Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o sprzedawcach


Przychodzi żółw do sklepu i mówi:
- Poproszę wiadro wody.
Sprzedawca podaje mu wiadro, a żółw pyta:
- Ile płacę?
- Nic, weź sobie.
Następnego dnia znów przychodzi po wiadro wody.
Trzeciego dnia sprzedawca nie wytrzymał i pyta żółwia:
- Dlaczego codziennie przychodzisz po wiadro wody?
Żółw na to:
- My tu gadu, gadu a mi się chałupa pali.
415

Dowcip #15126. Przychodzi żółw do sklepu i mówi w kategorii: „Śmieszne kawały o sprzedawcach”.

Masztalski kupił buty i na drugi dzień przychodzi z reklamacją:
- Pani, te buty są tak niewygodne i źle zrobione, że nie da się w nich chodzić.
- Niech pan nie narzeka, panie Masztalski. - mówi kierowniczka. - Pan ma tylko jedną taką parę, a my mamy trzysta.
110

Dowcip #15308. Masztalski kupił buty i na drugi dzień przychodzi z reklamacją w kategorii: „Śmieszne dowcipy o sprzedawcach”.

Trzech kupców prowadziło sklepy tuz obok siebie. Ten który miał sklep po prawej stronie, wywiesił szyld ”tu najładniej”. Ten po lewej stronie powiesił tablicę ” tu najtaniej”. A ten który miał sklep po środku przeczytał oba szyldy, pomyślał, po czy wywiesił szyld: ”tu wejście”.
17

Dowcip #15405. Trzech kupców prowadziło sklepy tuz obok siebie. w kategorii: „Humor o sprzedawcach”.

Przychodzi Murzyn do warzywniaka i wskazując na banany, pyta:
- Co to jest?
- To są banany. - odpowiada sprzedawca.
- U nas to są taaaaaakie banany!
Potem wskazuje na pomarańcze i znów pyta:
- Co to jest?
- To są pomarańcze.
- U nas to są taaaaaakie pomarańcze!
Sprzedawca nieco już wkurwiony patrzy na Murzyna. Po chwili Murzyn znów pyta:
- Co to jest? - wskazując na arbuza.
Sprzedawca na to:
- To jest polski pierdolony zielony groszek!
09

Dowcip #15541. Przychodzi Murzyn do warzywniaka i wskazując na banany, pyta w kategorii: „Śmieszne dowcipy o sprzedawcach”.

Podchodzi mężczyzna do okienka PKP i prosi o bilet. Na to kasjerka:
- Normalny?
- A czy ja wyglądam na idiotę?
27

Dowcip #15936. Podchodzi mężczyzna do okienka PKP i prosi o bilet. w kategorii: „Humor o sprzedawcach”.

Do warzywniaka wchodzi mężczyzna i mówi:
- Chciałbym kupić wszystkie pomidory, które macie w sprzedaży.
- Czyżby wybierał się pan na koncert tego muzyka, który ma dziś wystąpić w naszym miasteczku?
- Nie, to ja jestem tym muzykiem.
04

Dowcip #15953. Do warzywniaka wchodzi mężczyzna i mówi w kategorii: „Żarty o sprzedawcach”.

Przychodzi Zajączek do sklepu, w którym sprzedaje niedźwiedź i pyta:
- Jest tort cebulowy?
- Nie ma. - odpowiada niedźwiedź.
Na drugi dzień.
- Jest tort cebulowy?
- Nie ma.
Na trzeci dzień pyta:
- Jest tort cebulowy?
- Nie ma!
W końcu niedźwiedź zdenerwował się i upiekł tort cebulowy. Następnego dnia zajączek pyta:
- Jest tort cebulowy?
- Jest. - odpowiada niedźwiedź.
- Ciekawe, kto ci go teraz kupi? - odpowiada zając.
324

Dowcip #16014. Przychodzi Zajączek do sklepu, w którym sprzedaje niedźwiedź i pyta w kategorii: „Śmieszny humor o sprzedawcach”.

Klient pyta się sprzedawcy:
- A ten odkurzacz to mocno ssie?
- Panie, aż łzy lecą. - z powagą odrzekł sprzedawca.
27

Dowcip #16211. Klient pyta się sprzedawcy w kategorii: „Humor o sprzedawcach”.

Przychodzi Niemiec do polskiego sklepu myśliwskiego i pyta:
- Czy ma pan noże?
Sprzedawca przygląda mu się uważnie i pyta:
- Czy jest pan Niemcem?
- Tak.
- Nie, nie mamy noży.
Niemiec wychodzi, ale zauważa noże na wystawie za sprzedawcą i wraca.
- Przepraszam, a czy może ma pan pistolety?
- To znowu Pan! Nie, nie mamy pistoletów.
Niemiec jest zdziwiony, gdyż na wystawie za sprzedawcą leżą pistolety.
- A czy może ma pan granaty?
- Nie! - odpowiada rozbawiony sprzedawca, mimo że leżą one obok pistoletów.
- Przepraszam, muszę się jeszcze pana o coś zapytać. Czy ma pan coś przeciwko Niemcom?
- Tak, - odpowiada spokojnie - noże, pistolety, granaty.
18

Dowcip #16581. Przychodzi Niemiec do polskiego sklepu myśliwskiego i pyta w kategorii: „Śmieszne żarty o sprzedawcach”.

Przychodzi zajączek do sklepu i mówi:
- Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec?
- Po cztery złote za kilogram, zajączku?
- Hmm, drogo, a po ile są okruszki?
- Okruszki są za darmo.
Na to zajączek uradowany:
- To poproszę dwa kilo okruszków.
05

Dowcip #16593. Przychodzi zajączek do sklepu i mówi w kategorii: „Kawały o sprzedawcach”.

Śmieszne żarty o sprzedawcachŚmieszne dowcipy o sprzedawcachHumor o sprzedawcachŚmieszne kawały o sprzedawcachŻarty o sprzedawcachŚmieszny humor o sprzedawcachDowcipy o sprzedawcachKawały o sprzedawcach




Przydatne zasoby» Darmowe ogłoszenia sprzedaży domu» Motocykle darmowe ogłoszenia motoryzacyjne» Internetowy słownik wyrazów przeciwstawnych» Deklinacja wyrazów online» Zagadki edukacyjne dla dzieci do wydruku» Stopniowanie przymiotników» Zmiana czasu» Internetowy słownik wyrazów bliskoznacznych» Nianie do dzieci» Wyszukiwarka haseł do krzyżówek» Wyliczanki dla najmłodszych dzieci» Tłumacz alfabetu Morse'a» Słownik rymów online
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost