Czarny humor
Dawno dawno temu zszedł Pan Bóg na spacer po pustyni i trafił do jakiegoś miasta. Podszedł do mieszkańców i zaproponował.
- Mam dla was przykazanie.
- A jakie?
- Nie zabijaj.
- No coś ty! My Hetyci żyjemy z wojen. Potrafimy tylko wytapiać żelazo i walczyć. Bez zabijania nasz naród zginie.
Poszedł Bóg dalej i trafił do następnego miasta.
- Mam dla was przykazanie - rzekł do mieszkańców.
- A jakie?
- Nie cudzołóż.
- To chyba jakieś żarty. W naszej świątyni są najlepsze ladacznice. Wszystkie nacje przyjeżdżają do nas się zabawić. Bez cudzołóstwa pomrzemy w nędzy.
W trzecim mieście Bóg spróbował jeszcze inaczej.
- Mam dla was przykazanie - nie kradnij.
- To jak mamy żyć - nie da się handlować z Syryjczykami nie kradnąc.
Nieco przybity Pan Bóg wrócił na pustynie. Jacyś barbarzyńcy paśli tam swoje stada. Zrezygnowany Bóg spytał.
- Chcecie mieć jakieś przykazania?
- A za wiele?
- Za darmo.
- A to byśmy z dziesięć wzięli.
- Mam dla was przykazanie.
- A jakie?
- Nie zabijaj.
- No coś ty! My Hetyci żyjemy z wojen. Potrafimy tylko wytapiać żelazo i walczyć. Bez zabijania nasz naród zginie.
Poszedł Bóg dalej i trafił do następnego miasta.
- Mam dla was przykazanie - rzekł do mieszkańców.
- A jakie?
- Nie cudzołóż.
- To chyba jakieś żarty. W naszej świątyni są najlepsze ladacznice. Wszystkie nacje przyjeżdżają do nas się zabawić. Bez cudzołóstwa pomrzemy w nędzy.
W trzecim mieście Bóg spróbował jeszcze inaczej.
- Mam dla was przykazanie - nie kradnij.
- To jak mamy żyć - nie da się handlować z Syryjczykami nie kradnąc.
Nieco przybity Pan Bóg wrócił na pustynie. Jacyś barbarzyńcy paśli tam swoje stada. Zrezygnowany Bóg spytał.
- Chcecie mieć jakieś przykazania?
- A za wiele?
- Za darmo.
- A to byśmy z dziesięć wzięli.
323
Dowcip #9320. Dawno dawno temu zszedł Pan Bóg na spacer po pustyni i trafił do w kategorii: „Czarny humor śmieszne dowcipy”.
Pewnego dnia w wiosce Indian przychodzi do szamana jeden z ludzi i mówi:
- Czarownik, czarownik, wódz umiera!
- Umyjcie go w błocie. - powiedział.
Za godzinę przychodzi ten sam człowiek i mówi:
- Czarownik, to nie pomaga!
- Nałóżcie mu jaja na oczy. - powiedział.
Za pół godziny przychodzi ten sam człowiek i mówi:
- Czarownik, wódz umarł!
- A nałożyliście mu jaja na oczy?
- Dociągnęliśmy tylko do pępka.
- Czarownik, czarownik, wódz umiera!
- Umyjcie go w błocie. - powiedział.
Za godzinę przychodzi ten sam człowiek i mówi:
- Czarownik, to nie pomaga!
- Nałóżcie mu jaja na oczy. - powiedział.
Za pół godziny przychodzi ten sam człowiek i mówi:
- Czarownik, wódz umarł!
- A nałożyliście mu jaja na oczy?
- Dociągnęliśmy tylko do pępka.
636
Dowcip #9377. Pewnego dnia w wiosce Indian przychodzi do szamana jeden z ludzi i w kategorii: „Śmieszny czarny humor”.
Małych Żydek bawi się w piaskownicy przed obozem. Podchodzi Hans i się pyta.
- Jak masz na imię Żydku?
- Icuś, panie Hans.
- A ile masz lat?
- Za tydzień będę miał sześć lat.
- Nie bądź takim optymistą.
- Jak masz na imię Żydku?
- Icuś, panie Hans.
- A ile masz lat?
- Za tydzień będę miał sześć lat.
- Nie bądź takim optymistą.
941
Dowcip #9478. Małych Żydek bawi się w piaskownicy przed obozem. w kategorii: „Czarny humor śmieszne żarty”.
Przychodzi facet do dyrektora cyrku z młotem dziesięciokilowym w rękach.
- Panie dyrektorze chciałbym zatrudnić się w pana cyrku. Mam taki numer, że jeszcze nikt takiego czegoś nie widział.
- Co to za numer? - pyta dyrektor.
- Niech mnie pan uderzy mocno tym młotem w głowę.
- Co pan zwariował?
- Proszę to zrobić, nie będzie pan żałował.
Dyrektor wziął młot i uderzył całej siły faceta w głowę. Krew się leje, oczy wyleciały na podłogę, mózg na podłodze, po prostu jatka. Przerażony dyrektor zadzwonił po pogotowie. Cudem gościa odratowali. Po trzech miesiącach puka ktoś do gabinetu dyrektora. Uchylają się drzwi, wchodzi ten sam facet jeszcze cały w bandażach, rozkłada szeroko ręce i mówi: - Tadammm...!
- Panie dyrektorze chciałbym zatrudnić się w pana cyrku. Mam taki numer, że jeszcze nikt takiego czegoś nie widział.
- Co to za numer? - pyta dyrektor.
- Niech mnie pan uderzy mocno tym młotem w głowę.
- Co pan zwariował?
- Proszę to zrobić, nie będzie pan żałował.
Dyrektor wziął młot i uderzył całej siły faceta w głowę. Krew się leje, oczy wyleciały na podłogę, mózg na podłodze, po prostu jatka. Przerażony dyrektor zadzwonił po pogotowie. Cudem gościa odratowali. Po trzech miesiącach puka ktoś do gabinetu dyrektora. Uchylają się drzwi, wchodzi ten sam facet jeszcze cały w bandażach, rozkłada szeroko ręce i mówi: - Tadammm...!
819
Dowcip #9906. Przychodzi facet do dyrektora cyrku z młotem dziesięciokilowym w w kategorii: „Czarny humor”.
Gdy wiosną umarła babcia automatycznie powiększył się metraż w mieszkaniu.
1014
Dowcip #10981. Gdy wiosną umarła babcia automatycznie powiększył się metraż w w kategorii: „Czarny humor”.
Po śmierci Urszulki Kochanowski od trenu IX zaczyna powątpiewać w jej cnotę.
179
Dowcip #10986. Po śmierci Urszulki Kochanowski od trenu IX zaczyna powątpiewać w jej w kategorii: „Czarny humor śmieszne kawały”.
Słowacki na swoim pogrzebie widział tylko garstkę najbliższych przyjaciół.
612
Dowcip #11082. Słowacki na swoim pogrzebie widział tylko garstkę najbliższych w kategorii: „Czarny humor śmieszne dowcipy”.
Pani kazała napisać dzieciom referat o zwierzątkach. Jasiu nic nie napisał ... Pani mówi:
- Jasiu! Ty to mi wyglądasz na takiego co ma psa.
Jasiu odpowiada:
- Ja mięsa nie jem, tata mięsa nie je, mama mięsa nie je to psu nie będziemy kupować, zabiliśmy.
Pani mówi:
- Jasiu, ty to mi wyglądasz na takiego co ma kota.
Jasiu odpowiada:
- Ja mleka nie pije, tata mleka nie pije, mama mleka nie pije, to kotu nie będziemy kupować, zabiliśmy!
Pani mówi:
- Jasiu na jutro masz przyjść z mamą!
Jasiu odpowiada:
- Ja jeszcze nie bzykam, tata już nie może to sąsiadowi nie będziemy zostawiać...!
- Jasiu! Ty to mi wyglądasz na takiego co ma psa.
Jasiu odpowiada:
- Ja mięsa nie jem, tata mięsa nie je, mama mięsa nie je to psu nie będziemy kupować, zabiliśmy.
Pani mówi:
- Jasiu, ty to mi wyglądasz na takiego co ma kota.
Jasiu odpowiada:
- Ja mleka nie pije, tata mleka nie pije, mama mleka nie pije, to kotu nie będziemy kupować, zabiliśmy!
Pani mówi:
- Jasiu na jutro masz przyjść z mamą!
Jasiu odpowiada:
- Ja jeszcze nie bzykam, tata już nie może to sąsiadowi nie będziemy zostawiać...!
1421
Dowcip #11138. Pani kazała napisać dzieciom referat o zwierzątkach. w kategorii: „Śmieszny czarny humor”.
Chirurg z ostrego dyżuru w niewielkim prowincjonalnym szpitalu telefonuje do miejscowego sklepu motoryzacyjnego.
- Ile sprzedaliście dziś motocykli?
- Cztery.
- Och, to nie mogę jeszcze pójść do domu, bo przywieźli dopiero trzech.
- Ile sprzedaliście dziś motocykli?
- Cztery.
- Och, to nie mogę jeszcze pójść do domu, bo przywieźli dopiero trzech.
514
Dowcip #11603. Chirurg z ostrego dyżuru w niewielkim prowincjonalnym szpitalu w kategorii: „Czarny humor śmieszne dowcipy”.
Idzie mąż przez miasto cały poobijany z walizką w ręku. Spotyka swojego kumpla. I kumpel pyta się:
- Stary, kto cię tak urządził?
Na to mąż:
- Ech, teściowa mnie pobiła.
- Gdyby mnie teściowa pobiła, to chyba bym ją poćwiartował.
- A ty myślisz, że co ja w tej walizce niosę?!?!
- Stary, kto cię tak urządził?
Na to mąż:
- Ech, teściowa mnie pobiła.
- Gdyby mnie teściowa pobiła, to chyba bym ją poćwiartował.
- A ty myślisz, że co ja w tej walizce niosę?!?!
220