Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o zakładach


W pewnym mieście miejscowy barman uchodził za najsilniejszą osobę w okolicy. Zaoferowano zakład, w którym można było wygrać 1000 dolarów. Zakład polegał na tym, że barman jedną ręką wycisnął sok z cytryny. Jeżeli komuś uda się wydobyć z niej chociaż jeszcze jedną kroplę wygra pieniądze. Wielu próbowało pokonać barmana i nikomu się to nie udawało. Do czasu. Pewnego dnia do baru wszedł chudy facet w okularach z grubymi szkłami, pod krawatem i mówi:
- Chcę spróbować wygrać zakład.
Ludzie patrzyli na niego drwiącym wzrokiem. Ludzie podśmiewali się pod nosem. Facet bierze cytrynę i wyciska z niej 6 kropel soku. Ludzie w szoku. Wiwatują, cieszą się. Barman ze zdziwieniem płaci pieniądze. Nie może się powstrzymać od zadania pytania:
- Kim jesteś w życiu prywatnym? Jesteś drwalem? Sztangistą?
- Nic z tych rzeczy. - odpowiada facet - Pracuję dla Agencji Rządowej.
15

Dowcip #31302. W pewnym mieście miejscowy barman uchodził za najsilniejszą osobę w w kategorii: „Dowcipy o zakładach”.

Blondynka i ruda spotykają się na drinka. W restauracyjnym telewizorze są pokazywane wiadomości. Przedstawiana jest sytuacja mężczyzny chcącego popełnić samobójstwo. Blondynka proponuje zakład:
- Założysz się o 50 dolarów, że ten facet nie skoczy?
- Dobrze, przyjmuję zakład.
Kobiety oglądają wiadomości do końca. Okazuje się, że mężczyzna skoczył. Blondynka wyjmuje 50 dolarów.
- Nie, jesteś moją przyjaciółką. Nie wezmę od Ciebie pieniędzy. - mówi ruda.
- Bierz. Zakład to zakład.
- Nie, nie mogę. Muszę przyznać, że oglądałam te wiadomości dziś rano i wiedziałam, że on skoczy. Nie wezmę tych pieniędzy.
Na to blondynka.
- Ja też oglądałam to rano. Nie myślałam tylko, że skoczy drugi raz.
413

Dowcip #31260. Blondynka i ruda spotykają się na drinka. w kategorii: „Śmieszne kawały o zakładach”.

Jest Polak, Rusek i Niemiec. Założyli się, że przeniosą wiewiórkę w majtkach. Rusek przeszedł bez problemu, Niemiec też, a idzie Polak i nagle staje, zdejmuje spodnie i zaczyna krzyczeć. Zaraz po drugiej stronie Rusek i Niemiec pytają go co się stało. Na to Polak:
- Gdy ta wiewiórka zrobiła sobie z mojego ptaszka gałązkę, wytrzymałem. Gdy z moich klejnotów zrobiła sobie orzechy, wytrzymałem. Gdy zrobiła sobie z mojej dupy dziuple, wytrzymałem. Ale gdy chciała wnieść orzechy do dziupli, to nie wytrzymałem, zdjąłem spodnie i chciałem ją udusić.
620

Dowcip #30327. Jest Polak, Rusek i Niemiec. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zakładach”.

Dwóch Szkotów założyło się o jednego pensa, który dłużej wytrzyma pod wodą. I obaj utonęli.
715

Dowcip #18976. Dwóch Szkotów założyło się o jednego pensa w kategorii: „Śmieszne żarty o zakładach”.

Milicjant przesłuchuje mężczyznę notorycznie uchylającego się od pracy:
- Z czego pan się utrzymuje?
- Zakładam się z ludźmi o różne rzeczy i przeważnie wygrywam.
- To może i ze mną się pan o coś założy?
- Proszę bardzo! Stawiam dziesięć złotych, że jutro wyrośnie panu na tyłku trawa.
- Przyjmuję zakład.
Następnego dnia milicjant mówi do specjalisty od zakładów:
- No, dawaj pan moje dychę. Trawa oczywiście nie wyrosła.
- Zaraz, zaraz, proszę pokazać. I nie tu w ciemnym kącie, ale przy otwartym oknie, tam jest jasno.
Po oględzinach:
- Faktycznie, trawa nie wyrosła. Oto pańskie dziesięć złotych.
- Ale z pana idiota. Mówi pan, że można wyżyć z zakładania się?
- Jeszcze jak! Widzi pan tych trzech facetów na dole, na ulicy? Z każdym z nich założyłem się o dwie stówy, że wystawi pan goły tyłek przez okno!
123

Dowcip #16068. Milicjant przesłuchuje mężczyznę notorycznie uchylającego się od w kategorii: „Kawały o zakładach”.

Anglik, Amerykanin i Rosjanin zakładają się, kto opowie największą bzdurę.
- Dżentelmen z Londynu ... - rozpoczyna Anglik - Przepłyną Atlantyk w zwykłej wannie.
- Dżentelmen z Bostonu ... - przebija Amerykanin - Skoczył z otwartym parasolem z dachu wieżowca i cały czas paląc cygaro wylądował bezpiecznie na ziemi.
Zabiera głos Rosjanin:
- Dżentelmen z Moskwy ...
- Wygrałeś.- mówi Anglik.
- Wygrał. - zgadza się Amerykanin.
720

Dowcip #9786. Anglik, Amerykanin i Rosjanin zakładają się w kategorii: „Śmieszny humor o zakładach”.

Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełną pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a proszę zrozumieć, chodzi o wielką sumę pieniędzy. Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan.
Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała wpłacić. Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o pięćdziesiąt milionów EUR. Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości.
Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy.
- Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?
Klientka na to:
- Całkiem prosto. Zakładam się.
- Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?
Starsza pani odpowiada:
- Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem założyć o dwadzieścia pięć tysięcy EUR, że pańskie jaja są kwadratowe!
Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:
- Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić.
- Cóż, przecież powiedziałam, że w ten sposób zarobiłam moje pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną?
- Ależ oczywiście - odpowiedział prezes - zakładam się, że moje jaja nie są kwadratowe.
Starsza pani odpowiada:
- Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o dziesiątej razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?
- Jasne - prezes wykazał zrozumienie.
Całą noc był prezes niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie. Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął stuprocentową pewność. Wygra ten zakład. Następnego ranka o dziesiątej przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawką jest dwadzieścia pięć tysięcy EUR. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe. W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani
nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj.
- No dobrze - odpowiedział prezes. - te pieniądze są tego warte i mogę zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać.
Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła ”piłeczki ” w swoje dłonie. Wtedy zauważa prezes, że prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę.
Prezes pyta więc kobietę:
- Co się stało z tym pani prawnikiem?
Na to ona:
- Nic, założyłam się z nim tylko o milion EUR, że dzisiaj o godz. dzieiątej będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank.
423

Dowcip #6315. Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą w kategorii: „Śmieszny humor o zakładach”.

Byli sobie: Lech, Czech i Rus. Każdy miał rzucić pralką, żeby się nie rozbiła. Najpierw Czech. Nie podniósł i mówi:
- Cholera.
Jeszcze raz podnosi - podniósł. Pralka się rozbiła. Potem Rus podnosi ale pralka się rozwala. I ostatni Lech podniósł pralkę. Pralka się nie rozbiła. Potem Rus i Czech pytają się Lecha jak to zrobił.
A Lech:
- Dłuższe życie każdej pralki to Cal-gon.
2653

Dowcip #117. Byli sobie: Lech, Czech i Rus. w kategorii: „Śmieszne żarty o zakładach”.

Leci sobie duży pasażerski samolot. Spokojnie, bez ciśnień, pogoda ładna. Nagle podlatuje do niego wojskowy F16, którego pilotowi straszliwie się nudzi i zaczyna wkurzać pilota dużej maszyny. Przelatuje nad nim, pod nim, jakieś beczki, korkociągi w niebezpiecznej odległości itp. Przy czym cały czas szydzi z pilota samolotu pasażerskiego:
- Czym Ty latasz? Stodołą? Patrz na to gościu. Zrobisz tak? Nie zrobisz! Mam lepszy samolot i nie ma czegoś takiego co potrafisz Ty i Twoja maszyna, czego ja bym nie zrobił milion razy lepiej!
Koleś w pasażerce coraz bardziej wnerwiony, po którejś tam sugestii by się żołnierzyk odstosunkował w końcu proponuje:
- Oki deltatangocharliecośtam. Teraz wykonam taki myk ale jak go nie powtórzysz, na dole stawiasz kolację, panienki i na kadłubie swojego ”odkurzacza” piszesz: JESTEM ZŁOMEM. Umowa?
- Dawaj misiu. Nie ma takiej opcji żebyś wygrał więc to Ty napiszesz to na swoim kadłubie i wódeczka, panienki itp. na Twój koszt!
- Uwaga zaczynam, to się nieco odsuń!
Pilot F16 czeka. Mija pół minuty, pułap ten sam, prędkość ta sama, nic się nie zmienia. Mija minuta, dalej nic. W końcu pilot pasażerskiego odzywa się w słuchawce:
- Dobra skończyłem.
- A co to miało niby być?!?
- Byłem się odlać.
127

Dowcip #1360. Leci sobie duży pasażerski samolot. w kategorii: „Humor o zakładach”.

Rusek, Polak i Niemiec zakładają się, który najdłużej wytrzyma bez sikania. Pierwszy idzie Rusek wytrzymuje jeden dzień, drugi dzień trzeci dzień i mówi:
- Już nie wytrzymuje.
Drugi idzie Niemiec. Wytrzymuje jeden dzień, drugi dzień, trzeci dzień. W końcu mówi:
- Już nie wytrzymuje.
Ostatni idzie Polak. Wytrzymuje tydzień, dwa tygodnie, miesiąc, dwa miesiące no i w końcu wytrzymuje dziesięć lat.
Niemiec i Rusek pytają:
- Jak to zrobiłeś?
A on odpowiada:
- Co kropelka sklei, sklei, żadna siła nie rozklei.
315

Dowcip #2220. Rusek, Polak i Niemiec zakładają się w kategorii: „Humor o zakładach”.

Śmieszne kawały o zakładachŚmieszne dowcipy o zakładachŚmieszny humor o zakładachDowcipy o zakładachŚmieszne żarty o zakładachKawały o zakładachŻarty o zakładachHumor o zakładach




Przydatne zasoby» Słownik synonimów» Wyliczanki do klaskania» Ogłoszenia motoryzacyjne» Alfabet Morse'a OnLine» Słownik do krzyżówek» Deklinacja przymiotników» Zagadki z odpowiedziami dla dzieci» Stopniowanie» Słownik antonimów» Darmowe dodawanie ogłoszeń wynajmu nieruchomości» Zmiana czasu na czas letni» Generator rymów» Definicje» Oferty pracy na cały etat dla opiekunki do dzieci » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost