Dowcipy o uczniach
Licealistka zwierza się matce:
- Mamusiu jezdem w ciąży.
Matka załamuje ręce i mówi:
- Bój się Boga dziewczyno, za dwa miesiące masz zdawać maturę i Ty mówisz ”jezdem”.
- Mamusiu jezdem w ciąży.
Matka załamuje ręce i mówi:
- Bój się Boga dziewczyno, za dwa miesiące masz zdawać maturę i Ty mówisz ”jezdem”.
28
Dowcip #4245. Licealistka zwierza się matce w kategorii: „Śmieszne żarty o uczniach”.
Uczeń pyta sołtysa Wąchocka:
- A co to jest czasoprzestrzeń?
Sołtys wskazuje na drzewo:
- To jakbym Ci kazał kopać od tego drzewa, do piątej rano.
- A co to jest czasoprzestrzeń?
Sołtys wskazuje na drzewo:
- To jakbym Ci kazał kopać od tego drzewa, do piątej rano.
39
Dowcip #4364. Uczeń pyta sołtysa Wąchocka w kategorii: „Śmieszne kawały o uczniach”.
W jednym z moskiewskich przedszkoli pani pyta dzieci:
- W jakim kraju dzieci mają najładniejsze zabawki?
- W Związku Radzieckim! - odpowiadają chórem dzieci.
- A w jakim kraju dzieci mają najładniejsze ubranka?
- W Związku Radzieckim! - znów odpowiadają dzieci.
- A w jakim kraju żyją najbardziej szczęśliwi ludzie?
- W Związku Radzieckim! - jeszcze raz odpowiadają dzieci.
Nagle nauczycielka zauważa, że jedno z dzieci stoi w kącie i płacze.
- Wowa, dlaczego płaczesz?
- Bo ja tak bardzo chciałbym mieszkać w Związku Radzieckim!
- W jakim kraju dzieci mają najładniejsze zabawki?
- W Związku Radzieckim! - odpowiadają chórem dzieci.
- A w jakim kraju dzieci mają najładniejsze ubranka?
- W Związku Radzieckim! - znów odpowiadają dzieci.
- A w jakim kraju żyją najbardziej szczęśliwi ludzie?
- W Związku Radzieckim! - jeszcze raz odpowiadają dzieci.
Nagle nauczycielka zauważa, że jedno z dzieci stoi w kącie i płacze.
- Wowa, dlaczego płaczesz?
- Bo ja tak bardzo chciałbym mieszkać w Związku Radzieckim!
323
Dowcip #4410. W jednym z moskiewskich przedszkoli pani pyta dzieci w kategorii: „Kawały o uczniach”.
Nauczyciel matematyki mówi do uczniów:
- Obie połowy są zawsze równe, ale co ja wam będę mówił, jak i tak większa połowa z was tego nie zrozumie.
- Obie połowy są zawsze równe, ale co ja wam będę mówił, jak i tak większa połowa z was tego nie zrozumie.
211
Dowcip #4463. Nauczyciel matematyki mówi do uczniów w kategorii: „Kawały o uczniach”.
Podczas katechezy w czwartej klasie katechetka pyta:
- Jak brzmi przykazanie miłości?
- Kochaj żonę i nie rozwódź się.
- Jak brzmi przykazanie miłości?
- Kochaj żonę i nie rozwódź się.
39
Dowcip #4491. Podczas katechezy w czwartej klasie katechetka pyta w kategorii: „Śmieszne żarty o uczniach”.
Jasio wchodzi do klasy i mówi:
- Chłopcy, wstawać!
Nikt się nie rusza. Mówi dalej:
- Dziewczynki, wstawać!
Nikt się nie rusza. Jasio zaczyna wrzeszczeć:
- Wiedziałem, że tylko ja mam obie płci.
- Chłopcy, wstawać!
Nikt się nie rusza. Mówi dalej:
- Dziewczynki, wstawać!
Nikt się nie rusza. Jasio zaczyna wrzeszczeć:
- Wiedziałem, że tylko ja mam obie płci.
57
Dowcip #4504. Jasio wchodzi do klasy i mówi w kategorii: „Śmieszne kawały o uczniach”.
