Dowcipy o zajączku
Przychodzi zajączek do baru i pyta:
- Czy jest tu jakiś cwaniak?
- Nie. - odpowiadają zgromadzone zwierzątka.
- To po trojaku od łebka poproszę.
Zwierzątka dały pieniążki. Sytuacja powtarza się jeszcze kilka razy. Zwierzątka nie wytrzymały i poprosiły o pomoc wilka, stwierdziwszy, że kiedy następnym razem padnie pytanie wilk się zgłosi i to przestraszy zajączka. Następnego dnia znów przychodzi zajączek i pyta:
- Czy jest tu jakiś cwaniak?
- Jest. - odpowiada, ku uciesze ogółu, dumny z siebie wilk.
A za zajączkiem staje niedźwiedź i mówi:
- To cwaniak daje dwadzieścia, a reszta tradycyjnie po trojaku.
- Czy jest tu jakiś cwaniak?
- Nie. - odpowiadają zgromadzone zwierzątka.
- To po trojaku od łebka poproszę.
Zwierzątka dały pieniążki. Sytuacja powtarza się jeszcze kilka razy. Zwierzątka nie wytrzymały i poprosiły o pomoc wilka, stwierdziwszy, że kiedy następnym razem padnie pytanie wilk się zgłosi i to przestraszy zajączka. Następnego dnia znów przychodzi zajączek i pyta:
- Czy jest tu jakiś cwaniak?
- Jest. - odpowiada, ku uciesze ogółu, dumny z siebie wilk.
A za zajączkiem staje niedźwiedź i mówi:
- To cwaniak daje dwadzieścia, a reszta tradycyjnie po trojaku.
010
Dowcip #18150. Przychodzi zajączek do baru i pyta w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zajączku”.
Przychodzi zając do sklepu niedźwiedzia:
- Jest marchewka?
- Nie ma - odpowiada niedźwiedź.
Jutro znowu zając:
- Jest marchewka?
- Nie ma - wkurza się miś.
I znowu następnego dnia:
- Jest marchewka?
- Słuchaj kretynie! Jeszcze raz spytasz o marchewkę, to wezmę młotek, gwoździe, złapie cię i przybije ci uszy do lady - krzyczy wściekły miś.
Nazajutrz zając wraca do sklepu:
- Są gwoździe? - pyta nieśmiało.
- Nie ma - rzecze zdziwiony mis.
- A jest marchewka?
- Jest marchewka?
- Nie ma - odpowiada niedźwiedź.
Jutro znowu zając:
- Jest marchewka?
- Nie ma - wkurza się miś.
I znowu następnego dnia:
- Jest marchewka?
- Słuchaj kretynie! Jeszcze raz spytasz o marchewkę, to wezmę młotek, gwoździe, złapie cię i przybije ci uszy do lady - krzyczy wściekły miś.
Nazajutrz zając wraca do sklepu:
- Są gwoździe? - pyta nieśmiało.
- Nie ma - rzecze zdziwiony mis.
- A jest marchewka?
011
Dowcip #12861. Przychodzi zając do sklepu niedźwiedzia w kategorii: „Kawały o zajączku”.
Idzie sobie niedźwiedź przez las i słyszy w krzakach:
- Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem.
Patrzy, a tam zajączek.
- Zajączku po co ty tak liczysz?
- Nie powiem bo się wstydzę.
- No powiedz.
- Bo ja chciałem się odlać.
Na raz rozpinam futerko, na dwa wyciągam pisiaka, na trzy ściągam skórkę, na cztery szczam, na pięć wciągam skórkę, na sześć chowam pisiaka, na siedem zapinam futerko.
- Aha - odpowiada niedźwiedź.
Następnego dnia niedźwiedź słyszy w krzakach:
- Trzy, pięć, trzy, pięć, trzy, pięć.
- Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem.
Patrzy, a tam zajączek.
- Zajączku po co ty tak liczysz?
- Nie powiem bo się wstydzę.
- No powiedz.
- Bo ja chciałem się odlać.
