Dowcipy religijne
Idzie sobie chrześcijanin przez dżungle, widzi lwa. Zaczyna się modlić:
- Boże spraw aby ten lew miał chrześcijańskie zamiary!
Lew:
- Boże pobłogosław ten posiłek!
- Boże spraw aby ten lew miał chrześcijańskie zamiary!
Lew:
- Boże pobłogosław ten posiłek!
321
Dowcip #13334. Idzie sobie chrześcijanin przez dżungle, widzi lwa. w kategorii: „Śmieszne żarty religijne”.
Ksiądz chodzi z tacą po kościele, zbiera pieniądze od parafian. Podchodzi do staruszki, a ona grzebie w portfelu. Ksiądz:
- Te grubsze babciu, papierowe.
Babcia:
- Aaa nie... Te grubsze mam na fryzjera.
Ksiądz:
- Babciu, ale Maryja nie chodziła do fryzjera.
- Taak? A Jezus nie jeździł Mercedesem.
- Te grubsze babciu, papierowe.
Babcia:
- Aaa nie... Te grubsze mam na fryzjera.
Ksiądz:
- Babciu, ale Maryja nie chodziła do fryzjera.
- Taak? A Jezus nie jeździł Mercedesem.
06
Dowcip #31546. Ksiądz chodzi z tacą po kościele, zbiera pieniądze od parafian. w kategorii: „Dowcipy religijne”.
Mały chłopiec znalazł na strychu starą Biblię. Była tak stara, że pokrywała ją dwunastocalowa warstwa kurzu. Chłopiec oczyścił okładkę, a następnie powoli otworzył starą Biblię. Po jej otwarciu zauważył w niej liść. Szybko pobiegł do swojej mamy i mówi:
- Patrz, co znalazłem mamo!
Mama zdziwiona zapytała:
- Co to jest?
Na to chłopiec z przekonaniem:
- Myślę, że to bielizna Adama.
- Patrz, co znalazłem mamo!
Mama zdziwiona zapytała:
- Co to jest?
Na to chłopiec z przekonaniem:
- Myślę, że to bielizna Adama.
617
Dowcip #31201. Mały chłopiec znalazł na strychu starą Biblię. w kategorii: „Dowcipy religijne”.
Pod bramą do raju stoją: ksiądz i kierowca autobusu. Oboje pukają do bramy raju. Otwiera im Piotr i pyta:
- Co żeście robili w życiu, że chcecie wejść do nieba?
Na to kierowca autobusu:
- No ja jeździłem autobusem i rozwoziłem ludzi.
Potem ksiądz:
- Ja byłem księdzem i odprawiałem msze ku chwale niebu.
Święty Piotr pomyślał chwilę i odpowiada:
- Ty kierowco witaj w niebie bo twoje czyny zostały zważone, a były dobre, a ty księże idź do czyśćca na kilka lat.
Na to ksiądz zaczął się rzucać i burzyć mówiąc:
- Jak to, ja dla chwały wiary służyłem, a ten tylko jeździł i dostaje się zamiast mnie do nieba?
Święty Piotr odpowiada:
- Tak, właśnie on. Jak ty dawałeś kazania to wszyscy spali w kościele, a jak on prowadził autobus to wszyscy zaczynali się modlić!
- Co żeście robili w życiu, że chcecie wejść do nieba?
Na to kierowca autobusu:
- No ja jeździłem autobusem i rozwoziłem ludzi.
Potem ksiądz:
- Ja byłem księdzem i odprawiałem msze ku chwale niebu.
Święty Piotr pomyślał chwilę i odpowiada:
- Ty kierowco witaj w niebie bo twoje czyny zostały zważone, a były dobre, a ty księże idź do czyśćca na kilka lat.
Na to ksiądz zaczął się rzucać i burzyć mówiąc:
- Jak to, ja dla chwały wiary służyłem, a ten tylko jeździł i dostaje się zamiast mnie do nieba?
Święty Piotr odpowiada:
- Tak, właśnie on. Jak ty dawałeś kazania to wszyscy spali w kościele, a jak on prowadził autobus to wszyscy zaczynali się modlić!
236
Dowcip #25050. Pod bramą do raju stoją: ksiądz i kierowca autobusu. w kategorii: „Żarty religijne”.
W klasztorze nagle otwierają się drzwi i wpada do środka młoda zakonnica. Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę. - odpowiada matka przełożona.
- Pomoże?
- Pomoże, nie pomoże ... Ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę. - odpowiada matka przełożona.
- Pomoże?
- Pomoże, nie pomoże ... Ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.
39
Dowcip #23658. W klasztorze nagle otwierają się drzwi i wpada do środka młoda w kategorii: „Śmieszne żarty religijne”.
Pewien upośledzony umysłowo facet chciał być ogrodnikiem w ogrodach Watykanu. Musiał jednak zdać egzamin z religii. Przyszedł na egzamin i pytają go:
- Imię matki Jezusa?
- Maria.
- Imię ojca Jezusa?
- Józef.
Facet zdał ten egzamin, ale odpowiedzi tak na wszelki wypadek zanotował sobie na kosiarce. Łazi po ogrodach i kosi trawę, a tu papież się przechadza, zagaduje i postanawia sprawdzić, czy ogrodnik zdał ten egzamin, czy naprawdę zna odpowiedzi na pytania. Pyta więc:
- Imię matki Jezusa?
Facet spojrzał na kosiarkę, przeczytał Maria i mówi:
- Maria.
- Imię ojca Jezusa?
Facet spojrzał na kosiarkę, przeczytał Józef i mówi:
- Józef.
A na to papież:
- Ale wiesz synu, że to nie był prawdziwy ojciec. Wiesz kto jest prawdziwym ojcem Jezusa?
