Dowcipy o szpitalu
Jasio zaskoczył ojca, gdy ten się onanizował. Zapytał go co robi.
- Widzisz Jasiu, - mówi ojciec - to jest gąsiorek, a ja się z nim bawię.
Na drugi dzień ojciec budzi się, patrzy, leży na łóżku w szpitalu, jest podłączony do różnych urządzeń, a miejsce między nogami ma zabandażowane. Pyta lekarza:
- Co się stało?
Na to doktor:
- Niech panu syn wyjaśni.
Wezwano Jasia który powiedział:
- Bawiłem się z twoim gąsiorkiem, ale gąsiorek mnie opluł. Urżnąłem więc łeb gąsiorkowi, potłukłem jaja i zniszczyłem gniazdo.
- Widzisz Jasiu, - mówi ojciec - to jest gąsiorek, a ja się z nim bawię.
Na drugi dzień ojciec budzi się, patrzy, leży na łóżku w szpitalu, jest podłączony do różnych urządzeń, a miejsce między nogami ma zabandażowane. Pyta lekarza:
- Co się stało?
Na to doktor:
- Niech panu syn wyjaśni.
Wezwano Jasia który powiedział:
- Bawiłem się z twoim gąsiorkiem, ale gąsiorek mnie opluł. Urżnąłem więc łeb gąsiorkowi, potłukłem jaja i zniszczyłem gniazdo.
1621
Dowcip #22857. Jasio zaskoczył ojca, gdy ten się onanizował. Zapytał go co robi. w kategorii: „Śmieszne żarty o szpitalu”.
Ksiądz został potrącony przez samochód, natychmiast na miejscu pojawiła się karetka i przewiozła go do najbliższego szpitala. Odzyskując przytomność w szpitalu zobaczył przy sobie pielęgniarkę i cicho spytał:
- Siostro, czy ja jestem w niebie?
- Nie proszę księdza, jedziemy na OIOM skrótem przez oddział dziecięcy.
- Siostro, czy ja jestem w niebie?
- Nie proszę księdza, jedziemy na OIOM skrótem przez oddział dziecięcy.
2825
Dowcip #23989. Ksiądz został potrącony przez samochód w kategorii: „Śmieszny humor o szpitalu”.
W szpitalnej poczekalni siedzi facet i głośno płacze. Inny postanowił go pocieszyć:
- Niech pan nie płacze. Wszystko będzie dobrze.
- Łatwo panu powiedzieć. Przyszedłem oddać krew, a oni przez pomyłkę amputowali mi palec!
Na te słowa niedoszły pocieszyciel zaczął płakać trzy razy głośniej niż jego poprzednik.
- Co się panu stało? Czemu pan teraz płacze? - pyta pacjent bez palca.
- Bo wie pan, ja tu przyszedłem oddać mocz do analizy.
- Niech pan nie płacze. Wszystko będzie dobrze.
- Łatwo panu powiedzieć. Przyszedłem oddać krew, a oni przez pomyłkę amputowali mi palec!
Na te słowa niedoszły pocieszyciel zaczął płakać trzy razy głośniej niż jego poprzednik.
- Co się panu stało? Czemu pan teraz płacze? - pyta pacjent bez palca.
- Bo wie pan, ja tu przyszedłem oddać mocz do analizy.
522
Dowcip #9418. W szpitalnej poczekalni siedzi facet i głośno płacze. w kategorii: „Śmieszne kawały o szpitalu”.
Leży facet w szpitalu, ręce i nogi w gipsie, nie może się ruszać. Przychodzi pielęgniarka, żeby go umyć, po chwili wraca do dyżurki i opowiada koleżankom:
- Wiecie, ten facet ma wytatuowane na penisie ”POLA”!
Następnego dnia druga pielęgniarka po umyciu tegoż samego pacjenta wraca do dyżurki i mówi:
- Wcale nie ma wytatuowane na penisie ”POLA” tylko: ”PAMIĄTKA Z KONSTANTYNOPOLA”!
- Wiecie, ten facet ma wytatuowane na penisie ”POLA”!
Następnego dnia druga pielęgniarka po umyciu tegoż samego pacjenta wraca do dyżurki i mówi:
- Wcale nie ma wytatuowane na penisie ”POLA” tylko: ”PAMIĄTKA Z KONSTANTYNOPOLA”!
923
Dowcip #10914. Leży facet w szpitalu, ręce i nogi w gipsie, nie może się ruszać. w kategorii: „Dowcipy o szpitalu”.
Jaka jest różnica miedzy szpitalem, a burdelem?
