Dowcipy o taksówkarzach
- Halo, taxi?
- Tak.
- Czy zawieziecie mnie do stolicy Niemiec?
- Oszalał pan? Wie pan, jak daleko leży Berlin?
- Oooo, stolica Niemiec - Berlin ... Sześć liter pasuje!
- Tak.
- Czy zawieziecie mnie do stolicy Niemiec?
- Oszalał pan? Wie pan, jak daleko leży Berlin?
- Oooo, stolica Niemiec - Berlin ... Sześć liter pasuje!
27
Dowcip #15505. - Halo, taxi? w kategorii: „Kawały o taksówkarzach”.
Zakonnica zamówiła taxi na długą trasę. Jedzie, jedzie, i nagle do taksówkarza:
- Wy, kierowcy dalekich tras macie dobrze. Bierzecie sobie taką panienkę do lasu i robicie z nią co chcecie.
Facet dziwnie na nią spojrzał, ale jedzie dalej. Sytuacja się powtarza. W końcu taksówkarz wziął zakonnicę do lasu. Ona mówi:
- Ale zróbmy to od tyłu, bo mnie dzisiaj cipa boli.
No i zrobili. Sytuacja powtarza się kilka razy. W końcu dojeżdżają na miejsce.
Zakonnica mówi:
- Wy, kierowcy dalekich tras macie dobrze. A my, pedały, musimy kombinować.
- Wy, kierowcy dalekich tras macie dobrze. Bierzecie sobie taką panienkę do lasu i robicie z nią co chcecie.
Facet dziwnie na nią spojrzał, ale jedzie dalej. Sytuacja się powtarza. W końcu taksówkarz wziął zakonnicę do lasu. Ona mówi:
- Ale zróbmy to od tyłu, bo mnie dzisiaj cipa boli.
No i zrobili. Sytuacja powtarza się kilka razy. W końcu dojeżdżają na miejsce.
Zakonnica mówi:
- Wy, kierowcy dalekich tras macie dobrze. A my, pedały, musimy kombinować.
113
Dowcip #28196. Zakonnica zamówiła taxi na długą trasę. w kategorii: „Humor o taksówkarzach”.
Małżeństwo kłóci się na ulicy. W pewnej chwili mąż krzyczy:
- Cicho bądź! Ty się wcale nie liczysz!
- Co?!
Mąż zatrzymuje taksówkę i pyta kierowcę:
- Ile zapłacę za kurs na dworzec?
- Dziesięć złotych.
- A jeśli pojadę z żoną?
- Tyle samo.
Mąż odwraca się do żony i mówi:
- Sama widzisz!
- Cicho bądź! Ty się wcale nie liczysz!
- Co?!
Mąż zatrzymuje taksówkę i pyta kierowcę:
- Ile zapłacę za kurs na dworzec?
- Dziesięć złotych.
- A jeśli pojadę z żoną?
- Tyle samo.
Mąż odwraca się do żony i mówi:
- Sama widzisz!
111
Dowcip #24628. Małżeństwo kłóci się na ulicy. w kategorii: „Żarty o taksówkarzach”.
Taksówkarz pyta się Bin Ladena:
- Podobno lubi pan pływać? Jak pan lubi skakać do wody?
- Tak, na bombę.
- Podobno lubi pan pływać? Jak pan lubi skakać do wody?
- Tak, na bombę.
19
Dowcip #25555. Taksówkarz pyta się Bin Ladena w kategorii: „Żarty o taksówkarzach”.
Bin Laden zatrudnił się jako kierowca taksówki. Pewnego dnia mówi do klienta:
- To gdzie pana wysadzić?
- To gdzie pana wysadzić?
212
Dowcip #25918. Bin Laden zatrudnił się jako kierowca taksówki. w kategorii: „Humor o taksówkarzach”.
Roztargniony profesor pyta taksówkarza:
- Najmocniej przepraszam, gdzie ja właściwie jestem?
- Ulica Pocztowa, róg Olchowej.
- Nie chodziło mi o takie szczegóły. Ja chcę wiedzieć, jakie to miasto.
- Najmocniej przepraszam, gdzie ja właściwie jestem?
- Ulica Pocztowa, róg Olchowej.
- Nie chodziło mi o takie szczegóły. Ja chcę wiedzieć, jakie to miasto.
412
Dowcip #20837. Roztargniony profesor pyta taksówkarza w kategorii: „Żarty o taksówkarzach”.
Dwóch biznesmenów jedzie taksówką i dyskutują:
- Wyobraź sobie, jem ostatnio obiad z bardzo ważnym klientem, inwestycja miesiąca, luksusowa restauracja, najlepsze wina, najsmaczniejsze potrawy, podali nam rybę. A ja zabrałem się do niej nożem i widelcem!
Przerażenie na twarzy rozmówcy, który dopiero po dłuższej chwili doszedł do siebie i rozpoczyna swoją przerażającą opowieść:
- U mnie jeszcze gorzej, zaprosiłem cudowną kobietę na kolację. Rozumiesz romantyczny nastrój, kwiaty, romantyczna knajpka ... I nie odsunąłem jej krzesła przy stoliku!
Szok, stan pozawałowy. W tej chwili taksówkarz odwraca się do nich z lekkim zakłopotaniem i mówi:
- Przepraszam bardzo, ale czy panom nie przeszkadza, że ja tak cały czas plecami do panów siedzę?
- Wyobraź sobie, jem ostatnio obiad z bardzo ważnym klientem, inwestycja miesiąca, luksusowa restauracja, najlepsze wina, najsmaczniejsze potrawy, podali nam rybę. A ja zabrałem się do niej nożem i widelcem!
Przerażenie na twarzy rozmówcy, który dopiero po dłuższej chwili doszedł do siebie i rozpoczyna swoją przerażającą opowieść:
- U mnie jeszcze gorzej, zaprosiłem cudowną kobietę na kolację. Rozumiesz romantyczny nastrój, kwiaty, romantyczna knajpka ... I nie odsunąłem jej krzesła przy stoliku!
Szok, stan pozawałowy. W tej chwili taksówkarz odwraca się do nich z lekkim zakłopotaniem i mówi:
- Przepraszam bardzo, ale czy panom nie przeszkadza, że ja tak cały czas plecami do panów siedzę?
013
Dowcip #15363. Dwóch biznesmenów jedzie taksówką i dyskutują w kategorii: „Humor o taksówkarzach”.
Pijak wsiada do taksówki:
- Proszę na Warszawską. - mówi niewyraźnym głosem.
- Jesteśmy na Warszawskiej - odpowiada taksówkarz.
- O jak szybko! - mówi zaskoczony pijaczyna i ciągnie dalej. - Ile płacę?
- Nic. - odpowiada lekko zmieszany kierowca.
- O! I jak tanio. - mówi pijak wychodząc z samochodu.
- Proszę na Warszawską. - mówi niewyraźnym głosem.
- Jesteśmy na Warszawskiej - odpowiada taksówkarz.
- O jak szybko! - mówi zaskoczony pijaczyna i ciągnie dalej. - Ile płacę?
- Nic. - odpowiada lekko zmieszany kierowca.
- O! I jak tanio. - mówi pijak wychodząc z samochodu.
410
Dowcip #15821. Pijak wsiada do taksówki w kategorii: „Humor o taksówkarzach”.
Wsiada pijak do taksówki i mówi:
- Jedziemy do domu!
- A tak konkretniej? - pyta taksówkarz.
- Tak konkretniej, to do dużego pokoju!
- Jedziemy do domu!
- A tak konkretniej? - pyta taksówkarz.
- Tak konkretniej, to do dużego pokoju!
312
Dowcip #15831. Wsiada pijak do taksówki i mówi w kategorii: „Humor o taksówkarzach”.
Taksówkarz pyta się Bin Ladena:
- Podobno twoja mama miała urodziny, jaki prezent jej dałeś?
- Bombonierkę.
- Podobno twoja mama miała urodziny, jaki prezent jej dałeś?
- Bombonierkę.
07