Pani w szkole się pyta dzieci:
- Po jakim warzywie oczy łzawią?
A Jasiu mówi.
- Po rzepie.
Pani na to:
- Chodziło Ci chyba o cebulę.
A wkurzony Jasiu:
- Pani nigdy nie dostała rzepą po jajach!?
- Po jakim warzywie oczy łzawią?
A Jasiu mówi.
- Po rzepie.
Pani na to:
- Chodziło Ci chyba o cebulę.
A wkurzony Jasiu:
- Pani nigdy nie dostała rzepą po jajach!?
130486
Dowcip #14. Pani w szkole się pyta dzieci w kategorii: „Dowcipy o uczniach”.
Na koniec roku szkolnego profesorek mówi do dzieci:
- Życzę wam drogie dzieci abyście w te wakacje odpoczęły i po wakacjach były mądrzejsze.
Na to dzieci:
- Na wzajem panie profesorze.
- Życzę wam drogie dzieci abyście w te wakacje odpoczęły i po wakacjach były mądrzejsze.
Na to dzieci:
- Na wzajem panie profesorze.
2999
Dowcip #96. Na koniec roku szkolnego profesorek mówi do dzieci w kategorii: „Kawały o uczniach”.
Prezes spółki giełdowej wzywa sekretarkę:
- Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Proszę się pakować.
Sekretarka po przyjściu do domu przekazuje nowinę mężowi:
- Kryspin, jadę z szefem w delegację. Biedactwo, będziesz musiał sobie jakoś poradzić sam.
Facio dzwoni do kochanki:
- Waleria, jest dobrze. Stara wyjeżdża na weekend, zabawimy się nieco.
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum męskim dzwoni do swego ucznia:
- Kamilek, będę zajęta w weekend. Korepetycje odwołane.
Zadowolony uczniak dzwoni do dziadka:
- Dziadziu, nie mam korków. Mogę do ciebie wpaść na weekend.
Dziadek, prezes spółki giełdowej dzwoni do sekretarki:
- Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedziemy za tydzień.
Sekretarka dzwoni do męża:
- Kryspin, szef odwołał wyjazd.
Facet do kochanki:
- Waleria, porażka. Stara zostaje w chacie.
Kochanka - nauczycielka do ucznia:
- Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobotę.
Uczeń do dziadka:
- Dziadziu, lekcje jednak będą. Nie mogę wpaść do ciebie.
Dziadek - prezes do sekretarki:
- Pani Halinko, jednak w ten weekend wyjeżdżamy.
- Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Proszę się pakować.
Sekretarka po przyjściu do domu przekazuje nowinę mężowi:
- Kryspin, jadę z szefem w delegację. Biedactwo, będziesz musiał sobie jakoś poradzić sam.
Facio dzwoni do kochanki:
- Waleria, jest dobrze. Stara wyjeżdża na weekend, zabawimy się nieco.
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum męskim dzwoni do swego ucznia:
- Kamilek, będę zajęta w weekend. Korepetycje odwołane.
Zadowolony uczniak dzwoni do dziadka:
- Dziadziu, nie mam korków. Mogę do ciebie wpaść na weekend.
Dziadek, prezes spółki giełdowej dzwoni do sekretarki:
- Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedziemy za tydzień.
Sekretarka dzwoni do męża:
- Kryspin, szef odwołał wyjazd.
Facet do kochanki:
- Waleria, porażka. Stara zostaje w chacie.
Kochanka - nauczycielka do ucznia:
- Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobotę.
Uczeń do dziadka:
- Dziadziu, lekcje jednak będą. Nie mogę wpaść do ciebie.
Dziadek - prezes do sekretarki:
- Pani Halinko, jednak w ten weekend wyjeżdżamy.
15100
Dowcip #115. Prezes spółki giełdowej wzywa sekretarkę w kategorii: „Kawały o uczniach”.
Jasiu przychodzi ze szkoły. Mama pyta:
- Jasiu jak było w szkole?
- A dobrze - odpowiada Jasio.
Pani mnie wyróżniła, powiedziała że cała klasa to debile, a ja największy.
- Jasiu jak było w szkole?
- A dobrze - odpowiada Jasio.
Pani mnie wyróżniła, powiedziała że cała klasa to debile, a ja największy.
12105