Dowcipy o tacie
Na ulicy mężczyzna krzyczy na małego chłopca:
- Poczekaj! Powiem Twojej mamie, że rzucasz we mnie kamieniami.
- Może lepiej powiedzieć jego ojcu? - radzi kobieta.
- Głupoty pani opowiada, ojcem jego to ja jestem.
- Poczekaj! Powiem Twojej mamie, że rzucasz we mnie kamieniami.
- Może lepiej powiedzieć jego ojcu? - radzi kobieta.
- Głupoty pani opowiada, ojcem jego to ja jestem.
29
Dowcip #23126. Na ulicy mężczyzna krzyczy na małego chłopca w kategorii: „Śmieszny humor o tacie”.
Przychodzi strapiony Jasiu ze szkoły do domu i pyta się taty:
- Tato, wytłumaczysz mi coś?
- Oczywiście, synku! Jak ja ci coś wytłumaczę, to tak zrozumiesz, że już zawsze będziesz wiedział!
- No to powiedz mi, co to znaczy: teoretycznie i praktycznie?
- No dobrze. To idź najpierw się zapytaj mamy, czy dałaby murzynowi za dwa tysiące dolarów.
Jasiu idzie do mamy i pyta:
- Mama, dałabyś murzynowi za dwa tysiaki?
- No wiesz ... Nowe meble by się przydały, pralka, w ogóle jakiś remoncik ... A tam, ten jeden raz bym dała.
Jasiu idzie do taty i mówi, że by dała.
- No to idź teraz Jasiu do siostry i spytaj się, czy dałaby murzynowi za dwa tysiące.
Jasiu idzie do siostry i pyta:
- Ty, siostra, dałabyś murzynowi za dwa tysiaki?
- No oczywiście! Miałabym na nowe ciuchy, na imprezy, na wypady z koleżankami ... Pewnie, że bym dała!
Jasiu powiedział to tacie, a tata:
- No to idź jeszcze spytaj dziadka, czy dałby murzynowi za dwa tysiaki.
Jasiu pyta dziadka, a dziadek:
- Hmm ... Emerytura słaba ... Na telewizor by się przydało, na piwko, na pokera z kolegami ... Ten jeden jedyny raz dałbym.
Jasiu powiedział to tacie i tata mówi:
- No to widzisz, synku. Teoretycznie mamy sześć tysięcy dolarów, a praktycznie to mamy dwie dziwki i pedała w rodzinie!
- Tato, wytłumaczysz mi coś?
- Oczywiście, synku! Jak ja ci coś wytłumaczę, to tak zrozumiesz, że już zawsze będziesz wiedział!
- No to powiedz mi, co to znaczy: teoretycznie i praktycznie?
- No dobrze. To idź najpierw się zapytaj mamy, czy dałaby murzynowi za dwa tysiące dolarów.
Jasiu idzie do mamy i pyta:
- Mama, dałabyś murzynowi za dwa tysiaki?
- No wiesz ... Nowe meble by się przydały, pralka, w ogóle jakiś remoncik ... A tam, ten jeden raz bym dała.
Jasiu idzie do taty i mówi, że by dała.
- No to idź teraz Jasiu do siostry i spytaj się, czy dałaby murzynowi za dwa tysiące.
Jasiu idzie do siostry i pyta:
- Ty, siostra, dałabyś murzynowi za dwa tysiaki?
- No oczywiście! Miałabym na nowe ciuchy, na imprezy, na wypady z koleżankami ... Pewnie, że bym dała!
Jasiu powiedział to tacie, a tata:
- No to idź jeszcze spytaj dziadka, czy dałby murzynowi za dwa tysiaki.
Jasiu pyta dziadka, a dziadek:
- Hmm ... Emerytura słaba ... Na telewizor by się przydało, na piwko, na pokera z kolegami ... Ten jeden jedyny raz dałbym.