- Zasadnicza, bo w szpitalu, płacisz za łóżko jak z niego wychodzisz, a w burdelu jak do niego wchodzisz.
- Zasadnicza, bo w szpitalu, płacisz za łóżko jak z niego wychodzisz, a w burdelu jak do niego wchodzisz.
518
Dowcip #15283. Jaka jest różnica miedzy szpitalem, a burdelem? w kategorii: „Śmieszne kawały o szpitalu”.
Ambasador budzi się po narkozie i cichym głosem pyta:
- Co się ze mną stało?
- W ambasadzie podłożyli bombę i przeszedł pan bardzo ciężką operację.
- To znaczy, że jestem w szpitalu?
- W przeważającej części tak.
- Co się ze mną stało?
- W ambasadzie podłożyli bombę i przeszedł pan bardzo ciężką operację.
- To znaczy, że jestem w szpitalu?
- W przeważającej części tak.
619
Dowcip #12435. Ambasador budzi się po narkozie i cichym głosem pyta w kategorii: „Żarty o szpitalu”.
Pewien facet trafił do szpitala. Po operacji założyli mu kroplówkę i nakazali ścisłą dietę. Po kilku dniach dopadł go straszny głód. Wchodzi pielęgniarka i pyta:
- Podać Panu kaczkę?
- O tak i całą miskę frytek!
- Podać Panu kaczkę?
- O tak i całą miskę frytek!
418
Dowcip #14816. Pewien facet trafił do szpitala. w kategorii: „Żarty o szpitalu”.
W szpitalu budzi się pacjent po operacji. Rozgląda się, a tu ciemno. Woła więc lekarza, a gdy ten przyszedł, pyta go:
- Panie doktorze, co tu taka ciemnica?
- A bo mieliśmy taki pożar, że całe skrzydło było w ogniu. No i musieliśmy pozasłaniać wszystkie okna, bo nie chcieliśmy, żeby Pan po przebudzeniu pomyślał, że się operacja nie udała.
- Panie doktorze, co tu taka ciemnica?
- A bo mieliśmy taki pożar, że całe skrzydło było w ogniu. No i musieliśmy pozasłaniać wszystkie okna, bo nie chcieliśmy, żeby Pan po przebudzeniu pomyślał, że się operacja nie udała.
720
Dowcip #11634. W szpitalu budzi się pacjent po operacji. Rozgląda się, a tu ciemno. w kategorii: „Śmieszne kawały o szpitalu”.
Budzi się facet po operacji. Woła siostrę:
- Siostro... Dlaczego tu jest tak ciemno...
- Bo zasłoniliśmy wszystkie okna...
- Po co?
- Żeby pan się nie przestraszył...
- Czego?
- Po drugiej stronie ulicy jest pożar. Pali się budynek i widać ogromny ogień. Nie chcieliśmy żeby od razu po wybudzeniu zobaczył pan taki obrazek bo mógłby pan pomyśleć, że operacja się nie udała...
- Siostro... Dlaczego tu jest tak ciemno...
- Bo zasłoniliśmy wszystkie okna...
- Po co?
- Żeby pan się nie przestraszył...
- Czego?
- Po drugiej stronie ulicy jest pożar. Pali się budynek i widać ogromny ogień. Nie chcieliśmy żeby od razu po wybudzeniu zobaczył pan taki obrazek bo mógłby pan pomyśleć, że operacja się nie udała...
419
Dowcip #33102. Budzi się facet po operacji. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o szpitalu”.
Przychodzi do szpitala kolega odwiedzić Kowalskiego po wypadku:
- O cholera! Kowalski!! Czołg Cię przejechał? Strasznie wyglądasz!
Zagipsowany na amen odpowiada:
- Najpierw przejechało mnie auto jak spadłem z konia...
- Jezu!
- Potem był tramwaj, lokomotywa...
- Chryste Panie!!! Co było dalej?
- Na końcu był łabędź...
- Co ty mówisz? Łabędź?
- Tak. Łabędź był ostatni, bo ten dupek operator dopiero wtedy zatrzymał karuzelę...
- O cholera! Kowalski!! Czołg Cię przejechał? Strasznie wyglądasz!
Zagipsowany na amen odpowiada:
- Najpierw przejechało mnie auto jak spadłem z konia...
- Jezu!
- Potem był tramwaj, lokomotywa...
- Chryste Panie!!! Co było dalej?
- Na końcu był łabędź...
- Co ty mówisz? Łabędź?
- Tak. Łabędź był ostatni, bo ten dupek operator dopiero wtedy zatrzymał karuzelę...
223