Facet patrzy znów na kosiarkę i niepewnym głosem:
- Black and decker?
- Imię matki Jezusa?
- Maria.
- Imię ojca Jezusa?
- Józef.
Facet zdał ten egzamin, ale odpowiedzi tak na wszelki wypadek zanotował sobie na kosiarce. Łazi po ogrodach i kosi trawę, a tu papież się przechadza, zagaduje i postanawia sprawdzić, czy ogrodnik zdał ten egzamin, czy naprawdę zna odpowiedzi na pytania. Pyta więc:
- Imię matki Jezusa?
Facet spojrzał na kosiarkę, przeczytał Maria i mówi:
- Maria.
- Imię ojca Jezusa?
Facet spojrzał na kosiarkę, przeczytał Józef i mówi:
- Józef.
A na to papież:
- Ale wiesz synu, że to nie był prawdziwy ojciec. Wiesz kto jest prawdziwym ojcem Jezusa?
Facet patrzy znów na kosiarkę i niepewnym głosem:
- Black and decker?
316
Dowcip #23022. Pewien upośledzony umysłowo facet chciał być ogrodnikiem w ogrodach w kategorii: „Dowcipy religijne”.
Chrześcijanin, muzułmanin i ateista lecą samolotem, jak to w samolotach bywa, silnik poszedł zepsuł się i aeroplan zaczął spadać.
Chrześcijanin dodaje sobie otuchy:
- Żyłem dobrze, nie kłamałem, nie zdradzałem, spotkam się z Bogiem i będę żył w raju. Nic nie jest mi straszne w tej chwili.
- Wierzę w Mahometa i Allacha, nigdy nie wydałem fałszywego świadectwa wobec proroka i Boga. Żyłem jak dobry muzułmanin, czeka mnie wieczne szczęście. - uspokaja się mahometanin.
- Kolega wybaczy, - wpada mu w słowo chrześcijanin - ale wierzy pan w złego Boga, nie ma innego niż Bóg chrześcijański, uwierz w niego, a będziesz zbawiony.
- Panowie pozwolą, - odezwał się ateista - ja wierzę w naukę, która wyposażyła mnie w ten oto spadochron, także panowie, żegnam i życzę przyjemnego życia gdziekolwiek ...
Chrześcijanin dodaje sobie otuchy:
- Żyłem dobrze, nie kłamałem, nie zdradzałem, spotkam się z Bogiem i będę żył w raju. Nic nie jest mi straszne w tej chwili.
- Wierzę w Mahometa i Allacha, nigdy nie wydałem fałszywego świadectwa wobec proroka i Boga. Żyłem jak dobry muzułmanin, czeka mnie wieczne szczęście. - uspokaja się mahometanin.
- Kolega wybaczy, - wpada mu w słowo chrześcijanin - ale wierzy pan w złego Boga, nie ma innego niż Bóg chrześcijański, uwierz w niego, a będziesz zbawiony.
- Panowie pozwolą, - odezwał się ateista - ja wierzę w naukę, która wyposażyła mnie w ten oto spadochron, także panowie, żegnam i życzę przyjemnego życia gdziekolwiek ...
2234
Dowcip #23313. Chrześcijanin, muzułmanin i ateista lecą samolotem w kategorii: „Dowcipy religijne”.
Katolik, prawosławny i protestant łowią ryby z łodzi. Skończyły się robaki. Katolik przeżegnał się, zrobił krok za burtę, przeszedł po wodzie do brzegu, nakopał robaków i tak samo wrócił do łodzi. Za jakiś czas znów skończyły się robaki. Prawosławny przeżegnał się, zrobił krok za burtę, przeszedł po wodzie do brzegu, nakopał robaków i tak samo wrócił do łodzi. Niestety, ponownie skończyły się robaki. Protestant wstał i od razu dał krok za burtę. Poszedł pod wodę, utonął. Katolik i prawosławny milcząc wpatrują się w rozchodzące się po wodzie kręgi. Katolik po dłuższej chwili mówi w zadumie:
- Trzeba mu było powiedzieć o palach ...
Prawosławny:
- O jakich palach?!
- Trzeba mu było powiedzieć o palach ...
Prawosławny:
- O jakich palach?!
210
Dowcip #16316. Katolik, prawosławny i protestant łowią ryby z łodzi. w kategorii: „Humor religijny”.
Dziewica Orleańska postanowiła udać się do piekła, aby nawracać diabły. Po tygodniu telefonuje do Pana Boga:
- Tu Dziewica Orleańska. Zaczęłam palić papierosy.
Po tygodniu telefonuje:
- Tu Dziewica Orleańska. Zaczęłam pić wódkę.
Po kolejnym tygodniu dzwoni po raz trzeci:
- Tu Orleańska.
- Tu Dziewica Orleańska. Zaczęłam palić papierosy.
Po tygodniu telefonuje:
- Tu Dziewica Orleańska. Zaczęłam pić wódkę.
Po kolejnym tygodniu dzwoni po raz trzeci:
- Tu Orleańska.
511
Dowcip #17579. Dziewica Orleańska postanowiła udać się do piekła w kategorii: „Dowcipy religijne”.
Lekcja religii dla dorosłych. Ksiądz po kolei omawia dziesięć przykazań. Po przerobieniu przykazania ”szanuj ojca swego i matkę swoją” ksiądz pyta grupy:
- A które przykazanie uczy jak traktować swego współmałżonka?
Natychmiast odpowiada jakiś starszy facet:
- Nie zabijaj.
- A które przykazanie uczy jak traktować swego współmałżonka?
Natychmiast odpowiada jakiś starszy facet:
- Nie zabijaj.
511