Dowcipy o turystach
Dwie turystki jadą autem. Jedna z nich mówi:
- Widzisz ten las?
Na to druga odpowiada:
- Nie. Drzewa mi zasłaniają...
- Widzisz ten las?
Na to druga odpowiada:
- Nie. Drzewa mi zasłaniają...
18
Dowcip #32617. Dwie turystki jadą autem. w kategorii: „Kawały o turystach”.
- Baco, czy pokażecie nam Giewont? - pytają turyści.
- Jo. Widzita tom pirwszom górkę?
- Tak.
- To nie je Giewont. A widzita tom drugom górkę?
- Tak.
- To tyż nie je Giewont. A widzita tom trzecią górkę?
- Nie.
- To je Giewont.
- Jo. Widzita tom pirwszom górkę?
- Tak.
- To nie je Giewont. A widzita tom drugom górkę?
- Tak.
- To tyż nie je Giewont. A widzita tom trzecią górkę?
- Nie.
- To je Giewont.
314
Dowcip #32506. - Baco, czy pokażecie nam Giewont? - pytają turyści. w kategorii: „Dowcipy o turystach”.
Stoi góral koło domu oparty o ciupażkę. Przechodzi juhas i pyta:
- Góralu, co robicie?
- A...wochomsie!
- Nie rozumiem co mówicie. - mówi juhas - Powtórzcie góralu!
- No mówię wom, że wochomsie. - powtarza góral.
- Dalej nie rozumiem.
Więc góral mu tłumaczy:
- Byłem wczoraj z rodziną na weselu, była straszna bitka. Pobili mi żonę, zabili mi syna, drugi syn w szpitalu i wochomsie, czy pójść na poprawiny...
- Góralu, co robicie?
- A...wochomsie!
- Nie rozumiem co mówicie. - mówi juhas - Powtórzcie góralu!
- No mówię wom, że wochomsie. - powtarza góral.
- Dalej nie rozumiem.
Więc góral mu tłumaczy:
- Byłem wczoraj z rodziną na weselu, była straszna bitka. Pobili mi żonę, zabili mi syna, drugi syn w szpitalu i wochomsie, czy pójść na poprawiny...
49
Dowcip #32443. Stoi góral koło domu oparty o ciupażkę. w kategorii: „Śmieszne kawały o turystach”.
Piękny ranek w polskich Tatrach. W toalecie typu sławojka stojącej za chałupą siedzi baca i walczy z porannym stolcem. Drzwi otwarte bo baca podziwia piękno przyrody. Przebiegającym obok bacówki szlakiem idzie młoda turystka i widząc tą sytuację, oburzona mówi:
- Baco drzwi byście zamykali.
Na to baca:
- Łoj pani, a po co? Co tu można ukraść?
- Baco drzwi byście zamykali.
Na to baca:
- Łoj pani, a po co? Co tu można ukraść?
517
Dowcip #32376. Piękny ranek w polskich Tatrach. w kategorii: „Śmieszne żarty o turystach”.
Idzie turysta drogą i widzi Bacę jak siedzi przed chałupą i całuje się po rękach. Pyta:
- Co wy Baco robicie?
- Aaa to jest gra wstępna, bo zaroz się będę łonanizowoł!
- Co wy Baco robicie?
- Aaa to jest gra wstępna, bo zaroz się będę łonanizowoł!
116
Dowcip #32155. Idzie turysta drogą i widzi Bacę jak siedzi przed chałupą i całuje w kategorii: „Kawały o turystach”.
Wycieczka z Gdańska wspina się na Morskie Oko. Na kamieniu siedzi baca.
- Ahoj baco, co robicie?
- A choj was to obchodzi.
- Ahoj baco, co robicie?
- A choj was to obchodzi.
25
Dowcip #24291. Wycieczka z Gdańska wspina się na Morskie Oko. w kategorii: „Dowcipy o turystach”.
Para turystów amerykańskich długo studiuje jadłospis ekskluzywnej restauracji w Rzymie. Wreszcie małżonek mówi z trudnością do kelnera:
- Proszę dwie porcję o tego tu, va - ca - re - lli.
