Dowcipy o uczniach
Dyżurny szkoły przybiega do dyrektora z krzykiem:
- Panie dyrektorze, w naszej bibliotece są złodzieje!
- Tak? A co czytają? - pyta dyrektor.
- Panie dyrektorze, w naszej bibliotece są złodzieje!
- Tak? A co czytają? - pyta dyrektor.
1215
Dowcip #14620. Dyżurny szkoły przybiega do dyrektora z krzykiem w kategorii: „Śmieszny humor o uczniach”.
Wraca policjant do domu i opowiada żonie:
- Kochanie goniłem dziś przestępce ale jak go kopnąłem to mu kredki z plecaka wyleciały.
- Kochanie goniłem dziś przestępce ale jak go kopnąłem to mu kredki z plecaka wyleciały.
1013
Dowcip #22901. Wraca policjant do domu i opowiada żonie w kategorii: „Dowcipy o uczniach”.
- Dzień dobry, klaso. Nazywam się Wojciech Kowalski - przedstawiam się uczniom nowy nauczyciel. - A wy?
- A my nie! - chórem odpowiada cała klasa.
- A my nie! - chórem odpowiada cała klasa.
912
Dowcip #14280. - Dzień dobry, klaso. w kategorii: „Dowcipy o uczniach”.
Pani w szkole opowiada dzieciom:
- Ośmiornice żyją na dnie oceanów i mają takie małe odnóża. Nagle zaczynają się poruszać, najpierw bardzo powoli, potem coraz szybciej i szybciej ... Wychodzą po dnie coraz wyżej i wyżej, aż w końcu dojdą na brzeg. Tam się rozpędzają i biegną przez wzgórza i pagórki, równiny, pustynie, aż w końcu dobiegają do gór. Kiedy wreszcie wdrapią się na największą i odbiją się najmocniej jak tylko potrafią, lecą, lecą jak najwyżej. Dolatują do stratosfery, po czym są już w kosmosie ...
W tym momencie zgłasza się dziewczynka z pierwszej ławki:
- Proszę pani, to co pani mówi to nieprawda.
- Nieprawda? A jak Ty się nazywasz?
- Kowalska.
- Dzieci otwieramy zeszyty i piszemy: ”Kowalska jest popieprzona”.
- Ośmiornice żyją na dnie oceanów i mają takie małe odnóża. Nagle zaczynają się poruszać, najpierw bardzo powoli, potem coraz szybciej i szybciej ... Wychodzą po dnie coraz wyżej i wyżej, aż w końcu dojdą na brzeg. Tam się rozpędzają i biegną przez wzgórza i pagórki, równiny, pustynie, aż w końcu dobiegają do gór. Kiedy wreszcie wdrapią się na największą i odbiją się najmocniej jak tylko potrafią, lecą, lecą jak najwyżej. Dolatują do stratosfery, po czym są już w kosmosie ...
W tym momencie zgłasza się dziewczynka z pierwszej ławki:
- Proszę pani, to co pani mówi to nieprawda.
- Nieprawda? A jak Ty się nazywasz?
- Kowalska.
- Dzieci otwieramy zeszyty i piszemy: ”Kowalska jest popieprzona”.
1915
Dowcip #27739. Pani w szkole opowiada dzieciom w kategorii: „Śmieszne dowcipy o uczniach”.
- 212112
- Co to jest?
- Mój numer gadu gadu.
- Aha. Ale dlaczego składa się z tak małych liczb?
- Nie wiem tak mi gg wybrało.
- Ok. Ale źle mi się kojaży.
- Z czym?
- Z ocenami.
- Mi też.
- Co to jest?
- Mój numer gadu gadu.
- Aha. Ale dlaczego składa się z tak małych liczb?
- Nie wiem tak mi gg wybrało.
- Ok. Ale źle mi się kojaży.
- Z czym?
- Z ocenami.
- Mi też.
69
Dowcip #21242. - 212112 w kategorii: „Żarty o uczniach”.
Uwagi w dzienniczku:
”Spowodował zatrucie nauczyciela z powodu chodzenia w tych samych skarpetkach do szkoły przez miesiąc”.
”Spowodował zatrucie nauczyciela z powodu chodzenia w tych samych skarpetkach do szkoły przez miesiąc”.
1826
Dowcip #22288. Uwagi w dzienniczku w kategorii: „Humor o uczniach”.
Ze szkolnego dzienniczka:
”Zamknął nauczyciela na klucz i odmówił zeznań.”
”Zamknął nauczyciela na klucz i odmówił zeznań.”
68
Dowcip #22328. Ze szkolnego dzienniczka w kategorii: „Dowcipy o uczniach”.
Zdarzyło się pewnego razu, że uczeń Mistrza Kung - Fu przeszedł z powodzeniem nauki wstępne i przystąpił do Ostatecznej Próby. Rzekł mu tedy Mistrz:
- Stań na placu przed świątynią i przepołów gołymi rękami deskę, którą ujrzysz opartą o kamienie.
Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna. Nie uląkł się jednak i gołą dłonią uderzył w nią tak mocno, że pękła i dwie połówki spadły na ziemię.
- Dobrześ wykonał zadanie. - rzekł Mistrz - Teraz czeka cię drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście.
Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących niewinnego kupca.
- Czyń co trzeba. - rozkazał Mistrz.
Rzucił się tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym okiem i bez zębów. Wrócił też zaraz w niesławie do domu, a zgromadzonej przy stole rodzinie rzekł:
- To samo co rok temu. Plac poszedł dobrze, ale zawaliłem na mieście.
- Stań na placu przed świątynią i przepołów gołymi rękami deskę, którą ujrzysz opartą o kamienie.
Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna. Nie uląkł się jednak i gołą dłonią uderzył w nią tak mocno, że pękła i dwie połówki spadły na ziemię.
- Dobrześ wykonał zadanie. - rzekł Mistrz - Teraz czeka cię drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście.
Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących niewinnego kupca.
- Czyń co trzeba. - rozkazał Mistrz.
Rzucił się tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym okiem i bez zębów. Wrócił też zaraz w niesławie do domu, a zgromadzonej przy stole rodzinie rzekł:
- To samo co rok temu. Plac poszedł dobrze, ale zawaliłem na mieście.
812
Dowcip #30251. Zdarzyło się pewnego razu w kategorii: „Żarty o uczniach”.
Nauczyciel:
- Ile znasz części świata?
- Pięć.
- Proszę je wymienić.
- Pierwsza, druga, trzecia, czwarta, piąta.
- Ile znasz części świata?
- Pięć.
- Proszę je wymienić.
- Pierwsza, druga, trzecia, czwarta, piąta.
3748
Dowcip #5651. Nauczyciel w kategorii: „Dowcipy o uczniach”.
Ze szkolnego dzienniczka:
”Schowany za podręcznikiem fizyki wydaje odgłosy przyprawiające mnie o mdłości.”
”Schowany za podręcznikiem fizyki wydaje odgłosy przyprawiające mnie o mdłości.”
59