Dowcipy o szefie
Szef wzywa jednego z pracowników.
- Robercie, pracujesz w firmie od roku. Zacząłeś jako goniec, potem byłeś w dziale zbytu, a jeszcze później byłeś dyrektorem. Ja chcę przejść na emeryturę i proponuję ci, byś objął moje stanowisko. Co ty na to?
- Dzięki. - mówi pracownik.
- Dzięki?! - oburza się prezes - Tylko tyle masz do powiedzenia?
- No dobra ... Dzięki, tato.
- Robercie, pracujesz w firmie od roku. Zacząłeś jako goniec, potem byłeś w dziale zbytu, a jeszcze później byłeś dyrektorem. Ja chcę przejść na emeryturę i proponuję ci, byś objął moje stanowisko. Co ty na to?
- Dzięki. - mówi pracownik.
- Dzięki?! - oburza się prezes - Tylko tyle masz do powiedzenia?
- No dobra ... Dzięki, tato.
410
Dowcip #23285. Szef wzywa jednego z pracowników. w kategorii: „Śmieszne żarty o szefie”.
Po czym poznać, że w biurze pracuje blondynka?
- Łóżko w magazynie i uśmiech na twarzach szefów.
- Łóżko w magazynie i uśmiech na twarzach szefów.
26
Dowcip #18869. Po czym poznać, że w biurze pracuje blondynka? w kategorii: „Śmieszne żarty o szefie”.
Pierwsza rozmowa dyrektora z nową sekretarką.
- To stół, przy którym będzie pani pracować.
- Dobrze.
- To telefon, który będzie pani odbierać i mnie łączyć.
- Dobrze.
- To fax, z którego będzie pani odbierać wiadomości do mnie.
- Dobrze.
- To expres do kawy, którym będzie pani mi ją parzyć.
- Dobrze.
- Ja przepraszam, czy zna pani jakieś inne słowa oprócz słowa ”dobrze”?
- Seks, lodzik.
- Dobrze.
- To stół, przy którym będzie pani pracować.
- Dobrze.
- To telefon, który będzie pani odbierać i mnie łączyć.
- Dobrze.
- To fax, z którego będzie pani odbierać wiadomości do mnie.
- Dobrze.
- To expres do kawy, którym będzie pani mi ją parzyć.
- Dobrze.
- Ja przepraszam, czy zna pani jakieś inne słowa oprócz słowa ”dobrze”?
- Seks, lodzik.
- Dobrze.
411
Dowcip #1829. Pierwsza rozmowa dyrektora z nową sekretarką. w kategorii: „Śmieszne żarty o szefie”.
Nowak urządzał przyjęcie dla kolegów z pracy, w tym również dla swojego szefa. Przez cały czas trwania kolacji, trzyletnia córka gospodarza nieustannie wpatrywała się w szefa swojego ojca. Tak była zaabsorbowana patrzeniem na bosa, że nic nie jadła. A szef poprawiał swój krawat, przyczesywał włosy, sprawdzał czy nie ma resztek jedzenia na ustach, ale dziewczynka wciąż spoglądała na niego. Próbował nie zwracać uwagi na dziewczynkę, ale w końcu nie wytrzymał:
- Dlaczego tak ciągle patrzysz na mnie?
Przy stole zapanowała cisza, wszyscy czekali na odpowiedź.
- Mój tata powiedział, - odpowiada dziewczynka - że pan pije jak ryba i nie chciałabym tego za żadne skarby przegapić.
- Dlaczego tak ciągle patrzysz na mnie?
Przy stole zapanowała cisza, wszyscy czekali na odpowiedź.
- Mój tata powiedział, - odpowiada dziewczynka - że pan pije jak ryba i nie chciałabym tego za żadne skarby przegapić.
18
Dowcip #33612. Nowak urządzał przyjęcie dla kolegów z pracy w kategorii: „Humor o szefie”.
Sekretarka wchodzi do gabinetu dyrektora z komórką i mówi:
- Panie dyrektorze, SMS przyszedł!
A na to dyrektor:
- Niech wejdzie!
- Panie dyrektorze, SMS przyszedł!
A na to dyrektor:
- Niech wejdzie!
39
Dowcip #14560. Sekretarka wchodzi do gabinetu dyrektora z komórką i mówi w kategorii: „Śmieszne kawały o szefie”.
Kowalski pojechał na urlop. Gdy wraca, przewodnik w autobusie mówi:
- Na koniec naszej wycieczki mam dla was dowcip, dzięki któremu możecie kogoś zwyzywać, a ta osoba się nie obrazi. Uwaga. Panie Kowalski, jak się nazywa zupa z wielu kur?
- Nie wiem. - mówi Kowalski.
- Rosół z kur wielu.
Cały autobus pęka ze śmiechu. Następnego dnia Kowalski idzie do pracy. Postanowił wykorzystać nowy kawał. W biurze zebranie. Szef mówi:
- Zanim zaczniemy, niech pan powie, panie Kowalski, jak udał się urlop.
- Świetnie. - Kowalski. - I mam fajny dowcip.
- Niech pan opowie.
- Panie kierowniku, jak nazywa się zupa z wielu kur?
- Jak?
- Rosół, ty ch*ju!
- Na koniec naszej wycieczki mam dla was dowcip, dzięki któremu możecie kogoś zwyzywać, a ta osoba się nie obrazi. Uwaga. Panie Kowalski, jak się nazywa zupa z wielu kur?
- Nie wiem. - mówi Kowalski.
- Rosół z kur wielu.
Cały autobus pęka ze śmiechu. Następnego dnia Kowalski idzie do pracy. Postanowił wykorzystać nowy kawał. W biurze zebranie. Szef mówi:
- Zanim zaczniemy, niech pan powie, panie Kowalski, jak udał się urlop.
- Świetnie. - Kowalski. - I mam fajny dowcip.
- Niech pan opowie.
- Panie kierowniku, jak nazywa się zupa z wielu kur?
- Jak?
- Rosół, ty ch*ju!
69
Dowcip #32002. Kowalski pojechał na urlop. w kategorii: „Śmieszne żarty o szefie”.
Kopalnia. Do szatni wpada dyrektor:
- Kto wczoraj pił?! - pyta.
Grobowa cisza, w pewnej chwili Janek mówi:
- Jo piłem.
- To się zbieraj, idziemy na klina. A reszta do roboty!
- Kto wczoraj pił?! - pyta.
Grobowa cisza, w pewnej chwili Janek mówi:
- Jo piłem.
- To się zbieraj, idziemy na klina. A reszta do roboty!
011
Dowcip #9975. Kopalnia. w kategorii: „Żarty o szefie”.
Rozmawia dwóch pracowników różnych firm.
- Jaki jest Twój szef?
- Surowy, lecz sprawiedliwy. Jeśli kogoś ukarze, to potem zawsze powód się znajdzie.
- Jaki jest Twój szef?
- Surowy, lecz sprawiedliwy. Jeśli kogoś ukarze, to potem zawsze powód się znajdzie.
36
Dowcip #31855. Rozmawia dwóch pracowników różnych firm. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o szefie”.
Po czym poznać, że szef ma poczucie humoru?
- Po dziesiątym!
- Po dziesiątym!
18
Dowcip #31772. Po czym poznać, że szef ma poczucie humoru? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o szefie”.
Przychodzi pracownik do szefa i prosi o podwyżkę. Szef na to:
- Podoba się Wam praca u nas?
- Tak, podoba.
- To czemu mam płacić więcej za wasze przyjemności?!
- Podoba się Wam praca u nas?
- Tak, podoba.
- To czemu mam płacić więcej za wasze przyjemności?!
46