Dowcipy o turystach
Amerykańscy turyści wybrali się na spacer do rosyjskiego lasu. Pech chciał, że spotkali niedźwiedzia. Wrzask, panika, rzucają się do ucieczki. Niedźwiedź za nimi. Nieopodal, na polance biesiaduje grupa Rosjan. Kocyk, wódeczka, zakąska, flaszeczki chłodzą się w strumyku. Pełna kultura, nie wadzą nikomu. Nagle na polanę wpada wrzeszcząca zgraja i przebiega przez środek pikniku. Kocyk zdeptany, wódka rozlana - granda! Rosjanie gonią więc intruzów i spuszczają wszystkim wpiernicz. Już trochę uspokojeni wracają na miejsce imprezy.
Jeden zauważa mimochodem:
- Ten w futrze to nawet nieźle się naparzał.
Jeden zauważa mimochodem:
- Ten w futrze to nawet nieźle się naparzał.
216
Dowcip #1984. Amerykańscy turyści wybrali się na spacer do rosyjskiego lasu. w kategorii: „Dowcipy o turystach”.
Pewien turysta zabłądził w górach . Nagle patrzy, jakiś dom. Wchodzi, a to dom Bacy. No więc dobroduszny Baca dał nocleg biednemu turyście. Rankiem Baca wychodzi przed bacówę, a tam turysta robi pompki. Baca drapie się w głowę zdziwiony i mówi:
mówi:
- Patrzce ino! Halnygo ni ma, a babe spod chopa wywiało!
mówi:
- Patrzce ino! Halnygo ni ma, a babe spod chopa wywiało!
111
Dowcip #2405. Pewien turysta zabłądził w górach . Nagle patrzy, jakiś dom. w kategorii: „Kawały o turystach”.
Siedzi Baca na kamieniu i wali się kamieniem w głowę. Podchodzi do niego turysta i się pyta.
- Baco co robicie?
- Narkotyzuje się.
Turysta idzie dalej i widzi kolejnego Bace siedzącego na kamieniu i walącego się kamieniem w głowę.
- Baco co robicie?
- Narkotyzuje się.
Turysta idzie dalej i widzi Bace siedzącego na stercie kamieni.
- Baco co robicie?
- Narkotyki sprzedaje..
- Baco co robicie?
- Narkotyzuje się.
Turysta idzie dalej i widzi kolejnego Bace siedzącego na kamieniu i walącego się kamieniem w głowę.
- Baco co robicie?
- Narkotyzuje się.
Turysta idzie dalej i widzi Bace siedzącego na stercie kamieni.
- Baco co robicie?
- Narkotyki sprzedaje..
213
Dowcip #2413. Siedzi Baca na kamieniu i wali się kamieniem w głowę. w kategorii: „Żarty o turystach”.
Siedzi Baca przed chatką. Przed Bacą kloc drewna i kupka wiórków. Przechodzi turysta i pyta:
- Baco! Co tam strugacie?
- Ano, cółenko sobie strugom.
Turysta poszedł. Następnego dnia rano przechodzi tamtędy i widzi Bacę. Baca siedzi przed klockiem drewna i go struga. Przed Bacą górka wiórów. Turysta pyta:
- Baco! Co tam strugacie?
- Ano, stylisko do łopaty sobie strugom.
Następnego dnia: Baca siedzi przed chatką, w rękach trzyma drewienko, przed nim kupa wiórów. Ten sam turysta pyta:
- Baco! Co teraz strugacie?
- Jak nic nie spiepse, to wykałacke.
- Baco! Co tam strugacie?
- Ano, cółenko sobie strugom.
Turysta poszedł. Następnego dnia rano przechodzi tamtędy i widzi Bacę. Baca siedzi przed klockiem drewna i go struga. Przed Bacą górka wiórów. Turysta pyta:
- Baco! Co tam strugacie?
- Ano, stylisko do łopaty sobie strugom.
Następnego dnia: Baca siedzi przed chatką, w rękach trzyma drewienko, przed nim kupa wiórów. Ten sam turysta pyta:
- Baco! Co teraz strugacie?
- Jak nic nie spiepse, to wykałacke.
213
Dowcip #2426. Siedzi Baca przed chatką. Przed Bacą kloc drewna i kupka wiórków. w kategorii: „Dowcipy o turystach”.
Na drodze z Kościeliska do Zakopanego stoi góral i łapie okazję. Zatrzymuje się jakieś auto, Baca wyciąga ciupagę, i rzecze do kierowcy:
- Łonanizuj się pan!