Na raz rozpinam futerko, na dwa wyciągam pisiaka, na trzy ściągam skórkę, na cztery szczam, na pięć wciągam skórkę, na sześć chowam pisiaka, na siedem zapinam futerko.
- Aha - odpowiada niedźwiedź.
Następnego dnia niedźwiedź słyszy w krzakach:
- Trzy, pięć, trzy, pięć, trzy, pięć.
212
Dowcip #12886. Idzie sobie niedźwiedź przez las i słyszy w krzakach w kategorii: „Śmieszne kawały o zajączku”.
Misiu kupił sobie nowy bardzo szybki motor, i myśli sobie tak:
- No to wezmę na przejażdżkę króliczka. Podchodzi do niego i mówi:
- Wsiadaj, przewiozę cię...
No to króliczek wsiadł i zaczęli jechać. Jadą i jadą sto pięćdziesiąt na godzinę. W pewnym momencie misiu się zatrzymał i mówi:
- Co króliczek zesikałeś się już?
Na to króliczek:
- No jasne.
Na drugi dzień króliczek chciał się odegrać na nim i postanowił że sobie też kupi bardzo szybkie autko..I tak samo jak misiu podszedł do niego i zaproponował mu przejażdżkę. Misiu się zgodził. No i tak jada i jada, sto sześćdziesiąt na godzinę, w pewnym momencie misiu mówi:
- Te króliczek możesz się zatrzymać posikałem się już.
Na to króliczek:
- Misiu teraz to się zesrasz bo nie sięgam na hamulca.
- No to wezmę na przejażdżkę króliczka. Podchodzi do niego i mówi:
- Wsiadaj, przewiozę cię...
No to króliczek wsiadł i zaczęli jechać. Jadą i jadą sto pięćdziesiąt na godzinę. W pewnym momencie misiu się zatrzymał i mówi:
- Co króliczek zesikałeś się już?
Na to króliczek:
- No jasne.
Na drugi dzień króliczek chciał się odegrać na nim i postanowił że sobie też kupi bardzo szybkie autko..I tak samo jak misiu podszedł do niego i zaproponował mu przejażdżkę. Misiu się zgodził. No i tak jada i jada, sto sześćdziesiąt na godzinę, w pewnym momencie misiu mówi:
- Te króliczek możesz się zatrzymać posikałem się już.
Na to króliczek:
- Misiu teraz to się zesrasz bo nie sięgam na hamulca.
211
Dowcip #12882. Misiu kupił sobie nowy bardzo szybki motor, i myśli sobie tak w kategorii: „Śmieszne kawały o zajączku”.
Złapał wilk zajączka na śniadanie, a zajączek:
- Jeśli mnie natychmiast nie puścisz i nie przeprosisz tooo...
- Tooo cooo?!...
- Tooo... trudno!
- Jeśli mnie natychmiast nie puścisz i nie przeprosisz tooo...
- Tooo cooo?!...
- Tooo... trudno!
47
Dowcip #13217. Złapał wilk zajączka na śniadanie, a zajączek w kategorii: „Żarty o zajączku”.
Przyszedł zajączek do sklepu i mówi do sprzedawcy:
- Poproszę bułek z najwyższej półki.
Sprzedawca wchodzi na drabinę i podaje mu bułki.
Następnego dnia przychodzi zajączek do sklepu i prosi o pięć bułeczek z najwyższej półki. Zajączek przychodził po osiem bułek z najwyższej półki jeszcze przez kilka miesięcy.
Pewnego dnia sprzedawca patrzy przez okno i widzi zajączka idącego do sklepu. Wchodzi na drabinę.
Zajączek mówi:
- Poproszę dwadzieścia bułeczek z najniższej półki.
Sprzedawca schodzi.
- I jeszcze z najwyższej.
- Poproszę bułek z najwyższej półki.
Sprzedawca wchodzi na drabinę i podaje mu bułki.
Następnego dnia przychodzi zajączek do sklepu i prosi o pięć bułeczek z najwyższej półki. Zajączek przychodził po osiem bułek z najwyższej półki jeszcze przez kilka miesięcy.
