Tryb ciemnyLogowanie • Rejestracja
Dowcip.NET
Kategorie • Losuj • Dodaj

Dowcipy o staruszkach


Na trasie Białystok Warszawa w miejscowości Łapy przystanął pociąg i Pani, której zabrakło gazet do czytania chciała wyskoczyć do kiosku i zakupić parę czasopism. Zwraca się więc do nobliwego staruszka siedzącego w przedziale:
- Długo stoi w Łapach?
- Zależy w czyich, proszę Pani, zależy w czyich.
311

Dowcip #14565. Na trasie Białystok Warszawa w miejscowości Łapy przystanął pociąg i w kategorii: „Kawały o staruszkach”.

Przed bramą cmentarza na ławce siedzi dwóch staruszków. Rozpoczyna się rozmowa.
- A ty, Stasiu, to ile już masz lat?
- Osiemdziesiąt, a ty?
- Dziewięćdziesiąt.
- O, to tobie się nawet nie opłaca wracać do domu.
25

Dowcip #14879. Przed bramą cmentarza na ławce siedzi dwóch staruszków. w kategorii: „Śmieszny humor o staruszkach”.

Osiemdziesięcioletnia babcia wybrała się na randkę z dziewięćdziesięcioletnim staruszkiem. Po randce córka pyta ją:
- Mamusiu, jak było na randce?
- No masz, córeczko, dobrze było, tylko musiałam mu dać trzy razy po twarzy.
- Dlaczego? Czyżby się do ciebie dobierał?
- Nie! Myślałam, że umarł.
210

Dowcip #16040. Osiemdziesięcioletnia babcia wybrała się na randkę z w kategorii: „Humor o staruszkach”.

Podczas burzy babcia wystawiła święty obraz, by piorun strzelił w niego, a nie w dom.
68

Dowcip #16046. Podczas burzy babcia wystawiła święty obraz w kategorii: „Śmieszny humor o staruszkach”.

Jasio przyjechał na kilka dni do Warszawy w odwiedziny do Julki i Pawła. Mamie obiecał, że będzie dawał dobry przykład swoim kuzynom. Już drugiego dnia chwali się wujkowi:
- Dziś pomogłem przejść przez jezdnię staruszce, waszej sąsiadce. W nagrodę otrzymałem batonik.
Następnego dnia przybiega Paweł:
- Dziś ja pomogłem tej pani przejść przez jezdnię. Też dostałem batonik.
Trzeciego dnia za taki sam dobry uczynek czekoladkę dostaje Julka. Czwartego popołudnia stają w komplecie i wykrzykują chórem:
- Pomogliśmy naszej sąsiadce przejść przez ulicę!
- A musieliście wszyscy troje?
- Tak, bo stawiała opór.
14

Dowcip #16540. Jasio przyjechał na kilka dni do Warszawy w odwiedziny do Julki i w kategorii: „Śmieszne żarty o staruszkach”.

Przyjechała z Ameryki kobietka do Francji i postanowiła zabawić się na całego. Wsiada do taxi i pyta gościa, gdzie jest najbardziej rozrywkowy lokal. Facet mówi, że chętnie ją do takiego zabierze. Kobietka pyta, czy na pewno lokal jest najlepszy. Taksiarz odpowiada, że wszystkie paryżanki tam jeżdżą. W lokalu nic ciekawego, bar, scena, parę koślawych stolików, ale w cholerę kobiet. Wszystkie siedzą, sączą drinki i na coś czekają. Po paru godzinach kobietka znudzona jak diabli stwierdza, że wychodzi, ale w tym momencie wychodzi na scenę prezenter i zapowiada numer, który wykona Pepee. Wszystkie babki w klubie zrywają się na równe nogi i lecą pod scenę. Zaciekawiona kobietka też tam podchodzi. Na scenę wychodzi facio chudy, z podkrążonymi oczami z krzesełkiem w ręku, rozlegają się oklaski i w ogóle jest głośno. Kobietka patrzy ponuro. Facio stawia krzesełko, wyciąga z kieszeni orzech włoski i kładzie go na krześle, następnie wyciąga ze spodni penisa, przymierza się nim do orzecha i wali w niego cisem karate. Orzech rozpryskuje się na drobne kawałki, kobieta jest zafascynowana. Wraca do domu i opowiada o tym wszystkim znajomym. Po trzydziestu latach postanawia jeszcze raz ujrzeć tego typu numer. Jedzie do Francji, do klubu i czeka. Wychodzi prezenter i zapowiada Pepee. Kobitka zdziwiona, jak to, przecież to chyba nie ten sam facio, byłby już strasznie stary. Czeka i widzi tego samego gościa to samo krzesło, tylko w drugim ręku orzech kokosowy. Kobitka w szoku. Pepee robi ten sam numer z kokosem i idzie za kulisy. Kobietka nie wytrzymuje, kupuje kwiaty, flachę i leci za kulisy. Spotyka się z Pepee i pyta: - Jak pan to zrobił, trzydzieści lat temu byłam i pan rozbijał orzechy włoskie, a teraz kokos?!! Ile to lat pan trenował i jak pan to robi?!
Pytań nie było końca. Na to Pepee odpowiada:
- Kochana, to już nie te oczy ...
013