Osłupiały kierowca posłusznie, acz niechętnie posłuchał rozkazu Bacy, gdy skończył usłyszał znów tą samą komendę:
- Łonanizuj się pan!
Cóż... wyboru wielkiego nie miał. Nie miał też wyboru gdy usłyszał kolejną komendę:
- Łonanizuj się pan!
Gdy skończył, Baca znów to samo:
- Łonanizuj się pan!
Próbował tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodziło, głos Bacy naglił jednak nieubłaganie:
- Łonanizuj się pan!
- Łonanizuj się pan!
- Łonanizuj się pan!
I kiedy baca już widział, że kierowca nie da już na prawdę rady spokojnym głosem rzekł do stojącej obok gaździny:
- Siadaj Maryna, pan cię do Zakopanego zawiezie!
- Łonanizuj się pan!
Osłupiały kierowca posłusznie, acz niechętnie posłuchał rozkazu Bacy, gdy skończył usłyszał znów tą samą komendę:
- Łonanizuj się pan!
Cóż... wyboru wielkiego nie miał. Nie miał też wyboru gdy usłyszał kolejną komendę:
- Łonanizuj się pan!
Gdy skończył, Baca znów to samo:
- Łonanizuj się pan!
Próbował tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodziło, głos Bacy naglił jednak nieubłaganie:
- Łonanizuj się pan!
- Łonanizuj się pan!
- Łonanizuj się pan!
I kiedy baca już widział, że kierowca nie da już na prawdę rady spokojnym głosem rzekł do stojącej obok gaździny:
- Siadaj Maryna, pan cię do Zakopanego zawiezie!
413
Dowcip #2425. Na drodze z Kościeliska do Zakopanego stoi góral i łapie okazję. w kategorii: „Dowcipy o turystach”.
Wycieczka zwiedza góry. Spotkała kąpiącego się w Morskim Oku Bacę.
- Nie zimno wam Baco?
- Nii.
- To gorąco wam Baco?
- Nii.
- No to jak wam Baco?
- Józek!
- Nie zimno wam Baco?
- Nii.
- To gorąco wam Baco?
- Nii.
- No to jak wam Baco?
- Józek!
26
Dowcip #13115. Wycieczka zwiedza góry. Spotkała kąpiącego się w Morskim Oku Bacę. w kategorii: „Humor o turystach”.
Siedzi Baca na kamieniu. Zagaduje go turysta.
- Ahoj baco co tak siedzisz?
- A choj cie to obchodzi.
- Ahoj baco co tak siedzisz?
- A choj cie to obchodzi.
56
Dowcip #4962. Siedzi Baca na kamieniu. Zagaduje go turysta. w kategorii: „Żarty o turystach”.
Jak nazywają się ładne kobiety w Niemczech?
- Turystki.
- Turystki.
944
Dowcip #26136. Jak nazywają się ładne kobiety w Niemczech? w kategorii: „Dowcipy o turystach”.
Przewodnik oprowadza grupę turystów z Japonii po Krakowie.
- To jest Barbakan. Budowano go przez pięć lat.
- U nas wybudowano by go w trzy lata. - komentują zwiedzający.
Idą dalej.
- To jest kościół Mariacki. Jego budowa trwała sześć lat.
- Lat? W Japonii zajęłoby to najwyżej rok.
Dochodzą do Wawelu, a przewodnik milczy jak zaklęty.
- Co to jest? - pytają turyści.
- Nie mam zielonego pojęcia. Jeszcze wczoraj tego tu nie było.
- To jest Barbakan. Budowano go przez pięć lat.
- U nas wybudowano by go w trzy lata. - komentują zwiedzający.
Idą dalej.
- To jest kościół Mariacki. Jego budowa trwała sześć lat.
- Lat? W Japonii zajęłoby to najwyżej rok.
Dochodzą do Wawelu, a przewodnik milczy jak zaklęty.
- Co to jest? - pytają turyści.
- Nie mam zielonego pojęcia. Jeszcze wczoraj tego tu nie było.
528
Dowcip #20905. Przewodnik oprowadza grupę turystów z Japonii po Krakowie. w kategorii: „Dowcipy o turystach”.
Turysta spotyka Bacę i pyta.
- Baco, ile masz baranków.
Baca odpowiada.
- Nie wiem, bo kiedy zaczynam liczyć to zasypiam.
- Baco, ile masz baranków.
Baca odpowiada.
- Nie wiem, bo kiedy zaczynam liczyć to zasypiam.
27