Czarny humor
Pacjent pyta się lekarza:
- Doktorze, bardzo kiepsko ze mną?
Lekarz:
- Skąd, siedemdziesiątki pan dożyje.
Pacjent:
- Ale siedemdziesiąt lat kończę jutro!
Lekarz:
- A nie mówiłem.
- Doktorze, bardzo kiepsko ze mną?
Lekarz:
- Skąd, siedemdziesiątki pan dożyje.
Pacjent:
- Ale siedemdziesiąt lat kończę jutro!
Lekarz:
- A nie mówiłem.
38
Dowcip #11596. Pacjent pyta się lekarza w kategorii: „Czarny humor śmieszne kawały”.
Dzwoni lekarz rodzinny do pacjenta:
- Wie Pan, po konsultacjach pańskich wyników badań mam dla Pana dwie wiadomości, jedną dobrą drugą złą. Od której zacząć?
- Może od dobrej.
Na co lekarz:
- Zostało Panu 24 godziny życia.
- I to ma być dobra wiadomość? Przecież ja umieram, czy Pan się nie pomylił? A jaka jest zła wiadomość?
Doktor:
- Miałem zadzwonić wczoraj.
- Wie Pan, po konsultacjach pańskich wyników badań mam dla Pana dwie wiadomości, jedną dobrą drugą złą. Od której zacząć?
- Może od dobrej.
Na co lekarz:
- Zostało Panu 24 godziny życia.
- I to ma być dobra wiadomość? Przecież ja umieram, czy Pan się nie pomylił? A jaka jest zła wiadomość?
Doktor:
- Miałem zadzwonić wczoraj.
412
Dowcip #11695. Dzwoni lekarz rodzinny do pacjenta w kategorii: „Czarny humor śmieszne dowcipy”.
Lekarz do pacjenta:
- Niestety, do końca życia nie może pan nic jeść.
- Ależ panie doktorze
- Spokojnie, jakoś pan wytrzyma te dwie godziny.
- Niestety, do końca życia nie może pan nic jeść.
- Ależ panie doktorze
- Spokojnie, jakoś pan wytrzyma te dwie godziny.
59
Dowcip #11715. Lekarz do pacjenta w kategorii: „Czarny humor śmieszne żarty”.
Przychodzi baba do lekarza, a lekarz pyta:
- Ile ma Pani lat?
Ona na to:
- 62.
Lekarz się zamyślił i mówi:
- No, więcej nie będzie!
- Ile ma Pani lat?
Ona na to:
- 62.
Lekarz się zamyślił i mówi:
- No, więcej nie będzie!
47
Dowcip #11752. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz pyta w kategorii: „Czarny humor kawały”.
Przychodzi facet na doktora i mówi:
- Proszę Pana umiem latać!
- Niech pan nie żartuje - odpowiedział lekarz ze śmiechem - proszę iść do psychiatry!
- Ale ja naprawdę umiem ! Niech pan otworzy okno, a ja Panu pokażę.
Lekarz się bardziej przejął, namawiał ”pacjenta”, że mu wierzy, jednak on się uparł i doktor musiał wreszcie otworzyć okno. Pacjent wyskoczył przez okno i ku wielkiemu zdziwieniu doktora lata i krzyczy z góry:
- Panie doktorze do mnie, do mnie.
Lekarz pełen wiary wyskoczył przez okno, ale niestety spadł i zabił się, a pacjent na to:
- Jak na anioła to się chamsko zachowałem.
- Proszę Pana umiem latać!
- Niech pan nie żartuje - odpowiedział lekarz ze śmiechem - proszę iść do psychiatry!
- Ale ja naprawdę umiem ! Niech pan otworzy okno, a ja Panu pokażę.
Lekarz się bardziej przejął, namawiał ”pacjenta”, że mu wierzy, jednak on się uparł i doktor musiał wreszcie otworzyć okno. Pacjent wyskoczył przez okno i ku wielkiemu zdziwieniu doktora lata i krzyczy z góry:
- Panie doktorze do mnie, do mnie.
Lekarz pełen wiary wyskoczył przez okno, ale niestety spadł i zabił się, a pacjent na to:
- Jak na anioła to się chamsko zachowałem.
416
Dowcip #11757. Przychodzi facet na doktora i mówi w kategorii: „Czarny humor”.
Lekarz mówi do pacjenta:
- Mam dla pana dwie wiadomości: jedną złą, drugą dobrą, którą chce pan najpierw usłyszeć?