Dowcip #16907. Przyjechała z Ameryki kobietka do Francji i postanowiła zabawić się w kategorii: „Humor o staruszkach”.

Telewizja pojechała do Bacy, który będzie mieć za miesiąc sto pięć lat. Dziennikarka przeprowadza wywiad i pyta się:
- Baco czego tak długo przeżyliście? Pewnie nie paliliście tytoniu?
Na to Baca:
- Widzi pani ta stodołę, tyle w życiu tytoniu wypaliłem.
- No to może alkoholu rześta nie pili?
- Widzi tam staw za domem? Tyle to ja wódki wypił przez całe życie.
- No to pewnie baca sexu nie uprawiał?
- Widzi pani tą kose w sieni? Wczoraj tu była śmierć tak jej dałem popalić, że aż kose zostawiła.
26

Dowcip #16925. Telewizja pojechała do Bacy w kategorii: „Kawały o staruszkach”.

Na pokładzie samolotu do Sztokholmu starsza pani mówi do siedzącego obok niej wysokiego, białowłosego, niebieskookiego Skandynawa:
- Przepraszam pana bardzo. Czy pan jest może Żydem?
- Nie, łaskawa pani. Nie jestem Żydem.
Po chwili:
- Przepraszam pana. Czy na pewno nie jest pan Żydem?
- Nie. Absolutnie nie jestem Żydem.
Znów po jakimś czasie:
- Ale czy na pewno nie jest pan Żydem?
- Więc dobrze! Jestem Żydem.
- No właśnie! A wie pan, w ogóle pan nie wygląda.
115

Dowcip #17313. Na pokładzie samolotu do Sztokholmu starsza pani mówi do siedzącego w kategorii: „Śmieszne dowcipy o staruszkach”.

Panie doktorze - skarży się staruszek - dzień w dzień oddaję mocz regularnie o piątej rano
. - W pana wieku to bardzo dobrze! - uspokaja lekarz.
- Ale ja się budzę dopiero o siódmej!
08

Dowcip #17787. Panie doktorze - skarży się staruszek - dzień w dzień oddaję mocz w kategorii: „Śmieszne żarty o staruszkach”.

Sześćdziesięcioletnie małżeństwo miało o połowę młodszego od siebie znajomego. Pewnego razu znajomy odwiedza ich i jak za każdym razem nie może wyjść z podziwu, że mąż zwraca się do żony:
- Kochanie, rybko, skarbie, misiaczku, kruszynko, kotku itp., itd.
W momencie gdy małżonka wyszła na chwilę do kuchni natychmiast pyta jej męża:
- Słuchaj jak to jest, jesteście trzydzieści pięć lat po ślubie, a Ty do niej cały czas kochanie, misiaczku, kotku... itp., itd? Musisz ją strasznie kochać.
Mąż na to:
- Eee... wiesz jak to jest: ja już dwadzieścia lat temu zapomniałem jak ona ma na imię!
03

Dowcip #17846. Sześćdziesięcioletnie małżeństwo miało o połowę młodszego od siebie w kategorii: „Humor o staruszkach”.

Kawały o staruszkach • Śmieszne żarty o staruszkach • Żarty o staruszkach • Śmieszne dowcipy o staruszkach • Śmieszny humor o staruszkach • Dowcipy o staruszkach • Humor o staruszkach • Śmieszne kawały o staruszkach




Przydatne zasoby» Darmowe ogłoszenia sprzedaży domu» Nowe motocykle bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne» Odmiana przez przypadki imion» Słownik rymów» Słownik definicji» Synonimy» Stopniowanie przysłówków i przymiotników online» Wyliczanki dla dzieci» Antonimy» Tłumacz alfabetu Morse'a» Oferty pracy dla opiekunów seniora» Następna zmiana czasu» Zagadki edukacyjne dla dzieci z odpowiedziami do drukowania
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipy • najlepsze kawały • najlepsze żarty • najlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost