjną. Po 24 - godzinnej operacji wychodzi lekarz i mówi do kierowcy walca:
- Niech się pan nie martwi! Będzie żył!
311
Dowcip #11786. Polską, dziurawą drogą jechał karawan. w kategorii: „Humor o żołnierzach”.
Skoki spadochronowe w jednostce wojskowej. Szeregowy Młot leci w dół. Pociąga za rączkę, by otworzyć spadochron - nic. Uruchamia spadochron zapasowy - dalej nic. Zdenerwowany, sięga po podręczną instrukcję obsługi i zaczyna głośno czytać:
- Ojcze nasza, któryś jest w niebie ...
- Ojcze nasza, któryś jest w niebie ...
413
Dowcip #13376. Skoki spadochronowe w jednostce wojskowej. Szeregowy Młot leci w dół. w kategorii: „Humor o żołnierzach”.
Rosyjskie koszary, środek nocy. Na warcie kiwa się zaspany strażnik. Nagle widzi skradającą się postać.
- Stój! Ktoś ty?
- Swój.
- Jaki swój? Hasło!
- Eeee... Czerwony Kapturek...?
- Źle! Hasło brzmi ”Czysty horyzont” i zapamiętaj to na przyszłość!
- Stój! Ktoś ty?
- Swój.
- Jaki swój? Hasło!
- Eeee... Czerwony Kapturek...?
- Źle! Hasło brzmi ”Czysty horyzont” i zapamiętaj to na przyszłość!
47
Dowcip #13377. Rosyjskie koszary, środek nocy. Na warcie kiwa się zaspany strażnik. w kategorii: „Śmieszny humor o żołnierzach”.
Amerykańskie południe, lata pięćdziesiąte. Samotna, biała, starsza pani postanawia spełnić dobry uczynek zapraszając rekrutów z pobliskiej bazy wojskowej na pyszny domowy posiłek z okazji Święta Dziękczynienia. Dzwoni do bazy i tłumaczy jakiemuś porucznikowi w czym rzecz. Ma jednak jeden warunek: ”Możecie przysłać mi dwóch rekrutów, tylko żadnych Żydów! Nie chcę u siebie widzieć Żydów!”
- Dobrze, godzi się porucznik, nie przyślę pani Żydów.
Nadchodzi dzień święta, dzwonek, starsza pani otwiera drzwi i staje jak wryta! Na progu uśmiecha się do niej dwóch czarnych rekrutów!
- To musi być jakaś pomyłka! - wykrztusza z siebie.
- Niemożliwe, proszę pani,- odpowiadają z uśmiechem murzyni- porucznik Goldstein nigdy się nie myli!
- Dobrze, godzi się porucznik, nie przyślę pani Żydów.
Nadchodzi dzień święta, dzwonek, starsza pani otwiera drzwi i staje jak wryta! Na progu uśmiecha się do niej dwóch czarnych rekrutów!
- To musi być jakaś pomyłka! - wykrztusza z siebie.
- Niemożliwe, proszę pani,- odpowiadają z uśmiechem murzyni- porucznik Goldstein nigdy się nie myli!
15
Dowcip #13858. Amerykańskie południe, lata pięćdziesiąte. w kategorii: „Humor o żołnierzach”.
Lata pięćdziesiąte. Studium Wojskowe PW. Wolna godzina. Grzesiek M. melduje się u Kierownika Studium:
- Obywatelu pułkowniku, mamy ”okienko”, czy możemy pograć w brydża?
- A grajcie, tylko szyb nie pobijcie!
- Obywatelu pułkowniku, mamy ”okienko”, czy możemy pograć w brydża?
- A grajcie, tylko szyb nie pobijcie!
37
Dowcip #14310. Lata pięćdziesiąte. Studium Wojskowe PW. Wolna godzina. Grzesiek M. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o żołnierzach”.
Administratora systemu powołano do wojska. Stoi głuchą nocą na warcie i nagle widzi majaczącą w ciemnościach sylwetkę.
- Hasło! - woła admin.
Odpowiada mu cisza.
- Hasło! - woła ponownie admin.
Znowu cisza.
- Hasło! - wola raz jeszcze.
Po trzykrotnym wezwaniu bez odpowiedzi admin ściąga z ramienia kałasznikowa. Krótka seria, sylwetka upada.
- User unknown. Access denied.
- Hasło! - woła admin.
Odpowiada mu cisza.
- Hasło! - woła ponownie admin.
Znowu cisza.
- Hasło! - wola raz jeszcze.
Po trzykrotnym wezwaniu bez odpowiedzi admin ściąga z ramienia kałasznikowa. Krótka seria, sylwetka upada.
- User unknown. Access denied.
56
Dowcip #15184. Administratora systemu powołano do wojska. w kategorii: „Kawały o żołnierzach”.
W armii radzieckiej przeprowadzano ćwiczenia wojskowe. W czasie ćwiczeń zginął żołnierz. Dowódca nie wiedział co z nim zrobić, więc kazał go wrzucić do rowu. Rok później w tym samym miejscu przeprowadzano ćwiczenia i znaleziono żołnierza. Natychmiast zabrano go do szpitala i poinformowano o tym opinię publiczną. Dziennikarze w szpitalu pytają lekarzy, co będzie z tym żołnierzem. Ci odpowiadają:
- Stan ciężki, ale będzie żył.
- Stan ciężki, ale będzie żył.
56
Dowcip #15643. W armii radzieckiej przeprowadzano ćwiczenia wojskowe. w kategorii: „Śmieszny humor o żołnierzach”.
Wraca żołnierz z wojska. Zachodzi do domu, a tam na łóżku pod ścianą siedzi trójka dzieci.
- Czyje to dzieci? - pyta żonę.
- Wszystkie nasze. Pamiętasz, jak cię brali do wojska? Ja wtedy brzemienna byłam, tak i Kola się urodził. A potem pamiętasz, jak cię odwiedzałam? Tak i Wania przyszedł na świat.
- A trzeci?! - pyta zdenerwowany mąż.
- A coś ty się tak tego trzeciego uczepił? Siedzi sobie, to niech siedzi ...
- Czyje to dzieci? - pyta żonę.
- Wszystkie nasze. Pamiętasz, jak cię brali do wojska? Ja wtedy brzemienna byłam, tak i Kola się urodził. A potem pamiętasz, jak cię odwiedzałam? Tak i Wania przyszedł na świat.
- A trzeci?! - pyta zdenerwowany mąż.
- A coś ty się tak tego trzeciego uczepił? Siedzi sobie, to niech siedzi ...
25