Jasiu powiedział to tacie i tata mówi:
- No to widzisz, synku. Teoretycznie mamy sześć tysięcy dolarów, a praktycznie to mamy dwie dziwki i pedała w rodzinie!
629
Dowcip #23267. Przychodzi strapiony Jasiu ze szkoły do domu i pyta się taty w kategorii: „Humor o tacie”.
Ojciec sprawdza Jasiowi lekcje i pyta:
- Synku, który z przedmiotów w szkole najbardziej lubisz?
- Dzwonek tato ...
- Synku, który z przedmiotów w szkole najbardziej lubisz?
- Dzwonek tato ...
326
Dowcip #23047. Ojciec sprawdza Jasiowi lekcje i pyta w kategorii: „Śmieszny humor o tacie”.
W mieście otwarli nową agencje towarzyską. Dwunastoletni Jaś pyta ojca:
- Tato, co to właściwie jest agencja towarzyska?
Zakłopotany ojciec odpowiada:
- Tam robią dobrze za pieniądze.
Pewnego dnia Jaś dostaje od mamy pieniądze na kino, i poszedł do agencji. Drzwi otwiera zdziwiona kobieta i pyta się:
- Co ty tutaj robisz?
- Mam pieniądze, i chce żebyście mi zrobili dobrze.
Kobieta zabrała go do kuchni i zrobiła kanapki z masłem i miodem. Jaś wraca do domu i mówi:
- Mamo, tato byłem w agencji towarzyskiej!
Tata się pyta:
- I co synku?
- Dwie zmogłem, ale trzecią tylko wylizałem.
- Tato, co to właściwie jest agencja towarzyska?
Zakłopotany ojciec odpowiada:
- Tam robią dobrze za pieniądze.
Pewnego dnia Jaś dostaje od mamy pieniądze na kino, i poszedł do agencji. Drzwi otwiera zdziwiona kobieta i pyta się:
- Co ty tutaj robisz?
- Mam pieniądze, i chce żebyście mi zrobili dobrze.
Kobieta zabrała go do kuchni i zrobiła kanapki z masłem i miodem. Jaś wraca do domu i mówi:
- Mamo, tato byłem w agencji towarzyskiej!
Tata się pyta:
- I co synku?
- Dwie zmogłem, ale trzecią tylko wylizałem.
311
Dowcip #23118. W mieście otwarli nową agencje towarzyską. w kategorii: „Śmieszne żarty o tacie”.
Spotyka się ojciec z synem w burdelu: Syn:
- Co ty tu robisz?
Ojciec:
- A co będę matkę za te parę groszy budził.
- Co ty tu robisz?
Ojciec:
- A co będę matkę za te parę groszy budził.
220
Dowcip #22738. Spotyka się ojciec z synem w burdelu: Syn w kategorii: „Śmieszne żarty o tacie”.
Ojciec z synem handlują kartoflami po osiedlach. Zajeżdżają na podwórko i wołają.
- Kartofelki! Kartofelki!
Z drugiego piętra babeczka się wychyla, że chce.
- Ile?
- Cztery worki.
- Synu idź. - mówi ojciec.
Na górze babka pyta:
- Dobra. Ile płace?
- Sto złotych.
- Hmm, nie mam tyle, ale pan jest dorosły, mi też niczego nie brakuje, może seks?
- Wie pani musiałbym się skonsultować z tatą.
- Ale no wie pan przecież pan jest dorosły, po co takie pytania?
- Jednak wolałbym zapytać.
- Ale dlaczego?
- Bo w zeszłym roku przepuściliśmy tak dwadzieścia ton.
- Kartofelki! Kartofelki!
Z drugiego piętra babeczka się wychyla, że chce.
- Ile?
- Cztery worki.
- Synu idź. - mówi ojciec.
Na górze babka pyta:
- Dobra. Ile płace?
- Sto złotych.
- Hmm, nie mam tyle, ale pan jest dorosły, mi też niczego nie brakuje, może seks?
- Wie pani musiałbym się skonsultować z tatą.
- Ale no wie pan przecież pan jest dorosły, po co takie pytania?
- Jednak wolałbym zapytać.
- Ale dlaczego?
- Bo w zeszłym roku przepuściliśmy tak dwadzieścia ton.
216
Dowcip #22777. Ojciec z synem handlują kartoflami po osiedlach. w kategorii: „Kawały o ojcu”.
Jasiu podchodzi do taty i pyta:
- Tato, tato co to jest sex wirtualny?
- Słuchaj synku. Eliza dała byś dupy Arabowi za tysiąc dolarów?
- Jasne!
- A ty Wiola zrobiła byś gałkę murzynowi za tysiąc dolarów?
- Oczywiście!
- A ty dziadek dał byś dupy obcemu za tysiaka?
- Pewnie!
- Widzisz Jasiu, wirtualnie mamy trzy tysiące dolarów, a rzeczywiście dwie puszczalskie i jednego pedała.
- Tato, tato co to jest sex wirtualny?
- Słuchaj synku. Eliza dała byś dupy Arabowi za tysiąc dolarów?
- Jasne!
- A ty Wiola zrobiła byś gałkę murzynowi za tysiąc dolarów?
- Oczywiście!
- A ty dziadek dał byś dupy obcemu za tysiaka?
- Pewnie!
- Widzisz Jasiu, wirtualnie mamy trzy tysiące dolarów, a rzeczywiście dwie puszczalskie i jednego pedała.
714
Dowcip #22785. Jasiu podchodzi do taty i pyta w kategorii: „Śmieszne żarty o ojcu”.
Nastolatka rozmawia przez telefon, rozmawia, rozmawia, aż w końcu po półgodziny odkłada słuchawkę. Jej ojciec, który to widział, pyta się jej:
- Córuś, bardzo krótko rozmawiałaś. Zwykle rozmawiasz przynajmniej dwie godziny. Co się stało?
Córka na to odpowiada:
- A bo to była pomyłka.
- Córuś, bardzo krótko rozmawiałaś. Zwykle rozmawiasz przynajmniej dwie godziny. Co się stało?
Córka na to odpowiada:
- A bo to była pomyłka.
37
Dowcip #24051. Nastolatka rozmawia przez telefon, rozmawia, rozmawia w kategorii: „Żarty o tacie”.
Wychodzi dziewczynka z dyskoteki, idzie ciemną uliczką i zachciało jej się palić. Wyciąga papierosa, ale nie ma ognia. W mroku dostrzega sylwetki mężczyzn, podchodzi i pyta:
- Panowie, przypalicie mi papierosa?
- Dora, ale najpierw zrobisz nam loda.
Dziewczyna nie dała się razy prosić, skończyła, podnosi się, mężczyzna wyciąga zapalniczkę, zapala i jednocześnie zrobiło się jaśniej.
Dziewczyna:
- Tato?!?!?!
- Marysia?!?! Ty palisz?!?!
- Panowie, przypalicie mi papierosa?
- Dora, ale najpierw zrobisz nam loda.
Dziewczyna nie dała się razy prosić, skończyła, podnosi się, mężczyzna wyciąga zapalniczkę, zapala i jednocześnie zrobiło się jaśniej.
Dziewczyna:
- Tato?!?!?!
- Marysia?!?! Ty palisz?!?!
527
Dowcip #23174. Wychodzi dziewczynka z dyskoteki w kategorii: „Dowcipy o tacie”.
Jasiu chodził do szkoły bardzo brudny, więc jego nauczyciel napisał: ”Jasiu śmierdzi, Jasia trzeba umyć”.
Następnego dnia ojciec napisał w dzienniczku:
”Jasiu nie jest do wąchania, Jasia trzeba uczyć”.
Następnego dnia ojciec napisał w dzienniczku:
”Jasiu nie jest do wąchania, Jasia trzeba uczyć”.
211