Dowcipy o telefonie komórkowym
Blondynka wsiada do autobusu. Nagle słyszy, że w torebce dzwoni jej telefon. Szuka, szuka i nie może znaleźć. Cała wściekła rzuca torebką i krzyczy na cały autobus:
- Cholera! Pewnie znowu zostawiłam na przystanku!
- Cholera! Pewnie znowu zostawiłam na przystanku!
12
Dowcip #24431. Blondynka wsiada do autobusu. w kategorii: „Śmieszny humor o telefonie komórkowym”.
Profesor:
- Jak chcecie rozmawiać przez komórkę na zajęciach, to kupcie sobie dmuchaną budkę telefoniczną i postawcie w kącie sali, żebym was nie słyszał.
W tej samej chwili dzwoni komórka profesora na co on stwierdza:
- Przepraszam Państwa idę sobie kupić budkę.
I wyszedł.
- Jak chcecie rozmawiać przez komórkę na zajęciach, to kupcie sobie dmuchaną budkę telefoniczną i postawcie w kącie sali, żebym was nie słyszał.
W tej samej chwili dzwoni komórka profesora na co on stwierdza:
- Przepraszam Państwa idę sobie kupić budkę.
I wyszedł.
07
Dowcip #15417. Profesor w kategorii: „Śmieszne kawały o telefonie komórkowym”.
Facet podjeżdża do prostytutki w wiadomo jakim celu. Pyta się jej:
- Ile za ruchanie?
- A ile masz?
- Dwadzieścia złotych.
- Za mało.
- Dam jeszcze telefon.
Po krótkim namyśle prostytutka zgadza się. Po skończonym numerku klient daje jej dwie dychy:
- A telefon? - pyta.
- Pisz: 503 ...
- Ile za ruchanie?
- A ile masz?
- Dwadzieścia złotych.
- Za mało.
- Dam jeszcze telefon.
Po krótkim namyśle prostytutka zgadza się. Po skończonym numerku klient daje jej dwie dychy:
- A telefon? - pyta.
- Pisz: 503 ...
320
Dowcip #23905. Facet podjeżdża do prostytutki w wiadomo jakim celu. w kategorii: „Śmieszne kawały o telefonie komórkowym”.
Mówi wnuk do dziadka:
- Kiedyś to mieliście źle. Nie było internetu, komórek, czatu ani gadu-gadu. Jak Ty w ogóle babcię poznałeś?
- No jak nie było? Wszystko to było. - odpowiada dziadek.
- Ale jak to?
- No przecież babcia mieszkała w internacie, jak wracała ze szkoły to ja stałem na czatach, wychodziłem i z babcią na gadu-gadu, a jakby nie komórka, to i Ciebie, i Twojego ojca by nie było.
- Kiedyś to mieliście źle. Nie było internetu, komórek, czatu ani gadu-gadu. Jak Ty w ogóle babcię poznałeś?
- No jak nie było? Wszystko to było. - odpowiada dziadek.
- Ale jak to?
- No przecież babcia mieszkała w internacie, jak wracała ze szkoły to ja stałem na czatach, wychodziłem i z babcią na gadu-gadu, a jakby nie komórka, to i Ciebie, i Twojego ojca by nie było.
111
Dowcip #17009. Mówi wnuk do dziadka w kategorii: „Śmieszne dowcipy o telefonie komórkowym”.
Mąż kupił sobie komórkę i bardzo się nią szczyci. Dzwoni do żony sto razy dziennie.
- Strasznie za tobą tęsknię - mówi pewnego razu, gdy po raz kolejny do niej zadzwonił.
- A gdzie jesteś? - pyta żona.
- W windzie. Właśnie dojeżdżam do naszego piętra.
- Strasznie za tobą tęsknię - mówi pewnego razu, gdy po raz kolejny do niej zadzwonił.
- A gdzie jesteś? - pyta żona.
- W windzie. Właśnie dojeżdżam do naszego piętra.
79
Dowcip #12054. Mąż kupił sobie komórkę i bardzo się nią szczyci. w kategorii: „Dowcipy o telefonie komórkowym”.
Rozmowa dwóch kumpli:
- Słyszałeś, że Stefana wczoraj dresiarze dwa razy pobili?
- Nie, a dlaczego?
- Pierwszy raz dostał bo nie chciał oddać komórki. Ale w końcu oddał.
- A drugi raz?
- To był Sagem.
- Słyszałeś, że Stefana wczoraj dresiarze dwa razy pobili?
- Nie, a dlaczego?
- Pierwszy raz dostał bo nie chciał oddać komórki. Ale w końcu oddał.
- A drugi raz?
- To był Sagem.
15
Dowcip #13875. Rozmowa dwóch kumpli w kategorii: „Dowcipy o telefonie komórkowym”.
Synowa dzwoni do teściowej:
- Mamo sprawdź czy w domu jest moja komórka jeśli ją znajdziesz daj mi znać.
Po chwili teściowa znajduje telefon i pisze sms do synowej jest na komodzie.