- Niestety, szanowny panie, Vacarelli to nazwisko właściciela.
- Proszę dwie porcję o tego tu, va - ca - re - lli.
- Niestety, szanowny panie, Vacarelli to nazwisko właściciela.
14
Dowcip #26732. Para turystów amerykańskich długo studiuje jadłospis ekskluzywnej w kategorii: „Śmieszne żarty o turystach”.
Podczas burzy śnieżnej w górach zagubiony turysta dostrzega mały drewniany domek. Podchodzi i puka do drzwi.
- Jest tam kto?
- Tak. - odpowiada małe dziecko.
- A czy jest twój tatuś?
- Nie, wyszedł, zanim ja wszedłem.
- A mama?
- Nie, wyszła, kiedy wszedł tatuś.
- Dziwna z was rodzina! Nigdy nie jesteście razem?
- Owszem, ale nie tutaj, proszę pana. Tu jest ubikacja!
- Jest tam kto?
- Tak. - odpowiada małe dziecko.
- A czy jest twój tatuś?
- Nie, wyszedł, zanim ja wszedłem.
- A mama?
- Nie, wyszła, kiedy wszedł tatuś.
- Dziwna z was rodzina! Nigdy nie jesteście razem?
- Owszem, ale nie tutaj, proszę pana. Tu jest ubikacja!
111
Dowcip #24705. Podczas burzy śnieżnej w górach zagubiony turysta dostrzega mały w kategorii: „Żarty o turystach”.
Wisi Baca na drzewie na jednej ręce i czyta książkę, którą trzyma w drugiej. Przechodzący turysta przystaje i mówi:
- Baco! We wsi powiadają, że Baca ma zdolności parapsychiczne!
- A głupoty gadają!
Turysta odchodzi w swoją stronę. Baca dalej wisząc na drzewie puszcza gałąź, na której wisiał i przewraca ze spokojem kartkę, wisząc w powietrzu.
- Oj, gadają głupoty w tej wsi, oj gadają!
- Baco! We wsi powiadają, że Baca ma zdolności parapsychiczne!
- A głupoty gadają!
Turysta odchodzi w swoją stronę. Baca dalej wisząc na drzewie puszcza gałąź, na której wisiał i przewraca ze spokojem kartkę, wisząc w powietrzu.
- Oj, gadają głupoty w tej wsi, oj gadają!
25
Dowcip #25523. Wisi Baca na drzewie na jednej ręce i czyta książkę w kategorii: „Żarty o turystach”.
Rzecz dzieje się w Zakopanem, Baca oddał cepra do sądu o zniesławienie.
Sąd się pyta:
- A w jaki sposób baco zostaliście przez pozwanego zniesławieni?
- A bo wysoki sądzie tyn ceper pedzioł mi ” ch*ju”!
Sąd patrzy w papiery i mówi:
- Baco, zastanówcie się: ten turysta jest z Ameryki, może powiedział do was ”How are you” - brzmi podobnie, ale jest po angielsku przywitaniem.
Baca podrapał sie po łbie pod kapelusikiem i mówi:
- A moze i pedzioł ”how are you” - tero to jus nie wim.
Na to sąd wobec braku jednoznacznego dowodu winy umarza postepowanie. Baca wychodzi przed sąd,znowu drapie się po łbie i mówi do siebie:
- Moze i pedzioł ”how are you”. Ino cymu ”pierd*lony”?
Sąd się pyta:
- A w jaki sposób baco zostaliście przez pozwanego zniesławieni?
- A bo wysoki sądzie tyn ceper pedzioł mi ” ch*ju”!
Sąd patrzy w papiery i mówi:
- Baco, zastanówcie się: ten turysta jest z Ameryki, może powiedział do was ”How are you” - brzmi podobnie, ale jest po angielsku przywitaniem.
Baca podrapał sie po łbie pod kapelusikiem i mówi:
- A moze i pedzioł ”how are you” - tero to jus nie wim.
Na to sąd wobec braku jednoznacznego dowodu winy umarza postepowanie. Baca wychodzi przed sąd,znowu drapie się po łbie i mówi do siebie:
- Moze i pedzioł ”how are you”. Ino cymu ”pierd*lony”?
412