- Tą złą.
- Ma pan przed sobą miesiąc życia.
- O Boże! A ta dobra?
- Co pan sądzi o tej nowej cycatej pielęgniarce?
- Całkiem niezła.
- Mam z nią romans.
- Mam dla pana dwie wiadomości: jedną złą, drugą dobrą, którą chce pan najpierw usłyszeć?
- Tą złą.
- Ma pan przed sobą miesiąc życia.
- O Boże! A ta dobra?
- Co pan sądzi o tej nowej cycatej pielęgniarce?
- Całkiem niezła.
- Mam z nią romans.
613
Dowcip #11792. Lekarz mówi do pacjenta w kategorii: „Czarny humor śmieszne żarty”.
Z pokoju, w którym leży ciężko chory, wychodzi lekarz i mówi jego zmartwionej żonie:
- Mam dla pani dwie wiadomości: jedną złą, drugą dobrą. Wiadomość zła: mąż jest beznadziejnie chory. Wiadomość dobra: jeszcze żyje.
- Mam dla pani dwie wiadomości: jedną złą, drugą dobrą. Wiadomość zła: mąż jest beznadziejnie chory. Wiadomość dobra: jeszcze żyje.
36
Dowcip #11804. Z pokoju, w którym leży ciężko chory w kategorii: „Czarny humor śmieszne dowcipy”.
Wchodzi lekarz na salę chorych i lekko zakłopotany mówi do pacjenta:
- Mam dla pana dwie wiadomości dobrą i złą, od której zacząć?
Pacjent na to, że oczywiście od złej.
- Przez pomyłkę zamiast chorej obcięliśmy panu zdrową nogę.
- A ta dobra wiadomość? - pyta pacjent.
- Tą chorą nogę da się wyleczyć.
- Mam dla pana dwie wiadomości dobrą i złą, od której zacząć?
Pacjent na to, że oczywiście od złej.
- Przez pomyłkę zamiast chorej obcięliśmy panu zdrową nogę.
- A ta dobra wiadomość? - pyta pacjent.
- Tą chorą nogę da się wyleczyć.
39
Dowcip #11837. Wchodzi lekarz na salę chorych i lekko zakłopotany mówi do pacjenta w kategorii: „Czarny humor dowcipy”.
W szpitalu, lekarz do pacjenta:
- Mam dwie wiadomości, dobrą i złą, od której mam zacząć?
- Od złej.
- Przykro mi, ale musimy amputować panu obie nogi.
- A dobra wiadomość?
- Sąsiad z łóżka obok chce kupić pańskie kapcie.
- Mam dwie wiadomości, dobrą i złą, od której mam zacząć?
- Od złej.
- Przykro mi, ale musimy amputować panu obie nogi.
- A dobra wiadomość?
- Sąsiad z łóżka obok chce kupić pańskie kapcie.
58
Dowcip #11852. W szpitalu, lekarz do pacjenta w kategorii: „Czarny humor śmieszne dowcipy”.
Spotyka się trzech mężczyzn w niebie i rozmawiają o swojej śmierci. Jeden pyta drugiego:
- Jak umarłeś?
Drugi mu odpowiada:
- Przyszedłem do domu po pracy i widzę moją żonę nagą w łóżku więc pomyślałem, że ma kochanka. Zacząłem go szukać choć żona mnie błagała, żebym jej zaufał i uwierzył, że naprawdę go nie ma. Nie uwierzyłem. Przywiązałem sobie do nogi lodówkę i spuściłem ją z balkonu, oczywiście spadając razem z nią. A ty jak umarłeś?
- Ja siedziałem sobie na balkonie, czytałem książkę i nagle spadła na mnie lodówka.
Pytają się trzeciego.
- A ty jak umarłeś?
- Ja siedziałem w lodówce.
- Jak umarłeś?
Drugi mu odpowiada:
- Przyszedłem do domu po pracy i widzę moją żonę nagą w łóżku więc pomyślałem, że ma kochanka. Zacząłem go szukać choć żona mnie błagała, żebym jej zaufał i uwierzył, że naprawdę go nie ma. Nie uwierzyłem. Przywiązałem sobie do nogi lodówkę i spuściłem ją z balkonu, oczywiście spadając razem z nią. A ty jak umarłeś?
- Ja siedziałem sobie na balkonie, czytałem książkę i nagle spadła na mnie lodówka.
Pytają się trzeciego.
- A ty jak umarłeś?
- Ja siedziałem w lodówce.
315