- Mamo sprawdź czy w domu jest moja komórka jeśli ją znajdziesz daj mi znać.
Po chwili teściowa znajduje telefon i pisze sms do synowej jest na komodzie.
1519
Dowcip #6513. Synowa dzwoni do teściowej w kategorii: „Śmieszny humor o telefonie komórkowym”.
Sędziwy Żyd prosi, by mu wytłumaczyć, jak należy się posługiwać niedawno wynalezionym telefonem.
- Całkiem zwyczajnie - tłumaczy mu ktoś - lewą ręką przytrzymujesz słuchawkę, prawą stukasz w widełki, a później zwijasz ją w trąbkę i przystawiasz do słuchawki, żeby lepiej słyszeć.
- Obydwie ręce zajęte? To jak rozmawiać?!
- Całkiem zwyczajnie - tłumaczy mu ktoś - lewą ręką przytrzymujesz słuchawkę, prawą stukasz w widełki, a później zwijasz ją w trąbkę i przystawiasz do słuchawki, żeby lepiej słyszeć.
- Obydwie ręce zajęte? To jak rozmawiać?!
27
Dowcip #13855. Sędziwy Żyd prosi, by mu wytłumaczyć w kategorii: „Dowcipy o telefonie komórkowym”.
Spotyka się na basenie trzech oldbojów: Steve, Mike i John. Po krótkiej sesji pływackiej wszyscy trzej stoją pod prysznicem, nadzy jak ich Bozia stworzyła. Nagle dzwoni komóra. Krótka chwila konsternacji i Mike sięga nagle w okolice pachy i wyciąga komórę: ”Halo... tak, tak, to ja... no... no to pa”. Pozostali zdziwieni pytają:
- Ej, stary, skąd ty wytrzasnąłeś tę komórę?
- A, wiecie, jak mi rok temu wszczepiali bajpasy, to poprosiłem lekarza, żeby mi tu taką fałdkę pod pachą zrobił i sobie tam nosze komórę, gdy idę na basen albo na plażę.
Po chwili znowu dzwoni komóra. Na to drugi oldboj - Steve sięga w okolice biodra i wyciąga komórę: ”Halo... dobra, będę o dziewiątej... cześć”.
Mike i John patrzą zdziwieni. Steve tłumaczy:
- Wiecie, gdy mi w tamtym roku wstawiali sztuczny staw biodrowy, to poprosiłem lekarza, żeby mi taką fałdkę na biodrze zrobił i sobie tam nosze komórę, gdy idę na basen albo na plażę.
John, lekko zdołowany, myśli: ”Kurcze, oni maja takie fajne bajery, a ja co?” Pogonił do kibla, urwał kawałek papieru i wetknął sobie między pośladki. Wraca, a tamtych dwóch woła:
- Hej, John, jakiś papier ci z tyłka wystaje!
A John:
- O, znowu jakiś fax przyszedł.
- Ej, stary, skąd ty wytrzasnąłeś tę komórę?
- A, wiecie, jak mi rok temu wszczepiali bajpasy, to poprosiłem lekarza, żeby mi tu taką fałdkę pod pachą zrobił i sobie tam nosze komórę, gdy idę na basen albo na plażę.
Po chwili znowu dzwoni komóra. Na to drugi oldboj - Steve sięga w okolice biodra i wyciąga komórę: ”Halo... dobra, będę o dziewiątej... cześć”.
Mike i John patrzą zdziwieni. Steve tłumaczy:
- Wiecie, gdy mi w tamtym roku wstawiali sztuczny staw biodrowy, to poprosiłem lekarza, żeby mi taką fałdkę na biodrze zrobił i sobie tam nosze komórę, gdy idę na basen albo na plażę.
John, lekko zdołowany, myśli: ”Kurcze, oni maja takie fajne bajery, a ja co?” Pogonił do kibla, urwał kawałek papieru i wetknął sobie między pośladki. Wraca, a tamtych dwóch woła:
- Hej, John, jakiś papier ci z tyłka wystaje!
A John:
- O, znowu jakiś fax przyszedł.
210
Dowcip #14335. Spotyka się na basenie trzech oldbojów: Steve, Mike i John. w kategorii: „Śmieszne żarty o telefonie komórkowym”.
W piaskownicy siedzi grupka bawiących się dzieci. Nagle jedno z nich zaczyna płakać. Reszta pyta co się stało. Płaczący chłopiec odpowiada:
- Złamała mi się komórka.
Po chwili dodaje:
- Ale to w sumie nic, bo jutro tata kupi mi drugą, lepszą.
Na to jeden z towarzyszy zabawy:
- Ale dziś, jak wieśniak, będziesz kopał łopatką.
- Złamała mi się komórka.
Po chwili dodaje:
- Ale to w sumie nic, bo jutro tata kupi mi drugą, lepszą.
Na to jeden z towarzyszy zabawy:
- Ale dziś, jak wieśniak, będziesz kopał łopatką.
1441