Pewnego dnia sprzedawca patrzy przez okno i widzi zajączka idącego do sklepu. Wchodzi na drabinę.
Zajączek mówi:
- Poproszę dwadzieścia bułeczek z najniższej półki.
Sprzedawca schodzi.
- I jeszcze z najwyższej.
05
Dowcip #13218. Przyszedł zajączek do sklepu i mówi do sprzedawcy w kategorii: „Śmieszne żarty o zajączku”.
Idzie zajączek przez las i śpiewa:
- Pomylone misie, pomylone misie.
Za krzaków wygląda groźny niedźwiedź i pyta zajączka:
- Co ty śpiewałeś?
Zajączek przerażony wykrzykuje:
- Pomyliło mi się, pomyliło mi się!
- Pomylone misie, pomylone misie.
Za krzaków wygląda groźny niedźwiedź i pyta zajączka:
- Co ty śpiewałeś?
Zajączek przerażony wykrzykuje:
- Pomyliło mi się, pomyliło mi się!
27
Dowcip #13220. Idzie zajączek przez las i śpiewa w kategorii: „Żarty o zajączku”.
Przychodzi zajączek do sklepu i pyta:
- Jest siedmiokilowy chleb?
- Nie nie ma.
Na drugi dzień znów przychodzi i pyta o siedmiokilowy chleb, ale niestety nie ma. Sytuacja powtarza się tak przez kilka dni, aż sprzedawca wkurzył się i kupił specjalnie dla niego w hurtowni ten chleb. Kiedy zajączek przyszedł do sklepu pyta o siedmiokilowy chleb, sprzedawca odpowiada:
- Jest.
A zajączek:
- To poproszę kromeczkę.
- Jest siedmiokilowy chleb?
- Nie nie ma.
Na drugi dzień znów przychodzi i pyta o siedmiokilowy chleb, ale niestety nie ma. Sytuacja powtarza się tak przez kilka dni, aż sprzedawca wkurzył się i kupił specjalnie dla niego w hurtowni ten chleb. Kiedy zajączek przyszedł do sklepu pyta o siedmiokilowy chleb, sprzedawca odpowiada:
- Jest.
A zajączek:
- To poproszę kromeczkę.
14
Dowcip #13221. Przychodzi zajączek do sklepu i pyta w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zajączku”.
Wybiera się lisek na kobiety i namawia ślepego zająca. Ten się wymiguje jak może:
- Wiesz, ja jestem ślepy, która mnie zechce.
- Chodź zając na babki, czy musisz widzieć?
- No ale nie widzę i nie będę wiedział co i kiedy!
- Ja ci powiem, chodź zając na kobity, no!
No i zając dal się namówić. Idą przez las, lis nie zauważył korzenia i wyrznął jak długi.
A lecąc wyrwało mu się:
- O ku*wa!
Zając momentalnie poprawia grzywkę:
- Dzień dobry pani.
- Wiesz, ja jestem ślepy, która mnie zechce.
- Chodź zając na babki, czy musisz widzieć?
- No ale nie widzę i nie będę wiedział co i kiedy!
- Ja ci powiem, chodź zając na kobity, no!
No i zając dal się namówić. Idą przez las, lis nie zauważył korzenia i wyrznął jak długi.
A lecąc wyrwało mu się:
- O ku*wa!
Zając momentalnie poprawia grzywkę:
- Dzień dobry pani.
511
Dowcip #13315. Wybiera się lisek na kobiety i namawia ślepego zająca. w kategorii: „Żarty o zajączku”.
Do wytwórni pasztetów przyjechała kontrola z sanepidu. Inspektor pyta:
- Czy ten pasztet z zająca jest naprawdę z zająca?
- Tak, ale prawdę mówiąc dodajemy jeszcze koninę.
- A w jakich proporcjach?
- Pół na pół. Jeden zając, jeden koń.
- Czy ten pasztet z zająca jest naprawdę z zająca?
- Tak, ale prawdę mówiąc dodajemy jeszcze koninę.
- A w jakich proporcjach?
- Pół na pół. Jeden zając, jeden koń.
412